Pierwsze 200 wierszy.
SHIN SEUL-KI
PARK SE-JEONG
CHOI JONG-WOO
LEE SO-E
JO YOONG-JAE
LEE NADINE
KIM HAN-BIN
SHIN DONG-WOO
CHOI SEO-EUN
KIM JIN-YOUNG
PIEKŁO SINGLI
Jin-young, jesteś zwycięzcą.
Wybierz, proszę, dwie kobiety,
- z którymi chcesz zjeść… - Stawia na pierwsze wrażenie.
Chciałbym zjeść posiłek z drugą
i czwartą kobietą.
Przedostatnią.
- Druga i czwarta. - Kim Jin-young wybrał Choi Seo-eun
i Shin Seul-ki na randkę.
Obie były w Raju.
Choi Seo-eun i Shin Seul-ki zjedzą posiłek z Kim Jin-youngiem.
- Dobra robota. - Brzmi pysznie.
- Obie były w Raju? - Tak.
Znowu ta trójka.
Ale zrządzenie losu.
Tak czy inaczej, Jong-woo i Han-bin…
Jin-kyung, milcz.
Muszą cos zrobić.
Ale ten nowy wygrał ucztę.
Ledwo wszedł…
- Znów stracili szansę. - I już ma ucztę.
I wybrał obie kobiety, które już były w Raju.
- Tak. - Zatem to…
Myślę,
- że Seul-ki i Jin-young mogą się polubić… - Prawda?
Bo gdy Dong-woo był zbyt otwarty,
ona czuła się niekomfortowo.
Ale Jin-young robi na mnie wrażenie zblazowanego.
- Tak. - Tak myślę.
Seul-ki nie krępowałaby się, żeby się do niego zwrócić.
- Byliby świetnie dobrani. - Tak.
Nie spodziewaliśmy się tego.
Tego, że on przyjdzie.
Ale wy się bardzo różnicie.
Macie różne style.
- Tak. - To dlatego, że jesteście ładne.
Nie.
Nie sądzę…
Ale…
Co?
Ale to jest…
- Nie wiesz, co ze sobą zrobić. - Był naprawdę fajny, prawda?
Idź i mu powiedz.
Nie mów nam.
Racja.
- Ty naprawdę… - Zakochała się w nim.
Nie, to nie to.
Po prostu był świetny.
- Był. - Gdy skończył, obrócił się
i zrobił tak.
- Prawda? Miał spokojną minę. - Tak.
Jej serce drgnęło.
Chyba się w nim zakochała.
- Jest ekspresyjna. - Tak.
- Jakie były wasze pierwsze wrażenia? - Pogadajmy o tym.
Nie wygląda na kogoś,
kto ma pracę biurową.
Chyba woli mieć więcej wolności.
Mnie urzekły jego włosy.
To interesujące,
- że mężczyzna ma takie długie włosy. - Racja.
- Jest przystojny. - Tak.
Wydaje się poważny.
Ale gdy szedł, nie kołysał się.
Spoglądał na morze.
- Mógł wgapiać się w ziemię. - Tak.
- Ale patrzył na wodę. - Tak.
- Wiem, prawda? - Był super.
Wydawał się pewny siebie.
- Tak. - Więc był super.
Pierwszy raz słyszę, żeby Seul-ki o kimś tak mówiła.
To prawda.
To pierwszy raz.
- Co? - Co to?
Nie.
Reaguje inaczej, prawda?
Zachowuje się inaczej.
Inaczej niż wcześniej.
- Robisz tak, bo jesteś nieśmiała. - Naprawdę?
- Uśmiechasz się. - Uroczo.
- Naprawdę? - Cały czas.
Ojej.
Jestem ciekawa.
Jaki człowiek jest tak silny?
Zbadaj to. Może mieszkał za granicą.
„Mieszkałeś za granicą?”
Opowiedz nam wszystko.
- Opowiedz, jaki on jest. - Opowiedz nam.
Jestem bardzo ciekawa, dlaczego wybrał was.
Zapytam go o szczegóły.
Wszystko się chyba zmieni.
Wszystko.
Odchodzą od zmysłów.
Zwróciły na niego uwagę.
Od trzech dni nic nie zrobiło takiego wrażenia.
Przejął wszystko w 30 minut.
Nie wiem dlaczego, ale jestem podekscytowana.
Może to przez makaron soba.
Chyba to mnie ekscytuje.
- Dokąd idziecie? - Na ucztę.
Smacznego.
- Na razie. - Do zobaczenia.
Czemu wszyscy faceci są na zewnątrz?
- Są podekscytowane. - Tak.
- Jestem głodny. - Ja też.
Możemy zgadywać po drodze. Jak myślisz, jakim jest człowiekiem?
Myślę, że jest dokładnie taki, jak myślę. Bardzo powściągliwy.
I jaki jeszcze?
Myślę, że być może
fajnie się z nim rozmawia.
Albo i nie.
Myślisz, że się fajnie będzie się z nim gadało? Dlaczego?
Z tego, co widzę, może też być inny.
- Myślisz, że będzie zwrot? - Tak.
- Cześć. - Cześć.
- Cześć. - Cześć.
Długo czekasz?
Nie.
Też dopiero dotarłem.
Gorąco, prawda?
Tak.
- Słyszeliście? - Co?
Większość mówi: „Tak, ale to nic”.
- On jest niezwykły. - Jest.
Nie widziałam nikogo podobnego.
Dziękuję.
Nie ma za co.
Dzięki, że nas wybrałeś.
Może nie wiesz, ale na co dzień
- tak nie jadamy. - Serio?
To bardzo przyjemne.
- Pewnie jesteście głodni. - Tak, zjedzmy.
- Dziękuję za jedzenie. - W porządku.
- Smacznego. - Smacznego.
- Dzięki, że zafundowałeś nam kotlet. - Drobiazg, naprawdę.
Zawsze polewasz sosem?
Nie, poleję tylko połowę. Zjecie tak, jak lubicie.
- Dziękuję. - Dziękuję.
Ojej.
- Taktowny. - Nie polał całości.
- Dobrze wychowany. - Tak.
Częstujcie się.
„Częstujcie się”.
- Ale oryginał. - Zabawny.
Częstujcie się.
Nie okazujesz swoich uczuć.
Masz charyzmę.
- Jestem zdenerwowany. - Tak?
- Masz charyzmę. - Jaką masz osobowość?
- Ja? - Tak.
- Przy ludziach bywam nieśmiały. - Naprawdę?
Wiem, że was zaprosiłem na ucztę,
ale jestem nieśmiały.
Dlaczego nas wybrałeś,
- skoro nawet nas nie znałeś? - Właśnie.
- Czemu nas wybrałeś? - Miałem dobre przeczucia co do was.
Ty wydawałaś się wesoła.
A ty jesteś ładna.
- Zatem… - Jesteś szczery.
- Tylko wesoła? - Wesoła i ładna.
- Dziękuję. - Spodobała mi się twoja wesołość.
Jaki jest twój typ kobiety?
Lubię osoby,
z którymi od początku czuję chemię.
- Czy to nie jest trudne? - Prawda?
Najważniejsze jest to, co do niej czuję.
Dobrze też mieć wspólne zainteresowania.
A wygląd?
Lubię ładne dziewczyny.
- Jesteś szczery. - Tak.
Jest szczery.
Interesujący.
Czy nie wygląda
jak książę na tej wyspie?
- Tak. - „O, jesteście”.
- „Proszę”. - „Częstujcie się”.
„Częstujcie się”.
A wy, dziewczyny?
Lubię osoby z dobrymi manierami,
które kulturalnie się wyrażają.
Ja lubię mężczyzn pogodnych,
którzy mogą być dla mnie wzorami do naśladowania.
- Których podziwiasz? - Tak. Takich, których podziwiam.
To bataty i pierś z kurczaka.
- Smacznego. - Smacznego.
- Dziękujemy za jedzenie. - Ale uczta.
- Tak. - Sporo białka.
Z majonezem?
Bataty są bardzo smaczne.
- Prawda? - Pycha.
No comments yet. Be the first to leave one.