처음 200줄입니다.
SERIAL NETFLIX
Powracamy.
Poważnie?
Przygotujcie się na nowe przygody.
Mamy tylko kilka szans.
Ostatnie lata były wariackie, trochę wam o nich opowiem.
Darin stracił dom w pożarze w Malibu,
ale już buduje od podstaw swój wymarzony eko-dom.
Niech przemówi do mnie ziemia.
Chyba brzmię jak szaleniec,
ale właśnie wtedy stworzę najwspanialsze miejsce.
W międzyczasie
mieszka w jurcie.
Na początku 2020 wyjechałem z USA na parę tygodni,
żeby odpocząć, trochę posurfować.
A wtedy bum!
Musiałem przedłużyć pobyt o parę tygodni.
Potem o parę miesięcy.
Z początku zwyczajnie tu utknąłem,
ale dzięki temu pokochałem ten kraj.
Chciałem, by moi bliscy
też nacieszyli się tym pięknem.
Na tym kontynencie jest trochę inaczej.
To wyspa.
Podeszli agresywnie do lockdownu, restrykcji i masek.
Co ty.
Spokojnie.
Dzięki temu liczba infekcji i zgonów była stosunkowo niska.
W czasie kręcenia najbezpieczniejszą opcją było sprowadzić wszystkich tutaj.
Tak też się stało.
DUCH AUSTRALII
Dziewiąty dzień hotelowej kwarantanny.
Jak w Dniu Świstaka.
Trochę zjadłam.
Tym razem poznamy bliżej szósty największy kraj na świecie.
Poznamy jego rozmaite biomy, klimaty i organizmy.
O rany!
Udamy się, gdzie tylko można, od szczytów gór…
Ładne biuro.
…po rafy koralowe, degustując po drodze lokalne specjały…
Ja cię kręcę.
jak najbliżej ich źródła.
Za dobrą wodę.
Poznamy wielkich innowatorów.
Zbiera, łączy, rozdziela
i rozprowadza do wszystkich części biosfery.
Szukają czystszych i bardziej zrównoważonych sposobów na życie.
Nabyta tu wiedza posłuży nam
jako swoisty mikrokosmos całej planety.
W tym odcinku skupimy się na ochronie siedlisk.
Maluszek!
Poznamy czołowych eko-bojowników.
To nasz Park Jurajski.
Przyjrzymy się, jak chronią między innymi zwierzęta i uprawy.
- To już ostatnia prosta. - Hejka.
Zobaczymy, jaki ma to związek z nami.
To w końcu nasze wspólne siedlisko.
Widzicie? To Ziemia. Tutaj mieszkamy.
Ruchy.
Akcja.
Nareszcie!
Minęły dwa tygodnie, ekipa zakończyła kwarantannę.
Hurra!
Rodzinka Podróży powraca.
Jak leci, stary?
Dobrze cię widzieć.
Jaram się. Dajmy czadu.
Widziałem cię za kamerą.
Dobrze cię widzieć.
Kopę lat.
- Włosy są? - Jasne.
Tak jest!
Szybka lekcja historii.
Kultura australijskich Aborygenów
ma około 60 000 lat,
a dzisiejsze pokolenia pielęgnują przekazywane od wieków obyczaje,
by uczcić i podtrzymać swoją historię.
W kraju jest około 500 różnych grup Aborygenów.
Każda ma swój język i obyczaje,
ale wszystkie łączy ceremonia powitalna.
Zgodnie z tradycją, przed wyruszeniem w głąb ziemi plemienia,
musimy się przedstawić, omówić nasz cel,
i poprosić o pozwolenie, wszystko jako wyraz szacunku.
Przed kolonizacją brytyjską
Australię zamieszkiwała niegdyś wyłącznie ludność natywna,
którą stanowiły różne grupy Aborygenów.
Oto członkowie nacji Darug,
których korzenie sięgają początków kontynentu.
Robimy to z szacunku dla ich kraju
i dla uznania ich jako pierwotny lud tej ziemi.
NACJE GADIGAL-DARUG, BAUDAWAN-YUIN, WIRDJURI I NGEMBA
Witajcie w kręgu, bracia.
Dziękujemy.
W moim obozie jesteście pod moją ochroną.
Gdy przekroczycie tę granicę
i przejdziecie przez dym, zostaniecie jednymi z nas.
Poproszę was, byście przedstawili się wujkom
i powiedzieli, co was sprowadza.
Nazywam się Zac. Urodziłem się w hrabstwie San Luis Obispo w Kalifornii.
Chyba jestem tutaj,
by czegoś się nauczyć, poznać oraz zrozumieć waszą kulturę,
a także waszych rodaków, i stać się z nimi jednością.
Piękne, dziękuję ci.
Na nazwisko mam Olien, a na imię Darin.
Urodziłem się w Minnesocie w Stanach Zjednoczonych.
To zaszczyt być tutaj.
Czuć tutaj prawdziwą moc żywiołów.
To ogromny zaszczyt być tutaj. Jestem za to wdzięczny.
Rytuał pochodzi od pierwotnych ceremonii,
gdy członek sąsiednich plemion wkraczał do innych obozów.
Ogień symbolizuje ducha, a dym oczyszczenie.
Jeśli przybysze niosą złe duchy,
dym je odpędzi.
Przybysze zostają oczyszczeni i mogą kontynuować podróż.
Oczyśćcie waszą więź z Ojcem Niebo.
Zanurzamy głowy w dymie.
Oczyszczamy naszą więź z Matką Ziemią, oczyszczamy nasze stopy.
Oczyszczamy nasze ciała,
bo oto nachodzi czas nowego początku.
Dym dociera tylko tam, gdzie musi.
Ofiarowuję wam kawałek materiału, to opaska ceremonialna.
Jest pomarańczowa. To symbol krwi naszej ojczyzny
i Praojca Słońce, naszego wszechpotężnego dziada,
który zebrał nas razem.
Od teraz będę was chronił.
Powstańcie, proszę.
Ta opaska ceremonialna to dar od nas.
Na powitanie pośród nas i ziem, po których stąpamy.
Oto ochra. Ustrzeże was przed krzywdą.
W moim języku mówimy Warami. To oznacza „Witajcie”.
Mamy błogosławieństwo starszyzny.
Dostaliśmy też parę rad przed rozpoczęciem wyprawy.
Niech mój najcenniejszy organ spotka twój.
- Serce do serca. - Cudowne.
- Witaj, bracie. - Dziękuję, bracie.
- Dziękuję. - Witaj, bracie.
Z tobą też, Zac.
- Serce do serca. - Dziękuję.
Niechaj prowadzi nas miłość.
Dokładnie, dzięki.
- Witaj, bracie. - Warami.
Zostaliśmy powitani.
Cała ekipa przeszła przez ceremonię. Poruszyła wszystkich.
Czas na kolejną nowość.
Aby zredukować nasz ślad węglowy
w czasie produkcji programu
i zrobić coś dla naszego siedliska, czyli planety,
nadeszła mała zmiana.
W pełni elektryczny?
Poważnie?
Czad.
Nowa fura.
Na niektóre wyprawy będziemy potrzebować hybryd,
ale ta nowa zabawka będzie naszym numerem jeden.
Pełen wypas.
Jest świetna. Poprowadzisz?
Jasne.
Przejechaliśmy Mitcha?
Mitcha nie przejedziemy.
Akcja.
Gotowy, panie Zip-a-Dee-Doo-Dah?
Muszę jechać po właściwej stronie.
W tym przypadku to lewa.
- Genialna fura. - Jedź, ja się prześpię.
Słodkich snów.
Wyruszając w drogę szlakiem ochrony siedlisk,
chcemy wpierw docenić dziewicze rejony Ziemi,
dzieło samej natury.
Sto kilometrów na zachód od Sydney
leży obszar światowego dziedzictwa UNESCO, znany jako Góry Błękitne.
Są nie tylko przepiękne.
To też dom wielu rzadkich i zagrożonych gatunków.
Patrz na to.
Co za miejsce.
Jego część stanowi też chroniony park,
gdzie można między innymi biwakować i zwiedzać.
Ioniq zabrał nas w Góry Błękitne.
A jeśli lubicie przygody tak jak my,
umówcie się z Danem na niezapomniane przeżycie.
- Jestem Zac, miło mi. - Dan.
- Ładnie w tym biurze. - Nawet bardzo.
To nie tylko wędrówka. To też kanioning.
To wielki zaszczyt móc mieszkać i pracować w Górach Błękitnych.
Pod nami widać Dolinę Jamison.
Warami mittigar, jak mawiają.
„Witajcie, przyjaciele” w języku Darug,
pierwszych gospodarzy tej części Gór.
- Niesamowite. - Zbocza klifów są kosmiczne.
Przejdziemy Kanionem Empress.
Jeden z najlepszych w Górach Błękitnych.
Mamy tu setki kanionów szczelinowych,
wąskich przesmyków wyżłobionych w tych piaskowcach.
Płynie przez nie woda.
Wkładamy pianki, kaski i uprzęże
i wnosimy tam ciężkie liny.
Czekają nas skoki ze skał, pływanie,
a na końcu wielki finał:
zjazd na linie w dół 30-metrowego wodospadu.
Łatwizna. Do dzieła.
- No to działamy. - Spoko.
No comments yet. Be the first to leave one.