처음 200줄입니다.
ULOTNA MIŁOŚĆ
MIEJSCA, POSTACI, ORGANIZACJE I WYDARZENIA PRZEDSTAWIONE W SERIALU SĄ FIKCYJNE
Stań się sashimi .
I narodź się jako człowiek w swoim kolejnym życiu.
Nie bądź jak ja.
ODCINEK 1
Dziękuję za wszystko.
Teraz, gdy wiem, jak robić sashimi ,
nie będę przymierać głodem.
Dzięki tobie nie muszę się martwić.
Mówiłaś, że zrobisz wszystko za zapewnienie jedzenia i dachu nad głową.
Pamiętasz? Przyszłaś tu w dresie, mając przy sobie tylko jedną torbę.
I płakałaś.
Byłam naiwna, prawda?
Hej.
Weź się w garść i zacznij zarabiać pieniądze.
Masz już 25 lat.
Zaraz stuknie ci 30.
Będę zarabiać.
Znalazłam pracę.
Tak? Gdzie?
To nie w porządku!
Gdzie? Co to za restauracja sushi?
Cóż…
25. MISTRZOSTWA KOREI W BADMINTONIE
RATUSZ W SEULU – KLUB BADMINTONA KLUB YUNIS
Wow!
25. MISTRZOSTWA KOREI W BADMINTONIE
Taejun, gnojku, gdzie jesteś?
Turniej zaczyna się za godzinę. Co się z tobą dzieje?
Twój wujek zmarł?
Czy twój wujek umiera co miesiąc? Masz 12 wujków?
A może twoja ciotka ma 12 mężów?
Co z tego, że jesteś w kadrze narodowej?
Też tam byłem!
W czasach świetności wygrałem złoto…
Ty wygrałeś tylko srebro.
Gnojku, musimy zgłosić zawodników.
W kulki sobie lecisz?
- Ruszaj tu swoje dupsko. - To rywalizacja zespołowa.
Inni na ciebie czekają.
Przyłaź tu.
Widzę, że Yook Junghwan jeszcze się nie zjawił.
Ciężko mu wrócić po tym, jak został olimpijską gwiazdą, co?
A ty co tu robisz?
Jakieś problemy w drużynie?
Jesteśmy jak dobrze naoliwiona maszyna.
Jak w wojsku.
Rozumiem, w wojsku.
Jak wojsko ma pokonać kadrę narodową?
Nikt w twojej drużynie nie jest z kadry narodowej.
Jestem, trenerze!
Wujek mu zmarł.
Biedaczek, musi cierpieć.
- Przepraszam. - Nagle zaczął rozpaczać.
Chodźmy.
Czemu tak kląłeś przez telefon?
Jak mam grać po czymś takim?
Wystarczająco źle mi z tym, że wygrałem srebro.
Chodź tu.
YUNIS
Chcecie przegrać z tą żałosną drużyną z ratusza?
Wygrajmy to.
Gramy za pieniądze z podatków.
Duma i poczucie obowiązku. W porządku?
Wygrasz.
Też wygram.
Rozwalmy ich w trzech setach!
Wygrasz.
Ty też wygrasz.
Nie pozwólcie dojść do mojej kolejki. Muszę odpocząć.
Ratusz Seulu! Jedziemy!
Jedziemy!
Jedziemy, Yunis!
- Jedziemy! - Jedziemy!
- Dobra! - Do roboty!
PARK TAEJUN RATUSZ SEULU
- Tak! - Nieźle!
- Dobrze! - Świetnie!
- Mój błąd. - W porządku.
- Gotowy? - Tak.
Gramy.
Tak!
Seungwoo. Zetnij go z przodu.
Tak, proszę pana.
- Do roboty! - Gotowi.
- Nieźle! - Dobrze!
- Dajesz! - Dajesz!
- Lecimy. - Gotowi.
Dobrze!
Dacie radę!
Drużyna Taejuna dobrze sobie radzi.
Jak sobie nie radzisz, to chociaż graj dla samej gry,
nie dla pieniędzy.
Czemu się przejmujesz? Wygraliśmy pierwsze dwa sety,
a kolejny jest Junghwan.
Czas na rozgrzewkę, Junghwan.
Wygląda na to, że dziś zagrasz. Gdzie on jest?
Śpi.
Dawaj to.
- Zatłukę go. Gnojku! - Trenerze.
Nie martw się.
Wiesz, że dobrze gram na kacu.
Kłamałeś o pogrzebie?
Wiedziałem.
Musimy wygrać.
Do roboty.
Mamy dużo dziewczyn na trybunach.
Wszystkie to fanki Yook Junghwana.
YUNIS, DO BOJU
YOOK JUNGHWAN
Wszystko w porządku?
Możesz grać?
Mogę.
Jesteś pewien?
To tylko lekkie skręcenie.
W porządku. Wytrzymaj, zaraz koniec.
Tak.
- Do boju! - Lecimy!
Nie możesz grać.
Taejun!
Skręcił sobie kostkę w tym samym miejscu, co ostatnio.
- Dopiero co wyzdrowiał… - Twierdzi, że może grać.
Jeśli się poddamy, przegramy zawody.
Jeżeli odnowi uraz, będzie skończony.
Będzie potrzebował operacji.
Poproszę sędziego o kontynuowanie gry.
Jest ranny.
To nie w porządku. Poczekaj.
Taejun, grajmy!
Najpierw wytrzyj pot.
- Chcesz dzisiaj przejść na emeryturę? - Dam radę.
Nie ufasz mi?
Chodź.
- Dobrze, wytrzymam. - Okej.
LEE JAESIK RATUSZ SEULU
Proszę.
Nie poświęcajmy życia dla sportu.
Wycofuję się.
Jestem zbyt zmęczony.
Hej, Tae…
Odchodzę.
Hej.
Taejun.
Hej, Taejun!
- Taejun! - Taejun!
Cholera.
No weź.
Przepraszam.
Park Taeyang?
Świetnie panią widzieć.
Minęło sporo czasu.
Jak się pani ma?
Nie zmieniła się pani.
Pewnie wygląda pani młodo, bo jest pani sportowcem i dużo trenuje.
Nie znamy się.
To ja znam panią. Ponieważ jest pani sławna.
Rozumiem.
Właśnie.
Nic dziwnego.
Ale miło jest tu być z powrotem.
Są ludzie, którzy mnie rozpoznają.
Powodzenia.
Wróciła?
Do sportu?
Niemożliwe.
Co jest?
Jest sławna?
Nie masz o niczym pojęcia.
Nie wiesz, że to sławna Park Taeyang?
Serio?
Była cudownym dzieckiem. Nadzieją olimpijską.
Przyszłością koreańskiego badmintona.
Wyrobiła sobie dobre imię.
Jej najszybsze uderzenie miało ponad 320 km/h.
Założę się, że ustanowiła nieoficjalny rekord w kobiecym badmintonie.
Wspaniale ścinała przeciwników.
Dlaczego odeszła?
Przyłapano ją na łapówkach.
Uciekła z centrum treningowego.
To było ze trzy lata temu.
Czy wyglądałam na bardzo szczęśliwą, że ją widzę?
Zapomniałam o łapówkach.
Głupio mi.
To paskudne.
To Junghwan!
- Wybaczcie nam. - Próbujemy przejść.
- Możemy przejść? - Hej.
Mogę zrobić zdjęcie?
Dziękuję.
Mogę prosić o autograf?
To szóstka, bo Yook tak brzmi.
Nie jesteś moją fanką, prawda?
Poczekaj.
O kurczę. Hej.
Sprawdźcie czat.
- Park Taeyang się pojawiła. - Serio?
- Park Taeyang? - Tak.
Myślałem, że wyjechała z Korei. Dlaczego wróciła?
Pokaż.
No comments yet. Be the first to leave one.