200 baris pertama.
15 CZERWCA
10°C
00
W ciągu 50 lat, nie mam co do tego wątpliwości,
na Księżycu pojawią się ludzkie osady,
a do końca stulecia, mam szczerą nadzieję,
ludzie zamieszkają na Marsie.
STEPHEN HAWKING
POŁUDNIE
Kurde...
Halo? Czy to ten kutas, który zdradził najlepszego kolegę?
Moje życie, mój wybór. Nikogo nie zdradziłem.
Rozmawiałem z bankiem. Bez ciebie nas wydymają.
Nie chciałeś lecieć ze mną do Stanów.
Teraz masz problem.
Zresztą na Północy zapowiadają -12°C.
Albo umrzesz tu z zimna, albo złapiesz jakiegoś wirusa.
Twój amerykański szef to pajac!
Twierdzi, że wyśle ludzi na Marsa już 2024 roku? Bez jaj!
Wracaj na ziemię! Tutaj się obaj dorobimy.
Po co mówisz o pieniądzach?
Tu chodzi o przyszłość ludzkości, ciulu!
Sranie w banię! Rozbijesz się i spłoniesz.
Spadaj!
Dzwonię spytać, co u ciebie.
Myślałam o tobie...
Jest tak zimno. Nie dajesz znaku. Martwiłam się.
Nie, znalazłam nową pracę.
Tak, dobrą.
Choć ciężką.
Tydzień temu kochałeś mnie na zabój.
Przeprowadziłam się do tego miasta dla ciebie.
Chciałabym tylko spędzić z tobą trochę czasu,
żebyśmy zrobili coś razem...
Jak to co? Nie wiem...
Coś.
Halo?
ZACHÓD
Zbliż się.
Poliż palce.
Wsuń głęboko.
Szybciej.
Kurwa!
Nie mogę!
Spokojnie. Zdarza się.
Zimno jak cholera!
- Przepraszam. - To nic.
- Nie przyszłabyś do mnie? - Niestety, nie mogę.
Pożyczę ci wełniany sweter, jeśli ten ziąb się utrzyma.
Rozgrzeję cię.
- Kończę. Mam kolejne połączenie. - Czekaj!
Chłód panuje nie tylko we Francji.
W Europie i na całym świecie
mroźne powietrze paraliżuje aktywność ludzką oraz gospodarkę.
Dochodzi do awarii przemysłowych
na skutek zamarzania rur oraz problemów z zasilaniem.
Poważne straty ponoszą uprawy i hodowle rolnicze.
Jeśli mróz będzie trwał,
należy się przygotować na dotkliwe braki żywnościowe.
Wszystko spieprzyli...
Będzie koniec świata.
Nic nie mówisz?
Zimno ci?
Jesteś głodny?
Ja też.
PÓŁNOC
Koniec jazdy. Wysiadać!
Karzesz nas?
Zsyłasz nam piekło?
Masz rację.
Tyle światła,
tyle nafty, tyle plastiku, tyle rzeczy do kupienia,
tyle pragnień...
tyle egoizmu.
Ale ja niczego nie chcę.
Pomagam ludziom.
Przez cały poranek rozdawałam kawę i chleb bezdomnym.
A mam dziś wolne.
Musiałeś to widzieć.
Nie?
Wybacz, że ci wypominam...
Już nie daję rady.
Wiem, nie powinnam narzekać.
Pokazujesz nam, że wszystko ma swój koszt.
Ale zaczynam się łamać.
Nie wytrzymam dłużej.
Już nie wystarcza mi
troska o innych.
O mnie nikt się nie troszczy.
Nie proszę o wiele.
Chcę tylko...
poznać kogoś.
I...
pokochać.
Miłość nic nie kosztuje.
Ten jeden raz w życiu o coś proszę.
Cześć, Pandoro! Fajny nick!
To wyraz nadziei...
Super! Jesteś poetką!
Raczej wyznawczynią...
Powinniśmy się spotkać. Ogrzejemy się nawzajem. Wieczorem?
Okej. Ale jak się rozpoznamy?
Noszę szary płaszcz i lubię kwieciste sukienki...
- To ja. Pewnie jeszcze śpisz. PARYŻ
Ubierz się dobrze, wychodząc.
Temperatura mocno spadła w nocy.
Mam zrobić reportaż z prowincji,
porozmawiać z młodzieżą na temat: Czy to koniec świata?
Młodzi lubią dramatyzować.
To odjechany pomysł.
Wrócę jutro rano.
Uważaj na siebie.
Kocham cię.
Proszę zatrzymać!
Mieliśmy jechać do Trocadero.
WSCHÓD
WYSTĘPUJĄ
Halo?
Jasne.
Niedaleko. Już jadę.
Jestem w drodze.
Odpuść trochę. Skąd ci wezmę 10 tysięcy?
Do jutra się nie wyrobię.
Dobra, jutro będę miał.
Halo?
Kurwa!
Pierdolony diler! Szlag!
Jaja mi zamarzają!
Ty chuju!
- Halo? - Villeneuve?
- Tu generał Paquin. - Słucham pana.
Nie jedź na szkolenie. Przyjedź do mnie.
Ogrzejesz się. Mam tu ciepło.
- Kiedy będziesz? - Jestem w drodze. Za 10 minut.
Wysyłamy cię na pustynię. Był atak na bazę.
Kapitan Blum jest ranny.
Stracił nogę i fragment czaszki.
Przygotowywał operację. Zastąpisz go.
Sądzimy, że wróg obserwował nas już od dłuższego czasu.
Operacja staje się więc jeszcze pilniejsza.
Wyruszasz jutro.
Zaraz zrobię ci odprawę.
LETNI MRÓZ
Zbliża się koniec świata. Sami jesteśmy sobie winni.
Jeśli będzie -40°C, kury i owce mogą nie przetrwać.
Pozostaje technologia.
Ona może nas ocalić,
jeśli zostanie mądrze wykorzystana...
Jeśli świat się kończy,
to szkoda, że w ten sposób.
Fajnie byłoby polecieć na Marsa.
Naprawdę super.
Być może to koniec ludzkości, ale świat się nie kończy.
Bakterie i inne istoty przetrwają.
Dane mi zostać na Ziemi i umrzeć, jak większości.
Tylko elita opuści Ziemię
i stworzy nowe społeczeństwo.
Ale jeśli ma być takie jak tu, to po co?
Myślę, że to wszystko pójdzie...
Mogę przekląć?
...wszystko pójdzie w cholerę.
W najbliższych latach czekają nas poważne problemy.
Wyłącz.
Zszedł.
Halo?
- Odsłuchałeś wiadomość? - Nie było jak.
- Pracujemy bez przerwy. Co tam? - Jestem w drodze.
Dziwnie tu.
Żywego ducha.
Wracaj do domu. Ten ziąb jest groźny.
Wiesz, że nie jestem kurą domową.
Potrzebujemy pieniędzy.
Bo lubisz luksusy.
A mnie się marzy prosta chata.
Chata? Coś nowego!
Nie.
Nie wiem, czemu wszyscy chcą uciekać.
Franck się boi, że te mrozy uziemią samoloty.
Przebukował bilet na wcześniejszy lot.
Nie zobaczymy go przed wyjazdem.
Odwiedzimy go na Marsie.
Wolałabym mieć kochającego brata. On jest jak machina wojenna.
Zero uczuć.
Niech żyje, jak chce.
To twój brat, a nie syn.
Nie żałujesz?
- Czuję, że coś straciliśmy. - Co moglibyśmy dać dziecku?
Zamarzniętą planetę?
Kochasz mnie?
- Dlaczego pytasz? - Nie wiem.
Z zimna.
Kocham.
Jakże inaczej?
Myślisz, że dniu naszego ślubu będzie padał śnieg?
W czerwcu? To jakiś obłęd.
Boję się, że to zły omen.
Zwątpiłaś w kwestii ślubu?
Nie.
Przez ten ziąb czuję się stara.
Łap szansę! Lata lecą.
No comments yet. Be the first to leave one.