Pierwsze 200 wierszy.
Dzień dobry Marisol, jak się masz?
Dzień dobry Carla, dobrze, dziękuję!
Trzy wypieczone bułki dla Profesora, jak zwykle?
Pyszne i chrupiące, dokładnie takie, jakie lubi.
To dla Ciebie.
Oh, mi corazòn, thank you!
Matko Boża!
Co się stało? - Zgubiłaś coś, kochanie?
Mojego wisiorka nie mam!
I jadłem to dziś rano. O, San Antonio, proszę!
Czego chciałbyś dziś posłuchać?
Mozart?
Fauré?
Masz rację.
Requiem nie jest odpowiednim utworem na ciepłe wrześniowe popołudnie.
Bach jest zawsze doskonały.
Amelio, muszę cię opuścić.
Jest późno, Marisol zaraz przyjedzie.
Ale wkrótce wrócę.
Sfera instynktowno-uczuciowa...
Sfera instynktowno-uczuciowa...
składa się z... - Co mamy dzisiaj?
Co ty na to, Anno?
Mam na myśli muzykę.
Myślę, że to Bach.
Tak czy inaczej, jest bardzo głośno.
Profesor jest w bardzo dobrym humorze, ma szczęście.
Słuchaj mamo, chciałem cię zapytać...
Cóż za ponury wyraz twarzy!
No więc najpierw bliźniaki, a teraz ty, Anno.
Muszę to wszystko omówić i za kilka dni mam egzamin, proszę.
Nienawidzę cię!
Jedno pytanie, no dalej. Tylko jedno!
Nic, to tylko Lysia...
Co się dzieje z Lysią? - Nic, ale...
To o mnie...
Spójrz na mnie, ja jestem...
Piękna. Jesteś piękna.
Jestem brzydki.
Co byłoby z tobą nie tak?
Moje włosy są całe w nieładzie.
Nie mam stylu. Ubieram się jak dziecko.
Jestem normalny, zbyt normalny.
Nawet moje imię.
Anna? To proste imię, krótkie, nikt go nie przekręci.
Inspiracją były dla mnie wielkie powieści: Anna Karenina, Anna Boleyn...
Super, obydwa kończą się tragicznie.
No cóż, masz rację.
Wolałabyś, żeby nazywano cię twoją przyjaciółką Lysią?
Z tym „ay” brzmi to jak abażur z IKEI.
No chodź, chodź tu.
Wiesz, że...
Twoje ciało się zmienia.
Zmienia Ci się głowa.
To nie będą łatwe lata.
Czy pamiętasz, kiedy nauczyłeś się pływać?
Wszyscy byliście sztywni i nastawieni defensywnie.
Potem puściłeś i zacząłeś unosić się.
Nie bój się.
Nasze ciało jest najtrudniejszym miejscem do zamieszkania, Anno.
A teraz cicho!
Odejdź, bo muszę przejrzeć notatki,
zmienić ubranie i złapać pociąg, którego nie mogę przegapić.
No to jedziemy!
Co się dzieje? - Nie mogę już znaleźć el lagarto.
To prezent od ciebie i nie ma w tym nic złego.
Nie martw się.
Zielona jaszczurka jest wierna.
Zawsze wraca.
A tak w ogóle, gdzie są moje pigułki?
Prawie zapomniałem.
O mój Boże! Znalazłem to.
Wiedziałeś, prawda?
Chodź tutaj.
Vamonos, zazwyczaj o tej porze już nas nie ma.
Żegnaj rycerzu.
Rycerz... wyciągnij to stamtąd.
Czy próbujesz mnie nauczyć grać w szachy?
Spójrz na swojego gońca! - Uważaj na swoje głupie ruchy.
To się nazywa strategia.
Strategia?
No cóż, nie ma zielonego pojęcia, co to strategia.
Jesteś po prostu zrzędliwym i irytującym staruszkiem.
Przywróć temu rycerzowi dawne miejsce, zaufaj mi.
Stary? Mówisz mi to?
Jestem od ciebie osiem lat młodszy, a rycerz tam zostaje.
Zły wybór, przyjacielu.
Słuchaj, gra jest nadal otwarta.
Co o tym myślisz? Nie jesteś Giovannim.
Od kilku dni drzwi wydają dziwne dźwięki.
Może to przez wilgotność.
No dalej, ty cholerny skuterze!
Nie rób mi tego dzisiaj, no dalej!
Dzień dobry Virginio.
Dzień dobry Profesorze, witaj Marisol.
Wygląda to na problem.
Tak, rzeczywiście jest to problem dzisiejszych czasów.
Co się dzieje?
Mój pociąg jest za piętnaście minut i nie odjedzie.
Moja droga,
jak mawiają: „Kto się śpieszy, nie powinien się spieszyć”.
Teraz uspokój się i uśmiechnij.
Pospiesz się.
OK.
Dobrze zrobiony.
Przyniosłeś mi szczęście.
Dzięki.
Miłego dnia.
Dobrze, Virginia, koniecznie idź na despacito.
Mój drogi Dandy...
Widzisz, co się dzieje, gdy gonisz za halkami?
Co to ma znaczyć?
Skończysz z wyczerpaniem mózgu.
Mat.
Jak brzmi to wyrażenie?
Kto nie ma szczęścia w kartach, ma szczęście w miłości.
Co myślisz, że mógłby zrobić? Potrzebowałby dźwigu do tego wszystkiego.
Kto go w ogóle chce?
Chyba, że ma pod ręką lekarstwo.
Mów za siebie.
Mimo że jestem farmaceutą, jeszcze nie korzystam z tych środków!
Nie potrzebuję ich.
Oto moi trzej muszkieterowie!
Gdzie jest czwarty?
Powinien już tu być.
Już jedziemy.
Pan Gritta chciał wiedzieć, gdzie jesteśmy.
Jaki stary głupiec!
Zapomniałem tabletek w domu.
Do diabła z tobą, do diabła z tobą!
Puśćcie ich!
Przeklinam was, przeklęte stworzenia!
Duch Chavina chwyci cię za gardło swoimi pazurami i pozbawi tchu.
Do diabła z tobą, do diabła z tobą!
Pierdolić!
Chłopaki, nie martwcie się, nie martwcie się.
Przycisz dźwięk. - No dalej!
O cholera, wiecie co zrobiliśmy?
To okropne, nawet zrobiłem sobie krzywdę. - Co się dzieje?
Krwawię. - Co ty, kurwa, robisz?
Ubrudziłeś mnie... jesteś dupkiem.
No już, bądź cicho.
Dupkowie... - Zamknijcie się i jedźcie.
Widziałeś to, prawda?
Rozpoznał mnie.
Co my kurwa zrobiliśmy?
Powiedz mi szybko Anno, mój pociąg już nadjeżdża.
Co?
Czy przeprowadziliśmy oględziny miejsca zdarzenia? - Tak.
Zapytałeś dziewczynę?
Nie, ona jest w szoku.
Doktorze Tosi, mamy nagły przypadek w pokoju nr 2, proszę o szybką reakcję.
Już idę, słyszałem cię.
Clara? - Co się stało, doktor Tosi?
Nie mogę znaleźć drugiego zatoru.
Oczywiście, że nawet tego nie szukasz.
Klara?
Tak, Doktorze.
Dasz sobie radę? - Ortopeda i internista?
No to jedziemy.
A co jeśli nas rozpoznają? - Nikt nas nie widział.
Co poszło nie tak? - Urządzenie.
Naprawiono to jak zwykle, ale nie było sygnału, że przybędą.
Kurwa, spójrz na to! - To twoja wina, wszystko spieprzyłeś.
A co z nim? Kopnął staruszka, czemu mu czegoś nie powiesz?
Miałem swoje powody.
Tak, pewnie...
Ale to pali, pali.
Wszystko przez tę czarną wiedźmę i tę rzecz!
Co to do cholery jest?
Jakiś rodzaj jaszczurki?
Ustalmy jedno: zabrałeś ze sobą ten wisiorek?
Pojechaliśmy tam, żeby kraść, prawda? - Mam już dość twoich bzdur, Lapo.
"Mam już dość twojego gówna".
Nie jesteś szefem! Tak czy inaczej, jaszczurka jest piękna i ją sobie zatrzymam.
Lepiej zdezynfekuj to skaleczenie.
Czy dostałeś szczepionkę przeciw tężcowi?
Co to kurwa jest?
Czy jesteś pewien, że niczego nie brakuje?
Nie, niczego nie brakuje.
Było ich trzech, prawda?
Tak, to prawda.
Czy mógłbyś ich rozpoznać? - Nie, mam na myśli...
Tak naprawdę, nie przyglądałem się im.
Nosili też kominiarki, więc... nie.
Przepraszam.
Czy ktoś ucierpiał?
Nie, nie, to moja krew.
Możemy zabrać Cię do szpitala na dalsze badania.
Nie zawracaj sobie głowy, wszystko w porządku.
Chcę tylko dowiedzieć się czegoś o Marisol.
Przygotowują tomografię komputerową.
Kurwa, to był zastrzyk adrenaliny.
Dobrze się bawiłem.
A widziałeś twarz ogra?
To nie jest taki genialny pomysł.
Tak myślisz?
Chłopaki,
Jakiś palant zawsze robi takie rzeczy latem.
Po prostu nie podoba mi się sposób, w jaki potoczyła się sytuacja.
No comments yet. Be the first to leave one.