200 baris pertama.
Pod warstwą liści apatii
dostrzegam mocną korę mojego pokolenia.
Mizerna breja wzlotów i upadków.
Pogoń za widmami w ekstrawaganckich garniturach
Drzewo wiotczeje.
Zbierają się chmury.
Naprawdę?
Wiem.
Gdzie jest Niz?
Możesz go przyprowadzić?
Niza? Tak, sekundę.
Jak leci, brachu?
Ciekawie.
Dzięki.
Jay, poznaj Figsa.
Figs, to Jay.
Cześć, Figs.
Ciekawe imię.
To skrót od Figaro.
Jak ten z opery?
Tak.
Mozart.
Moi rodzice kochają operę.
W porządku.
Coś nowego.
Dziękuję.
Odjazdowy towar.
Jest twój.
A tak. To prawda.
Niz, co ty...
Gdzie się podziewałeś? Czekam wieki.
Jestem podróżnikiem zagubionym pośród burz.
Jedyne, czego pragnę to kochać ciebie.
Jesteś moim światłem, moim natchnieniem.
Moją ukochaną, moim sensem życia.
Maggie, kocham cię.
Poezja od siedmiu boleści.
Fotograf, a także poeta.
Fantastycznie.
Dobra partia, Maggie.
Jak leci, Figs?
Cóż...
Rabunek, rozpusta i pijackie zboczenia.
Po staremu.
A u ciebie?
Relaks.
Zaraz wrócimy.
A ty, Figs...
Zwolnij z piciem, co?
- Do zobaczenia. - Pa!
Mirsha, powiedz mi jedno...
Albo zwiń kolejnego skręta.
Pewnie.
- Sto lat. - Dziękuję.
Nie palisz?
Nie. Czy to problem?
Dlaczego faceci zawsze to robią?
Co?
Palą po seksie.
A ilu ich znałaś?
Dlaczego tu siedzisz?
Przepraszam, co?
Jeśli masz coś do powiedzenia,
to mów.
Przepraszam. O co ci chodzi?
Słucham?
Słyszałaś. O co ci chodzi?
Znasz Jay?
Jayshri Bose. Prezydent LSR Debsoc.
Debata. Świetna sprawa.
Może nam przedstawisz punkty główne tego przemówienia z debaty?
Figaro, o co ci chodzi?
Mi?
Po prostu kocham hasz.
Skąd ta powaga?
Nic takiego.
Tak sobie myślałem...
Możliwe, że będę musiał wyjechać na kilka dni.
Pojadę w góry.
Dlaczego? Coś się stało?
Praca. Będę robił zdjęcia.
Fajnie. Zabierz mnie z sobą.
Nie. To moja praca.
Nie. To moja praca.
Przestań się wygłupiać.
Hej, co robisz?
Zepsujesz. Przestań.
Nie zepsuję, wiem jak się tym posługiwać.
Przestań.
Uśmiech.
Powiedziałem, przestań.
Dalej, Niz.
Nie zmuszaj mnie do użycia siły.
Lubię siłę.
Jay, jak ci idzie na uniwerku?
Świetnie.
Pracuję teraz nad nowym zadaniem.
Robimy badania nad uchodźcami politycznymi.
Mamy z Nizem starego kumpla, Thuptena.
Stał się rzecznikiem wolnego Tybetu.
Nieźle.
To szlachetny cel, o który warto walczyć.
Co za gówniane pierdoły.
Każdy ma prawo do własnej opinii.
Nawet pijany wioskowy półgłówek.
Za kogo ty się masz? Che Guevarę?
Nie jesteś nim.
Ani trochę.
Jesteś tylko głupiutką burżujką, z moralnym kompleksem wyższości.
A ty, za kogo się masz?
Jesteś egocentrycznym, bezmyślnym...
Świrusem.
Cóż za pretensjonalny ton.
Słuchaj. Jak masz na imię?
- Jay, tak? - Tak.
Słuchaj, Jay.
Wiem, że świat jest popaprany, ale mam na tyle inteligencji by wiedzieć też,
że ani ja, ani ty nie jesteśmy w stanie nic zrobić,
siedząc tu w tym pięknym,
luksusowym domu.
Więc jeśli chodzi o mnie, posiedzę sobie i popalę skręta,
a świat może iść do diabła.
Dupek z ciebie.
Tak, to prawda.
Przestań zgrywać się na yuppie. Bądź sobą.
Oto ona, panowie i panie.
Rewolucjonistka na pomoc.
Walczy ze złem, a czyni dobro.
Urocze.
Masz rację.
Rzeczywiście urocze.
Figs, wszystko w porządku?
Tak. Całkowicie.
Każdy jest krytykiem.
Figs Bhardwaj... co ty robisz.
Dzień dobry.
Samochód!
Światło i cień istnieją w harmonii
Wieści roznoszą się na wszystkie strony
Burzliwe wiatry
Światło i cień są jednością
Burzliwy świat mówi ci
Odurzony swoimi życzeniami
Zadowoleni wśród własnych myśli
Troski czające się za uśmiechami
Ten ptak
Który pragnie tylko dymu
Ptak, który pragnie tylko dymu
Minęło dużo czasu
Co jest prawe a co złe
Jeszcze nie ma granic
Są wyczerpane
Serce podpowiada ci byś beztrosko tańczył
Żegluga statkiem dymu
Jedźmy tam, dokąd nikt nigdy nie podróżuje.
Ten ptak, który pragnie tylko dymu
Ten ptak
Który pragnie tylko dymu
Dziękuję.
Gupta, dopiero co kupiłem od Ritza. Tylko dla nas dwojga.
Od Ritza?
Tak.
Mieliśmy tam nasze ostatnie przyjęcie kociaczkowe.
Ogromny sukces.
Na pewno.
Może się do nas przyłączysz następnym razem, Vandana.
Sprzedajemy ciasta w klubie.
Przyjdź wcześniej na koktajle.
Ja na pewno przyjdę.
A ja nie jestem zaproszony?
On też chce przyjść.
Hej, Figaro! Gdzie się podziewałeś?
Posiedź z nami.
Czekamy na ciebie od ponad godziny.
Przepraszam za spóźnienie.
Sytuacja awaryjna u Maggie.
Co się stało?
Przyjaciółka Maggie, chyba miała
jakby kryzys egzystencjalny.
Więc całą noc ją pocieszałem, biedactwo.
Figaro! Głupoty opowiadasz! Mów prawdę.
Figaro, poznaj pana Gupta.
Cześć Figaro. Miło cię poznać.
A to pani Gupta.
Cześć.
Figaro, twój ojciec mi mówił,
że interesuje cię prawo spółek?
Cóż, tak na prawdę...
Nie ma problemu. Przyjdź jutro.
Stworzymy ci pozycję pracy, jako asystent przy badaniach rynku.
Nie ma problemu.
Jutro nie mogę.
Musi najpierw skończyć składać papiery do Harvardu.
Może pojutrze? O 15.00?
Harvard? Wspaniale.
Próbuje też dostać się na program magisterski z biznesu.
Wtedy zawsze może pomóc Arunowi przy wysyłkach.
Ale jednak czuję,
że prawo byłoby lepsze. Co o tym myślisz?
Na pewno.
No comments yet. Be the first to leave one.