Pierwsze 200 wierszy.
Lin?
Wymiotuje od pięciu godzin.
Nie wiem, co robić. W szpitalu go nie przyjmą.
Kazali mu odpoczywać kilka dni i pić dużo wody.
Jitendra, słyszysz mnie?
Lin, gdzie ty byłeś? Szybko. Parvati…
Może poczekać! Spójrz na mojego męża.
Jest w tym samym stanie, co on.
Idź do diabła!
Moje dziecko było tu przed Parvati.
Prabhu!
- Jitendra jest chory. - Prabhu!
Co jest? Ilu ludzi jest w tym stanie?
Wszyscy są chorzy.
Ale Parvati też choruje. Proszę, szybko!
Dobrze. Już idę. Okej?
Przesuńcie się. Zróbcie przejście.
Jitendra, połóż się.
Nie ruszaj tego.
Dobrze?
- Przepraszam. - Co tu jeszcze robisz?
- Do domu! Kręcąc się tu… - Chodź.
- …nie pomożesz jej! - Przepraszam!
Czemu Bóg ją tak karze?
To ostrzeżenie? „Trzymaj się z daleka od tego haramkhora Prabhu”?
To mówi Bóg?
Nie powinniśmy byli spotykać się za ich plecami.
- To moja wina, Linbabo. - Nie tylko ona choruje.
- Za innych też odpowiadasz? - Proszę.
Nie mów tak. Ty też odchodzisz.
- Co zrobimy, gdy wyjedziesz? - Nigdzie nie jadę.
Bo potrzebujesz paszportu.
Nie wyjedziesz, kiedy go dostaniesz?
Cokolwiek się stanie, nie wyjadę przez kolejne dwa dni.
Przepraszam.
Nie rozumiem.
- Zagotowanie wody to prosta sprawa… - Qasim.
Qasim! To może być cholera.
Objawy i sposób rozprzestrzeniania się zgadzają.
Były już trzy ogniska między Bombajem a Thane.
Mówię ci, najważniejsza będzie sól.
- Sól i ryż. - Hej. Musimy zacząć opracowywać plan.
Mam za mało sprzętu, by wszystkich wyleczyć.
Panie Lin, już to przerabialiśmy.
Pokaż tę listę bratu.
Mamy już zadania dla wszystkich, włącznie z panem.
Linbaba, chalo.
Ludzie muszą wiedzieć,
że każdy, nawet starsi ludzie, musi zrobić swoje.
Chodźmy na śniadanie.
Jestem głodna.
Zjem śniadanie tylko w łóżku.
To łóżko jest za małe.
Jestem gotowa na śniadanie.
Masło, tosty, dżem, dosa.
Chai? Kawa?
- Proszę zostawić pod drzwiami. - Czekaj.
Sunita, kochanie, wracaj do środka.
Nie denerwuj się.
Nikt nie może nas razem zobaczyć.
Jesteśmy daleko od Bombaju.
Myśli pan, że kogoś tu obchodzi,
jak wygląda pan czy pańska żona, panie Pandey?
Dobrze. Nie chcesz plotek?
- Zatrudnij mnie jako swoją sekretarkę. - Gdy przeprowadzimy się do Kanady.
Jego kariera jeszcze się nie zaczęła, a już mówi o przeprowadzce do Kanady.
Przyjmując pieniądze od Walidbhaia, utknąłeś w Indiach na zawsze.
Kochanie, to trudne.
Kocham cię.
Wiesz o tym, prawda?
Zabawmy się jeszcze trochę.
Całe Sagar Wada ruszyło do pracy.
Ludzie wiedzieli, że mogą liczyć tylko na siebie.
Nie mieli szans na prawdziwego lekarza, pozostałem im tylko ja.
Ratownik-uciekinier, którego sytuacja przerastała.
Daj jedną Ratnie, a drugą Lily.
Ravi, po jednej dla Manu i Pinky.
Jedna dla Jitu. Ruszaj!
Muszą to wypić.
Raz, dwa, trzy. Zabierzcie resztę. Szybko!
Przynieście puste butelki.
- Czemu to oddałaś? Biegnij! - Poślij bezużytecznego.
Odpuść mu, Kumar ji.
Bardzo mu na niej zależy.
Dziękuję.
Poproszę dwie.
Kupiłam nam dziś jajka. Pomyślałam, że zrobię omlet.
Zaparzysz kawy?
Zamierzasz udawać, że to zwykły dzień?
Jeśli masz jakiś problem, czemu nie powiedziałeś tego Maurizio?
Powiedziałem, że możesz odmówić.
Może chciałam, żebyś to ty odmówił.
Dla mnie.
A co ty zrobiłeś? Nic.
Mam w dupie Raheema.
Ale zrobiłam swoje, bo jedno z nas musi.
A jeśli to, że się z nim prześpię, pozwoli nam stąd uciec,
to niech tak będzie.
Sypiam z tobą.
Budzę się przy tobie.
Jem z tobą śniadania.
Nie będę go całować, bo tego nie robię.
Zrobię swoje, a potem wyjdę.
Idź.
Zanim każę mu zawrócić i zabiorę cię z powrotem do Khandali.
Wysiadaj.
Dziesięć kilo? To duża dostawa.
- Nie zorganizujesz tyle? - Nie zapominaj, kto tu dla kogo pracuje.
Mogę to zorganizować.
Ale takie duże ilości przyciągają uwagę.
Kto wie, skąd bierzesz herę?
Tylko mój wspólnik Modena.
A co z tą amerykańską dziwką, Lisą?
Ona nic nie wie. Modena lubi ją pieprzyć, to wszystko.
Jeśli ktoś się o tym dowie, Maurizio, Padma urwie ci jaja.
Pamiętaj o tym.
Jeśli Khaderbhai się dowie, Padma nie będzie miała okazji.
Możemy tyle dostarczyć czy nie?
- Masz jeszcze? - Proszę.
Musimy podawać jej dwa łyki co dwie minuty.
Sunita, tutaj!
Wydajesz się szczęśliwa! Jak było?
To dziwka.
Śledziłem ją aż do burdelu.
Kochanka to jedno, ale romans z dziwką z niskiej kasty
to dużo lepsza karta przetargowa.
Jeśli Walid dowie się o tej randi, natychmiast ją zabije.
Nie może ryzykować, że Pandey straci stanowisko.
Abdullah ma rację.
Powinna być w bezpiecznym miejscu, pod naszą kontrolą,
jeśli chcemy ją wykorzystać przeciwko Pandeyowi.
Musimy to zrobić, nie zwracając na siebie uwagi.
Potrzebujemy kogoś, kto może wykupić prostytutkę.
Zażądaj od Madame Zhou spłaty długu.
Niech zabierze dziewczynę do Pałacu.
Nie. Musi być inny sposób.
Masz lepszy pomysł? Słuchamy.
Omawialiście już ten plan, zanim tu przyszłam.
Jakie ma znaczenie, co myślę?
Abdullah o tym wspomniał, owszem.
Teraz dyskutujemy o tym z tobą.
Karlo, nie zrobimy niczego, z czym nie mogłabyś żyć.
- Kiedy dostaniemy wodę? - We wtorek.
Allah jest z cierpliwymi.
Allahowi pasuje, że 30000 ludzi czeka trzy dni na wodę?
Nie, ale miastu pasuje.
Panie Lin, co roku walczymy z cholerą
i robimy, co możemy, żeby ratować, kogo się da.
Ale komu potrzebny lekarz, skoro mamy pana?
Nie jestem prawdziwym lekarzem.
I co? Czy ja wyglądam jak prawdziwy bhai?
Chalo, jest pan jugaad lekarzem.
- Ale co w Sagar Wada nie jest jugaad? - Co to znaczy?
Jugaad znaczy improwizować z tym, co się ma.
To bombajskie słowo, opisujące bombajski sposób życia.
To na szczęście. Potrzebuje go pan.
Tylko jeden samochód?
Byłoby ich więcej, gdyby wiedział o heroinie.
Gdyby przyjechał mnie zabić.
Idź. Przywitaj ich.
Wszystko dobrze, dziecko?
Nie żartowałem, mówiąc, że możemy znaleźć inny sposób.
Przypomnij sobie naszą rozmowę. Jeśli jest zbyt dużo grzechu w zbrodni…
Załatwmy to już.
Prosisz, żebym przyjęła tę dziewczynę, dała jej miły pokój, dobre jedzenie,
a ty wszystko opłacisz?
Zrób to, a twój dług zostanie spłacony.
To niewygórowana cena za twoje życie, hai na?
A czego mi nie mówisz, Khaderbhai?
O tej randi?
To wszystko, co musisz wiedzieć.
Nie chcesz, by ktokolwiek cię z nią powiązał
albo wypytywał, dlaczego tu przyjechała?
Słyniesz z tego, że zaspokajasz wszystkie gusta.
Na pewno rekrutujesz od czasu do czasu z Kamathipura?
Jesteś dobrze poinformowana w kwestii bombajskich dziwek.
Może ktoś mnie poinformuje, co tu robisz.
Możesz to zrobić czy nie?
Oczywiście.
Ale Kamathipura słynie z ilości, nie z jakości.
Tamtejsze dziewczyny są… wymienne.
Jeśli chcesz ukryć swoje zamiary,
sugeruję kupno kilku takich randi.
Mniej ludzi zada mniej pytań.
Dobrze. Jak uważasz.
Padmo.
Karla zostanie tu i zadba, by wszystko przebiegło jak należy.
Przemawia w moim imieniu.
A od jak dawna w nim przemawia?
Czy to będzie problem?
W żadnym wypadku.
Sebastianie, możesz już iść. Proszę.
Będę na dole. Zostanę, dopóki nie skończysz.
Dobry wieczór.
Nie mogłem się doczekać, aż cię zobaczę.
I zdecydowanie warto było czekać.
Napijesz się czegoś? Drinka? Szampana?
Rozbierz się.
Jeetu.
Jeetu! Jeetu?
No comments yet. Be the first to leave one.