처음 200줄입니다.
ADWOKAT ROZWODOWY SHIN
ODCINEK 11
W kwestii Hawajów…
Ponoć zalecała jej pani przeprowadzkę.
Że będzie ją pani odwiedzać z Jeong-gukiem.
A wie pani, kto tu jest teraz?
Ja i moja córka.
Jak pani myśli dlaczego?
Bo ja się do tego przykładam.
I tak to wtedy wygląda.
Rozumie pani?
Pani Shin.
Proszę znać swoje miejsce.
To dla pani dobra.
Gdybym naprawdę chciała wyrzucić pani syna,
gdzie by wtedy skończył?
Czemu pani to robi?
Nie potrzebuję pieniędzy Daenam.
Tylko Gi-yeonga.
Proszę mi go oddać.
Jest taki młody.
- O wiele za młody. - No właśnie. Dlatego proszę.
Zniknij z jego życia, zanim zapamięta twoją twarz.
Zamieszkaj z bratem w Niemczech albo padnij trupem!
Mam tego dość.
Ostrzegam cię.
I nie musisz uczyć się prawa. Nic ci to nie da.
Chyba że chcesz, by twój syn cierpiał.
ADWOKAT ROZWODOWY SHIN
Nie chciałem wsiadać do auta po zajęciach z fizyki.
Rozumiem.
Czasami nie ma się ochoty na nic.
Wujku.
Tak?
Dlaczego moja mama umarła?
No tak.
Miała wypadek.
Samochodowy.
Dlaczego się rozwiodła?
No cóż.
Widzisz,
- kiedy dorośli mają… - Czy moja macocha
ją wyrzuciła?
Gi-yeong.
Kto tak mówił?
Dzieciaki ze szkoły.
Mogę pojechać z tobą do Niemiec i się tam uczyć?
Oczywiście, że możesz.
Byłoby wspaniale.
Nie możesz nic zrobić,
bo nie jesteś moim ojcem?
Więc jak mnie ochronisz?
Ochronię cię.
Wiesz co?
Dlatego zostałem prawnikiem.
Jednakże…
jeszcze nie wiem, jak to zrobić.
Ale znajdę sposób.
Więc mam prośbę.
Nie…
Nie myślmy
o poddaniu się.
Powiesz mi?
Co się dzisiaj stało?
Wiesz, wujku…
w aucie czuję się najlepiej.
Pan Jung odwozi mnie do szkoły
i na moje zajęcia.
Jest jeszcze lepiej,
gdy są korki.
Bo pan Jung
przymyka na wszystko oko.
Mówi, że jestem dobrym chłopcem.
Ale on też
niedługo odejdzie.
Zostanę zupełnie sam, wujku.
Czemu pan Jung odchodzi?
Nie mam…
nikogo po mojej stronie.
Szkoła muzyczna ma zbyt mały parking.
Wysadzaj Gi-yeonga tutaj
i parkuj sto metrów za budynkiem.
Mają tu surowe zasady co do parkowania.
Wyglądało na to, że wyśle go na nowe zajęcia.
Rozumiem.
Przepraszam.
Za co?
Myślałem…
że nic ci nie jest.
Myślałem, że masz się dobrze.
Tak założyłem.
Ale się myliłem.
Dlatego przepraszam.
Spójrz na mnie.
Gi-yeong.
Teraz musisz wrócić do domu.
Rozumiesz?
Zacznę się rozglądać.
Za miejscem, w którym będzie ci lepiej…
niż w ulicznym korku.
I za ludźmi, którzy sprawią,
że będzie dobrze.
Na pewno ich znajdę.
Ale to może potrwać.
Musisz być cierpliwy.
Dobrze się odżywiaj, ćwicz
i myśl pozytywnie.
Możesz to dla mnie zrobić?
Przywitaj się.
Przepraszam.
Odwiozę go po kolacji.
Po kolacji?
Może zjeść w domu.
Nie, zjem z nim.
Jest już pora kolacji.
No dobrze.
Gdzie on jest?
Pojadę po niego.
Zostaw go.
Je kolację z wujkiem.
Ale czy to normalne, że je kolację z adwokatem rozwodowym babci?
Nie nazywaj tego tak.
To jego wujek.
Nie mogę znieść, gdy widzę, jak bardzo dajesz sobą pomiatać.
Czemu wszyscy żyją przeszłością?
Niezły jesteś. Jest coś, czego nie potrafisz?
To dziewczyna wujka Hyeong-geuna,
a on pomaga jej gotować.
Ta uroda musi być rodzinna.
Przystojniak z ciebie.
Przepraszam. Już się zamykam.
Mają tu pyszny ramyeon.
Zamów od razu dwie miseczki.
A dostanę też ryż?
Skończył się.
So-yeon.
- Gi-yeong! - Dzień dobry.
Gi-yeong!
- Cześć, Gi-yeong. - W samą porę.
Idź po ryż błyskawiczny.
Co u ciebie słychać?
Chce zjeść ramyeon z ryżem. Takie to trudne?
Chcesz ryżu do ramyeonu?
No to przyniosę ci gorący ryż.
Przestań gaworzyć, dobra?
„Przestań gaworzyć, dobra?”
Mam spróbować?
Skończyłeś kroić cebulki?
So-yeon?
Przepraszam.
Przepraszam, młody.
- Już tego nie zrobię. - Dobrze.
Nie było tak źle.
Prawda, Gi-yeong?
Nie w porządku?
Powiedz jej, że w porządku.
Powiedz to.
Rety.
Chodź do domu.
Sung-hanowi musi być przykro.
Myślałem, że Gi-yeong przyszedł się przywitać.
Chyba był sam.
Oby wszystko było w porządku.
Sung-han poszedł do domu?
Wybrany numer jest niedostępny.
Wyłączył telefon.
Hej.
Nie powinien być teraz sam.
Chodźmy.
Jego auta też nie ma.
Chyba jeszcze nie wrócił.
Powinien być już w domu.
Gdzie on się podziewa?
Powinniśmy znać jego kod do drzwi w razie takiej sytuacji.
Co jest?
To kod do biura.
Jak na to wpadłeś?
Używam tego samego kodu w swoim domu.
Niemożliwe. Hej.
Musisz zerwać z So-yeon.
- Dlaczego? - Żeby być z Sung-hanem.
Zamknij się.
Mam gęsią skórkę.
Znałeś ten kod, prawda?
Nie.
Przestań.
Zamawiamy kanapki.
Chcesz z awokado?
Klubową?
Poszedłbym do klubu.
- Wariaci. - Wezmę ci z jajkiem i szynką.
Jaki tu jest adres?
Ty chcesz taką?
Tak.
Nie piję oranżady do śniadania.
To co chcesz?
- Kawę. - Kawa.
Kupuję rower.
Po co?
Widzieliście ten film?
No comments yet. Be the first to leave one.