Spirited

Spirited

Pobierz napisy Polish

Informacje o wydaniu

Spirited 2022 720p WEB h264-TRUFFLE
Spirited 2022 1080p WEB H264-NAISU
Spirited 2022 1080p WEBRip x264-RARBG
Spirited 2022 1080p WEBRip x265-RARBG
Spirited 2022 2160p ATVP WEB-DL x265 10bit HDR DDP5 1 Atmos-TRUFFLE
Spirited 2022 2160p ATVP WEB-DL x265 10bit SDR DDP5 1 Atmos-TRUFFLE
Spirited 2022 2160p ATVP WEB-DL DDP5 1 Atmos DV MKV x265-TRUFFLE
Spirited 2022 2160p ATVP WEB-DL DDP5 1 Atmos DV MP4 x265-DVSUX
Spirited 2022 WEBRip x264-ION10
Komentarz od Pati1989
Oficjalne tłumaczenie z Apple TV

Tagi

web
720p
720
1080
webrip
x264
BRip
x265
Web-DL
web-dl
WEB-DL
HD
mkv
Opublikowano: 2022-11-18
Pobrania: 30
Dla niesłyszących: No

Podgląd napisów Polish

Pierwsze 200 wierszy.

Czy ludzie mogą się zmienić? Naprawdę, na zawsze i na lepsze?

Mam taką nadzieję, bo zajmujemy się właśnie zmianą.

Proszę.

Przepraszam.

Bardzo przepraszam.

Przepraszam. Nie będę już krzyczeć na dzieci sąsiadów.

Wycofam pozew przeciw Johnsonom,

choć ten domek na drzewie narusza…

Przepraszam! Nie, proszę! Mogę się zmienić.

Obiecuję! Proszę.

Daj mi jeszcze jedną szansę. Mogę się zmienić!

Nie martwcie się. Zaraz obudzi się w swoim łóżku.

Sucha, wypoczęta i, miejmy nadzieję, zupełnie odmieniona.

Dobra! Wróciła do łóżka. Mogę prosić o kawę?

Kawy już lecą.

Widzicie, to tylko nadprzyrodzona symulacja.

A to moi koledzy,

Duch Dawnych Wigilii,

- Przyszłych Wigilii… - Spoko.

Rety, ale super. Dzięki.

A to ja, pan Brad Pitt. Nie, żartuję.

Jestem Duchem Obecnej Wigilii, nie Bradem Pittem.

To co, myślicie, że się zmieniła?

No nie wiem. Była niezłą sztywniarą.

Pewnie, że tak. Pokazałem jej własną śmiertelność.

To zawsze załatwia sprawę.

Każdy może wskazać nagrobek. Wszyscy się zgodzą.

- Proszę was. - Wiesz co? Robię znacznie więcej.

Ranisz mnie.

Przyszły skończył.

Powiadom pana Marleya, że sprawczyni obudzi się za dwie minuty.

Przyjęłam.

Marley-san!

- Już? - Tak.

Znakomicie. Dziękuję, Kazuko. Ale emocje.

Duchy, zbierzcie się wszystkie!

Działy Badań, Lokalizacji,

Kostiumów!

To nasza ekipa duchów wsparcia.

Ciężko pracują, żebyśmy dobrze wypadli.

Dobra, idziemy.

Nowicjusze, wiem, że niedawno zmarliście, ale z życiem.

Dołączyliście w idealnym momencie.

Zaraz odkryją, czy osoba, którą nawiedzaliśmy,

naprawdę się zmieni.

- Możemy to zobaczyć? - Nie. Chodźcie.

ŚWIĄTECZNY DUCH

A oto chwila, na którą pracowaliśmy cały rok.

- Nie wchodź do jej ogródka! - Żeby nie wezwała policji.

Spokojnie. Dam radę.

Przepraszamy. Zagramy gdzie indziej.

Nie chcemy kłopotów.

Jaki mamy dzień?

Boże Narodzenie.

- Duchy zrobiły to w jedną noc. - Wszystko gra?

Mamy do kogoś zadzwonić?

A może chce pani zagrać?

Ja?

Pewnie. Jeśli pani chce.

Po tym, jak doniosłam na was do wspólnoty, nasłałam na was policję

i ukradłam wasze paczki?

Co takiego?

Proszę spróbować. Jest fajnie.

Gratulujemy pani.

Udało mi się? Naprawdę…

Jesteś inną osobą, Karen.

Napraw krzywdy, żebyśmy byli z ciebie dumni.

Dobrze. Obiecuję, że je naprawię!

Brawo, Karen!

Bardzo wam dziękuję. Tym z tyłu też…

Ja też mogę?

To właśnie robimy.

Nawiedzamy kogoś, ulepszamy go,

a potem o tym śpiewamy.

Czekamy na ten dzień Przez rok szykujemy się

A kiedy w końcu nadejdzie

Działamy wnet, starając się odmienić ich

Czemu oni śpiewają?

Bo to musical.

To znaczy co?

To wszystko. Życie pozagrobowe.

Hurra! Tak przeczuwałam.

No weźcie. Serio?

Pokazujemy im życie z nadzieją na zwrot

A kiedy wykonają skok Święta mogą ruszyć z kopyta

Podajcie chili pozytywnego wyniku!

Świąteczne dobro w głowie mąci nam

Bo pomoc jest słodsza niż eggnogu smak

Choć już nie żyjemy Na Boże Narodzenie ruszamy w tan

Przepełnia nas świąteczne wesele

Tak cudnych dni wcale nie ma wiele

Magiczny to czas Gdy radość żyje znów w nas

Zmieniamy całą ludzkość

Zasiewamy ziarno i szczęście rozrasta się

I już jest o jedną złą osobę mniej

Sprowadzamy dobro na świat

By każdy sąsiad od dziś był już rad

Taki nasz nawyk, zmieniamy postawy Jedną po drugiej

Przepełnia nas świąteczne wesele A troski rzucamy w cholerę

Stary, nie umiem tak tańczyć. Dasz radę nadążyć?

Kiedy ja zacznę tańczyć, to przyćmię wszystkich.

Przepełnia nas świąteczne wesele

Ten dreszcz, gdy dzwonków słychać wiele

Kłopoty odpływają w dal

Jakbyśmy się naćpali

Ale to naturalny haj

Wszystko rozświetla się w mig

Rozgrzewa nas jak jabłkowy cydr

Sprowadzamy dobro na świat

Świąteczny odlot co roku od lat

Taki nasz nawyk, zmieniamy postawy Jedną po drugiej

Czy po naszej śmierci ktoś wyczyścił historię wyszukiwania?

SALA ZREHABILITOWANYCH

Przepraszam pana.

Margo. Właśnie cię unikałem.

Rozumiem.

Ale po każdym nawiedzeniu muszę sprawdzić pańskie akta.

Powinien pan przejść na emeryturę czterdzieści sześć sezonów temu.

- Tak. - Ale wciąż pan tu jest.

Cały czas.

Uważam, że nasza praca jest bardzo ważna.

Tak, ale co z szansą na życie?

Boże, brakuje mi picia.

Ostro imprezowałam z kumpelami w Tampie.

Nie pracujesz w HR?

Mam dziary blachary z przodu i tyłu.

Byłyśmy dzikie. Raz ukradłyśmy statek.

Słuchaj, nie wiem, czy to twoja działka…

Figowy pudding.

Słucham?

Tu jest napisane, że go pan lubił. Nie chce pan go znów spróbować?

Nie chce pan wrócić na Ziemię i porobić ludzkie rzeczy?

Chyba chcę.

Zmarłem w czasach, kiedy nie było w domu toalet…

Cóż, fajnie było pogadać i w ogóle,

ale jest tam teraz impreza, więc…

Ale to chyba ty zaczęłaś rozmowę.

Tak czy siak, 46 sezonów. Obłęd.

Tak tylko mówię. Może już pora.

Może ma rację.

Może czas dowiedzieć się

Czy poza świątecznym weselem Cokolwiek czeka mnie

Mogę wrócić na ziemię i wrzucić na luz

Spróbować w końcu znowu Przeżyć życie ze snu

Może kupię uroczy domek na spokojnej ulicy.

Poznam miłą kobietę, weźmiemy ślub i założymy rodzinę.

A potem, każdego dnia po pracy,

przytulimy się i damy sobie ten nowoczesny pocałunek w usta.

Byłoby miło.

Może czas dowiedzieć się

Czy poza świątecznym weselem Cokolwiek czeka mnie

Przeżyć znów ludzkie życie Choćby nawet małe

Skosztować w końcu tego Czego nie zaznałem

A to ja w ogródku,

wygłupiam się z dwójką dzieci o tym samym inicjale.

Małą Rebeccą i jej bratem, Reggiem, Robertem albo…

Rar… Nie wiem. Wymyślę jakieś dobre imię na „R”.

Ale jeśli znów zawalę życie Czego byłem już winny

Czy mogę być kimś lepszym

Kimś milszym, kimś innym?

Ale nie, nie, nie

Muszę więcej tu naprawić

Tyle wciąż do zrobienia mam

Jest tyle trolli i bydlaków

Czy sprowadzam dobro na świat?

Czy dałem z siebie wszystko?

Czy coś jest we mnie jeszcze?

A może tylko od rzeczy pie…

Hej, no już, jak ty się wyrażasz?

Dzisiaj to trochę nie na miejscu.

Wiem, stary druhu.

Masz swój typowy ponawiedzeniowy zjazd, co?

To co więcej, Jacobie.

Rozejrzyj się tylko.

Każdą jedną duszę zrehabilitowaliśmy razem.

Głowa do góry, słonko.

Za dwa tygodnie bierzemy się za kolejnego sprawcę

i już widziałem jego akta.

Menedżer luksusowego hotelu w Vancouver.

Podły z niego drań. Będziesz zachwycony.

Właśnie tego ci trzeba, żeby wrócić do formy.

No już. Weź się w garść. Jesteś dużym chłopcem.

VANCOUVER WITA NARODOWE STOWARZYSZENIE HODOWCÓW CHOINEK

- Walter. - Mam to gdzieś.

Nie nosi się wąsów nad ustami i na czole.

Czemu przechodzisz przez moje lobby?

Uczestnicy choinkowego zjazdu płacą krocie,

żeby nie widzieć takich ludzi jak ty,

ty chodzący przepychaczu.

A nie mówiłem?

Agresywny, skąpy, egocentryczny.

Fajnie, że przeczy stereotypom Kanadyjczyków.

Tak. Dziwnie ich widzieć bez rękawiczek.

Pewnie, to kompletna kupa pod krawatem.

Ale zastanawiam się… Posłuchajcie.

To okropny facet.

Ale jeśli go zmienimy, czy będzie to miało znaczenie?

- O to mi chodzi. - Znaczenie?

Pracuje dla niego 400 ludzi.

To trochę smutne, nie?

Komentarze

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left