The Journey Is the Destination

The Journey Is the Destination

Pobierz napisy Polish

Informacje o wydaniu

The Journey Is the Destination 2016 1080p WEB-DL DD5 1 H264-FGT
Komentarz od basel katrib

Tagi

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
1080
Opublikowano: 2019-02-23
Pobrania: 15
Dla niesłyszących: No

Podgląd napisów Polish

Pierwsze 200 wierszy.

REPUBLIKA POŁUDNIOWEJ AFRYKI, 1992 ROK

Notka dotycząca misji: „Safari jako sposób na życie”.

Chcę zobaczyć i zrobić tak wiele.

Chcę, aby ta droga się skończyła, żebym mógł zacząć.

Pytanie tylko, od czego zacząć.

Od czego?

Od czego zacząć?

Co was tak śmieszy?

Dobra. W porządku.

Pięknie.

Właśnie tak.

Raz, dwa, trzy.

Cele misji „Safari jako sposób na życie”.

Zgłębiać nieznane i znajome, odległe i bliskie,

aby zarejestrować szczegółowo, oczami dziecka,

wszelkie dowody piękna,

cielesnego lub innego.

Koszmar, ironia, przykłady utopii czy piekła.

Szukać rozwiązań, nie problemów.

Szukać czystej wody na moczarach.

Dobierać zespół pieczołowicie,

ale w razie wątpliwości

dać szansę nowym członkom.

Za wszelką cenę

unikać nieszczerości z najbliższymi współpracownikami.

Przewodnik autostopowicza po RPA.

W górę do miasta, w dół do najbliższej wsi.

Diepsloot, Orange Grove, Johannesburg.

Albo tylko sobie idę.

Dobrze. A wy jak się macie?

To moja siostra.

Mówię poważnie.

Siadaj z tyłu z moją córką.

- Dziękuję. - Podobasz mi się.

No to z Bogiem.

Mam rozwiązanie.

Jest czysto matematyczne.

Każdy biały musi zabić dziewięciu czarnych.

- To jest rozwiązanie. - Rozwiązanie matematyczne?

Soweto trzeba zrównać z ziemią.

I nie poprzestać na tym.

USA wybiły Indian, Australia aborygenów.

To kwestia dumy narodowej.

Kto mówi inaczej, jest hipokrytą.

Mój pierwszy prawdziwy nazista.

ARSENAŁ TERRORYSTÓW

Erik, jest tu zgrywus, który pyta, czy go nie przenocujemy.

Chodź, chłopie.

Ciekawość to pierwszy stopień do piekła.

Co się panu zarzuca?

To co zwykle: pętlę na szyję.

Zostawić włączone światło?

Tak, proszę. Chciałbym poczytać.

Rób drugiemu, co tobie niemiłe, zanim on zrobi to tobie.

Niektórym wbija się to do głowy przemocą.

Tak dla pokoju!

Tak dla pokoju!

NAIROBI SZEŚĆ MIESIĘCY WCZEŚNIEJ

- Cześć, mamo. - Skarbie!

Wspaniale cię widzieć.

Bardzo mi przykro. Nie mogę zostać.

A co z kolacją?

To towarzystwo twojego ojca, nie moje.

Ale nadrobimy to. Obiecuję. W porządku?

Bardzo cię kocham.

Gratulacje.

To fantastyczne.

Mieszka w pensjonacie.

Do czasu, kiedy odejdzie na dobre.

Dokąd?

Do Londynu. Daleko.

Ominą ją wyjątkowe babeczki.

Jak bardzo wyjątkowe?

Wystarczająco, żebyś zapomniał, że jej dziś nie będzie.

To na północy, koło Turkany.

To moi znajomi z ludu Samburu. Powiedzieli, że mogę sfotografować

ich rytuał obrzezania.

Mógłbym zrobić to dla agencji prasowej.

To moja siostra Amy i gepard.

Proszę wybaczyć.

Ci pracują przy rzeźbieniu pomników.

- Ustawiasz ich do pozowania? - Odrobinę. Żeby mieć lepsze światło.

Przewidywana katastrofa stanie się rzeczywistością,

jeśli nie nadciągnie pomoc humanitarna.

Są tu bardzo dobre zdjęcia. Osobiste.

Bardziej osobiste niż dziennikarskie.

A te?

To Kipinget. Mieszkał w bomie, ale rząd przeniósł go

do tej osady i zakazał ich tradycyjnego

przeganiania bydła.

Nie ma nudnego reportażu. Co najwyżej nudny korespondent.

Przyszedłeś tu, szukając wymarzonej pracy. Niestety nie mogę ci jej dać.

Powinieneś zrobić tak.

Ruszaj w prawdziwy świat.

Tam, gdzie piwo jest ciepłe, a cipki nieco capią.

Wróć do mnie z historiami z życia.

I co powiedział?

Że potrzebujemy capiącego piwa i ciepłych cipek.

Czy vice versa?

Kończą się żywność i leki.

Odpowiedź na prośby o pomoc...

Trzeba coś z tym zrobić.

...jest opieszała.

Eiji. Mówi Dan. Myślałem o twoim talencie

do oskubywania łatwowiernych.

Masz garnitur?

A na obiad przyniosłem...

- ...na wsparcie uchodźców z Mozambiku. - To na szczytny cel.

Amy? Jak się mówi „cześć” po szwedzku?

Marte jest z Norwegii, Dan.

Cześć, Marte. Mówi Dan.

Planujemy wycieczkę, żeby zawieźć datki dla uchodźców.

Elly. Mówi Dan Eldon.

Są tanie połączenia.

Nowy Jork - Londyn, potem Kenyan Airways do Nairobi,

a potem trzy tygodnie przez trzy kraje po okropnych drogach.

Proszę o wielki uśmiech dla Mozambiku.

Sto szylingów za jeden t-shirt. Dziękuję.

Kto następny? Sto szylingów za zwyczajny,

dwieście za ręcznie wykonany z podpisem artysty.

To wszystko na szczytny cel.

Skąd wiemy, że nie na fundusz piwny

Eldona Tuskera?

Bo zawieziemy datki osobiście.

- Tym? - Nie tym, tylko tą. Nazywa się Deziree.

Jak zamierzacie trafić do obozów?

Będziemy jechać w ich kierunku i eksplorować.

Eksplorować czy gubić się?

„Gubić się” sugerowałoby, że wiemy, dokąd jedziemy.

A nie wiemy.

- Powierzam Marte rolę nawigatora. - Jasne, Lengai.

Elly będzie gotować.

Eiji będzie operatorem i księgowym, a Amy kierowcą.

Nie będę prowadzić.

Amy wymyśliła też nazwę, prawda?

„Seks safari Deziree”? Może być, co?

Potrzebujemy mechanika.

Pogrzebcie w portfeliku dla Mozambiku.

Dziękuję bardzo. Następny.

Biali nie potrafią tańczyć.

- Kto to? - Kto?

- Ona. - A, księżniczka.

Chodziła ze mną do jednej klasy w międzynarodowej szkole.

Pamiętasz Sabę, tę w okularach?

Nie poznałem cię bez okularów jak denka od butelek.

- Mogę je założyć, jeśli ci to pomoże. - Właściwie to pomogłoby.

- Jak się tego nauczyłaś? - Czego?

Robisz to z nadludzką szybkością.

Zaczekaj.

Chłopaki!

Przestańcie!

Możecie zacząć powoli, jakby zwlekając się z łóżka,

a potem przyspieszyć?

- Znasz suahili? - Odrobinę.

Parkiet należy do ciebie.

Nieźle!

- To dokąd idziemy? - Donikąd. Ja idę do domu.

- Odwiozę cię. - Nie. Mam kierowcę.

- Powinnaś pojechać z nami. - Dokąd?

Na safari... Do obozów.

Nie ma szans.

Ja możesz tak mówić? To szczytny cel.

Nie znasz mojego ojca.

Otóż to.

Nigdy nie siada.

Dan, może opowiesz ojcu o swoich podróżach?

W każde ferie i wakacje staram się gdzieś pojechać.

Moskwa, Nowy Jork, Tokio.

Rodzice finansują twoje przygody?

Nie. Sam na nie zarabiam.

Nic nie wydaję i niewiele jem.

W zeszłym roku byłem w Indiach, sprzedając biżuterię i robiąc zdjęcia.

Dan był w 46 krajach.

Ale w Indiach?

Kto, na Boga, chciałby jechać do Indii?

Okropna bieda.

Trochę jak slumsy tutaj w Nairobi.

Był pan tam, prawda?

Co planujesz, młodzieńcze,

gdy już skończysz z tymi zdjęciami?

Nie planuję z nimi skończyć.

Właściwie to może się spotkamy i omówimy moje pomysły.

Jak mówiłem, uważam,

że Robert Mugabe jest wybitnym politykiem.

Jesteś taka piękna. Taka piękna.

Uwielbiam to, jak wyglądasz, jak mówisz, to, jaka jesteś.

Twoje oczy, buty,

ten śmieszny kolczyk, twój nos,

kolana, zęby.

Gdzie jest Saba?

- Podjęłaś już decyzję, skarbie? - Słucham?

- Decyzję odnośnie uniwersytetu. - Tak.

Chyba prawo na Cambridge. Tak jak tatuś. Od września.

- Moja córeczka. - Imponujące.

„Tak jak tatuś”.

To wynik angielskiej edukacji.

Jest was siedmioro.

Czyli mała lub średnia rodzina afrykańska.

Zmuszono was do opuszczenia ojczyzny z powodu katastrofy.

Nie naturalnej, ale spowodowanej przez ludzi,

Komentarze

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left