Pierwsze 200 wierszy.
SERIAL OPARTY JEST NA FAKTACH,
ALE NIEKTÓRE POSTACI, NAZWISKA, ZDARZENIA, MIEJSCA I DIALOGI
ZOSTAŁY ZMIENIONE.
SERIAL NETFLIX
PÓŁNOCNA TAJLANDIA
U PODNÓŻA GÓR DOI NANG NON
ZNAJDUJE SIĘ JASKINIA THAM LUANG
10 LIPCA 2018 ROKU
Cały świat patrzy dziś na Tajlandię,
gdzie trwa próba uratowania 12 chłopców i ich trenera.
Zebrał się tu międzynarodowy zespół oraz tysiące ochotników.
Zespół piłkarski Wściekłe Dziki jest w jaskini już od 18 dni.
Szybko!
Nocą jaskinia będzie niedostępna.
Ratownicy chcą dokonać niemożliwego.
Tu gotowe!
Warunki w jaskini są ekstremalnie niebezpieczne.
Ratownicy są na miejscu.
Boję się.
Nie gwarantuję, że przeżyjesz.
Ale poziom wody się podnosi.
Umrzesz, jeśli tu zostaniesz.
Musimy uciekać.
Pomyśl o domu.
17 DNI I 1 GODZINA W JASKINI
8 GODZIN PRZED WEJŚCIEM DO JASKINI
TATA
11 LAT
PROWINCJA TACHILEIK MJANMA
Wyspałeś się, Titan?
Zawsze sypiam tu lepiej.
Nikt nie krzyczy.
TRENER EAK
- Wszystko spakowałeś? - Tak.
Korki, ochraniacze, rower. Jestem gotowy.
A latarka na wycieczkę do jaskini Pla?
Zapomniałem.
Wpadniemy do ciebie przed wyjazdem na mecz.
Nie, pożyczę od kolegi.
Nie chcę, by rodzice zepsuli mi ten dzień.
Proszę.
Dobrze.
Zjedz.
Nie jestem głodny.
I jak strzelisz gola starszym?
Bez trudu.
Będę grał mądrze, nie ostro. Jak Jay Chanathip.
Jest niedoceniany przez wzrost,
ale ma zwinność Messiego.
To zapakuj to sobie na wynos, Messi Jay.
Nawet mądrzy gracze muszą zjeść przed jaskinią.
I przebierz się.
Tak jest.
Idzie do przodu. Spójrzcie na niego!
PUNKT KONTROLNY MOST NA GRANICY TAJLANDII I MJANMY
To Messi Jay czy Titan?
Wciąż drybluje.
Spogląda na bramkę.
Będzie strzelał!
Co kupisz?
Titan!
Jedzenie.
Znowu tu.
Jak zawsze sam.
- Może to przemytnik? - W życiu.
Rodzice wiedzą, gdzie się wałęsasz?
- Sam sobie poradzę. - Naprawdę?
Dzień dobry.
Nie jest pan Tajem? Muszę to sprawdzić.
- Eakapol Jantawong. - Tak.
Przeliteruje pan?
- E-A… - Zawsze pan o to pyta.
Wie pan, że trener ma wizę.
Titan.
- Jest pan trenerem? - Jest…
Jestem asystentem trenera.
- Jakiego zespołu? - Wściekłych Dzików.
Widzi pan?
Raczej Niesfornych Świń.
Nie nudzi pana bycie dupkiem?
A ciebie bycie pajacem?
Nie.
Idziemy.
- Jedź po lewej. - Dobrze.
INSTYTUT METEOROLOGII, BANGKOK 849 KM NA POŁUDNIE OD THAM LUANG
Coś tu nie gra.
STAŻYSTKA INSTYTUTU
Nie działa satelita Himawari 8.
Japończycy twierdzą, że naprawa potrwa 15 godzin.
- Serio? - Tak długo?
W takim razie skoczmy na piwo.
Z nad Mjanmy nadciąga nawałnica.
- A nic nie widzę, bo… - Satelita padł. Słyszeliśmy.
Powiem Oddowi.
Uwierz mi. Powie ci:
„Tajów nie obchodzi prognoza pogody,
bo są na tyle mądrzy, by rozumieć jej zmienność”.
Nie. Powie:
„Wierzę, że pada, gdy mam mokre ciuchy”.
Zamknijcie się już!
Jest za to odpowiedzialny.
Powiem mu.
PÓŁNOCNA TAJLANDIA
13 LAT
Wyjdź stąd, Jane!
- Mamo, Dom uderzył mnie ręcznikiem. - Czekaj!
Nie przeszkadzajcie ojcu.
Co tak długo robiłeś pod prysznicem?
Muszę otworzyć sklep.
Ciociu Noi, skoro tata ma wolne, może przyjść na mecz.
Dopiero wyszedł ze szpitala.
Lekarz kazał mu odpoczywać.
Możesz przyjść z wujkiem Toomem. Tylko ten raz.
Gdybyśmy zamknęli sklep tak wcześnie…
Wstaniesz?
…za co kupowałbyś tyle żelu do włosów?
Nie jest tani.
Chodźmy.
Szybko, Dom!
Idziemy.
Nie wyjadę.
Tu mam znajomych.
W Chiang Mai znajdziesz nowych.
Kuzyn cię z kimś zapozna.
To nie to samo.
Tam będzie lepiej.
Gdy Tee przejdzie do zespołu U-17,
ja i Biw zostaniemy kapitanami.
Rodzina Biwa ma pieniądze.
Tobie będzie lepiej z wujem Chaiem.
13 LAT
Zadzwonimy do niego wieczorem i przekażemy mu wiadomość.
Nie wyjadę.
Dość już.
Każdy mężczyzna, który tu został, skończył marnie.
Nie pozwolę, by tak samo było z tobą.
Wróć do 18.00, dobrze?
14 LAT
- Co tam? - Jeszcze nie wstałeś?
Już jadę.
Już to widzę. Poduszki nie chronią przed duchami.
Żaden mnie nie dopadł.
- Przyjedź po mnie! - Po co te nerwy?
Bo się spóźniasz. Szybko, musimy zajechać do kościoła.
14 LAT
Adul, zgraj się z tempem.
Adul, ociągasz się!
Idź do znajomych.
Dziękuję, ojcze.
- Dokąd to? - Trener Eak kazał mi ćwiczyć.
- Zjadłeś coś? - Nie jestem głodny.
12 LAT
Masz.
Kup za to drugie śniadanie i obiad.
- Dobrze. - Jesteś taki chudy.
Ludzie pomyślą, że o ciebie nie dbam.
Nie jestem taki chudy.
Ktoś musi się o ciebie martwić.
Chodź, Mark!
Już idę!
Pośpiesz się.
Pij dużo wody.
- Dobrze. - Jedziemy.
- Cześć, Eak. - Cześć.
- Mark. - Pa, mamo.
Jedź z nami do jaskini. Będzie fajnie.
Nie.
- Nie integrujesz się. - Gram z wami w piłkę.
I poza tym nie robisz z nami nic innego.
Nie pij mi soku!
To mój sok!
Ohyda. Z duriana!
Mi smakuje.
Nie wierzę, że go trzymałem.
13 LAT
- Nie idę do jaskini. - Tchórz.
Kolega taty utknął w jaskini na trzy godziny.
Już nie był taki sam.
Tata by mnie za to zabił, a zostało mi sporo życia.
Jak nam wszystkim.
- Chodź z nami. - Dobra.
- Nie złam słowa. - Dobra!
Nie mogę…
- To on! - Przepraszam!
Uważaj! Uderzyłbyś Mali.
16 LAT
Mali.
- Nie zawiodę ekipy. - Zawsze tak mówisz.
Boją się duchów.
Jako kapitan muszę ich postraszyć.
- Dobra? - Idą.
Zadzwonię wieczorem.
- Cześć, trenerze. - Cześć, Tee.
Miałeś dziewczynę z różowymi włosami.
- To jakaś inna? - Cicho!
- Wystrasz go porządnie. - Pewnie.
Kurde, Titan!
Zaczynamy rozgrzewkę!
- Chodźmy. - Wstajemy.
Chodź, Biw.
No comments yet. Be the first to leave one.