처음 200줄입니다.
UŚMIECH LOSU
Yu-ri.
Zostaw mnie.
Wybierz kogoś sercem.
No dobra.
Powiem, jak kogoś znajdę.
A ty powiesz, kiedy zaczniesz jakiś romans.
Nie chcę słyszeć z drugiej ręki.
Tylko że ja…
już kogoś poznałem.
Yo, kurczaczku!
Patrz uważnie
Moja miłość nie zgaśnie
Dalej, śmiało
Powiedz, co zrobiłeś
Czego ci było mało?
Dlaczego mnie porzuciłeś?
Nie jęcz, tylko chodź tu, kurczaczku
Chodź
Możemy porozmawiać?
Pan Gu.
Myślałem, że chcesz kurczaka.
Dasz radę zjeść sama?
Zaraz, co pan tu robi?
Pogadajmy przy kurczaku.
Że co?
Ale dokąd pan?
Tam nie można!
- Pizza - Pizza
ODCINEK 7
Trzeba było nam powiedzieć, że pracujecie razem z Sa-rang.
Przepraszam za najście,
ale w sumie nie dałyście mi szansy…
Luzik, jesteśmy tu jak rodzina.
Pracujemy w Grupie King.
- Ja w Alandze. - A ja w King Air.
- Jedna wielka… - …rodzina.
- Hermès. - Hermès.
Pracujecie w tym samym dziale z Sa-rang?
Nie.
Bo on…
Tak, pracujemy.
Pewnie macie tam trudno.
Ponoć pracuje u was straszny palant.
Weź.
Nie pracuje.
O czym ty gadasz?
Ten cały główny menadżer.
Fakt, główny menadżer.
Jak on się nazywał?
Jakoś… Gu Won.
Syn prezesa. Przez to ma stołek.
Co nie?
- Nie. - O rety.
Tak ci dopiekł, że wolisz o nim nie słuchać?
Spokojnie.
Ponoć gość pracuje dla zabawy.
Bawi się kosztem innych.
Zawsze się taki znajdzie.
Weź…
No bo…
na początku.
Na początku taki był.
Tak trochę. Ale zmienił się.
Jak to?
Mówiłaś, że ma paskudny charakter.
Mówiłam tak?
Tak, nazwałaś go dupkiem.
Jasne. A kiedy?
- Wczoraj. - Dwa dni temu też.
- Tydzień temu. - Miesiąc temu.
Czyli tak.
Zaraz, my się nawet nie przedstawiliśmy.
Jak się nazywasz?
Dziewczyny,
- to jest… - Menadżer No.
O rety, menadżer?
Ja też kieruję zespołem.
Gang Da-eul. Pracuję w Alandze.
Zapraszam przed podróżą.
- Dam dużą zniżkę. - Dobrze.
A ja jestem Oh Pyeong-hwa.
Wkrótce szefowa pokładu.
Chętnie pomogę podczas lotu.
Dziękuję.
Lepiej ich obu unikać.
Właśnie, panie No.
Co też tu robisz?
No co ty, nie wiesz?
Wpadł, bo nie mógł przestać o niej myśleć.
Czyli sprawy zaszły aż tak daleko?
Macie.
Jedzcie i wypad.
Co ty? Dobrze się bawimy.
A co zrobicie, jak wyjdziemy?
Da-eul.
Mam cię wykopać?
Wiesz, że pół tego domu moje?
Pół depozytu i czynszu płacę.
A to mój gość.
Możesz zostać, ile chcesz.
Dziękuję, Pyeong-hwa.
A to co?
- Prezent? - Ach.
Proszę. Leki.
Nie wiedziałem tylko jakie.
To dla mnie?
Po co mi leki?
Kiepsko wyglądałaś, to pomyślałem, że chorujesz.
Panie No, zdałeś test.
Również potwierdzam.
Dajcie spokój. Wystarczy tego.
A czego?
Pewnie ją zawstydzamy.
Udawajmy, że nie wiemy, o co chodzi.
Mówiłam, że to nie tak.
Jeśli mogę…
chciałbym porozmawiać z nią na osobności.
- No tak, dobrze. - Proszę.
Tyle do obgadania.
- Zostawimy was. - Jasne.
- Nie śpieszcie się. - Miłego.
Macie mnóstwo czasu.
Chodźmy.
Proszę wypić.
Dobrze. Dzięki.
Przepraszam. Ostra jazda, co?
No cóż…
to był wyjątkowo cenny czas,
bo dowiedziałem się, co o mnie myślisz.
Palant
z paskudnym charakterem
i do tego dupek.
Zwykłe żarty, nie ma co tego traktować poważnie.
One często tak żartują.
Musicie być blisko.
Jesteśmy jak rodzina.
Masz wspaniałą rodzinę.
A właściwie to po co pan tu przyszedł?
Wcześniej nie wyglądałaś zbyt dobrze,
więc zacząłem się martwić,
że możesz być chora.
Nie trzeba było dla mnie zostawiać dziewczyny.
I to w jej urodziny.
Nie jesteśmy razem.
- Nie? - Nie.
A uścisk?
- Co? - Czemu?
Czemu się ściskaliście?
Otwiera pan ramiona przed każdą?
Co to, drzwi otwarte?
Nie mów, że jesteś zazdrosna.
Ja?
Niby czemu? Nie ma mowy.
Jak to?
Całe oczy ci płoną z zazdrości.
Nic mi nie płonie.
Proszę.
Niech się pan umawia, z kim chce.
Mnie to nie obchodzi nic a nic.
W porządku.
Skoro nalegasz,
od teraz będę pilnował,
żeby nikt się tu nie zbliżał.
O to nie prosiłam.
Niech będzie.
Dopilnuję,
żeby nie było już żadnych dwuznaczności.
Bez obaw.
Mówię, że to nie tak.
Na pewno?
Dobrze.
Zastosuję się.
Co oni?
Chodzą ze sobą?
Ale fajnie.
- Miłej zabawy. - Nie śpieszcie się.
Idziemy na randkę?
Teraz?
Już za późno.
A jutro rano?
Mamy pracę.
A kiedy chcesz?
Kiedy chcesz jeść, pić herbatę,
czy pójść na drinka?
Daj znać, kiedy ci pasuje.
Zastanowię się.
Nad czym tu się zastanawiać?
Nie wiesz, kiedy chcesz?
Muszę sprawdzić grafik.
Lepiej pan idzie.
Już?
Zróbmy więcej kółek.
Oddam cenny czas.
Serdecznie odmawiam zabierania czasu.
Pan już idzie.
Nie każ mi iść.
Pójdę, gdy nadejdzie pora.
Chyba właśnie nadeszła.
No dobrze.
No comments yet. Be the first to leave one.