De eerste 200 regels.
Szefie.
To jest Jeong Jinmana. Nie dotykaj.
Piękna paczuszka.
Życie ci niemiłe?
Laotański ryż jest smaczny.
Co ty mówisz? Japoński jest najlepszy.
Laotański ryż.
Szefie.
Chodźmy.
ZAJMIJ SIĘ NIĄ JAKIŚ CZAS
A SHOP FOR KILLERS
ODCINEK 7 PUŁAPKA
Przepraszam. Czy wyższy syn
może stanąć bliżej?
- Chodź tu. - Tak.
- Jinman, uśmiechnij się. - Dobrze.
Dlaczego muszę?
W porządku.
Zaczynamy.
Raz, dwa!
Tak?
Bądź dobry
dla brata i bratowej.
I Jian.
Sprawdzaj, co u niej słychać.
Martw się o siebie, mamo.
Bez obaw.
Miałam dobre życie
bez powodu do wstydu.
Wyrosłeś na porządnego mężczyznę.
Przepraszam, mamo.
Za co przepraszasz?
Czas, żeby twój brat przyszedł.
Możesz już iść.
Nie szkodzi.
Zostanę trochę dłużej.
Nie.
Skoro już tu jesteś,
spędź więcej czasu z Jian.
Dobrze?
Dobrze, mamo.
Jeszcze cię odwiedzę.
SKLEP Z NARZĘDZIAMI
Poważnie?
Znowu robisz bałagan!
Posprzątaj!
Nieważne. Ja to zrobię.
Co to ma być?
Co to?
O rany...
Handlujesz bronią. Czemu masz tak słabe zabezpieczenia?
Tęskniłam za tobą.
Znaleźli jego ciało?
Szukali go najlepsi z Azji Południowo-Wschodniej.
Mówią, że nikt nie mógł tego przeżyć. Zginął.
Nieważne, jak był niezwyciężony,
tam zginął!
Co teraz zrobisz?
Nie wiem. Nie myślałem o tym.
Pracuj dla mnie!
Dawaj. Zatrudnię cię!
Otworzę sklep w internecie i rozwinę biznes!
Zarobię mnóstwo forsy!
Ty?
Prowadzisz księgi, bo nie umiesz używać komputera.
Jaki sklep w internecie?
Mój młodszy brat to zrobi, nie ja. To geniusz komputerowy!
Wszystko umie na komputerze.
Wcześniej złożyła broń.
A wcale jej nie uczyłem.
To ty, Jinman?
Rozdzielimy się i go przyciśniemy.
Jak coś pójdzie nie tak,
przejdziemy do planu B i Juncheol go zakończy.
Taki wymyśliłem scenariusz.
Jeong Jinman na pewno przyjdzie.
Jeden strzał, dwa ciała. Mam rację?
Co? Coś ci nie pasuje?
Czemu masz minę, jakby ktoś ci zastrzelił psa?
No bo...
Musimy zabijać jego rodzinę?
Jego bratanica ma tylko siedem lat.
Jak ktoś chce, może iść.
Hej, Juncheol.
Rodzina Jeong Jinmana to jedyna rodzina?
Co?
Wszyscy możemy na siebie liczyć.
To nie czyni nas rodziną?
A co z Seonghwanem?
Nie należał do rodziny?
Co?
Najmłodszy, który trafił do piekła na ostatniej misji.
Podobno jesteśmy rodziną. Już o nim zapomniałeś?
Po co wspominasz o zmarłym Seonghwanie?
Myślę, że wiesz.
Nawet w rodzinie
występuje faworyzowanie.
Byłem sierotą.
Nie mam rodziców ani dzieci,
więc każdego tu uważam za rodzinę.
Wiesz, jak to jest. Masz dwójkę dzieci.
Najstarszy syn w tym roku idzie do podstawówki, prawda?
Czas szybko leci.
Jakby dopiero co wczoraj miał pierwsze urodziny.
Wtedy
mógł wybrać pieniądze, ale jest podobny do taty i...
Lee Seongjo, ty draniu. Co chcesz powiedzieć?
Co z waflami ryżowymi? Jeszcze ich nie ma.
Jeong Jian.
Wszystko mi utrudniasz.
Chcę do domu.
Rozum postradałeś?
Mama zmarła tak nagle.
Coś mi tu nie pasuje.
Myślę, że trzeba
zrobić sekcję zwłok.
Naprawdę chcesz
ją pokroić?
Co?
Teraz chcesz zgrywać kochającego syna?
To nie tak.
Zgoda, skoro jesteś pewny.
Przepraszam.
Chcecie, żeby sąsiedzi się dowiedzieli, że się nie dogadujecie?
Po co krzyczysz?
Nie ma na to czasu. Mamy dużo pracy.
Jeong Jian!
Jeong Jinman.
Czemu jedziemy do domu?
Jedzenie nie jest gotowe.
Kazali nam wrócić później.
Myślę, że będzie nudno.
Cholera, nie przywykłem do takich ciuchów.
Ale dobrze wyglądam.
Tak?
Trumna jałowcowa jest najdroższa na rynku.
Uważana za najlepszą do pochówku.
Rozumiem.
Przemyślę to.
Naturalnie.
Bardzo dziękuję.
Nadal mamy dużo pracy.
Trzymaj się.
Osiągnij oświecenie.
Przepraszam, ale kim pan jest?
Nie pamiętasz mnie?
Jestem starym znajomym Jinmana.
Rozumiem.
Ale nie widzę Jinmana.
Jinman mnie poprosił,
więc przywiozłem wieńce.
Ale sam ich nie przyniosę.
Pomożecie mi?
Czemu wieńce są tutaj?
Mnie pytasz?
Pracownicy popełnili błąd i tu je dostarczyli.
Tak?
Co?
Jeong Jinman opuścił szpital z bratanicą.
Co robimy?
Cholera.
Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
Słucham?
Co pan mówi?
Wiele rzeczy nie ma sensu.
Sprawdzisz nagrania z kamer szpitala?
Przyniosłem ci jedzenie.
Nieważne, co robisz,
łatwiej będzie z pełnym żołądkiem.
Cholera.
No już, już.
Scenariusz, który obmyśliliśmy,
wygląda mniej więcej tak.
Przykra sprawa,
ale miałaś romans
i męża poniosło.
Dlatego cię zabił
i popełnił samobójstwo.
Kochanie...
Jian...
Kochanie!
Nic do was nie mamy.
Ale żegnajcie.
I osiągnijcie oświecenie.
Czemu nie odbierasz? To mama?
Kto mówi?
Tu Juncheol.
Skąd masz ten numer?
To teraz nieważne.
Bale żyje.
Nie mogę zbytnio rozmawiać.
Jedzie z Lee Seongjo na pogrzeb pana mamy.
HONDA, BALE ŻYJE. CHCE DOPAŚĆ MOJĄ RODZINĘ. CHROŃ JIAN.
Miałeś zjeść ze mną boczek.
Dokąd idziesz?
Coś mi wypadło. Przepraszam.
Wrócę przed kolacją. Obiecuję!
Kurde.
Jeong Jinman!
Wrócisz za chwilę?
No comments yet. Be the first to leave one.