De eerste 200 regels.
No dobra. Trzeba coś zjeść.
Otwieramy apkę...
ZAMÓW TERAZ
...i zamawiamy podwójną pizzę...
DODAJ DO KOSZYKA
...paluszki chlebowe i...
wiadomo:
lasagne. No ba!
O! Jest coś nowego?
„Kulki chlebowe z papryczką”.
Warto mieć jakiś akcent sałatki.
A czy coś na deser?
Oho...
Idę na całość! Budyń karmelowy.
Zamówię pięć.
Dostawa na...
Chyba oczywiste. Natychmiast.
JEDZENIE W DRODZE!
Do śniadania na tym przeżyję.
O, cześć! Nie wiedziałem, że już jesteście. Nieważne.
Bo mam dla was naprawdę smakowity kąsek!
Nie, nie dla ciebie.
No dobrze.
W każdym razie wracając do kąska.
Powiem tylko, że czeka was prawdziwa uczta.
To opowieść o mnie, której nikt wcześniej nie słyszał,
i do tego z udziałem kogoś, kogo nawet nie znacie.
Więc nie wiem, jak wy, ale osobiście jestem ciekawy.
O tak...! Drony dostawcze. To właśnie jest przyszłość.
Ale zanim przejdziemy do rzeczy, musimy cofnąć się do samego początku.
Nie. To może kolidować ze smakiem sera.
A jak każda dobra opowieść ta zaczyna się...
w czarną i deszczową noc.
Ty tu zaczekaj, młody.
Ja zaraz wrócę.
A teraz do buzi...
Co tam, maluszku?
Cześć!
Jesteś głodny?
Chciałbyś więcej?
Faktycznie jesteś głodny.
Szybko się pan uwinął, signor Jon.
Musiał pan być bardzo głodny!
Mogę panu coś jeszcze podać?
Tak.
Może... lasagne?
Sì. Jedna porcja, tak?
Albo wie pan – nie.
Jedna, ale rodzinna.
Na wynos. Dzięki.
- A teraz wszyscy razem. - Gdzie on jest?
Znacie słowa!
Wstajemy i śpiewamy! Wszyscy razem!
Nie! Hej!
O nie, ja tańczę. Przepraszam! Pardąsik! Koszmar.
Co? O nie.
Hej!
Hej!
Na wynos dla Jona!
Pańska lasagne, signor Jon.
Porcja w rozmiarze dla cała famiglia! Prego!
Za często jadasz sam.
Idź na randkę z aplikacji!
Jest Bumble, Tinder, Bezglutenowi Single.
Gorące Ciacha.
Tylko wykup abonament premium, kochanie.
Pa!
Hej!
Najważniejsze, że coś zjedliśmy. A raczej ty.
Cóż, to chyba...
chyba się trzeba pożegnać.
Słodki jesteś... ale niestety w moim bloku nie wolno mieć zwierząt.
Więc do następnej okazji. OK?
No leć.
O nie. Nie płacz. Nie płacz...
Nie, nie, nie! O nie!
Czekaj.
Nie masz dokąd iść, prawda?
No i właśnie tak przygarnąłem Jona.
GARFIELD
Teraz zamiast w wynajętym mieszkaniu
mieszka ze mną – w pięknym małym domku na przedmieściach.
I odkąd zrozumiał, kto tu rządzi – powiem szczerze –
żyliśmy jak w słodkim śnie.
Po pewnym czasie nawet zgodziłem się na zwierzątko.
Odie jest niczym idealny stażysta. Miły...
uprzejmy...
i co najważniejsze, nie trzeba mu płacić.
No sami widzicie: po prostu żyć nie umierać.
Gdyby nie te...
PONIEDZIAŁKI
Weterynarz już czeka!
Potrzebna większa waga!
Głośniej, bo może ktoś nie słyszał.
NIENAWIDZĘ PONIEDZIAŁKÓW
Nie, błagam, nie! Parzy! Strasznie boli!
PONIEDZIAŁKI
I dlatego po niedzieli powinien być wtorek.
Dobra. Na czym stanęło?
Kto rano wstaje, ten się naje. Dzień dobry!
ROMEO I KOTULIA
Co? Skąd wziąłeś ten fotel?
KOTOFLIX
To przeznaczenie, że stało się to, co się stało?
- Się stało, bo musiało. - Przecież mówię.
I to mi się podoba.
Pędzisz jak wiatr! Szybciej! Mocniej! Na maksa!
Odie? Zrobisz tak, jak było wcześniej?
Nic tak nie leczy ducha i ciała jak pizza pepperoni.
Nic nie widziałeś.
Do tej pory moje życie było słodkie jak piernik z bezami.
Skąd mogłem wiedzieć, że jest równie kruche?
Wyobraź sobie, że dryfujesz...
po gładkiej tafli ciepłego oceanu.
Nie ma tu żadnych zwierząt, które chciałyby jeść... pić...
lub obciążać twoją kartę kredytową,
zamawiając artykuły żywnościowe w sieci.
A tak. Sorry.
Co? Już pora?
Odie? Odie...
Odie!
Pora na moją przekąskę.
Dzięki, kolego. Wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć.
Na co mamy dziś ochotę? Kuchnia francuska?
Włoska? Chińska? Babeczki?
Niech będzie chińska.
Odie! Zgarnij zawartość dwóch dolnych półek i zrób pierożka.
Nocne podjadanko...
Oj niezdrowo, niezdrowo...
To tylko zły sen. Daj mi z liścia, proszę.
Nie. Nadal śnię.
Muszę być w fazie głębokiej.
Chcecie kasy? Nie mam!
Kto dziś nosi gotówkę?
Ale znam numer karty Jona!
5-5-5-2-3-8-5-7-5-5-2-1.
Zapisaliście?
Data ważności 5-5-5.
No to kot wyleciał z worka.
Oby akcja się nam udała, bo szefowa nas dobije
swoimi kąśliwymi uwagami.
Panowie, to jakaś pomyłka!
Musi chodzić o innego uroczego i przystojnego kota.
Ej! Zaraz! A wy dokąd?
Nie, nie! Chwila!
Odie? Ja to załatwię.
Dobra! Koniec żartów!
Macie ostatnią szansę! Liczę do trzech, a wy tu wracacie i nas uwalniacie!
Raz! Dwa! Trzy!
Cztery! Pięć!
Skończyły się żarty!
PEWIEN CZAS PÓŹNIEJ...
...trzysta osiem... trzysta dziewięć...
trzysta...
Nie. To nie działa.
To koniec.
Psst.
Czy ja umarłem?
Jesteś aniołem?
Dobrze. Jestem gotów.
Możesz mnie już zabrać do tego...
nieskończonego bufetu w niebie...
Co?
Skup się! Rozhuśtam was, przetnę liny i wylądujecie na balkonie.
Że co? To trochę ryzykowne!
Nie da się bez przecinania liny 10 metrów nad ziemią?
Nie ma czasu! Szybko, zanim tu wrócą!
Spadamy! Chodź, młody!
Ty tu zaczekaj, młody.
Ja zaraz wrócę.
Ja zaraz wrócę. Ja zaraz wrócę. Ja zaraz wrócę.
Ty...
No cześć. Młody!
Pytasz, kto to?
To Vic. Mój „ojciec”.
Młody, wiem, że mogło ci być przykro.
Dlaczego przykro?
Tylko mnie porzuciłeś, gdy byłem kociakiem!
Nie przesadzajmy!
O nie. Tylko nie ona.
Dobra. Idziemy, młody.
O nie, nie.
Dawno temu straciłeś prawo decydowania o tym, dokąd idę.
Witaj, Vic.
Och ty w ten-ten...
Nagrane!
Szkoda, że nie widzieliście swoich min!
No dobra, chłopaki, pokażcie...
Witaj, Vic.
Och ty w ten-ten...
Wrzućcie to do sieci!
Ale... Hej! Jinx!
Nie widzieliśmy się, kurczę...
Ale wszystko gra, tak?
Niezupełnie.
Chodź tu do mnie!
Powinienem być zły, że nas porwała, ale ma dobrą energię.
Ale gdzie moje maniery?
Raz, dwa, panowie! Ruchy!
MLEKO
No comments yet. Be the first to leave one.