The Gift

The Gift

Polish 자막 다운로드

릴리스 정보

The Gift 2000 BDRip 1080p x264 DTS-HD 5 1 multisub-HighCode
다음의 해설 HighCode

태그

bdrip
bdr
x264
1080
TS
BDR
HD
게시일: 2019-04-14
다운로드: 47
청각 장애인용: No

Polish 자막 미리보기

처음 200줄입니다.

Dziękuje. Piękne brzoskwinie.

- Tak, proszę pani. - Co słychać?

W porządku.

Miał pan ostatnio jakieś problemy?

- Słucham? - Chorował pan?

Trochę bolały mnie plecy.

Nie. Nie chodzi mi o plecy.

Krwawił pan ostatnio?

Tak proszę pani, trochę.

- Był pan u lekarza? - Ja...

...nie lubię chodzić do lekarza.

Myślę, że powinien pan pójść.

To nie jest choroba weneryczna.

Myślę, że to infekcja nerki lub pęcherza.

Może to trochę potrwać...

...może spowodować większe problemy.

Wezwać panu lekarza?

- No dobrze. - Dobrze.

Dzieci do łóżek. Już prawie 9:00.

Mamo jeszcze trochę.

W żadnym wypadku.

Mamo?

Co znaczy słowo "pieprzyć"?

To brzydkie słowo, ale znaczy coś miłego.

Ale co?

To znaczy "kochać się".

Dzięki temu jesteś ty i twoi bracia.

Weź tego żółwia, kochanie.

- Mike, nie słyszałeś? - Co?

Marsz do łóżka.

Traktujesz mnie jak dziecko.

Jesteś dzieckiem, kochanie.

Valerie, możesz zdjąć okulary.

Wiem, że znowu cię uderzył.

- Widzę to po twoich ustach. - O nie.

To mnie krępuje.

Nie szkodzi.

On gorzej oberwał.

Poszłam wczoraj do sklepu potrzebowaliśmy kilku rzeczy.

Przyszedł wcześniej z pracy, zanim wróciłam.

Czekał z brzytwą. Całe nogi mam pocięte.

Na plecach i nogach mam guzy wielkości piłki futbolowej.

Czuję się winna, płacisz mi a ja ci mówię żebyś od niego odeszła.

Potrzebujesz pomocy.

- Pomocy prawnej. - Nie znasz Donnie'go Barksdale.

Zabije mnie jak odejdę. Znajdzie mnie.

Mówi, że mógłby.

Nie, nie jest na tyle szalony, żeby kogoś zabić.

Może jest niepewny, ale...

Co?

Myślę, że ma kobietę gdzieś na boku.

Tak, wychodzi gdzieś nocami.

Przepraszam, dzwonią ze szkoły.

Mówią, że Mike ma jakieś kłopoty.

Pani Wilson.

Witam. Proszę wejść i usiąść.

- Gdzie jest Mike? - U pielęgniarki.

Nie ma się o co martwić. Nic mu nie jest.

Ma kilka... proszę usiąść.

Ma kilka stłuczeń i rozcięć.

Myślę, że do jutra będzie miał podbite oko.

Ale nic mu nie jest.

- Znowu się bił? - Tak.

Jego kwalifikacje też są coraz gorsze. Jak radzi sobie w domu?

Nie lepiej. Jest jakiś zagubiony.

Nie będę udawał, że jestem psychologiem, ale

to oczywiste, że jest w nim dużo gniewu i nienawiści.

Właśnie mija rok jak zmarł jego ojciec.

Ciągle to przeżywa.

Tak. Nie znałem pani męża. Myślę, że był wspaniały.

O tak.

Nie wiem, co pani myśli o terapii, ale...

jeśli sądzi pani, że Mike jej potrzebuj znam takiego jednego...

Mike nie potrzebuje terapeuty. Może porozmawiać ze mną.

A zrobi to?

Przepraszam, Wayne. Nie wiedziałam, że jest ktoś u ciebie.

- Cześć - Nie było dzisiaj Ruby.

Wiem, jest chora. Pani Wilson, to jest Jessica King,

- moja narzeczona. - Bardzo mi miło.

Mi również.

To zajmie dosłownie kilka minut.

I tak miałam już iść. Czekają na mnie.

Dziękuje bardzo panie Collins.

- Przykro mi z powodu tego wszystkiego. - To moja praca.

On jest jeszcze chłopcem, to wszystko.

To pani jest tą wróżką?

Nie nazywam siebie tak.

- Chciałabym, żeby mi pani przepowiedziała przyszłość. - Jestem już umówiona.

Myśli pani, że będziemy żyli szczęśliwie?

Co się stało?

Widzi pani coś złego?

Nie.

Nie, na pewno będziecie szczęśliwi.

- Hej, co tam słychać? - W porządku, Buddy.

Poza tym, że moje drzwi nie chcą się zamykać.

Masz czas żeby to naprawić?

Zrobię to w godzinę, może dwie.

Chcesz zaczekać?

Nie, muszę wracać do domu. Będę mieć gości.

To zostaw go tu...

...ja odwiozę cię do domu...

...a samochód odstawię ci powiedzmy o 6:00. Może być?

- Nie ma sprawy. - Spoko.

- Buddy? - Tak?

Nie mam za dużo kasy w tym tygodniu...

- ...i zastanawiałam się... - Nie przejmuj się tym.

- Daj spokój. - Głupio mi.

Za to wszystko, co dla mnie zrobiłaś...

...jestem ci to winien

Jesteś jedyną osobą, którą mogę nazwać przyjacielem.

Dziękuje.

Wezmę trucka.

Nie śpiesz się.

Jak się miewasz, Buddy?

Miałem ostatnio kilka złych myśli, ale...

...wczoraj, czułem się taki szczęśliwy.

- Tak? - Czułem, że jestem na szczycie.

To dobrze.

Nawet nie potrzebowałem mojego lekarstwa.

Ale i tak je wziąłem.

Chyba się od tego uzależniam.

No ale, będziesz miał lepsze dni, Buddy.

Będziesz czuł się coraz lepiej.

Wierzę ci, skoro tak mówisz.

Buddy?

Skarbie?

Co się dzieje?

Musisz mi powiedzieć. Musisz mi powiedzieć teraz.

Powiem ci.

Jak spojrzę w niebieski diament...

i będę miał negatywne myśli,

to umrę?

Nie.

Mm-mmm. Nie umrzesz.

Nie umrzesz, Buddy.

O Boże! O Boże! O Boże!

Dzięki. Bo jeśli byś powiedziała "tak"

zabiłbym się jeszcze przed zachodem słońca.

Nie musisz się zabijać.

- Wiesz co zawsze ci mówiłam. - O rany.

- Zawsze ci mówiłam, Buddy. - O rany.

Zawsze możesz przyjść i porozmawiać, Buddy. Zawsze.

- Zostaw to. - Czuje się jak dureń.

- Masz - O nie.

- Nie mogę tego pobrudzić. - Buddy, chcę, żebyś to wziął.

- To Ben'a. Nie mogę... - On chciałby, żebyś to wziął.

Dzięki.

- W porządku? - Tak, nic mi nie jest.

- Dobre? - Dobre.

Mogę się przejść. Nie musisz mnie odwozić. Możesz...

Nie, nie. W porządku

Tak? Nieźle mnie wystraszyłeś.

Nic mi nie jest

No dobrze. A teraz spokojnie i powoli.

Spokojnie i powoli.

Słucham?

Jestem Donnie Barksdale.

Przepraszam, że tak późno... zna pani moją żonę Valerie.

Znam. Wiem, kim pan jest.

Mogę wejść i porozmawiać?

Chodzi o moją żonę. Coś jej się stało.

Co? Nic jej nie jest?

Właśnie nie.

Naprawdę. To zajmie tylko chwilę.

W porządku. Proszę wejść.

Stało się to, że jej głowa zapełniona jest pieprzonymi myślami...

o jakimś czczeniu Szatana...

albo cholernym artyście jednym czy drugim.

Wiem, że tu przychodziła, żeby zobaczyć to pani Voodoo.

Mówi jej pani złe rzeczy o mnie.

Nie jest pani lepsza od Żydów czy murzynów.

Wie pani, co to jest?

Laleczka Voodoo.

Użyje jej na pani...

...jeśli nie przestanie pani spotykać się z moją żoną.

Będę wtykał w nią szpilki co noc...

dopóki nie zostawi nas pani w spokoju.

Wracajcie do łóżek. Wszystko w porządku.

Założę się, że kocha pani swoje dzieci...

...i założę się, że one potrzebują matki

- Jak masz na imię? - Zabieraj swoją dupę z mojego domu!

Niech pan nie grozi mi, ani moim dzieciom. To co tu robię to moja sprawa.

Jeśli pana żona zechce, to odejdzie od pana...

i nigdy pan jej nie znajdzie.

Teraz, niech się pan wynosi, zanim wpakuję pana do więzienia.

Za spiskowanie z diabłem będzie się pani smażyć.

Wszyscy o tym wiedzą.

Na razie chłopaki.

Wracajcie do łóżek. No już.

- Coś cuchnie jak kocie szczochy. - To perfumy, Ben.

I nie przeklinaj przy ludziach, którzy czekają na spotkanie.

Coś cuchnie jak kocie szczochy. Coś cuchnie jak kocie szczochy.

- Coś cuchnie jak kocie szczochy. - Cicho bądź!

On ma wspaniałe poczucie humoru.

On cię kocha.

Valerie. Kochanie, nie powinno cię tu być.

Przepraszam za tamtą noc.

W porządku. Dałam sobie radę.

Nie lubię tu przychodzić, ale...

naprawdę muszę z tobą porozmawiać.

More Polish subtitles for The Gift

댓글

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left