Lost in Yonkers

Lost in Yonkers

Polish 자막 다운로드

릴리스 정보

Lost in Yonkers 25 000 FPS DVD
다음의 해설 zalmen

태그

DVD
게시일: 2013-09-04
다운로드: 18
청각 장애인용: Yes

Polish 자막 미리보기

처음 200줄입니다.

Latem 1942 roku...

ojciec zawiózl mnie i mojego brata, Arty'ego, do miasteczka Yonkers,

byśmy pierwszy raz od dwóch lat odwiedzili naszą babcię.

Mama umarla trzy miesiące wcześniej, trwala wojna z Niemcami i Japonią,

a ojciec byl zdenerwowany, bo babcia za nim nie przepadala.

On zresztą za nią też.

Zanosilo się na większą katastrofę od tej w Pearl Harbor.

Ale gorąco! Mogę otworzyć okno, tato?

Jest zepsute. Niczego nie ruszaj. To nie mój wóz.

Byłoby mniej duszno, gdybyśmy jechali szybciej.

Wówczas zużywalibyśmy więcej paliwa. Jest racjonowane. Trwa wojna.

Nie marudżcie.

WSZYSCY JESTEŚMY AMERYKANAMI WALCZMY O ZWYClĘSTWO

- Ile nalać? - 11 litrów.

- Ma pan kartki? - Proszę.

Jest tam toaleta? Idę do toalety.

Możecie rozprostować kości, ale żadnych zabaw. Brudno tu.

Kupisz nam colę?

Babcia ma cukiernię. Tam dostaniecie coś do picia.

Sika już trzeci raz od wyjazdu. Tak wpływa na niego babcia.

Sprawia, że chce mu się siku?

Wiesz, jak traktowała ciocię Bellę?

Waliła ją w głowę za każdym razem, gdy zrobiła coś nie tak.

Jeśli upuściła łyżkę, bach!

Jeśli podarła pończochy, bach!

W szkole średniej miała przezwisko Stuknięta.

- Bella chodziła do szkoły średniej? - Trochę.

Opuściła pierwszy rok, bo nie mogła jej znależć.

Chłopcy! W tym brudzie?

Choć na zewnątrz bylo prawie 36 stopni, czulo się coraz większy chlód...

w miarę zbliżania się do domu, w którym mieszkala babcia.

Cale szczęście, że Arty i ja nie wychowywaliśmy się tutaj.

Wytrzyjcie twarze. Ociekacie potem.

Ona nie lubi potu?

Poczekajcie w cukierni. Muszę najpierw porozmawiać z babcią.

Niczego nie dotykajcie, bo babcia na pewno się zorientuje.

Ani precelków, ani krówek, niczego, rozumiecie?

Tak, tato.

Nie wiem, gdzie jest Bella, ale odmówcie, jeśli coś wam zaproponuje.

Jeśli będziecie chcieli lody albo oranżadę, musicie poprosić babcię.

Tak, tato.

I żadnych żartów na temat cioci Belli, słyszycie?

- Słyszę. - Słyszymy cię.

No dobrze. Zawołam was za kilka minut.

Zobacz.

Chodż tu. Zobacz, moje ulubione.

Jak tata mógł nas skazać na takie tortury? Własne dzieci.

Jeśli czegoś dotkniesz, rozlegnie się nagle świst tej niemieckiej laski i bach,

cofniesz się w rozwoju do wieku przedszkolnego.

Warto by było.

Bella, przejedziesz się z nami?

Nie zajmuję się wywózką śmieci, dziękuję bardzo.

- Wyglądasz dziś bombowo. - Nic nie mów. Idż dalej.

Kiedy pójdziesz z nami nad rzekę?

Nie mów tak do mnie, Danny Petrillo. Ty nędzny gnojku.

Powinniście być teraz w szkole, a nie palić papierosy.

Zachowujcie się, słyszycie?

Dzięki za propozycję.

Ten wygląda jak tata.

A to wuj Louie.

To chyba ciocia Bella. Już wtedy wyglądała dziwnie.

A to ciocia Gert.

Ta, która ma problemy z oddychaniem?

Zauważyłeś, że z każdym w rodzinie taty jest coś nie tak?

Mama mi to powiedziała.

- Czemu ciocia Gert nie może oddychać? - Nie wiem. Po prostu nie może...

Ma też problemy z mówieniem.

Pierwszą część zdania mówi na wydechu, a drugą na wdechu.

- Widziałeś to. - Pokaż mi.

Tata usłyszy. Zabronił nam żartować, nie?

Tylko z cioci Belli.

Pokaż, jak ciocia Gert połyka słowa.

"Cześć, Jay. Jak się masz?

"Jak się ma twój ojciec i mały brat, Arty?"

Uwielbiam, jak to robisz.

Widziałem, jak próbowała zdmuchnąć świeczkę i niemal połknęła płomień.

To ciocia Bella. Dokąd ona idzie?

Pewnie zapomniała, gdzie mieszka.

Ciociu, dokąd idziesz?

- Co? - Nie wejdziesz?

Cieszę się, że mnie zawołaliście. Śniłam na jawie.

Mogłabym dojść tak aż do oceanu.

Co tu robicie, chłopcy? Już po osiemnastej. Cukiernia zamknięta.

To my, Jay i Arty, ciociu. Twoi bratankowie.

Mój Boże! Jay i Arty. Moi bratankowie!

Myślałam, że przyjedziecie w sobotę.

Dziś jest sobota.

Wiem. Jay, Arty! Tak się cieszę.

Daj cioci Belli buziaka.

Chodż tu.

Chodżcie na zewnątrz. Chcę się wam lepiej przyjrzeć.

Chcę zobaczyć, czy bardzo urośliście.

Stańcie tu.

Nie. Stańcie według wzrostu.

No proszę.

Ależ urośliście.

Tak szybko rośniecie, że chce mi się płakać.

Gdzie wasz ojciec? Tak dawno go nie widziałam.

Jest na górze. Rozmawia z babcią.

Więc lepiej, żebym im nie przeszkadzała. Pytała o mnie?

Nie wiem.

- Powiedzieliście jej, że tu jestem? - Dopiero przyszłaś.

- Powiedzieliście, dokąd poszłam? - Nie wiedzieliśmy, dokąd poszłaś.

Poszłam do kina. Nie mówcie babci.

Byłam na tym filmie z Bette Davis i Georgem Brentem. Widzieliście go?

Nie.

Grali w nim Bette Davis i George Brent.

Była tam klimatyzacja. Trochę nawet zmarzłam.

Ale byłam zadowolona, że ci aktorzy występują w klimatyzowanej sali.

Nie sądzę, aby aktorzy to odczuwali. Są tylko obrazami na ekranie.

Wiem o tym, głuptasie.

Byliby szczęśliwi, gdyby wiedzieli, że widzom...

jest chłodno i przyjemnie podczas oglądania ich filmu.

- No tak. - Jasne.

Założę się, że wiem, jak was uszczęśliwić.

Co powiecie na lody z polewą i wszystkimi dodatkami?

Dobrze. Zrobię je dla was.

Tata powiedział, żebyśmy nie jedli niczego z cukierni.

- Niczego, prawda, Arty? - Nie pamiętam.

Wasz ojciec nigdy niczego nie chciał.

Nie mogłam nawet poczęstować waszej mamy kawą. Wiedzieliście o tym?

- A swoją drogą, gdzie jest wasza mama? - Nie żyje. Mama umarła.

Tak, wiem.

Chciałam spytać, gdzie jest pochowana.

Na cmentarzu żydowskim w Bronksie. Byłaś na pogrzebie, pamiętasz?

- Za pierwszym razem? - Co masz na myśli?

Gdy przyjechałam samochodem, a nie autobusem.

Autobusem?

To był pogrzeb kogoś innego.

Czasami wszystko mi się miesza.

W szkole dzieci mówiły:

"Dzwonili z biura rzeczy znalezionych i prosili, byś odebrała swój rozum".

Tyle że mnie to wcale nie bawiło.

Zasmuciła mnie wiadomość o śmierci waszej mamy.

Na pewno bardzo wam jej brakuje.

Szkoda, że nie mogła mieć więcej dzieci.

- Nie mogła, prawda? - Nie.

Tak myślałam.

Moja mama miała sześcioro dzieci. Wiedzieliście o tym?

Urodziła mnie, waszego tatę,

Gert i Louie'ego,

a także Aarona i Rose,

którzy umarli, kiedy byli bardzo mali.

W międzyczasie umarł mój ojciec, gdy mama nosiła mnie w łonie.

- Czy wypada mówić o tym chłopcom? - Jasne.

Więc nigdy nie poznałam mojego taty.

Ale i tak go kochałam.

Bo wiem, że zaopiekowałby się mną,

tak jak wasz tata opiekuje się wami. Wiecie, co mam na myśli?

Tak.

Jak myślicie, ile mam lat?

Zgadnijcie. Spróbuj, Arty.

Nie wiem. Około 35?

35?

Źle. Pudło.

Tak bardzo się pomyliłeś, że to aż nie jest śmieszne.

Mam 36 lat.

- Ale nie wyglądam na tyle, prawda? - Nie.

Dwie porcje lodów z polewą...

i wszystkimi dodatkami.

Jedzcie, chłopcy.

Tata powiedział, żebyśmy niczego nie jedli.

Nie chciał denerwować babci. Powinniśmy poczekać.

Jak to, poczekać? Są gotowe.

Już zaczęły się topić. Zobacz, Arty'emu cieknie ślinka.

Naprawdę mamy na nie ochotę, ale tata...

Nie, czekaj.

Pytam ostatni raz. Zjecie je czy nie? Więcej nie zapytam.

- Może póżniej. - Póżniej nie. Już za póżno.

Już więcej was o to nie zapytam.

Zraniliście mnie. Obaj.

Wiem, że tęsknicie za mamą,

ale to nie powód, byście mnie nie szanowali.

Zawsze kochałam waszą mamę, gdy piła moją kawę i gdy nie piła.

Powiedzcie swojemu ojcu, że mam tego dość!

Mam tego dość!

Teraz już wiesz, dlaczego nie lubię tu przyjeżdżać?

Gdzie jest ciocia Bella? Chyba ją właśnie słyszałem.

- Jest tam. - Dobrze się czuje?

A skąd mamy wiedzieć, kiedy się dobrze czuje?

Mówiłem wam. Źadnych uwag na temat cioci Belli.

Idżcie na górę i poczekajcie tam na mnie. Musimy porozmawiać.

Idżcie!

Już!

- Wszystko w porządku, skarbie? - Chciałam tylko sprawić im przyjemność.

Nie mieli prawa tak się zachować.

Eddie!

Cieszę się, że cię widzę.

A ja cieszę się, że widzę ciebie. Posłuchaj, skarbie.

Mama chce, byś pomasowała jej nogi. Znów ją bolą.

- Tylko wtedy, gdy wracam do domu. - Bądż dla niej miła. Zwłaszcza dzisiaj.

- Porozmawiamy? - Obiecuję...

- Długo? - Gdy skończysz. Obiecuję.

Potem byla rozmowa z tatą.

Powiedzial, że wydal wszystkie pieniądze na leczenie mamy.

I że musial jeszcze pożyczyć 9000 dolarów od lichwiarza.

I że ma rok na oddanie tej sumy, której nie zarobilby w 10 lat.

Potem powiedzial, że dostal pracę sprzedawcy zlomu...

i że dzięki temu może zarobić 9000 dolarów w ciągu roku.

Fabryki, którym mam sprzedawać złom, są na południu.

댓글

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left