365 Days

365 Days (365 dni)

Muat Turun Sari Kata Polish

Maklumat siaran

365 Days WEBRip Netflix pl
Ulasan oleh NguyenBich
Rip from NETFLIX. Napisy: Łukasz Stanisław Dutka. Runtime: 1h 54m (114 min)

Tag

webrip
web
BRip
Diterbitkan pada: 2021-12-21
Muat Turun: 94
Masalah Pendengaran: No

Pratonton sari kata Polish

200 baris pertama.

W pierwszym transporcie jest 20 uchodźców.

Same dziewczyny.

Jedną mógłbyś sobie zatrzymać.

Przyszliście pod zły adres.

Ale to dobry biznes.

Niektóre mają ledwie 12 lat.

To gruby interes.

Musicie tylko pomóc nam je tu przywieźć.

Moja rodzina nie zajmuje się takimi sprawami.

Nie muszę się w to angażować.

Marnujecie mój czas.

Przepraszam. Nie chciałem pana obrazić.

Proszę to przemyśleć.

Odpalimy wam dużą działkę.

Mario.

Pierdolone głąby.

Niemniej to potencjalny wspólnik. Trzeba go szanować.

Nawet jeśli to idiota.

Na co patrzyłeś?

Oj, synu, musisz uważać.

Piękne kobiety to raj dla oczu, ale piekło dla duszy.

I czyściec dla portfela.

Posłuchaj.

Czas przestać myśleć o rozrywkach i przyjemnościach.

Musisz wziąć na siebie obowiązki.

Nadejdzie dzień,

gdy wszystko to będzie twoje.

Bardzo nam przykro,

ale udało się odzyskać tylko 12% majątku pana rodziny.

Na przyszłość polecamy

dywersyfikację portfela inwestycji.

Polecacie?

Tę inwestycję też nam gorąco polecaliście.

- Dobry wieczór. - Dobry wieczór.

Czy ktoś mi powie, co tu się wczoraj wydarzyło?

Oczekuję zwrotu środków, wraz z odsetkami w wysokości 5%.

- To niemożliwe... - Zwrot środków i 10% odsetek.

Do końca miesiąca.

Moje pytanie brzmi:

jak do tego, kurwa, doszło?!

Trzeba pytać panią Biel.

Proszę wybaczyć język, ale do tej roboty potrzebne są jaja.

To koniec rozmowy.

Tu jest Ameryka.

Pani Biel?

- Po pierwsze, to nie moja wina... - Słuchaj...

Jeszcze nie skończyłam.

Ja nie jestem od poskramianie agresywnych klientów.

To ty powinieneś nam wyjaśnić,

czemu w całym budynku było tylko dwóch ochroniarzy.

Daliście mojej rodzinie słowo.

Co to?

Macie taką zabawę w Ameryce: cukierek lub psikus.

Świadomie przyjęłam ten zespół w hotelu.

Dzięki wczorajszemu incydentowi pokazały nas media od USA po Japonię.

Sądziłem, że w kwestii upodobań seksualnych

nic mnie nie zaskoczy.

Ale co powiedziałby na to pani kochający mąż?

Pani dzieci, akcjonariusze?

Mam mówić dalej?

Wystawiłaś nas na pośmiewisko na oczach świata.

Wiemy, jak media i giełda zareagują, gdy to upublicznię.

Mamy pełne obłożenie przez najbliższe cztery weekendy.

Po tygodniu akcje banku stracą połowę wartości.

To dzięki mojej strategii.

Wiek i płeć nie miały tu nic do rzeczy.

Za miesiąc kupię bank za bezcen, tylko po to…

żeby was zwolnić.

Do mojego gabinetu, teraz.

To co z moimi pieniędzmi?

Jestem mokra.

Czekam na moją karę.

Zabiję ich.

Co się stało?

Ktoś przechwycił nasz kontener kokainy.

Lot numer 219 z Mediolanu wylądował z 30-minutowym opóźnieniem.

Chwileczkę.

Dziś są urodziny…

mojej dziewczyny Laury.

Proszę was o pomoc.

Tak?

Sto lat

Sto lat

Dziękuję.

Niech żyje nam

Niech żyje, żyje nam

Dziękuję.

Zgubiłaś się, mała?

Dziękuję.

Dziękuję.

Dobry wieczór.

Zgubiłaś się, mała?

To ty.

Possij.

Źle zareagowałaś na środek usypiający.

Nie wiedziałem, że masz kłopoty z sercem.

Sam sobie possij.

Kim ty, kurwa, jesteś? I czemu mnie tu trzymasz?

- Odpowiedz. - Usiądź, nie chcę, żebyś zemdlała.

- Siadaj. - Nie jestem twoją własnością.

Siadaj, do cholery.

Chcesz wiedzieć, czemu tu jesteś?

Powinnaś się napić.

To, co ci powiem, jest tak niesamowite…

że do dnia, kiedy zobaczyłem cię na lotnisku,

sądziłem, że to wyobraźnia płata mi figle.

Pięć lat temu zmieniło się całe moje życie.

Mój ojciec zginął

na moich oczach.

Kula przeszyła mu serce i trafiła mnie.

Myślałem, że ja też umrę.

Serce mi stanęło i zobaczyłem ciebie.

Ten obraz stawał mi przed oczami każdego dnia.

Szukałem cię na całym świecie.

Gdzieś we mnie była pewność,

że kiedyś cię znajdę i będziesz moja.

Jaja sobie robisz.

Nie jestem niczyją własnością.

Nie możesz mnie ot tak porwać i myśleć, że jestem twoja.

Wiem.

Dlatego dam ci szansę, żebyś mnie pokochała.

Nie z przymusu,

ale z własnej woli.

Mam faceta, który będzie mnie szukał. Mam rodzinę, przyjaciół.

Mam swoje życie.

Nie potrzebuję od ciebie szansy na miłość.

Więc grzecznie proszę: wypuść mnie stąd.

Chłopak na ciebie nie zasługuje.

Kazałem zabrać twoje rzeczy z pokoju.

Moi ludzie zostawili liścik do Martina.

Napisałaś, że wracasz do Polski i zrywasz z nim.

Znikasz z jego życia.

Wiesz co?

Odpierdol się.

Nic nie zrobię bez twojej zgody.

Poczekam, aż mnie zapragniesz i sama przyjdziesz do mnie.

Nie zwiążę cię, ale nie prowokuj mnie.

Nie umiem być delikatny.

Nie toleruję nieposłuszeństwa.

Masz 365 dni.

Zrobię wszystko, żebyś mnie pokochała.

Jeśli za rok, w urodziny, nie zmienisz zdania, wypuszczę cię.

Odłóż broń.

Albo żarty się skończą.

Naprawdę chcesz mnie zabić?

Wielu próbowało. To nie takie proste.

Przepraszam.

Przesyłka przyjechała.

Musisz podpisać.

Zabierz ją do pokoju.

Chodźmy.

Massimo, będą kłopoty.

Konflikt z rodziną Gattusów może zniszczyć nam interesy.

- Zajmij się swoimi sprawami. - To robię.

Moim zadaniem

jest chronić rodzinę i ciebie, nawet przed tobą samym.

Zastrzel mnie.

Zbierz wszystkich.

Jest i wielki Massimo.

Co zrobisz? Pobijesz mnie? Jaja mi utniesz?

Gdybyś tylko mnie okradł, nie byłoby sprawy.

Ale ty sprzedałeś dziewczynki do burdelu.

Sądziłeś, że się nie dowiem?

- Wszyscy mamy trupy w szafie. - Milcz.

Zhańbiłeś imię naszej rodziny.

Rodzina?

Wartości?

Oszczędź mi takiej gadki i zastrzel mnie.

Zostaniesz wymazany. Nie będzie po tobie śladu.

Jakbyś nigdy nie istniał.

To będzie twoja kara.

- Widziałeś to? - Co za ścierwo.

Kurwa.

Jak się czujesz?

Nie powinnaś była tego widzieć.

Ale zasłużył na to.

Krzywdził dzieci.

Oszukiwał i okradał własną rodzinę. My nie wybaczamy.

Sam zabił siebie swoimi czynami.

To służąca cię przebrała, nie ja.

Masz ludzi od wszystkiego.

To jedna z zalet bycia szefem.

Powiedz któremuś kamerdynerowi, żeby przyniósł mój telefon i laptop.

Odzyskałaś siłę.

Telefon i laptop dostaniesz we właściwym momencie.

Jeśli czegoś potrzebujesz, Domenico ci pomoże.

Za dwie godziny zakupy. Musisz kupić parę rzeczy przed wyjazdem.

Wyjazdem dokąd? O czym ty mówisz?

Nigdzie nie polecę, chyba że do Polski.

To nie była propozycja.

- To rozkaz. - Posłuchaj.

Nie jestem workiem ziemniaków, żebyś mnie przerzucał, gdzie ci pasuje.

Jak myślisz, że tak się w tobie zakocham, to się, kurwa, mylisz.

- Jak mnie znów uderzysz… - To co? Zabijesz mnie?

Masz taki temperament i nie jesteś Włoszką?

Ile znasz polskich dziewczyn?

Jedna mi wystarczy.

To będzie dobry rok.

Muszę robić szybsze uniki, bo tracę przy tobie czujność.

Domenico przywiózł twoje rzeczy.

More Polish subtitles for 365 Days

Komen

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left