Pierwsze 200 wierszy.
Wolnomularze zdobyli niedawno dowód,
podziemna organizacja rdzennych kobiet
ukryła skarby Montezumy.
Lubię rozwiązywać zagadki. Jak już coś zacznę, nie mogę przestać.
Rozgryzłam nazwisko.
Szukam pana Sadusky'ego. Mam coś, co do niego należy.
To klucz do ogromnie ważnego skarbu.
Kobiety ukryły skarb…
Wskazówki do miejsca jego położenia podzielono na trzy relikty.
Rafael Rios 20 lat temu odkrył
- ten relikt. - Znajdę go.
Wielki mistrz loży masońskiej
chciał ci przekazać klucz do zaginionego skarbu.
- Kim jest Liam? - To jego wnuk.
- Przepraszamy. - Ktoś słuchał.
Chyba wiem, od kogo odszedłeś. Od dziadka.
- Mam coś od niego. - Możesz to spalić.
A co z dziewczyną?
Nie ryzykowałaby okłamania agenta FBI.
Może się domyśliła, że nie jesteście agentami.
Fałszywi federalni. Doprowadzimy ich
- prosto do skarbu. - O co chodzi?
To… Nie mam pojęcia.
Symbol z naszyjnika.
Mam na imię Billie.
Życie twojego przyjaciela za relikt.
Proszę go nie krzywdzić.
Wszystko w twoich rękach.
Rozmawia pani z Jess?
Więc jak będzie, Jess?
Wiecie co? Wyleciało mi z głowy.
Mam coś do załatwienia. Muszę lecieć.
Przykro mi, Oren.
Podoba nam się twoja błyskotliwa osobowość.
Oren. Gdzie jesteś?
Puśćcie mnie.
Oren?
Oren?
Dobrze, Billie.
Nie wiem, kim jesteś ani skąd pochodzisz,
ale powiem ci…
Oto i ona. Tasha Rivers.
- Skąd… - Skąd wiem, kim jesteś?
Odrobiłam lekcje.
A ja zhakuję wasze urządzenia,
by was zniszczyć.
Dziękuję za ostrzeżenie.
Ale lepiej martw się o swój sprzęt.
Zhakowała mój komputer.
Daj mi Jess do telefonu, proszę.
Nie, nie, nie…
Dam ci relikt.
Grzeczna dziewczynka. Spotykamy się o 15 w porcie w Baton Rouge.
Tam dokonamy wymiany. Oren za relikt.
Nie ma mowy.
Słucham?
Nasłałaś na mnie fałszywych agentów.
Porwałaś mojego kolegę.
A teraz chcesz się spotkać w odludnym, strasznym doku? Nic z tego.
Nieważne, gdzie się spotkamy.
Może wybierzesz miejsce?
Na statku USS Kidd?
W muzealnym sklepiku.
Wspaniale. Uwielbiam muzea. Będę za godzinę.
Jeszcze jedno.
Jeśli zawiadomisz policję, już nigdy nie zobaczysz swojego przyjaciela.
Rozumiesz?
To się nie dzieje.
Niedobrze mi.
SKARB NARODÓW: NA SKRAJU HISTORII
Dlaczego w muzeum USS Kidd?
Pracowałam tam, pamiętasz?
Sklep z pamiątkami jest pilnowany przez żandarma.
Billie nie będzie tam kombinować. I nie wniesie broni.
Oren się do tego nie nadaje.
Musi być przerażony.
Może mój plan jest zły.
Zawiadommy FBI.
Słyszałaś ją. Żadnej policji.
Bo tam może mieć informatora.
Nic nie mówiła o FBI, a to ich specjalność.
Wiesz, co będzie, jeśli ich wmieszamy?
Trafimy do ich systemu, potem będą mogli
śledzić każdy nasz ruch.
Dramatyzujesz.
Czyżby?
Pójdziesz na pokojowy protest,
a miesiąc później oskarżą cię o udział w zamieszkach.
- Ale w tym przypadku FBI… - Tak. Wiem.
Chcesz pracować w FBI.
I jak tam twoje marzenie, a mój koszmar?
To Ethan.
Na bank sprawdza, co u nas.
CO U WAS?
WSZYSTKO OK?
SKOCZYMY PO CHRUPADŁA.
WSZYSTKO GRA.
Lepiej chodźmy, zanim wróci.
Mógłby nam pomóc.
Przejął się sprawą z reliktem.
A jeśli dowie się o Orenie
i przekazaniu okupu porywaczom?
Trzymajmy się planu i chodźmy do FBI.
Nie przypominam sobie, żebym się na to zgodziła.
Obiecuję, oni pomogą nam odzyskać Orena.
Zrobię to tylko pod warunkiem, że powiemy im o wszystkim
jak najmniej.
- Będą potrzebowali szczegółów. - Nie wszystkich.
Naprawdę chcesz powiedzieć rządowi,
że ukradłaś relikt z loży masońskiej?
Nie ukradłam go. Znalazłam.
Powiem im to, co muszą wiedzieć.
Trzeba odzyskać Orena.
Może to ktoś z wewnątrz.
Pytajcie kasjerów, menedżerów i dozorców.
Ktoś musi coś wiedzieć. Idziemy.
- Agencie Hendrix. - Ross.
Jak się trzymasz?
Żałujesz przyjazdu do Baton Rouge?
- Daję radę. - To dobrze.
Może powinniśmy wrócić do teorii o rabusiach.
Chyba naprawdę pracują na budowie.
Ślady po pierwszej robocie to na pewno gips.
Wiem z raportu Wilsona.
On wykluczył budowlańców.
Wiem, ale przejrzałam go znów…
Masz swoje obowiązki.
À propos,
w holu czeka kilku petentów.
Petentów?
Świetnie.
Chcesz zrobić wrażenie.
Daj się ponieść grze.
Agentka Ross. Jak mogę pomóc?
- Nasz przyjaciel został porwany. - Porwany?
Trzeba to zgłosić.
- Jest żądanie okupu? - Tak.
Chcą tego.
Podobno prowadzi do skarbu.
- Tak myślę. - Tak myślisz?
Tak powiedział mi Peter Sadusky.
Emerytowany agent FBI.
Ale niedługo potem zmarł.
Być może w tajemniczych okolicznościach.
Potem zadzwoniła Billie i zażądała tego.
Chce go wymienić za naszego kolegę.
Gdzie spotkanie?
W sklepie z pamiątkami na USS Kidd.
Macie dokonać wymiany w sklepie z pamiątkami?
To miejsce publiczne.
Dobrze. Nazwisko ofiary porwania?
- Sam. - Dobrze.
- Sam, a dalej? - Sam Samuels.
- Sam Samuels? - Junior. Tak.
A wasze nazwiska?
Ja nazywam się Jane Dovers.
- A ja Jen… - Jen Lopez.
Sprawdźmy, czy dobrze zapisałam.
Były agent FBI powiedział ci o relikcie
prowadzącym do skarbu… Jak sądzisz.
Potem jakaś Billie porwała waszego kolegę, Sama Samuelsa Juniora,
żeby wymienić go na relikt.
Wymiana nastąpi w sklepie z pamiątkami.
A wy nazywacie się Jane Dovers i Jen Lopez.
Czy coś pominęłam?
Mówi to pani tak, jakbyśmy kłamały.
Jestem tu nowa.
Wiem, że macie mnie wkręcić.
Bardzo zabawne.
Znęcanie się nad nową.
Nie wkręcamy pani.
Więc chodźmy to zgłosić.
Ale wiedzcie, że fałszywe zgłoszenie porwania to przestępstwo.
Nawet jeśli to żart.
To, czy znalazłaś relikt na wyprzedaży,
czy w lombardzie, zostanie odnotowane w oficjalnych aktach FBI.
Nie.
Nie chcemy tego zgłaszać.
Tak myślałam.
Ale temu, kto was zatrudnił, powiedzcie, że potrzebowałam się pośmiać.
Dzięki.
Co zrobiłaś?
Ocaliłam cię przed wpisem do ich akt.
- Okłamałam FBI. - Nie, ja skłamałem. Ty nie.
Nic ci nie będzie.
Zostałyśmy same.
Zanim dam to Billie,
chciałabym się dowiedzieć, co łączy tatę z tym przedmiotem.
Ten symbol słońca, który pasuje do tego na naszyjniku,
jest zbyt wyjątkowy, by był to przypadek.
Wiem.
Widzisz te symbole wokół?
Może to nie tylko wzór. Może to pokrętła.
Ale się nie ruszają.
Chyba że…
Muszę ustalić, gdzie jest północ.
Halo. Każdy telefon ma apkę z kompasem.
Czekaj…
O co chodzi?
To jak łamigłówka.
No comments yet. Be the first to leave one.