처음 200줄입니다.
Hej, kolego.
Kto jest grzecznym pieskiem, Spartakus?
Ty jesteś grzecznym pieskiem. Tak, tak, ty nim jesteś.
Proszę bardzo, stary.
Co nas czeka wieczorem?
Dziś wieczorem będzie zimno.
W ten weekend wyż zapewni nam
krystalicznie czyste niebo,
idealne warunki do obserwacji jutrzejszego roju meteorów.
Wystarczy, że spojrzycie prosto w górę
i zobaczycie jeden z najlepszych rojów w roku.
Zobaczycie prawie jeden meteor na minutę.
A jeśli uda wam się
uciec od świateł miasta w bardziej wiejski teren,
będziecie mieli jeszcze lepszy widok.
Tymczasem w pozostałej części doliny
możecie spodziewać się czystego nieba i lekkiego wiatru
z południowego wschodu.
Uważaj, Bucky, nigdy nie drażnij śpiącego smoka.
Mam cię, mam cię!
Przycisk przy twoim kciuku uruchamia i zatrzymuje.
To jest takie super.
-Ja kocham ciebie. -Ja kocham ciebie.
Dziś było 68 w Point Valley.
66 w Malligan. 65 w Porterville.
Hej, Buckaroo.
Głowa do góry.
On po prostu za mną tęskni, to wszystko.
Wiem, mamo.
Wiem, tylko...
Nie możesz zrobić jakichś duchowych czarów czy coś?
Zamienić go z powrotem w starego tatę?
Bucky, to proces.
Tata potrzebuje tylko trochę czasu.
Musisz być wobec niego cierpliwy.
Próbowałem mu ostatnio pokazać moje nagranie.
Wiesz, co mi powiedział?
Powiedział, że powinienem bardziej skupić się na szkole
a mniej na udawaniu.
Cierpliwości, Bucky.
Cierpliwości.
– Hej, Buckaroo? – Tak, mamo?
Masz rozwiązany but.
Nie, mamo, już się na to nie nabiorę.
Vish, mamy paczkę?
Co to jest?
...nadawane prosto z WKJK.
Ty łotrze!
Dopadnę cię następnym razem.
No dalej.
Jenkem to gaz wytwarzany z fermentujących ludzkich odpadów.
Nałogowcy rozszczelniają kanalizację, by wdychać
silne halucynogeny,
a efekty wprawiają użytkowników w niebezpieczną furię.
Pewna kobieta mówi: „Wielka Stopa uzależnił mnie
po jednym tylko wdechu.”
Dobra, stary.
Mówię ci, to jest prawda.
Wiesz, że mój tata widział kiedyś Wielką Stopę?
Bierzesz mnie za wioskowego głupka?
Zabierz mą trzodę, ograb moje plony, weź mój majątek,
lecz moje czyny?
Nie, mój Panie, nigdy nie splamisz moich dobrych uczynków.
Wszystko na Ziemi obróci się w proch,
lecz spuścizna człowieka trwa w salach wieczności!
Trącisz śmiertelnością, mój Panie.
W mojej wiosce mamy określenie na takich ludzi jak ty.
Ty, mój Panie, jesteś fircykiem.
Cięcie!
Cięcie!
Patrz, Vish, byłeś świetny.
Naprawdę świetny.
Przysięgam.
Tym razem jednak musisz mnie naprawdę walnąć z całej siły.
Inaczej to będzie wyglądać sztucznie.
OK?
Jesteś gotowy?
Posłuchaj, nic mi nie będzie.
Ból jest chwilowy.
Widzisz?
W porządku.
Natomiast film... Film jest wieczny.
Dobra.
Akcja!
Wspaniale!
To było świetne, Vish.
Zróbmy jeszcze jedno,
tak na wszelki wypadek, żeby mieć opcje w montażu.
Co mówisz?
Wyobraź sobie, że jesteś w tropikalnym lesie deszczowym.
Wyobraź sobie, że jesteś teraz panterą.
Moc pantery.
Silna, spokojna, rozluźnij się, rozluźnij.
Twoja kolej, June.
Tędy, kochanie.
Warczący wilkołak zapędza cię w kozi róg — dosłownie,
emocjonalnie i metaforycznie.
Sytuacja: poważna.
Napięcie — rozdzierające.
Ty jesteś jednak bohaterką.
Sięgasz do samego rdzenia swojego jestestwa
i wrzeszczysz jak banshee, wbijając sztylet
prosto w serce bestii.
Zrozumiano?
Świetnie, kręcimy, Hal.
Nagrywacie to?
Tak, kochanie, nagrywamy każde przesłuchanie.
Nie martw się, to nie wypłynie na zewnątrz.
Kręcimy, Hal.
I... Akcja.
Akcja.
Biedactwo ma tremę.
Cięcie.
Boże, jeśli mam zobaczyć jeszcze jednego żałosnego amatora...
Próbujesz marnować mój czas?
Czy po prostu nie masz nikogo o prawdziwej jakości?
To jest fatalne.
Bez urazy.
Czekaj, kochanie.
Zaczekaj, zaczekaj.
Patrz, skarbie, wiem, że te przesłuchania są straszne,
a on potrafi być dupkiem,
ale robienie prawdziwego filmu jest jeszcze gorsze.
Potrzebujesz terapii ekspozycyjnej.
Musisz spędzić czas na planie filmowym.
Weź jakąkolwiek pracę.
Dziewczyna od kawy, włosy, makijaż, złota rączka — cokolwiek.
Poczuj się swobodnie w środowisku filmowym,
a wtedy żadne nerwy cię nie zatrzymają.
Dobrze, kochanie?
Masz filmową twarz.
Wiem takie rzeczy.
Zobaczymy się następnym razem.
Nie, nie.
Oakmont.
Dobra, dobra.
W porządku.
"Dziękujemy za zgłoszenie 'Drops of Dew'"
na czwarty doroczny Festiwal Filmowy w Oakmont.
Mamy bardzo trudne zadanie, aby wybrać spośród setek
zgłoszeń, bla, bla, bla...
Niestety, twój film nie został wybrany.
Chociaż miał swoje zalety,
historia była obciążona suchą fabułą,
mdłymi monologami i pretensjonalnymi frazesami."
Co?
Świat po prostu nie był gotowy na "Drops of Dew".
Ale czy Picasso się poddał, kiedy krytycy nazwali go szaleńcem?
Czy Van Gogh odpuścił, kiedy nie mógł sprzedać
ani jednego obrazu?
Dokładnie, Vish!
My też nie odpuścimy.
Więc — do przodu i wzwyż.
Vish.
Przedstawiam nasze kolejne arcydzieło.
To nie tylko dramat, to dramat w dramacie.
Nie ma tytułu i przydałoby się kilka poprawek,
ale myślę, że to może być nasz bilet z tego zadupia.
Lokalny festiwal filmowy.
Starwaltz.
Nagroda główna: 2000 dolarów.
Stary, moglibyśmy zrobić zajebisty film za taką kasę.
Tegoroczny temat to...
Horror.
Wszystkie zgłoszenia muszą należeć do gatunku horror.
Nie robimy popcornowej rozrywki, stary.
Celuję w ponadczasowość.
Za 500 lat nikt nie będzie pamiętał
jakiegoś tandetnego filmidła o potworach.
Ale dramaty... One trwają.
Klasyka filmowa, tragedia grecka, Szekspir...
To rzeczy, które żyją wiecznie.
Do tego projektu będziemy potrzebować
wybitnej aktorki.
Możesz wystawić ogłoszenie o przesłuchaniach?
Kobieta, po trzydziestce... Nie, początek czterdziestki.
Preferowane doświadczenie teatralne.
Przesłuchania w niedzielę.
Dobrze.
Napisz, że film płaci 40 dolarów
plus 5% zysku brutto po opodatkowaniu.
Niedziela, 15:00.
Dałeś w obu teatrach, prawda?
A co z tablicą ogłoszeń w sklepiku na rogu?
A kawiarnie?
Cholera.
No cholera.
To pewnie przez ruch kościelny.
Dajmy jeszcze godzinę.
Powinniśmy byli zaproponować więcej procent.
Co?
Co?
Nie dotykaj tego!
Może mieć kosmiczny AIDS.
Wczoraj w nocy widziałem latający obiekt, który
na pewno nie pochodził z tej planety.
Nadchodzi moment w życiu każdego mężczyzny,
kiedy nie może już uwierzyć własnym oczom.
Chłopaki, chłopaki, spokojnie.
Próbuję oglądać telewizję.
No comments yet. Be the first to leave one.