Sezon 3

Informacje o wydaniu

Mushoku Tensei Jobless Reincarnation S03E03 WEB-DL CR pol Crunchyroll
Komentarz od Crunchyroll

Tagi

webdl
Opublikowano: 2026-07-26
Pobrania: 17
Dla niesłyszących: No

Podgląd napisów Polish

Pierwsze 176 wierszy.

III

Mushoku Tensei

Jobless Reincarnation

Mym oczom ukazała się bogini.

Leżała spokojnie niczym posążek Buddy.

Musiałem okazać szacunek świętej personie w moim łóżku.

Jej figurze brakowało kształtów,

a z twarzy wyglądała zwodniczo młodzieńczo.

Czy kropka na jej piersiach była boskim symbolem?

Ale zimno.

Sporo razem przeszliśmy, ale cieszę się, że poślubiłem Roxy.

A, racja.

Nie mamy za wiele czasu z rana. Lepiej ją obudzę.

Roxy, obudź się. Już rano.

Dzieńdoberek.

Dzieńdoberek.

Dlaczego wyglądasz na tak przybitego?

To nic wielkiego.

Chciałem tylko dobrze się przyjrzeć twojemu ciału w świetle dnia, mistrzyni.

No weź.

Pospieszmy się. Pewnie reszta rodziny już wstała.

Dobrze!

Doberek, Sylphie.

Doberek, Rudy.

Lucie rozpiera dziś energia.

Doberek, Lucie.

Pomimo mych obaw, Lucie szybko rośnie.

Sylphie też ma się dobrze.

Obie są okazami zdrowia.

Nasza córeczka jest przeurocza.

Jeszcze jak. Ciekawe, skąd ma aż tyle uroku.

Musiała go odziedziczyć po mamusi.

Ach, ty.

Dzięki, Rudy.

Doberek, Roxy.

Dz-dzieńdoberek.

Ee… Roxy.

Jaki był Rudi zeszłej nocy?

A. Cóż, był bardzo troskliwy.

Rudy był delikatny i…

Ee, wybacz, że to mówię.

Nie masz za co przepraszać.

Naprawdę?

Tak.

Doberek, Norn.

Dzieńdoberek, bracie.

Dopisałam kilka fragmentów historii o Ruijerdzie.

Chciałbyś je przeczytać?

Jasne.

Chciałem napisać książkę, by oczyścić imię Sperdów,

ale pisanie w większości przejęła Norn.

Wciąż się uczy, ale widzę, że bardzo się stara,

więc pewnie napisze lepszą historię, niż mógłbym sobie wymarzyć.

Nie mogę się doczekać.

Doberek, mamo.

Mamo, to braciszek.

Minęło wiele miesięcy od naszego powrotu z Sharii,

ale Zenith wciąż nie odzyskała pamięci.

Powoli się zmienia, ale na razie mogę tylko czekać i ją obserwować.

Śniadanko, śniadanko!

Pora na śniadanko!

Dzieńdoberek, braciszku, panie domu.

Doberek, Aisha.

Co dziś na śniadanie?

Dziś przyrządziłam to samo co zwykle!

Aisha.

Przestań sprawiać kłopoty i powiedz im, co przyrządziłaś.

Zupę z fasoli yoko podaną z chlebem i bardzo pożywnym mlekiem konia!

Paniczu Rudeusie, pani Sylphiette, pani Roxy. Dzień dobry.

Dzieńdoberek, Lilio.

Tak jak co dzień Aisha i Lilia służą nam jako pokojówki.

A teraz podajmy jedzenie, zanim wystygnie, Aisha.

Jasne!

Śniadanko, śniadanko! Pora na śniadanko!

Aisha! Przyłóż się do tego!

Aisha nieźle rozrabia i Lilia często ją beszta,

ale obie wydają się szczęśliwe.

Choć każdy miał swój kąt,

udało nam się zjeść razem jako rodzina.

Sam ten fakt mnie uszczęśliwia.

Dobrze zatem. Smacznego.

Ja i Sylphie wrócimy dziś do szkoły.

W sumie nie tylko my.

Coś się stało?

Nie. Nic wielkiego.

Mówisz?

Hej. Czy przedstawiłeś już Roxy każdemu w szkole?

Tak.

Gdy polecałem mistrzynię Roxy na nauczycielkę uniwersytecką,

mówiłem wszystkim o jej wspaniałości, oprowadzając ją po kampusie!

Myślę, że ciężko ubrać w słowa, jak wspaniała jest mistrzyni,

więc sądzę, że byłem zbyt skromny!

To bardzo w twoim stylu.

Doceniam, że zapoznałeś mnie z tyloma przyjaciółmi, Rudy,

ale zawsze przedstawiałeś mnie jako „mistrzynię”

i ani razu jako „żonę”.

Rudy?

Prze… Przepraszam, Roxy.

O, moje kochanie.

Ja naprawdę mocno cię kocham.

Dziękuję bardzo.

Hej, Rudy. A mi nie masz nic do powiedzenia?

Oczywiście ciebie też kocham, Sylphie.

Kocham…

was obie!

Hej!

Rudy?!

Tak trzymaj, Bagnogromco!

Cały szef!

Zazdro, farciarski sukinsynie!

Nie odwalaj takich akcji w szkole.

Popieram.

Bracie. Zawstydzasz mnie.

To do później. Ja idę tędy.

Jasne. Powodzenia na zajęciach.

Dziękuję.

Bracie. Dziś znowu wrócę do domu.

Doberek.

Co tak długo?

Doberek.

Doberek, Nornuś.

Norn ma niezłe branie.

W końcu ślicznotka z niej.

To dlatego, że wszyscy widzą ogrom jej ciężkiej pracy.

Trzymam za nią kciuki.

Jako jej brat, cieszę się, że ma branie,

ale jeśli ktoś spróbuje zadrzeć z Norn, zginie marnie.

Nie pozwolę, by jakiś podejrzany typek przeleciał mi siostrzyczkę.

Powinniśmy wyskoczyć kiedyś na miasto na zakupy.

Ejże! Norn idzie z nami!

Zgodzisz się, prawda, tato?

No to pójdziemy wszyscy.

Proszę.

Przepraszamy za najście.

P-Przepraszamy za najście.

Oczekiwałem was.

Paniczu Rudeusie. Dziś wracasz do swoich wykładów?

Tak. Wczoraj tylko się przywitałem, ale wracam pod waszą opiekę.

Dobrze mieć cię z powrotem.

Roxy. Dziś będzie twój pierwszy dzień wykładów.

Denerwujesz się?

Tak…

Mistrzu.

Czy nie uznawałaś kiedyś nauczycieli za bezużytecznych?

Bardzo się zmieniłaś, Roxy.

Tak. Sama jestem zaskoczona.

Byłam wtedy młoda i arogancka.

Jednak w końcu zrozumiałam radość i korzyści z uczenia innych.

Liczę na owocną współpracą, wykładowczyni Roxy.

Ja też!

Dobrze zatem. Pójdę do sali przed tobą.

Dobrze. Do później.

Dzieńdoberek.

Co jest? Chyba jestem tu pierwszy.

O, szef.

Dzieńdoberek, miau.

Doberek.

Dzieńdoberek, dziewczyny.

Obserwowaliśmy cię, szefie, miau.

Farciarz z ciebie, że chodzisz po szkole z dwoma dziewczynami u boku.

Jak mogłeś nas porzucić i znaleźć sobie drugą żonę? Nuhni.

W tym roku kończymy szkołę, więc też musimy kogoś znaleźć, miau.

Racja. W tym roku stoczymy pojedynek.

Znajdziemy sobie faceta, nim wrócimy do domu.

Znajdę sobie jakiegoś fajnego, miau!

Zawsze zachowywały się, jakby romans był dla nich utrapieniem,

ale chyba złapały zazdro, widząc przy mnie dwie ślicznotki.

Mistrzu!

To ty, mistrzu! Dzieńdoberek.

Dzieńdoberek, Wielki Mistrzu.

Doberek, Zanoba.

Tobie też dzień dobry, Julie.

Skoro jesteś w klasie, dołączysz do nas?

Tak. Możemy zrobić razem kolejne badania.

To wspaniale.

Jest coś, co chcę ci później pokazać.

Komentarze

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left