Trolley (Teurolli / 트롤리)

Trolley (Teurolli / 트롤리)

Pobierz napisy Polish

Informacje o wydaniu

Trolley S01E04 1080p NF WEB-DL DDP2 0 H 264-APEX
Trolley S01E04 KOREAN WEBRip x264-ION10
Komentarz od Pati1989
Oficjalne tłumaczenie z Netflixa

Tagi

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
1080
webrip
x264
BRip
Opublikowano: 2023-01-16
Pobrania: 6
Dla niesłyszących: No

Podgląd napisów Polish

Pierwsze 200 wierszy.

DYLEMAT WAGONIKA

To moja wina.

Stracili syna.

KONSERWACJA KSIĄŻEK

Przepraszam, coś mi wypadło.

Wrócisz do domu?

Tak długo mnie tu nie było.

Wiem.

Chcesz wyjść się przewietrzyć?

Nie, zostańmy tutaj.

Możesz pracować. Nie będę przeszkadzał.

W porządku. Nie spieszy mi się.

Wracamy do domu?

Nie.

Po prostu chcę…

być tu z tobą.

Możesz pracować.

Przyszedłem do ciebie, więc tu zostanę.

To mi wystarczy.

Wróciłem.

- Dzień dobry. - Dzień dobry.

Z radnym Namem wszystko w porządku? Co ze szpitalem?

Nic mu nie jest. Jest tylko trochę zmęczony.

Rozumiem. Co za ulga.

Po ostatniej inspekcji

będzie zajęty przygotowaniami do wyborów.

Od ostatniej kadencji nie miał wolnego dnia.

Martwiłam się.

Nie miał ani jednego dnia wolnego?

Nie, ja wtedy zajmowałam się jego grafikiem.

W weekendy jeździł po okręgu

albo miał spotkania w całym kraju.

W święta odwiedzał domy opieki i tym podobne.

Od ponad siedmiu lat

nie wziął żadnego dnia wolnego.

- Rety. - Doprawdy.

Na szczęście dziś miał mniej zajęć.

Wielu radnych opuszcza sesje plenarne w tym czasie, prawda?

Niektórzy są zajęci przygotowaniami do inspekcji,

inni zajmują się tylko wyborami.

Wracają do swoich okręgów, by zdobywać głosy.

Teraz jest inaczej.

Ludzie patrzą.

W czasie sesji plenarnej można zawetować ustawę.

Ma rację.

Zwłaszcza pod koniec kadencji. Jak teraz.

Jeśli ustawa nie przejdzie przed końcem kadencji,

zostaje usunięta.

Racja.

Rozumiem. Ustawę można usunąć pod koniec kadencji.

To marynarka radnego Nama.

- Możesz ją oddać do pralni? - Tak jest.

Właściwie to nie.

Sam zaniosę.

Dobrze.

Stypa odbywa się w szpitalu klinicznym Kwangsun.

Lepiej tam nie jechać.

Przepraszam, ale czy mógłbyś odwołać moje zajęcia na dziś?

Panie Jang, podrzucić pana do Yeouido?

Nie, chwileczkę.

SZPITAL KLINICZNY KWANGSUN

Jedźmy do Yeouido.

Chwileczkę.

Ji-hoon może nie być ojcem.

Racja.

Może nie być.

Ile ci zapłacił?

- Co? - Ile bierzesz za noc?

Ile zapłacił Ji-hoon?

Puść mnie.

Puść mnie!

Masz mnie puścić!

Uważaj, jak mówisz do dorosłego.

Nie puszczałaś się za kasę.

Byłam z Ji-hoonem.

Ale to nie znaczy,

że to jego dziecko.

Sama przyznałaś.

Przejdź do sedna.

Jasne.

Zamierzasz zostać w tym domu?

To się ukryj, jakbyś już nie żyła.

Jeśli ci nie pasuje, możesz się zabić.

Jak możesz tak mówić?

Kamera w aucie…

Kamera jest podłączona.

Masz rację.

Kto wie, co się nagra?

RADNY NAM JOONG-DO

Radny?

Na liście?

Tak.

Spotkałem wczoraj radną Woo Jin-seok z partii Daehan

i zaproponowała, że mnie nominuje.

Dostałem nawet korzystną lokatę.

Już podjąłeś decyzję.

Przykro mi.

Ale…

chciałbym…

żebyś mnie poparła.

Od dawna o tym marzę

i przydałoby mi się twoje wsparcie.

Gdy się pobraliśmy, obiecałem ci,

że nawet jeśli zajmę się polityką,

zapewnię ci spokojne życie,

tak jak chciałaś.

Zrobię wszystko, by tak było.

Nigdy nie zrobię nic, co zakłóciłoby spokój w twoim życiu.

Obiecuję.

Pod jednym warunkiem.

Nic nie wiem o polityce

i pewnie nigdy się nie dowiem.

Od teraz będziemy mieszkać razem,

ale nasze drogi się rozejdą.

Ale…

jeśli będzie ci kiedykolwiek ciężko,

proszę, powiedz mi.

To mój warunek, by poprzeć twoją decyzję.

Dobrze.

Na pewno tak zrobię.

Obiecuję.

Dziękuję, kochanie.

Bardzo dziękuję.

Dziękuję, że dotrzymałeś słowa.

WIZYTA

Makaron gotowy.

- Smacznego. - Dziękuję.

- Yeo-jin. - Tak?

Chyba za długo już pracujesz.

Nie wolno mi?

Nie mówię, że ci nie wolno,

ale Hye-joo zawsze mnie prosi, żebym pilnowała,

żebyś nie pracowała za dużo.

Dlatego pytam.

Jeśli jutro źle się poczujesz, to nie moja wina.

Dobrze, już wychodzę.

Wyszłaś już z pracy, Yeo-jin?

Chyba dzisiaj się spóźnię. Zrobisz kolację dla Soo-bin?

Nieważne.

Co tu robisz?

Chodź jeść.

Dziękuję za posiłek.

Jak możesz być taka spokojna?

Cała rodzina stresuje się przez ciebie.

Podobno spokój jest dobry dla dziecka.

Dobry dla dziecka?

Myślisz, że ciąża jest taka łatwa?

A ty masz doświadczenie?

Zamierzasz urodzić?

Nie jestem pewna.

Chyba się zepsuło.

Nie zepsuło się.

To pewnie mdłości.

Dzień dobry.

Na kogo jest rezerwacja?

Hej, Choi Ki-young!

Tutaj!

Proszę, proszę.

Od jak dawna jesteście małżeństwem z Seung-hee?

- Od pięciu lat. - Już pięć?

Jak ten czas leci, prawda?

Zaprosiłem cię na zlot absolwentów,

gdy przyleciałeś z Australii.

Wtedy ją poznałeś.

Pamiętasz?

Tak.

Chwila.

Byliście ze sobą blisko w liceum?

Nie, chodziliśmy razem tylko do ostatniej klasy.

Prawda?

Dlatego zdziwiła nas wiadomość, że bierzecie ślub.

Hej, Ki-young.

Odegrałem ważną rolę w waszym małżeństwie.

Nie zapominaj o tym.

Dobrze.

O co chodzi z tym trzyletnim programem wymiany językowej?

Miała jechać na rok.

Dlaczego z nią nie pojechałeś? Czemu zostałeś tu jak wdowiec?

Skończyła studia i dzisiaj wróciła.

Dzisiaj?

Gdybym wiedział, nie dzwoniłbym.

Przepraszam.

No tak.

Nie macie jeszcze dzieci, nie?

Nie zaproponuję kolejnej kolejki.

Idź do domu i baw się dobrze, jeśli wiesz, o co mi chodzi.

W każdym razie, Ki-young…

Pożyczysz mi trochę pieniędzy?

- Pieniądze? - Tak.

Przepraszam, że o to proszę,

ale chodzi o pracę. Pożyczysz 50 milionów?

Przykro mi, ale nie mam takich pieniędzy.

Masz tyle nieruchomości. Oczywiście, że masz pieniądze.

Naprawdę nie mam.

Zarządzam budynkami mojej teściowej.

Wszystkie są na jej nazwisko.

Wszystko jedno.

Wkrótce będą należeć do twojej żony.

Wżeniłeś się w najbogatszą rodzinę w Youngsan.

Nie udawaj niewiniątka.

Komentarze

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left