Agneepath

Agneepath

Pobierz napisy Polish

Informacje o wydaniu

Agneepath 1990 720p WEBRip x264 AAC-[YTS MX]
Komentarz od Zuzolong

Tagi

webdl
Opublikowano: 2024-11-25
Pobrania: 57
Dla niesłyszących: No

Podgląd napisów Polish

Pierwsze 200 wierszy.

ŚCIEŻKA OGNIA

Nie patrz tutaj, synu. Spójrz tam.

Świat czci wschodzące Słońce,

gdyż jest źródłem światła dla całego świata.

Ale tato, słońce daje nam światło tylko w ciągu dnia.

W mieście noce są rozświetlone, czyż nie tak, tatusiu?

Czy ludzie w mieście czczą światła nocy?

Ludzie w mieście modlą się o bogactwo, nie na światło dzienne.

Ci, którzy kochają bogactwo żyją w kłamstwach

i często błądzą -Dlaczego tak jest, tatusiu?

Ponieważ droga prawdy jest trudna.

To droga ognia, Agneepath.

-Agneepath? -Nie pamiętasz wiersza?

Pamiętam.

"Podróżniku na ścieżce wiodącej przez ogień”

"Jeśli kiedykolwiek na swej drodze znajdziesz drzewo",

„Nie szukaj nawet cienia liścia”

„Bo droga prowadzi przez ogień”

"Krocz po ścieżce ognia niestrudzenie i bez odpoczynku”

- „Złóż sobie tę obietnicę”. -O nie!

-Obiecaj to! -W porządku! Obiecuję.

„Gdyż podróżniku kroczysz ścieżką przez ogień".

Zapomniałem następnych linijek, tatusiu.

„W ten sposób brodzi przez morze

łez, potu i krwi”

„Gdyż podróżniku kroczysz ścieżką przez ogień".

Co oznacza ta zwrotka, tatusiu?

Synu, człowiek dociera do celu, kiedy przejdzie próbę ognia

swoją krwią, trudem, potem i łzami.

Wtedy nie będzie mu straszna żadna przeszkoda.

Nigdy nie zapomnę tego wiersza. Obiecuję.

-To dobrze, synu. -Witam, nauczycielu!

Shiksha! Hej, Shiksha!

Ile razy ci mówiłem, Vijay, żebyś nie biegać! Uważaj, proszę!

-Hej Shiksha! -Co się dzieje, bracie?

Nadal siedzisz przy lampie! Po prostu o tym zapomnij!

Już niedługo słońce zaświeci i w naszym domu.

-Co masz na myśli? - Do naszej wsi dociera prąd!

To jest pan Mathur, główny inżynier.

-Witam pana. -Przyjechał w sprawie elektryczności.

Do czasu zakończenia projektu, będzie gościł w naszym domu.

- Proszę wejść do środka, panie Mathur. - Dziękuję.

Energia elektryczna przyniesie renesans

nowych Indii również do naszej wioski.

Proszę wejść.

To jest szkoła dla dzieci.

Prąd jest tutaj konieczny.

Co pani robi?! Czy to wysypisko śmieci?

-To musi być kapelusz, prawda? -Tak, synu.

Cieszysz się tutaj dobrą opinią, dyrektorze.

Ludzie nie tylko mnie szanują, ale również mnie kochają.

Cholerna świnio!

-Nathu, znowu się upiłeś? -Tak, jestem pijany!

Cholerna świnio!

Powiedziałeś mojej żonie, żeby nie dawała mi pieniędzy...

...Żeby nie dawała mi pieniędzy na picie! Ty łajdaku!

Czy to Twoje pieniądze?

-Nie. -Nie jest ci wstyd?

Nathu!

Jeśli jesteś taki wściekły...

...możesz mnie też uderzyć w drugi policzek.

Czy chcesz, aby twoja żona zarabiała na życie pracą fizyczną?

Czy wasze dzieci muszą przyjąć swój los dlatego, że się urodziłeś?

Czy w ten sposób się rozładowujesz? To jest twój obowiązek jako ojca?

Zamiast się nią opiekować,

wyciągnąłeś od niej pieniądze i pobiłeś ją.

Nie mogę żyć bez alkoholu.

Urodziłeś się na tej ziemi, tak, jak my wszyscy.

Nie możesz wziąć na siebie odpowiedzialności za swoją rodzinę,

kiedy ta ziemia dźwiga ciężar całego życia?

Czy ziemia jest taka słaba, że utonie w alkoholu?

Musisz coś zrobić, szefie. Te zmiany nie są dla nas dobre.

Stracimy kontrolę nad wioską.

Wiem! Wichry postępu przybierają na sile.

Muszę opanować moje lenna. Inaczej będę skończony.

Pieniądze, które ci dałem, Dinkar Rao,

zostały wydane przez rząd Indii.

Są warte znacznie więcej,

niż ten skrawek papieru, który dałeś mi w zamian.

Próbowałeś mi sprzedać ziemię, która należy do mieszkańców wsi.

-Panie... -Dość tego. Możesz zatrzymać pieniądze.

Nie zabieram tego, co dałem.

Moją zasadą jest zysk. W imię zysku, jako prawdę

przyjmę nawet kłamstwo. I zaprzyjaźnię się ze swoimi wrogami.

-Rozumiesz? -Wybacz mi, że skłamałem, Kancha.

Ale ty też nie powiedziałeś mi prawdy.

Nie powiedziałeś mi, że chcesz skorzystać z tego miejsca

by szmuglować i handlować opium i haszyszem.

Masz rację.

Tej twojej wioski, Mandwy, nie ma nigdzie na mapie Indii.

Leży blisko Bombaju, jednak jest poza zasięgiem indyjskiego prawa.

To miejsce jest idealne dla moich podejrzanych interesów.

Słyszałem, że w tej wiosce jest nauczyciel,

który próbuje dociągnąć tu prąd.

Jeśli to się stanie, będę bardzo rozczarowany.

To będzie cię kosztować życie. Rozumiesz?

Nauczycielu!

Czy to ma być wynik moich niestrudzonych wysiłków w celu twojej edukacji?

Uczyłem cię o raju pod stopami matki.

A tu szukasz piekła w domu prostytutki!

Wynoś się stąd,

zanim zostaniesz zniszczony

jak suszone liście w ogniu.

Wynoście się!

Zniszczyłaś wiele domów.

Zniszczyłaś życie wielu młodych ludzi.

A teraz wciągasz w swoje grzechy dzieci.

-Powinnaś się wstydzić! -Dlaczego muszę się wstydzić, mistrzu?

Burdele są dziełem ludzi.

Zmuszają bezbronne kobiety do prostytucji.

Przestań opowiadać bzdury!

Ta osoba jest tchórzem, która chodzi drogą grzechu, prowadzona przez innych

i po drodze traci swoją niewinność.

Łatwo ci głosić kazania, kiedy sam nie jesteś w to zaangażowany.

Jeśli jesteś wystarczająco męski,

wyciągniesz mnie z tego grzesznego świata.

i nauczaj mnie o dobru i złu.

"Jeśli jesteś wystarczająco męski,

wyciągniesz mnie z tego świata grzechu..."

Nie byłeś w stanie zapamiętać nawet alfabetu! Jesteś bezwartościowy!

Nie krzywdź jej, tatusiu. To moja wina. Nie mogłem jej dobrze nauczyć.

Zachowałem się nieodpowiedzialnie. Pokonaj mnie, jeśli chcesz.

Synu, chcesz ponieść karę z winy twojej siostry?

Nauczyłeś mnie, że muszę przetrwać ścieżkę ognia.

Ścieżkę ognia.

Że jeśli będę musiał, wezmę na niej na siebie ciężar innych.

Dobrze powiedziane, synu.

Uczę innych,

ale to ty dzisiaj nauczyłeś mnie moich własnych nauk.

Chciałaś, uczyć się w tym burdelu, prawda?

Przyjmuję tę odpowiedzialność. Od teraz będę cię uczyć.

Nie patrz na mnie! Idź i zapytaj ojca, który spędził ostatnią noc w burdelu.

Wszyscy we wsi go tam widzieli. Rozumiesz?

-Vijay! Uderzyłeś go? -Tak.

Dlaczego? Przeproś go. No dalej!

-Nie będę przepraszać. -Nie zrobisz tego?

Tara bai, ciemność tej nocy

musi przyćmić szacunek i estymę dyrektora szkoły.

Jutro rano musi zostać okryty hańbą.

Musi być złamanym człowiekiem. Być może już nigdy nie podniesie głowy.

Tak się stanie, szefie.

Proszę, nie odwiedzaj więcej burdelu.

Ci, co podążają ścieżką prawdy, nigdy nie powinni przejmować się tym, co mówią inni.

Aby rozproszyć ciemność,

konieczne jest zapalenie lampy.

-Idzie nauczyciel. -Nie jest tak niewinny, jak się wydaje.

Mieszkańcy wsi rzucają oszczerstwa na dyrektora szkoły.

Powiedziałem im, że dyrektor szkoły wolałby umrzeć, niż popełnić grzech.

Nauczyciel jest teraz w domu, prawda?

Musiał pójść do burdelu Chandy Bai!

Gdzie jest dyrektor szkoły?

-Gdzie jest ten cholerny kaznodzieja? -Mówię ci, że on...

-Spójrz na niego! -Co za bezwstydny facet!

-Śpi z prostytutką! -Co za wstyd!

Szanowaliśmy go! I oto co się okazało!

- Wstawaj, hipokryto! - Wyciągnijcie tego bezwstydnika!

Spalić dom nauczyciela!

-Tatusiu! -Vijay!

Tatusiu!

Mamo!

Nie!

To ścieżka przez ogień.

Nie!

Zabiliście go!

Zabiliście go.

Zabiliście nauczyciela.

Opiekował się wami, kiedy żył. A wy go zabiliście!

Nikt nie interesuje się jego zwłokami.

Wieprze! Tchórze! Głupcy! Zwierzęta!

Idzie nauczyciel, Dinanath.

Na co się gapisz, Vijay? Nawet nie patrz na tę wioskę.

Zapomnij, że się tam urodziłeś.

Nigdy nie zapomnę tej wioski.

Któregoś dnia oddam tę wioskę swojej matce.

Z pewnością.

-Otrzymałeś swoją zapłatę. -Tak, proszę pana.

A teraz spadaj. Zamierzamy zaatakować Kancha Cheenę.

-Wróć tutaj po godzinie. -W porządku.

Wtedy będziesz mógł zbadać jego śmierć. A teraz wynoś się stąd.

-Witam, Panie. -Zaopiekujemy się twoją rodziną.

-Zajmij się swoją pracą. -Weź to i to.

Uważaj, żebyś nie zwariował. Teraz idź.

-Pies! Uciekł. -Świnia nam uciekła!

Jak on się dowiedział?

Od teraz to jest nasz dom, mamusiu.

Tutaj będziemy mieszkać.

Wynoś sie!

Towar dotrze wieczorem. Zajmij się tym.

Jedziemy.

Kancha Cheena.

Panie Ganesho, pobłogosław nas. Wróć szybko za rok.

Nie chlapcie tak. Jestem cały mokry.

Chodź!

Chodź!

Wejdź do środka!

Co się stało, mamo!?

-Nie bij go. -Odejdźcie!

Przyjąłem twoją skargę, prawda?

Kiedy zamierzasz aresztować kierownik dystrybutora benzyny?

Doskonale wiem, co mam robić!

Komentarze

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left