De eerste 200 regels.
Szefie, będziesz to chciał zobaczyć.
Szlag.
Obawiam się, że masz rację, Rip.
Kopyta i pysk.
Spali całe twoje cholerne stado,
jeśli nie zadziałasz szybko.
Jak to się rozniesie...
Rozumiem. Zajmę się tym.
- To, o co prosiłaś. - Rany.
Najlepsze.
Muszę pojechać do Dallas.
Mam spotkanie w Swexan.
Certyfikowany Czarny Angus.
Kupiła pani ranczo Billa Edwardsa?
Tak.
Jebany Hoyt. Pokłóciliśmy się znowu,
bo nie potrafił utrzymać knagi w spodniach.
Po co się spotykać z kimś, kogo tak bardzo nienawidzisz?
Dlaczego mnie nie uratujesz?
Everett, to miejsce będzie dla nas zgubą.
Po prostu powitamy ją z uśmiechem.
Brakowało mi ciebie.
Tak.
Posłuchaj, będziesz chciała wrócić do domu.
Wszystko z tobą w porzadku? Proszę, nie okłamuj mnie.
Nigdy cię nie okłamałem, kochanie i nigdy cię nie okłamię.
Jak się to stało?
To musiał być nowy byk.
Nie jest również z Reveille Farms. Bardziej z Meksyku.
Nie chcę, żeby Carter to widział.
Zabiorę go stąd.
Zachariah, Azul, mamy robotę.
Nie miałeś za wielu dziewczyn w swoim łóżku, prawda?
Nie miałem za wielu łóżek.
Właśnie to w tobie lubię.
Jesteś najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek widziałem.
Co?
Teraz jesteś gotowy znowu zaliczyć.
Nie musisz mnie komplementować.
Jesteś fatalna w przyjmowaniu komplementów.
Nie wierzę w nie.
Powinnaś.
Carter...
Kim jest twoja przyjaciółka?
Ma to jakieś znaczenie?
Posłuchaj, nie obchodzi mnie, co robisz w swoim wolnym czasie,
ale teraz powinieneś zabierać swoją dupę do szkoły.
Nie sądzisz, że jest na tyle dorosły, żeby decydować za siebie?
Nie mówiłam do ciebie.
Odwiozę cię do domu.
Nie, nie odwieziesz.
Gdzie mieszkasz?
10-Petal.
- Jesteś z rodziny Jacksonów? - Tak, proszę pani.
Oczywiście, że jesteś.
Spotkaj się ze mną na zewnątrz za dwie minuty.
Ćwiczysz do NASCAR-a?
Chyba to potwierdzenie.
Nadal jesteś w szkole?
Nie... proszę pani.
Tak myślałam, że nie.
Dziś to nie dzień na to, ale dlaczego on, dlaczego Carter?
Nie stara się być kimś, kim nie jest.
Nigdy nie spotkałam takiego faceta.
Większość to lachociągi.
Prawda?
Nie wiem, jakiego rodzaju facetów używasz, Oreano,
ale ten ma czyste serce.
Jeśli je spierdolisz, zrobię z twojego życia prawdziwe piekło.
Beulah już cię uprzedziła.
Na pewno tak zrobiła.
Wykorzystuje ludzi, odrzuca ich, jak śmieci.
Wyrzuciła mojego tatę na bruk. Nie pozwoliła mi się wyprowadzić.
Nie wydajesz mi się tym typem kobiety,
która pyta o pozwolenie.
Miło cię było spotkać.
Gdzie ją znalazłaś?
W łóżku z moim synem.
Oreana jest jak pogoda w Teksasie.
Poczekaj dzień, a się zmieni, znajdzie nową zabawkę do dręczenia.
Carter nie jest zabawką do dręczenia.
Z mojego doświadczenia wynika, że chłopcy w tym wieku lubią, gdy się ich dręczy.
Źle zaczęłłyśmy. Pozwól, że ci to wynagrodzę drinkiem.
Odmówię.
Rio Paloma to małe miasteczko, Beth.
Polskie napisy od MPxx(29.05.26).
Szeryf Wade mówi, że znowu sprawiłaś kłopoty.
Nie znudziło ci się jeszcze szpiegowanie mnie?
Jak coś robisz, to rób to dobrze.
Biegasz po mieście jak dzikie zwierzę,
co mnie stawia w trudnej sytuacji.
To również jest poniżej twojej godności.
Żadnych więcej kart kredytowych, czy Bronco, aż zaczniesz się zachowywać.
Jak do cholery mam się gdziekolwiek dostać?
Z twoim pieprzonym pieskiem pokojowym?
Nie obrażaj go.
Kupię mu smycz.
Potrzebuje pan pomocy, sir?
Potrafię jeździć konno, wspinać się na liny i naprawiać płoty.
Nie dzisiaj, synu.
Ale może zajrzyj do środka.
Danny Ray zna każde ranczo w okolicy 100 mil.
Tak zrobię. Dziękuję.
Pan to Danny Ray?
- Tak. Co potrzebujesz? - Zastanawiałem się,
czy znasz jakieś rancza w okolicy, które potrzebują pomocy?
Tak, znam parę miejsc, gdzie zawsze szukają
wolnych ludzi z koniem.
Nie mam konia, ale potrafię jeździć i posługiwać się liną.
No to będzie ciężko.
Jaką wołasz stawkę, szefie?
Cokolwiek zapłacisz.
Niewiele, ale dorzucę prowiant.
Nie jestem do końca pewny, co to jest.
Żarcie.
Już jadłem.
Zasada numer jeden, dwa i trzy,
nigdy nie odmawiaj darmowego żarcia. Chodźmy stąd.
Sir, nie mam konia.
Szefie, ty będziesz koniem.
No dalej. Ruchy.
Klinika Weterynaryjna Winter Garden.
Witam, dzwonię w sprawie byka, którego kupiłam.
Tak, proszę pani.
I mam parę pytań do dra Poole.
Poczeka pani, aż go znajdę?
Tak.
Dobra dziewczyna.
Już niedługo się mnie pozbędziesz.
Dr. McKinney.
10-Petal ma ciężarną klacz, która wkrótce urodzi.
10-Petal obsługuje doktor Sturgess.
Widocznie ma wolne.
Kto go zastępuje?
Nie wiem, ale wydaje się to pilne.
Powiedz im, że już jadę, ale niech się nie przyzwyczajają.
Halo, kto to?
Nazywam się Dutton. Przeprowadził pan badanie przedsprzedażowe
i badanie krwi byka, którego kupiłam
od handlarza bydłem o nazwisku J.R. Simon.
Nie znam J.R. Simona. Jeszcze raz, kim pani jest?
Dutton.
D-U-T-T-O-N. Beth.
Przepraszam, proszę pani. Nigdy nie słyszałem o pani, czy o J.R. Simonie.
Wiesz, gdzie jest Rob-Will?
On tu już więcej nie pracuje.
To kto jest tu brygadzistą?
Patrzysz na niego.
Gdzie jest ciężarna klacz?
Jaka ciężarna klacz?
Ta, do której ktoś mnie tu wyciągnął.
Sir, nie mamy żadnych ciężarnych koni.
Taka prawda?
Taka prawda.
Myślisz, że jesteś niesamowicie sprytna.
Jestem niesamowicie sprytna.
Mogłaś mnie po prostu poprosić, żebym wpadł.
Ale byś nie wpadł, prawda?
Może whiskey?
Mam przed sobą cały dzień.
Daj spokój, Everett.
Skorzystaj z dobrej oferty,
skoro nasza dwójka nadal oddycha.
Nic od ciebie nie jest dobrą ofertą.
To w ogóle nie jest prawda.
Tylko jednego drinka, dobrze?
Ustawię alarm.
Tylko trochę.
W porządku.
Tak. Urodzony i wychowany w Alpine.
Też bym tam nadal był, gdyby moja mama
na łożu śmierci nie powiedziała, "Dwight,
masz zobaczyć ten wielki, stary świat".
Zobaczyłeś?
Od Alpine do tutaj.
Widzisz, moja mama chciała, żebym był kimś, kim nie chcę.
Więc powiedziałem jej małe kłamstewko.
Ona pewnie nadal tam jest i patrzy na mnie z góry,
próbując zablokować perłowe bramy Raju.
Nie, że mam tam wejściówkę, ale i tak.
Dość już mojego gadulstwa.
Co z tobą? Ile masz lat?
19.
19?
Tak.
W moje 19-te urodziny
miałem paskudny wypadek
po wypiciu trzech butelek Boone's Farm.
Musiałem wyrzygiwać tego sukinsyna
trzy, albo cztery razy.
Złamałem kość udową,
miałem wstrząs mózgu,
wszędzie pełno skaleczeń i siniaków, ale udało się wyjść z tego cało.
Nie, żebym tak naprawdę chodził ze złamaną kością udową,
ale wiesz, o co mi chodzi.
Życie kowboja, no nie?
Musimy być twardymi skurczysynami.
Tak, sir, musimy tacy być.
Czemu nie zrobisz sobie przerwy?
Już samo patrzenie na ciebie przy pracy mnie wykańcza.
No comments yet. Be the first to leave one.