Sezon 2

Informacje o wydaniu

Alchemy of Souls S02E04 1080p NF WEB-DL DDP2 0 x264-Archie
Alchemy of Souls S02E04 KOREAN WEBRip x264-ION10
Komentarz od Pati1989
Oficjalne tłumaczenie z Netflixa

Tagi

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
x264
1080
webrip
BRip
Opublikowano: 2023-01-28
Pobrania: 7
Dla niesłyszących: No

Podgląd napisów Polish

Pierwsze 200 wierszy.

ALCHEMIA DUSZ CZ. 2

Ty i ja od dawna…

podobamy się sobie.

Co takiego?

Pamiętam, jak wymieniliśmy ten nefryt yin i yang.

Co niby pamiętasz?

Ostatnio zmyśliłaś nieistniejącego świadka.

Teraz fabrykujesz wspomnienia?

„To ptasie jaja.

Wybiorę pierwszy.

Wybieram czerwone. Niebieskie twoje”.

Wybiorę pierwszy.

Wybieram czerwone. Niebieskie twoje.

Widzisz?

Tym razem nie kłamię.

Skąd to wiesz?

Zobaczyłam to, gdy wzięłam do ręki ten nefryt.

Dlaczego ty?

Może…

dlatego, że jestem kapłanką o niebiańskiej mocy.

To nie może być moje wspomnienie.

Pewnie należy do właścicielki tego nefrytu.

Ten nefryt yin i yang

pochodzi z Jinyowon, prawda?

Pewnie widziałam go tam za młodu.

Zobaczyłam go i miałam retrospekcję, którą uznałam za swoją.

Ale to jednak wspomnienia właścicielki.

Jej pamięć pozostała…

w tym nefrycie?

Chyba naprawdę jestem potężną kapłanką.

Widzę wspomnienia pozostałe w przedmiotach.

Miałam nadzieję, że się ucieszysz, że odzyskuję moc,

ale ty spieszyłeś tu, myśląc, że to ona.

Pewnie się zawiodłeś.

Tak.

Jestem wielce rozczarowany.

Odłożę go tam, gdzie go znalazłam.

Znowu się zawaliła.

Dlaczego wzniosłeś tę kamienną wieżę w górach?

To nie z żałoby po niej? Modliłeś się, żeby wróciła?

Kompletnie ją zburzyłaś.

Nie naprawiaj tego, co już zepsułaś.

Naprawdę jej nie dotknęłam. Sama się zawaliła.

Czyżby?

Czyli nie użyłaś swojej mocy tylko po to, żeby mnie rozczarować?

Mówię prawdę.

Znalazłam ten nefryt przypadkiem

i po pierwszym przebłysku myślałam, że to moje wspomnienie.

Gdybyś przyszedł, zanim się zorientowałam,

byłabym szczęśliwa.

Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja jestem zawiedziony.

Jak mogłaś pomyśleć, że to twoje wspomnienie?

Bo masz coś, co należało do niej?

Miałaś więcej takich przebłysków?

Nie.

Zobaczyłam tylko to.

Zaglądanie w cudze wspomnienia nie jest zbyt przyjemne.

Weź go.

Dlaczego? Mówiłaś, że ucieszyła cię myśl, że jest twój.

Mów, jak zobaczysz coś jeszcze.

Sama mówiłaś, że już od dawna się sobie podobamy.

Chętnie się dowiem, co czuła…

tuż przed śmiercią.

Nic innego nie widzę.

Puszczaj. To boli.

Zatrzymaj ten nefryt.

Odzyskując moc, zobaczysz więcej.

Mam być między tobą a tą martwą dziewczyną?

Sama do tego doprowadziłaś, wzywając mnie nim.

Dzięki temu przydasz mi się też do czegoś innego.

Pochowałem w tym kopcu wiele pytań,

myśląc, że nie znajdą nigdy odpowiedzi.

Może dzięki tobie znajdą.

Wezwałam cię, licząc, że nie przyjdziesz.

Nie powinieneś przybyć.

To dlatego nikt nie uwierzył

na wieść o naszym małżeństwie.

Cieszyłam się na próżno.

Wychodząc za mnie, masz, co chciałaś.

Uciekłaś z Jinyowon,

znalazłaś mieszkanie i zyskałaś wolność.

Masz rację.

Jestem spokojniejsza, wiedząc, że nie mam już na co czekać.

Ta wieża to twoja prawdziwa żona.

Dopilnuję, żeby wróciła

do pierwotnego kształtu.

Rób, jak chcesz.

Co za palant.

Więc ta wieża to jego żona, a ja mam być jego drugą żoną?

Powinien był mi powiedzieć.

Wtedy nie byłabym zazdrosna o tę kamienną wieżę.

To wszystko wina Uka.

Co za okropny, podły dupek.

Od początku powinnam była wiedzieć,

że jest podłym dupkiem.

Nie, chwilę.

Raczej „podłym mężem”.

Rany, ale jestem głodna.

Co to było? Wilk?

Mam nadzieję, że na tej górze nie ma tygrysów.

Dobra! Po prostu wyjdź i zjedz mnie żywcem!

Gdyby pożarł mnie tygrys,

może Uk wzniósłby dla mnie taką wieżę?

Spodziewałam się tygrysa,

a przybyły owady.

Czy to ja je wezwałam?

Panienko Bu-yeon!

- Panienko! - Panienko!

- Panienko! - Gdzie jesteś?

- Panienko Bu-yeon! - Odezwij się, jeśli tam jesteś!

- Panienko! - Tutaj!

- Gdzie jesteś, panienko? - Tutaj jestem!

Pani, czy to ty?

Ojej.

Martwiliśmy się o ciebie, pani.

Wracajmy już do domu.

Zejdź już.

- Powoli. Ostrożnie. - Dziękuję.

W nocy bywa tu chłodno.

Proszę.

Wielkie nieba. Chodźmy z tej góry.

- Dziękuję. - Chodźmy.

Czy coś się stało, moja pani?

Gdy wrócimy do domu, przygotuj dla niej gorącą kąpiel.

Jak rozkazałeś, zająłem się tym pudrem, wasza królewska mość.

Donieś mi, jeśli usłyszysz jakieś plotki, że królowa znów próbuje

czarnej magii.

Oczywiście.

Ale dlaczego, panie,

sprowadziłeś to do pałacu?

Nie mogłem go zostawić na pewną śmierć. Wciąż tak na mnie patrzył.

Obawiałem się klątwy szamanki, która

mi go podsunęła, więc go wziąłem.

Szamanka?

Tak, jakaś szamanka.

Kazała mi wychować żółwia zamiast mieć dzieci.

Za kogo ona się ma?

Jak śmie mówić tak do waszej królewskiej mości?

Pewnie nie wiedziała.

Wzięła mnie za eunucha.

- To jakaś ignorantka. - A więc,

wasza królewska mość, wychowam tego żółwia.

Nie, już za późno.

Już wie, że to ja jestem jego właścicielem. Słucha tylko mnie.

- Naprawdę? - Tak. Patrz.

Dobra, Żółwiu.

Wystaw szyję.

Widziałeś to?

Tak.

Mówiła, że on ma dobrą energię.

Jest bardzo sprytny. Następnym razem każę mu się obrócić.

Wasza królewska mość, żółwie od tego umierają.

- Naprawdę? - Tak.

Żółwiu, nigdy nie przewracaj się na grzbiet. To rozkaz.

Nie przewraca się.

Elegancki z niego okaz.

Nazywają mnie Naksu, bo gdzie nie pójdę, trup się ściele.

Przeniosę swoją duszę w nowe ciało i powrócę.

Pomocy!

Pomocy!

- Pomocy! - Patrzcie!

- Płyń tutaj! - Tutaj!

- Płyń dalej! - Jeszcze!

Naksu tu jest!

Naksu tu jest!

Naksu stała się monstrum

i zabiła wszystkich nad jeziorem Gyeongcheondaeho!

Mówiła, że przeniesie duszę i powróci! Naksu tu jest! Uciekajcie!

Szybko, uciekajcie! Ratujcie się!

Naksu tu jest!

Uciekajcie!

Uciekajcie!

Ratujcie się!

- Uciekajcie! - Naksu tu jest!

- Naksu wróciła! - To Naksu!

- Naksu wróciła! - Szybko! Biegiem!

To ty, Yul?

Co cię tu sprowadza?

Przyszedłem wczoraj.

W Chwiseonru jest wygodnie, ale Jeongjingak to mój dom.

A ty? Czemu jesteś tu, a nie w domu?

Tu też jest mi lepiej.

A nie gdzie indziej?

Ktoś na ciebie czeka w domu.

Pewnie już ją poznałeś.

Służka Kim nalega, żebyśmy odprawili ceremonię ślubną.

Próbuję do tego czasu unikać kłopotów.

Czyli należą się gratulacje, czyż nie?

Prawda?

Jak się czujesz? Czujesz się lepiej?

Przed wyjazdem byłeś poważnie chory.

Nadal nie wyglądasz najlepiej.

Jestem zmęczony po podróży.

To nawet dziwniejsze.

Minęło już kilka dni. To do ciebie niepodobne.

Powietrze w Jeongjingak zdaje się zimne, bo zbyt długo stało puste.

Na zewnątrz jest gorąco, ale tutaj jest chłodno.

To pewnie przeze mnie.

Lodowy kamień przyciąga upiory, więc zawsze spowija mnie chłód.

Rozumiem.

Komentarze

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left