처음 200줄입니다.
1998 ROK
27 PŁYT
Gdy światła za oknem
Zaczynają przygasać
Piszę list do nieba
Zostawiłaś mnie dla kogoś innego
Jednak nie umiem o tobie zapomnieć
Więc zbieram swoje łzy
I wysyłam je do nieba
Choć nie jestem twoją miłością …
Chcesz się na nią gapić cały dzień?
Hej!
Dzień dobry.
Gdzie znajdę albumy rockowe?
Gdzie są albumy rockowe?
Słucham?
Sekcja rocka jest tam.
Jesteś z naszej klasy?
- Tak. - To czemu tak oficjalnie?
Znasz mnie?
Siedzisz z tyłu mojego rzędu,
więc zbierasz moje klasówki.
Jasne.
Fajna piosenka.
Kto to?
Seo Ji-won.
Seo…
Słucham?
To…
Hej.
To „Gather My Tears” Seo Ji-wona, tak?
Seo Ji-wona?
Nie znasz go?
Nie.
Co ty znasz?
Nie Seo Ji-wona.
Tylko gadasz.
Fajna. Chyba kupię płytę.
Gdzie ją znajdę?
Nie mogę nic jego znaleźć.
Chwileczkę.
Wszystkie są wyprzedane.
Naprawdę?
Cóż, szkoda.
Może zostaw swoje imię i numer?
Zadzwonię, gdy będą dostępne.
Możemy tak zrobić.
In-gyu, odbierzesz mi ją później?
Daj jej numer.
Ty kupujesz. Zostaw swój.
Ale…
To twój numer pagera?
- Tak. Zadzwoń, gdy dostaniecie. - Dobrze.
WEZWAŁ CIĘ CZAS
Szefowa Han!
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Cześć, Seo-woo.
Słuchaj! „Waga.
Świetny tydzień dla finansów”.
Horoskop? Po co codziennie to czytasz? Wiesz, że się nie sprawdza.
Ale miło, jeśli czasem jest coś dobrego.
- Sprawdzić twój? - Nie.
„W tym tygodniu nieoczekiwanie spotkasz…”
Spotkasz kogoś nowego.
Przebywam albo w biurze, albo w domu.
Gdzie niby mam poznać tego kogoś?
A co powiesz na to, Jun-hee?
Co?
Co chcesz na urodziny?
- Urodziny? - Tak.
- W naszym wieku się nie obchodzi. - Tym bardziej się obchodzi.
Poza tym to twoje pierwsze urodziny bez…
To znaczy…
Chodzi mi o to, że…
Pomyśl, co chcesz dostać. Cokolwiek.
Dobrze. Spóźnimy się na spotkanie.
- Dobrze? - Do roboty!
Idziemy!
Chodźmy!
Zaczniemy współpracę z Lee Do-hą,
wizażystą i influencerem,
w dniu aktualizacji aplikacji.
Dziękuję.
Dobrze. Tak zróbmy.
Co tam jeszcze było?
Dokładność rozpoznawania twarzy. Co z tym?
Przyjrzymy się prezentacji?
- Wychodzę dziś wcześniej. - Pa!
Masz randkę, prawda?
Skąd wiesz?
Zgadłam?
Jesteś taka elegancka.
Inaczej dziś wyglądasz.
Jest naprawdę przystojny.
Więc się wystroiłam.
Serio? Zazdroszczę.
- Idę. - Dobrze.
Cześć.
Czekaj…
Pa!
Do boju, szefowo!
Powodzenia!
Pogodziła się z tym szybciej,
niż myślałem.
To znaczy?
Nasza szefowa.
Po tym, co stało się z jej chłopakiem,
było jej ciężko.
Ale już chyba jest dobrze.
Co się stało? Zerwali ze sobą?
Aha, jesteś nowa, Seul-gi, więc nie wiesz.
Czego?
Byłoby super, gdyby o nim zapomniała
i zaczęła się z kimś spotykać.
Czegoś nie wiem?
Tak jest lepiej.
Niech ktoś mi…
Dokończmy to.
Drodzy bracia i siostry.
Zebraliśmy się tu, by opłakiwać śmierć
naszego brata w Chrystusie
Andre Koo Yeon-juna.
Ale dla chrześcijan
śmierć to nie koniec,
ale początek życia wiecznego.
Ufamy, że połączymy się w Panu.
Cześć.
Będziemy daleko od siebie tylko rok.
Skupmy się na tym, jak przetrwać rozłąkę.
Yeon-jun.
Pozwolisz mi pojechać?
Każdy chce pracować
w nowojorskim oddziale.
Cokolwiek powiem…
już postanowiłaś, prawda?
Tak.
To może
wezmę rok urlopu
i pojadę z tobą?
Jun-hee.
Nie wytrzymuję tygodnia…
Jak zniosę cały rok bez ciebie?
Nie.
Tak nie będzie.
Bracia i siostry.
„Otóż, jeśli umarliśmy razem z Chrystusem,
wierzymy, że z Nim również żyć będziemy”.
Jun-hee!
Jun-hee!
Już idziesz?
Nawet się nie przywitałaś.
In-yeong,
nie wiem, po co tu przyszłam.
Yeon-jun wciąż może żyć.
Co z tego, że był na liście pasażerów?
Nawet nie znaleźli ciała.
Mógł cudem przeżyć.
Dopóki go nie zobaczę,
nie powinnam uważać, że nie żyje.
Wciąż trudno mi pogodzić się z tym,
że już go wśród nas nie ma.
Gdy mówią w telewizji
o tej katastrofie,
bo to przecież rocznica,
czuję się jak…
jakbym miała kamień na sercu.
Jun-hee…
martwię się o ciebie.
Wiem, jak trudno jest…
nie móc pogodzić się z jego śmiercią.
Nigdy nie założyłaś…
pierścionka od Yeon-juna.
Tak mi przykro.
„Pierścionka”?
Nie dostałaś pierścionka?
Chciał go ukryć w prezencie urodzinowym
i dać ci przed twoim wyjazdem.
To twoje urodziny.
Pomimo nieporozumień powinniśmy je uczcić.
Robiłeś to dla mnie wtedy w warsztacie?
To miała być niespodzianka.
Bałem się, że się domyślisz.
Głowiłam się, co przede mną ukrywasz.
To piwonia, prawda?
Tak.
Twój ulubiony kwiat.
Piękna.
Zajrzyj do środka.
Dopieściłem każdy szczegół.
Jeśli przyjrzysz się bliżej…
Yeon-jun.
Muszę cię o coś poprosić.
Jasne. O co?
Nie porzucaj wszystkiego,
by pojechać za mną do Nowego Jorku.
Mówię, bo wiem, że jesteś do tego zdolny.
Jak może ci nie przeszkadzać…
taka rozłąka?
Yeon-jun, będziemy razem przez długi czas.
Musimy odłożyć dużo więcej,
No comments yet. Be the first to leave one.