Pierwsze 200 wierszy.
- Kocham cię. - Kocham cię.
- Kocham cię. - Bardzo cię kocham.
Wyjdziesz za mnie?
- Tak. - Za miłość.
Co za obłęd.
Znalezienie miłości – takie, jak myślałem, razy 100.
To właśnie tak powinien wyglądać świetny związek.
Nie sądziłam, że zakocham się tak mocno i szybko.
Łatwo cię kochać.
Cieszę się na tę nową przygodę.
Wiem, że prawdziwa miłość istnieje.
Chyba nie weźmiecie ślubu.
Potrzebujesz kogoś, kto pokaże ci coś nowego.
- Chcę tego z tobą. - Dość.
Możesz być dla mnie groźna.
Tak.
Niezła z niego suka!
O Boże.
Muszę zaufać swoim uczuciom.
Ale cię nienawidzę.
- Myślałam chyba, że jest lepiej. - Nerwy?
Nigdy się tak nie zaangażowałem.
Całe życie czekam na ten dzień.
Denerwuję się.
Jasna cholera!
Najważniejsza chwila mojego życia.
DOM KOBIET
- Wow. - Miłe panie!
Cześć!
O-H!
I-O!
- O-H! - I-O!
O-H!
I-O!
Robię to co sezon, ale nie wychodziło.
Siadajcie sobie.
Popatrzcie na to Ohio!
To dumny facet z Ohio.
- Cześć wszystkim. - Hej.
- Cześć. - Hej.
- Jestem Vanessa Lachey. - A ja Nick Lachey.
Witajcie w Love Is Blind !
Tak jest!
Jestem ciekaw. Dlaczego ten program?
Ja chcę znaleźć najlepszą przyjaciółkę.
Pięknie powiedziane.
Wiele osób ocenia mnie po wyglądzie.
Zabierają mnie do domu, ale nie przedstawiają mamie.
Jestem lekarzem. Nagrody, kariera… Masz wszystko, czego chciałeś.
Ale jeśli nie dzielisz tego z kimś, kto cię rozumie, jest to puste.
- Jestem tu, żeby walczyć o swoje życie. - Wow.
Z Chin adoptowała mnie biała rodzina.
Rozumiem.
Przeszłam też ponad dziesięć zabiegów usunięcia znamienia,
które wywołałoby czerniaka.
No więc całe życie myślę o kwestiach wyglądu.
Tutaj po raz pierwszy mogę pokazać swoją osobowość.
Szalenie się cieszę.
Życie po dwudziestce poświęciłam na stanie się kobietą moich marzeń.
Osobiście, zawodowo, duchowo.
Po trzydziestce uznałam: „Potrzebny ci facet, mąż”.
Zawsze powtarzam: „Jezus zmarł singlem. Ja nie muszę”.
No więc… właśnie dlatego tu jestem.
Przez następne dziesięć dni wreszcie będziecie mogły
zakochać się wyłącznie na podstawie tego, co jest w środku.
Nie ze względu na wygląd, rasę, pochodzenie czy dochody.
Jeśli się zakochacie i znajdziecie kogoś,
z kim będziecie chcieli spędzić życie, zaręczycie się.
Wtedy wreszcie zobaczycie swoją narzeczoną po raz pierwszy.
Zaledwie za cztery tygodnie będziecie na swoim ślubie.
Na nim podejmiecie najważniejszą decyzję w życiu.
Czy powiecie „tak” osobie, w której zakochałyście się na ślepo?
Czy może postanowicie odejść na zawsze?
Czy miłość naprawdę jest ślepa?
Odwieczne pytanie.
Obyście to udowodniły.
Tak jest!
Kabiny zostały otwarte!
O-H-I-O!
Jazda, chłopaki.
Pierwszy dzień reszty życia.
- Do dzieła! - Właśnie!
- Znajdźmy miłość, chłopaki! - Tak jest!
Kabiny otwarte!
Pa!
Cześć!
Czy to moja żona?
Czy to mój mąż?
Chyba nigdy nie byłem na 16 randkach jednego dnia.
Masz głos jak z sekstelefonu.
No coś ty.
Co lubisz robić w czasie wolnym?
Soboty i niedziele są na futbol.
Muzyka dla mych uszu.
Dlaczego ten program?
Żeby znaleźć żonę.
Żyję chaosem.
Nie chcę zawsze poznawać dziewczyn w barze.
Gdzie je poznajesz?
W sklepie.
Sześcioro znajomych napisało do mnie o tym.
Nie wiedziałem, co o tym myśleć.
- „Wyglądam na aż takiego singla?” - No właśnie!
Najbardziej błędne przekonanie, jakie mają o mnie inni, jest takie,
że jestem trochę przygłupem.
Ale ja lubię sztukę, lubię czytać, no i myślę, że nieźle gotuję.
- Cześć. - Cześć.
Głodna nie będziesz. No popatrzcie.
- Tu Jordan. Jak ci na imię? - Mam na imię Amber.
Jestem smakoszem. Uwielbiam gotować.
Super! Też jestem smakoszką.
- Ulubiony temat. - Co lubisz przyrządzać?
Śniadania.
- Mam siedmioletnią córkę. - OK.
- Uwielbiam robić jej gofry. - Pycha.
- Robię obiad na Święto Dziękczynienia. - Fajnie.
- I obiad bożonarodzeniowy. - Spoko.
Kiedy urodziłam Emmę, pielęgniarki mało zarabiały.
W jedne święta nie było mnie stać na prezenty.
O kurczę.
Byłam tym strasznie zestresowana, płakałam, miałam wyrzuty.
Ale mam zdjęcie,
na którym leżę sobie z nią na górze schodów,
a ona jest cała szczęśliwa, bo dzieciom zależy tylko na miłości.
Myślę, że tak samo jest ze związkami.
Możesz zarabiać mnóstwo kasy, być z mega laską, z mega ciachem.
Ale, koniec końców, jeśli ta osoba nie położy się
z tobą na schodach, kiedy będziesz spłukany, śmiejąc się,
gówno to znaczy.
Chyba właśnie tego tu szukam – tej osoby.
Po to tu jesteśmy.
Pierwsze wrażenia nie są moją mocną stroną.
Co im po zabawnej wieśniaczce?
„Mam córkę. Chcesz założyć rodzinę?”
Chcę być oceniana za moje wnętrze,
bo mam poczucie humoru, no i…
jestem ustatkowana.
No więc super by było, gdyby ktoś dołączył do mnie na moim wygodnym wyrku.
Zdrówko!
Znajdźcie żonę.
- Nazywam się Victor, Vic. - Christine.
- Jesteśmy tu z tych samych powodów. - Na to liczę.
Już jakiś czas chcę wziąć ślub. Czasem szukałem tego w złych miejscach.
Pogadajmy. W tym jestem najlepszy.
Szukam tu żony.
- Skąd jesteś? - Z Brooklynu.
W Columbus stajesz się lokalnym patriotą.
Słyszałeś wcześniej to „O-H-I-O”?
Czyli rozumiesz.
A twój zawód?
Profesor na uniwersytecie w Columbus.
- Serio? - Tak.
- Jaki przedmiot? - Polityka publiczna.
Skupiam się na analizie danych.
- Zwykle… - Fascynujące.
No naprawdę.
- Jasne. - To moja pasja.
Super.
A co nakręca, motywuje ciebie?
Jestem logopedką.
Ale też nieustannie chcę się rozwijać.
- Chrześcijanka? - Na 100%.
- Powiedziałaś rodzicom o programie? - Mamie.
- I co ona na to? - Ufa mi.
- I bardzo się cieszy. - Fajnie.
- A ty? - Mama też mi ufa.
- No ja myślę! - Aha.
Chcę wziąć ślub, bo zależy mi na prawdziwym partnerstwie.
Chcę mieć dzieci i taką typową „rodzinę Super Bowl”.
Chcę robić grilla i przyrządzać przekąski dla dzieci,
spotykać się z rodziną, z przyjaciółmi, przyjaciółkami.
To na pewno moje zakończenie jak z bajki.
- Zostańmy tu na zawsze. - Co nie?
- Uwielbiam z nimi gadać. - Ja też!
Kiedy ktoś mnie widzi albo ja jego,
natychmiast, automatycznie coś o sobie zakładamy.
Przebadano to. To nieuniknione.
Jestem kobietą nauki, więc to, że nie mam pojęcia, jak ktoś wygląda,
poznawanie jego serca i duszy
ma dla mnie sens.
Nazywam się Chris.
Ja jestem Jess.
Możesz być mega przystojniakiem,
ale jeśli palniesz głupotę,
to dla mnie już tym przystojniakiem nie będziesz.
- Masz zwierzaki? - Mam zwierzaka.
Kotkę, przybłędę.
- Wybrała cię! - No właśnie.
- Jak jej na imię? - Chalupa.
Chalupa! Genialne.
Ja mam dwa buldogi angielskie.
Taki pyszczek pokocha tylko mamusia.
Super. Im brzydszy, tym lepiej.
- Czym się zajmujesz? - Jestem lekarką chorób zakaźnych.
- Pracuję w szpitalu. - Jasne.
No więc w czasie pandemii na OIOM-ie całe dnie patrzyłam, jak ludzie umierali.
- O Boże. Czyli jesteś na pierwszej linii. - Tak.
Każdy, kto wtedy pracował w szpitalu
i słuchał tego steku bzdur z zewnątrz,
widząc, co się dzieje… Musiało być ciężko.
No comments yet. Be the first to leave one.