Pierwsze 200 wierszy.
Osoby, miejsca, organizacje
i wydarzenia są fikcyjne,
choć inspirowane prawdziwym wydarzeniami.
Podobieństwo nie było zamierzone.
Hej, Sungil.
Pamiętasz Cha Moosika? Mieszkał kiedyś w Caliz.
Moosika? To mój bliski przyjaciel.
Naprawdę?
Przyprowadź go do mnie.
Zasłużył na spuszczenie mu łomotu.
Słucham?
Zasłużył na porządne manto.
Przyprowadź go do mnie.
Ale to...
Zrobił coś złego?
Słuchaj, gnojku.
Rób, co mówię. Po co tyle gadania?
Dobrze.
Masz czas do jutra wieczorem.
Złap go i przyprowadź do mnie.
Jasne?
Tak jest.
Co się dzieje, do diabła?
A swoją drogą,
co pan zamierza...
Bezczelny gnojek.
Za kogo on się uważa?
Musimy już jechać.
Dokąd?
Przelać pieniądze na pana konto.
- No to do roboty. - Właśnie.
Smacznego.
- Dziękujemy. - Do widzenia.
Do widzenia.
BŁĘKITNY OCEAN
- Totalny świr. - Co w niego wstąpiło?
Kurwa.
Słuchaj...
A jeśli coś się stanie panu Cha?
Idiota. Nie bądź głupi.
To on będzie miał przesrane. Wiesz, jaki jest Moosik.
Cholera.
Chodź, zanim oberwę za bycie tutaj.
HAN SUNGIL
- Cześć, Sungil. - Słuchaj, Moosik.
Zrobiłeś coś, co wkurzyło Yanga Sangsoo?
Słucham?
Kogo?
Yanga Sangsoo. Mówiłem ci o nim.
Jest teraz w Caliz. Nie wpadłeś na niego przypadkiem?
Nie, nigdy.
Na pewno?
To czemu tak powiedział?
O co chodzi?
Nie wiem, co go tak rozwścieczyło,
ale mam cię do niego przyprowadzić.
Cholera.
Ten Sangchoo, czy jak mu tam,
kazał ci mnie do niego przyprowadzić?
- Tak? - Zgadza się.
Nie rozumiem, o co mu chodzi.
Co powiedział ten dupek?
Powiedział,
że trzeba cię pobić.
Czyżby?
To gdzie mam się stawić na pobicie?
BŁĘKITNY OCEAN
Dzień dobry.
Czy był tu
niejaki Yang Sangsoo?
Właśnie wyszedł. Coś się stało?
- Naprawdę? - Tak.
Dawno wyszedł?
Dziesięć minut temu.
Powinien być blisko.
Dobranoc.
- Tak? - Dzień dobry.
- Yang Sangsoo? - Tak. Kto mówi?
Mówi...
Cha Moosik, szukasz mnie.
Chciałeś mnie widzieć?
Ponoć chcesz mnie pobić.
Przyszedłem więc dać się zbić.
- Gdzie jesteś? - A ty?
W restauracji rybnej Błękitny Ocean.
A ty? Przyjadę do ciebie.
Halo?
Dzień dobry.
Yang Sangsoo?
Tak.
A ty?
Cha Moosik.
Miło cię w końcu poznać.
Czemu uciekłeś po tym, jak powiedziałeś, że chcesz się ze mną zobaczyć?
Ktoś ci czegoś o mnie naopowiadał?
Boisz się, co?
Daj spokój.
Mówią, że gdy kota nie ma, myszy harcują.
Dobrze ci się harcowało?
Tu jest inaczej niż w Korei, prawda?
Tak się ludziom wydaje.
Różnica polega na tym,
że nawet gdybym cię teraz zastrzelił,
za miesiąc wyszedłbym z więzienia.
Nie, nawet bym tam nie trafił.
Stary.
Uspokój się. Napijmy się soju.
Stary?
Słuchuj, skurwielu.
Jesteśmy kumplami do picia?
Nie zgrywaj takiego twardziela. Jesteś przywódcą gangu?
Właściwie... Napij się przed śmiercią.
Przepraszam.
Poprosimy dwie butelki soju
i półlitrowy kufel.
Oczywiście.
Otwórz butelkę.
Co robisz? Nalej. Chciałeś się napić.
Do dna.
Pij.
Wczoraj piłem...
Idiota.
Dawaj.
Pycha.
Pozwól, że cię o coś spytam. Ile masz lat?
Urodziłem się w roku szczura.
Czyli jesteś starszy ode mnie.
Masz więc trochę oleju w głowie. Skąd więc ta arogancja?
Moosik.
Chyba źle się wyraziłem.
Wyjmij telefon.
Powiedziałem coś.
Zadzwoń do ludzi,
z którymi o tym wszystkim rozmawiałeś.
Chcę usłyszeć, co im powiedziałeś.
Cześć, Sungil.
Wiesz, Moosik nie jest tym, za kogo go miałem.
Tak, musiałem się pomylić.
Właśnie go poznałem i świetnie się nam rozmawia.
Okej.
Tak.
Szefie, wszystko w porządku?
Coś ty za jeden?
Znasz mnie, prawda?
A powinienem?
Co za dzieciak!
Słuchajcie, dupki.
Gdzie wasze maniery? To rozmowa między dorosłymi.
Będziemy rozmawiać przy nich czy...
Wyjdźcie.
Czekajcie na zewnątrz, idioci!
Tak, szefie.
Posłuchaj mnie.
Jesteś za stary, żeby się tak ośmieszać.
Chciałeś wyjść na luzaka?
- Prawda? - Przepraszam.
Jak usłyszałem, co powiedziałeś,
tak się wkurzyłem,
że przyjechałem tu taksówką w kapciach.
Przepraszam.
Nie wiem, czy jeszcze kiedyś się spotkamy.
Ale jeśli tak,
bądźmy dla siebie mili.
W porządku.
„W porządku”?
Może lepiej: „Tak zrobię”.
- Tak zrobię. - Jeszcze raz.
Tak zrobię.
Dzisiejsi gangsterzy nie mają za grosz manier.
Uważaj na siebie.
Boże!
Dobry wieczór.
Co tu robisz?
Przyszedłem zjeść.
Ej, dupki, zgaście papierosy
i zajmijcie się szefem. Siedzi tam i płacze.
- Ty! - Tak?
Podobno mówisz ludziom, że zabiłem pana Mina.
Proszę?
Nie mam pojęcia, o czym pan mówi.
Dlaczego miałbym...
Kutas. Lepiej przestań.
Moosik!
Kto powiedział...
GRA O WSZYSTKO
POWRÓT
AGILES, DZIELNICA KOREAŃSKA
Dawno się nie widzieliśmy.
Napijmy się.
Oczywiście.
Proszę.
Dobrze. Skoro jesteśmy w komplecie,
powiedzcie, co się w was tak nazbierało.
Nie mogę, bo Sanggu mnie przeraża.
Nie rób takiej miny. Boi się ciebie.
Mów.
Śmiało.
Szczerze mówiąc, wie pan, jak nam ciężko.
Trudno się utrzymać z samej prowizji.
Do Jungpala nic nie dociera.
No comments yet. Be the first to leave one.