Pierwsze 200 wierszy.
Odsłuchaj to, gdy nikogo nie będzie w pobliżu.
Pamiętasz skarb, o którym ci mówiłem?
Złoto i biblioteki z pałaców cesarza Montezumy,
poszukiwane przez konkwistadorów?
Wraz z upływem lat powszechnie zaczęto uważać
ten skarb za bajkę. Za mit.
Koniec końców Cortez i jego armia
zdziesiątkowal Azteków, najeżdżając Meksyk w 1519 roku.
Wolnomularze zdobyli niedawno dowód, że podziemna organizacja
rdzennych kobiet ukryła skarby Montezumy
od wieków gromadzone w ościennych imperiach.
Po tym, jak kobiety ukryły skarb,
wskazówki do miejsca jego położenia podzielono na trzy relikty,
po jednym dla Inków, Majów i Azteków.
Z czasem te przedmioty zaginęły.
Ale dziś grupa poszukiwaczy skarbów
jest bliska odnalezienia azteckiego reliktu.
Potwierdził to szpieg z ich grupy.
Módl się za mnie.
Nie, nie, nie.
Zdradziłeś Salazara. Nikt nie zdradza Salazara.
Salazar nie znajdzie skarbu beze mnie.
Dlatego idziesz z nami.
Nie. Zmieniłem zdanie.
Salazar jest sprytny.
- Znajdzie go sam. - Nie tak dobry
w poszukiwaniach jak ty.
- My za to odnaleźliśmy twoją rodzinę. - Chodźmy.
- Co robisz? - Ludzie mieli nas za wariatów.
Ale w końcu go znalazłem.
Skąd to masz?
Nieważne. To dowód, że skarb istnieje.
Ukradłeś go?
Nie ukradłem, znalazłem.
Masz. To dane mężczyzny.
Zadba o bezpieczeństwo twoje i Jessity.
Nie. Dość szukania skarbów!
To nam zrujnowało życie!
Chodźmy.
Nie! Nigdzie nie idziemy.
Salazar wie o was.
Salazar?
Idźcie! Ja ich zatrzymam. Znajdę was.
Obiecuję.
Gdzie to jest?
Nigdy go nie znajdziecie.
Nie waż się wyrosnąć na takiego jak twój tata.
21 LAT PÓŹNIEJ
Ostatni więzień został tu osadzony 1228 dni przed ucieczką.
Prawie skończyłam.
Ten naczelnik to niezłe ciacho.
Ja to słyszę.
Odpoczywamy od siebie.
Myślałem, że to randka.
Skąd ten pomysł? Przecież Ethan zapłacił za escape room.
- Śrubokręt. - Świetnie.
Będzie czym skręcać meble z Ikei.
To śrubokręt krzyżakowy, a śruby są standardowe.
Potrzebna lina!
- To może się udać. - Co takiego?
Zrobimy coś.
- Do zdobycia czegoś. - Świetny plan.
O Boże. Co znowu?
Moje AF1.
Oren, włożyłeś nowe buty na ucieczkę z więzienia?
Myślałem, to randka.
To nie ich wina.
Przeciętna długość związku to 2,8 roku.
Nie zerwali.
- To tylko... - Przerwa. Wiem.
Kumplom to nie grozi.
Tak. Na szczęście.
Może się poddamy?
Nikt jeszcze stąd nie wyszedł.
- To nie do przejścia. - Oren, może pomóż?
Kiedyś byli tacy jak my i zobacz.
No tak.
Ja już nawet nie wiem, czy jestem w drużynie Orena, czy Tashy.
- Parowanie tak nie działa. - Dwie minuty.
Sam decydujesz!
Dzięki za słowa otuchy.
Udało się! Jasny gwint.
- Uciekamy! - Szybko!
Kod. Potrzebujemy kodu.
Musi gdzieś tu być.
Odliczanie.
- Tak! - Dobrze.
Minuta.
Siedział 1228 dni, czyli...
Trzy lata.
Szybciej, Jess.
Cztery miesiące i…
Jedenaście dni.
Trzy, cztery, jeden, jeden.
Słyszałeś?
Trzy, cztery, jeden, jeden.
Tak!
- Dobra, idziemy. - Tak!
Nikt inny tego nie dokonał.
- Wiecie? - Zdyskwalifikowani.
Żadnych telefonów.
Telefon?
Gdzie?
Serio?
BATON ROUGE, LUIZJANA
No i?
Było fajnie, ale przestało.
Odwołajmy się.
Oren nie brał nawet udziału.
Bardzo was przepraszam.
Dostałem powiadomienie o wyprzedaży sneakersów.
Muszę ustawić się w kolejce.
Napiszcie, jeśli czegoś chcecie.
Prawie przeszliśmy do historii.
MADRYT, HISZPANIA
Nie rozumiem.
Po co ci kolejny dom?
Poprzedni właściciel miał sekrety, których nie znały nawet jego dzieci.
Dowiedziałam się, że miał kolekcję łupów konkwistadorów,
której istnienia zaprzeczał.
Na szczęście uległ nieszczęśliwemu wypadkowi.
Czekaj, to bezcenne...
Muzeum w sam raz na czarny rynek.
Spójrz.
Portret młodego mężczyzny.
Zastanawiałam się, co się z nim stało.
- Pani Pearce? - Tak?
Znaleźliśmy aztecki relikt z obsydianu.
To on?
To część mapy skarbów?
Nie.
Nie ma go tu.
Jestem rozczarowany, Billie.
Rafael Rios znalazł ten relikt 20 lat temu,
a teraz nigdzie go nie ma?
Nie bądź taki niecierpliwy.
To takie amerykańskie. Znajdę go.
Zarząd był bardzo cierpliwy.
Ktokolwiek go ma, nie wie, co ma.
Inaczej szukałby skarbu.
Więc 20 lat to coś pozytywnego, zaufaj mi.
Ludzie umierają.
Przedmioty skrywane latami nagle się odnajdują.
Nie wierzę, że go zgubiłam.
Musi gdzieś tu być.
Gdzie go ostatnio widziałaś?
Był w bezpiecznym miejscu.
Bo nie chciałam go zgubić.
Oren. Masz coś?
Sprawdziłem łazienki, szafy, łóżka.
Jak mogłam zgubić jedyną rzecz, którą mama zabroniła mi gubić?
Gdy na niego patrzysz, robi ci się smutno.
- Co to? - Nie czytaj tego, Jess.
Nie dzisiaj.
Podwyżka czynszu.
Spokojnie. Poradzimy sobie.
Tak.
Mój ostatni film na YouTube ma 100 tysięcy wyświetleń.
Będzie większa kasa z reklam.
Poproszę szefa o podwyżkę. Należy mi się.
Damy radę.
Mówisz jak twoja mama.
To co, gotowi na empanadas?
Znalazłem.
Ethan, oczywiście.
Ty go miałeś.
Kazałaś mi go pilnować.
EMPANADAS DE TINGA MAMY
I pomyśleć, że minął już cały rok.
Może przygotujemy coś innego.
Nie. Mama uwielbiała empanadas.
My też je uwielbiamy.
No dobra.
Pracuję na recepcji od dwóch lat.
- Powiedział pan, że... - Mówię wiele rzeczy.
Mam dla ciebie specjalny projekt.
Ostatnia płatność była pół roku temu.
Szukaliśmy gościa, ale nie udało nam się go znaleźć.
Na jakie nazwisko było konto?
Dziwne.
Pewnie jakiś obcokrajowiec.
Iam Phasma? Serio?
- No co? - „Phasma” to po łacinie.
Mówiłem, panno Mądralińska. Pewnie latynos.
Nie Latynos.
Łacina, taki klasyczny język.
Phasma znaczy widmo, duch.
Co z tego?
No i „Jestem duchem”.
To nie jest prawdziwe nazwisko.
Szkoda, że nie da się wyżyć, rozwiązując zagadki.
Ależ można.
FBI ma wydział kryptoanalizy, gdzie wszyscy to robią.
Naprawdę?
Kolejna zmarnowana kasa z moich podatków?
- To moja wymarzona praca. - Nie.
W tej chwili marzysz, by dowiedzieć się, kim jest ten duch.
Jasne?
Przykro mi. Jestem z recepcji.
To nie moje zadanie.
No comments yet. Be the first to leave one.