De eerste 200 regels.
Już wracam.
Nie spóźniam się, bo tak.
Jestem zmęczona przez nadgodziny.
Jak będziesz gadać bzdury, to się rozłączę!
Poczekajcie!
Byłam pierwsza!
Podwiozę cię do głównej drogi.
Dzięki, ale nie.
O tej porze trudno o taksówkę. Wsiadaj.
Nie jeżdżę z obcymi.
- Słucham cię. - Przepraszam.
Nie chciałam cię złościć,
ale powiedziałeś tyle przykrych rzeczy.
- Zjemy kurczaka? - Kurczaka?
Uwielbiasz go.
Już wracam, więc go szykuj.
- Dobra. Wracaj szybko. - Dobrze.
Przepraszam.
Przepraszam.
Co jest?
Hej.
Co ty tam robisz?
Pomóż mi...
Coś się stało?
Hej?
Hej.
Pomóż mi...
Ratuj mnie...
Proszę, pomóż.
Pomóż mi.
Pomocy!
To pan nas wzywał?
- Proszę pana? - Tak.
Tam.
- Idź zobaczyć. - Tak jest..
Nic panu nie jest?
Chyba jest pan w szoku.
Chce pan wody?
Nie.
Nic mi nie jest.
Ma pan może papierosa?
Mógłbym jednego?
Tak.
Co tak pana przeraziło?
Szefie!
- Tutaj jest ciało! - Co?
- Ciało? - Martwej kobiety.
Wszystko widziałem.
Byli tu zagraniczni pracownicy.
Trzech...
Dźgali ją jak szaleńcy.
Proszę tu chwilę zaczekać.
Dobrze.
Przynieś taśmę.
Proszę się stąd nie ruszać.
Cholera, co to jest?
Co te psychole z nią zrobiły?
Dobrze odgrodź teren.
- Szefie! - Co znowu?
- Jest też ciało mężczyzny. - Do diabła...
PÓŁNOC
Dodzwoniłeś się do „Dbaj o siebie”, dziękujemy za telefon.
- Pańskie nazwisko... - Sprawdziliśmy datę rejestracji...
Oczywiście.
Masz jeszcze jakieś pytania?
Nie, dziękuję.
W takim razie życzę miłego dnia.
OBSŁUGA KLIENTA W JĘZYKU MIGOWYM
Dzień dobry. Jak mogę pani pomóc?
Otrzymam zwrot pieniędzy czy nie?
Nie otrzymałam zamówionego produktu.
Co to za obsługa klienta, smarkulo?
Tylko bez wyzwisk proszę.
Rozłączę się, jeśli nie zmieni pani zachowania.
So-jung Choi.
Przebierz się, chyba że chcesz umrzeć.
Wszyscy teraz się tak ubierają.
- Serio? - Tak.
Jeśli nie chcesz umrzeć, to idź się przebrać.
Proszę, ten jeden raz.
Wiesz, że idę na randkę w ciemno.
Nie chcesz dobrze dla swojej siostry?
Mam wrócić zapłakana, bo mnie facet odrzucił?
- Oczywiście, że nie. - Prawda?
- W takim razie... - Tak?
Zmień ubranie, chyba że chcesz umrzeć.
Jesteś obrzydliwy!
- Zważaj na słowa! - Myjesz w ogóle stopy?
Wychodzę.
So-jung!
Stój. Inspekcja.
Założyłam szorty.
Są za krótkie.
Ty masz jeszcze krótsze!
Obleśne gacie.
Wróć przed 21.00.
- Będę o północy. - Znowu zaczynasz.
Nie mieszaj w to rodziców!
Mamo, tato, powiedzcie mi, co robić.
So-jung robi, co jej się podoba...
Dobra, wrócę wcześniej. Zadowolony?
- Czekaj! - Co znowu?
Co to?
Nie czekaj na faceta, sama mu coś postaw.
To o której wrócić?
Najpóźniej o 22.00.
22.00? Dobra, będę o północy!
W ogóle mnie nie słucha.
Posłuchajcie mnie.
Ważne ogłoszenie.
Kto chce iść na kolację z klientami?
- MAMO, POJEDŹMY NA CZEDŻU - DLACZEGO TAM?
NIE CHCIAŁABYŚ POODDYCHAĆ ŚWIEŻYM POWIETRZEM?
Zaczął przemowę.
Znowu?
Dlaczego to my mamy „ożywiać nastrój”?
Właśnie.
To nie tak...
Uważacie, że jestem barmanką? A pan Nam żigolakiem?
- Picie z klientami to nie nasza praca. - Ma rację.
Czemu ciągle mamy to robić?
Jak stracimy klientów, to z kim będziecie pracować?
Kto wam zapłaci?
Nasza organizacja, ta firma...
Co?
Przeczytaj im to.
„Ja pójdę.
Jestem tu pracowniczką, więc też mogę iść.
Jest pani rozsądna i nie będzie mnie dyskryminować”.
W porządku.
- Rozumiesz ją? - Tak, proszę pani.
Mam zgrabną figurę!
Wiecie, jaki jest jej największy urok?
Szczerze, jest w moim typie.
Ma świetne ciało.
Choć pozornie...
Nie przesadzają?
Siedź cicho i nie psuj nastroju.
Ona i tak nic nie słyszy.
Hej, ty.
Rozgniotę twój ryj.
Podlizuje się!
Ty!
Umyj sobie gałki oczne.
Bombowe szoty!
Powiedziałam, że jesteś paskudny, ale chyba nie załapałeś.
Proszę pana.
Wsadzić pana do trumny i zamknąć wieko?
- Obraża mnie, prawda? - Pochowam pana.
- Skądże! - Ależ nie!
Po prostu okazuje swoje uczucie do pana.
I życzy smacznego.
Widzę, że ciężko pracujecie.
Dobrze się spisałyście w tym miesiącu.
To dla was.
Na kopercie napisałam kwotę, sprawdźcie, czy się zgadza.
Żeby nie było pretensji. Rozumiecie?
Aż tyle zarobiłaś?
Dwa razy więcej niż ja!
Trzy razy.
Gdzie to wydasz?
Jedziesz na Czedżu?
Córka mnie zaprosiła.
- Pojedzie z córką. - Też ją rozumiem.
Jest taka szczęśliwa.
Cudownie.
Nie odpisuje na moje wiadomości.
Czy tak robi rodzina?
Nie martw się. Powiedziała, że idzie na randkę.
Pewnie siedzą razem i... wiesz.
I co?
No wiesz...
O czym mówisz? Gadaj, palancie!
Ty naprawdę jesteś prawiczkiem!
A co innego mogą robić?
Wracaj bezpiecznie.
Nie podchodź.
Stój.
Zatrzymaj się!
Nic ci nie jest?
Nic mi się nie stało.
Musisz być ostrożna. Dlaczego tak się śpieszysz?
Musisz się rozglądać, bo coś może ci się stać.
Kiedy jedziemy na Czedżu?
Jedźmy choćby zaraz. Dostałam wypłatę.
Co? Zatrzymaj pieniądze. Ja zapraszałam, to ja zapłacę.
Nie słucham cię. Ja zapłacę.
Jestem teraz bogata.
Śpieszyłaś się tak, żeby mi to pokazać?
PRZEBUDOWA OSIEDLA
So-jung!
Mów szybko, jak poszła randka.
Śpisz? So-jung?
Gówniara.
Zaparkuję i zaraz przyjdę.
Poczekaj tam na mnie.
Chcesz coś zjeść?
Jestem naprawdę pełna.
Nie kupuj za dużo jedzenia.
Minęłam supermarket.
No comments yet. Be the first to leave one.