Pierwsze 200 wierszy.
OKAYAMA POLICJA
Tu Kano z policji.
Jest tam kto?
Proszę otworzyć.
Ktoś jest w domu? Halo!
Hej!
Wiem, że mnie słyszysz! Otwórz drzwi!
Ktoś tu jest, prawda? Halo!
Nagrywasz mnie? Hej, ty!
Wyłaź stamtąd!
Na co się gapisz?
Cholera.
Wszystko wiem.
Wy jecie ludzi!
Mam rację?
Przyznaj się!
Przyznajcie się!
Wiem o wszystkim. Przyznajcie się.
Hej, starcze!
Staruszku! Przyznaj się!
No już!
Przyznaj się!
Wy jecie ludzi!
Jecie ludzi!
Jesteście kanibalami!
Jecie ludzi! Przyznajcie się!
Przyznaj się, stara wiedźmo! To twoja wina!
Zniszczę was wszystkich!
Hej, stara wiedźmo!
Jesteście kanibalami!
To wszystko twoja wina.
To wszystko twoja wina.
To tu…
Znalazłem.
Niesamowity widok.
Piękny.
Niezwykłe miejsce.
Mashiro, może tu są duchy.
Co? Duchy nie istnieją.
To byłoby straszne. Prawda, Mashiro?
Mashiro, co chcesz zjeść na miejscu?
Myślę o ramenie.
WITAMY W KUGE
To tu?
Oto i on. To musi być on.
Już tu jest!
Słuchajcie!
Pan jest nowym policjantem?
Tak.
Właśnie wnosimy pana rzeczy.
Witamy.
Zostałem tu przysłany do pracy w policji. Jestem Daigo Agawa.
To moja żona, Yuki, a to córka, Mashiro.
Miastowi jak z innego świata. Stylowo.
Aż tak się nie różnimy.
Jasne. Nikt w wiosce takim nie jeździ.
Mamy tylko furgonetki.
Nie mam dużego doświadczenia, ale zrobię, co w mojej mocy,
by wam dobrze służyć.
Nie możemy się doczekać!
Daigo?
POSTERUNEK POLICJI W KUGE
Daigo?
Tak?
To pewnie twoje.
Co to?
RAPORTY ŚLEDCZE
KANO
Pewnie zostawił je mój poprzednik.
Pan Kano, prawda?
Tak.
Dlaczego odszedł?
Podobno przez hazard.
Co? Hazard?
Podobno popadł w długi przez pachinko i złożył rezygnację.
A potem zaginął.
Zaginął?
Nie wygląda na kogoś, kto uzależniłby się od pachinko.
Każdy może się uzależnić od pachinko.
Tak myślisz?
To jego żona?
Tak?
Jego córka jest całkiem ładna.
Co masz na myśli?
Nic.
Jak to nic?
My też zróbmy sobie takie zdjęcie.
Daj spokój.
- Fatalnie zmieniasz temat. - Przepraszam, Yuki.
Co?
Przestań, głuptasie.
- Do twarzy ci w mundurze. - Pasuje ci.
Oprowadzę cię po Kuge. Chodźmy.
Co myślisz? Ładna wioska, prawda?
Prawda?
Czyste powietrze.
Chodźmy tędy.
Panie władzo!
- Dzień dobry. Miło mi. - Dzień dobry.
Chodź tu!
Dzień dobry.
Przyjechał policjant!
Dzień dobry.
- Uważaj. - Panie władzo!
Nie. Droga jest dość wąska.
Panie władzo!
WARZYWA Z KUGE
Halo.
To dla żony.
A zapłata?
Nie trzeba. To wyjątkowy dzień.
- Proszę. - Prawda?
Tak!
- Dziękuję. - Nie ma sprawy.
Proszę.
Bez pestycydów.
Na pewno mogę to wziąć?
Zabierzmy policjanta do fabryki.
Proszę, Jin.
Super! Oprowadzę pana.
Tutaj!
Co myślisz? Bokkei ?
Co to znaczy?
„Cudownie”.
Rozumiem.
W mieście takich nie ma, prawda?
Największa fabryka w okolicy.
Nasza duma i radość.
Leśnictwo napędza gospodarkę wioski Kuge.
Naprawdę?
Fabryka obrabia około 10 000 drzew rocznie.
Niesamowite.
Widzi pan, jak pięknie usuwa korę?
- Proszę. - Może się pan rozgościć.
Dzięki.
Nie ma za co.
Cyprysy z tych gór są wysokiej jakości.
Najlepsze w kraju.
Wyrazisty aromat.
Zgadza się.
Ładnie pachnie.
Prawda?
Olejek cyprysowy
ma silne właściwości antybakteryjne.
Kiedyś oblewaliśmy nim zwłoki,
żeby się nie rozkładały.
Toki, nie rób tak.
Krępujesz go.
- Pan wybaczy. - To nic.
Przepraszam.
Nowy policjant?
Tak.
Jestem Daigo Agawa…
Mam to gdzieś.
Znaleźliśmy trupa na naszej górze.
Trupa?
Tak.
Chodź.
Taki młody policjant.
Na pewno dasz sobie radę?
Gin Goto.
Głowa rodziny Goto, babcia moja i mojego brata Yosuke.
Zaginęła trzy dni temu.
To był niedźwiedź.
Niedźwiedź?
Nie słyszałeś?
Daj spokój.
Niedźwiedzie często zapuszczają się do wioski.
To nie wygląda…
na niedźwiedzia.
Co?
Babcia cierpiała na demencję.
Pewnie sama to zrobiła.
Nie. To niemożliwe.
Co masz na myśli?
Gdybyś miał się ugryźć, zrobiłbyś to tak.
Nie ma mowy, żeby ślad był tutaj.
Ktoś musiał to zrobić…
Czyli co?
Sugerujesz, że ją maltretowaliśmy?
Słucham?
Tego nie powiedziałem.
Myślisz, że to my?
Nikt z naszej rodziny by tego nie zrobił!
Nie mówiłem o maltretowaniu.
Uspokójcie się.
Zamknij się!
Nie pozwolę, by ktoś taki jak ty znieważał moją rodzinę.
Może nie chciałeś mnie obrazić,
ale następnym razem odstrzelę ci łeb.
Chyba że…
chcesz umrzeć tu i teraz.
Dobrze.
Przepraszam. Wybacz mi.
Nie rób takiej miny. Tylko żartowałyśmy.
Nie bierz tego tak poważnie.
Było świetnie, panie władzo. Ładna mina.
Daj spokój. Pogódźmy się.
To było utrudnianie wykonywania obowiązków służbowych.
Jeszcze raz i cię aresztuję.
No comments yet. Be the first to leave one.