Pierwsze 200 wierszy.
KAWIARNIA PÓŁNOCNY WIATR
Stolik dla ilu?
- Dla mnie. - Dla pani.
Zapraszam.
Tutaj.
ODCINEK ÓSMY
SŁODKI I NAMOLNY SMAK ULICY CHIFENG
DWA TYGODNIE WCZEŚNIEJ
Gdy w życiu się układa,
wszystko jest oczywiste,
monotonne i nudne.
Jest pani wolna?
Przyjrzyjmy się temu logu.
Nie trzeba. Sama zadecyduj.
Droga dyrektorko,
ja tu rządziłam, gdy pani była w dziale „dziecko i rodzic”.
Skoro już pani wróciła, proszę chociaż udawać, że pani zależy.
Chyba że podzielimy się zarobkami.
Nie moje zarobki ci przeszkadzają.
Tylko to, że jestem dyrektorką.
Aż tak to widać?
Żartuję.
Jak spotkanie z dostawcami?
Oto wyniki. Proszę spojrzeć.
To próbne logo.
Co to za marki? Nie kojarzę ich.
Na pewno ich pani zna. To OHA.
Młodzi ich uwielbiają.
Co to za apka?
Tyle zdjęć.
Tinder. Do randkowania.
Nie zna pani?
Dobra, pokażę.
- Gdy już wszystko poustawiasz… - Aha.
…przeglądasz masę fotek fajnych facetów.
Po co ci apka do randkowania, skoro masz chłopaka?
Patrzenie to żaden grzech. Powinna pani spróbować.
Widzieliście?
To trudny boss.
Prawie straciłam życie.
Patrzcie.
Yes!
Wygrałam.
Na dziś to tyle.
Nieważne, że trudno, ważne, że jest zabawa.
To ja, liderka GDG, I-Ching.
Jeśli podobał się wam ten filmik, udostępnijcie go i dajcie suba.
Koniecznie kliknijcie dzwonek,
abyście nie przegapili żadnych nowych filmików z gry.
Do następnego! Pa!
- Liang śpi? - Tak.
Strasznie hałasujesz. Obudzisz go.
To nic.
Przywykł do mojego krzyku, gdy go nosiłam.
Dostał ode mnie przedporodowe lekcje.
Co robisz?
Koleżanka z pracy używa tej apki.
Do randkowania?
Ciekawi mnie, co kręci teraz młodych.
Młodzi? Nie gadaj jak jakaś babcia.
Pokaż.
To on!
Ten, który…
Który co?
To ten kapitan koszykówki, w którym się bujałaś w liceum.
- I ty go pamiętasz? - Wyglądają podobnie.
Fajniutki.
- Dałaś mu serduszko? - Serduszko?
To tylko ikonka.
- Może nas sparować. - A sparowało?
Masz jakieś pary?
Jeszcze nie.
To nic złego mieć parę, jesteś singielką.
Jest za młody.
Lin I-Shan.
Chodziłaś z tyloma rówieśnikami i zawsze nie wychodziło.
Nie bądź taka wybredna.
Nie masz wielu opcji. Spójrz.
Liang.
Musimy akurat tu negocjować tę umowę?
Tak, z nimi trudno się dyskutuje.
Nie chcieli rozmawiać w biurze, tylko gdzieś na mieście.
Dobrze, że sami płacą. Nie byłoby mnie stać.
Tam są.
Cześć.
- Cześć. - To moja szefowa Sandy.
Jeff i Thomas.
- Sandy. - Cześć.
Dzień dobry.
Wcale nie taka stara ta twoja szefowa.
Często mówisz, że jest wredna i ostra,
myślałem, że to babcia.
Żarcik.
A więc przyszłam z szefową.
Jeśli nie pasuje wam coś z wcześniejszych ustaleń,
możemy to dziś obgadać.
- A jednak jestem szczera. - O rety!
Z grubej rury.
To było ostre.
Sunny podziwia waszą pracę.
Zgodnie z polityką firmy
nie dajemy nowym dostawcom zbytniej swobody.
Dobra.
Moglibyśmy…
przedyskutować to ponownie?
Omawialiśmy to już godzinami. Darujmy sobie.
Ponieważ jest szefowa,
przedyskutujmy wzór, ilość i procent prowizji.
Może najpierw kielona?
Whisky.
Tequila.
- Ona zwykle… - Przepraszam.
Omówcie to, jak należy.
A ja skoczę do toalety.
Kontynuujcie.
Co do prowizji,
omówimy to, gdy wróci szefowa.
Nie pali się, po co ten pośpiech?
Przepraszam.
Cztery tequile. Dzięki.
HSIAO-FENG DAŁ CI SUPERLAJKA
MASZ NIESAMOWITE ZDJĘCIA
24 LATA, TAJPEJ
LUBIĘ GRAĆ W KOSZA NA POWIETRZU,
A WEWNĄTRZ ZAPARZAĆ KAWĘ
ZBIERAM NA PRACĘ WAKACYJNĄ W AUSTRALII
CZEMU TAK LUBISZ MOJE ZDJĘCIA?
BO POKAZUJĄ, ŻE LUBISZ PRACOWAĆ
SANDY I-SHAN, LAT 36, MIESZKA W DZIELNICY ZHONGSHAN
DZIEŃ PIERWSZY
Pomóc coś wybrać?
Cześć.
Cześć.
Na żywo wyglądasz młodziej.
Nie dałbym ci 36 lat.
Skąd wiesz, że tyle mam?
Z twojego profilu.
Myślałam, że tego nie widać.
Masz piękne oczy.
- Dziękuję. - A, tak.
Mamy dziś rzadką kawę z Alishan.
- Chcesz wypróbować? - Chętnie.
Oto menu.
Zaraz wracam.
Co ja wyprawiam?
Od tej jego młodzieńczej szczerości
aż szybciej mi bije serce.
Dyrektorko.
OHA chce zerwać umowę.
Jeff napisał, że Thomas chce zachować prawa dystrybucyjne
i że nie gwarantują ilości.
Nie odbierają ode mnie.
Jakim cudem to się stało?
Kampania reklamowa już ruszyła, nie?
Postawiłam już nawet stronę.
Co mamy robić?
Jak to co? Negocjuj dalej.
Ale zawsze ode mnie odbierali.
A po spotkaniu z panią się wycofują.
Chwaliłaś ich.
Dobra.
Jeśli nie chcą współpracować, zerwij umowę.
Nie…
Już to ogłosiłam. Tysiące ludzi to polajkowało.
Nigdy nie dają zniżek. To ich pierwsza promocja z nami.
Jeśli nawalimy, będą o nas źle mówić…
Że kłamiemy, żerujemy na ich popularności.
Nie my łamiemy obietnice.
Jeśli nas obsmarują, opublikujemy umowę.
Ludzie sami ocenią.
Ale to zniszczy ich reputację.
Co z tobą?
Jęczałaś, że wbijają ci nóż w plecy.
Teraz boisz się ukarać sprawcę?
Czyżbyś cierpiała na syndrom sztokholmski?
Nie. Po prostu chcę jakoś z tego wybrnąć.
Nie chcę się zwyczajnie poddać.
Dobra, dam ci tydzień.
Byleby wyrobili się z ilością bez względu na wzór.
Jeśli ośmieli się dać mi jedną sztukę, wydam edycję limitowaną.
- Nie za ciepła? - Nie.
A-Kuai pomoże mi z tym po pracy.
Głupio mi, że tak cię wykorzystuję.
Niepotrzebnie.
Gdy A-Kuai wróci, będzie już późno.
Tym razem na pewno uda się zapłodnić.
Nie umiałam ci pomóc, gdy usuwałaś ciążę.
Tym razem się przygotowałam.
Musisz moczyć stopy.
To poprawia krążenie
i ułatwia zapłodnienie.
Podgrzeję rosół.
Biorę 25 tabletek dziennie.
I sto zastrzyków.
Przez luteinę strasznie nieprzyjemnie się czuję.
Nie wspominając już o wydatkach.
Choćbym miała obojętnie ile, to i tak byłoby za mało.
Powiedz.
Gdyby było cię stać na cokolwiek,
co byś sobie kupiła?
No comments yet. Be the first to leave one.