Pierwsze 200 wierszy.
Osoby, miejsca, organizacje
i wydarzenia są fikcyjne,
choć inspirowane prawdziwym wydarzeniami.
Podobieństwo nie było zamierzone.
PROMENADA
- Hej. - Cześć, Pham.
- Czekasz na kogoś? - Tak, a ty?
- Wyglądasz, jakbyś czekała. - Jeszcze nie.
Kopę lat.
Dzień dobry, panie Cha.
Ile za noc?
- Dla pana? - Tak.
Niech mnie! Nigdy pan nie pytał.
Teraz pytam.
Trzy tysiące za jeden raz i pięć za całą noc.
Nie daję zniżek.
Co powiesz na 20 000 za noc?
Naprawdę?
- Tak. - Dobrze.
Wejdźmy.
Bardzo ładnie.
- Duże. - Tak myślisz?
- Tak. - Też jestem duży.
Piwa?
Nie, dziękuję. Nie piję w pracy.
- Naprawdę? - Tak.
Niech to!
Usiądź.
Dlaczego?
Jesteś taka piękna.
Dziękuję.
Lubię na ciebie patrzeć.
Będzie się pan tylko tak gapił?
Tak.
To trochę niezręczne…
Umyć się najpierw?
Po co się spieszyć?
Dobrze.
Vianna.
Zmieniłem zdanie.
Idź pod prysznic.
Jak pan chce.
SMUTNO MI DZIŚ
Vianna!
Coś mi wypadło. Muszę iść. Przepraszam.
- Co? - Pieniądze są na stole.
Możesz tu zostać na noc. Cześć.
Dziękuję.
GRA O WSZYSTKO
PORWANIE
Została postrzelona w klatkę i brzuch.
Śmiertelny był strzał w szyję.
Doktorze Santos, nagły wypadek.
- Dokończ tu. - Tak jest.
Cholera.
KOSTNICA
SZPITAL PULISYA
Wy dwaj. Wyjdźcie.
Co się stało?
No więc…
Philip wsiadł do auta Sojung, żeby z nią pogadać.
Na motocyklu podjechał gliniarz
i ich zastrzelił.
Na środku ulicy?
Broń miała tłumik.
A pieniądze?
Wyciągnął je z bagażnika Sojung
i włożył do samochodu, który za nim jechał.
Potem samochód odjechał.
Poszła do kantoru i pachniała pieniędzmi.
Nic dziwnego, że ją namierzono.
A do tego była cudzoziemką.
Użył broni z tłumikiem?
Tak.
Szefie.
Coś tu śmierdzi.
Wiedział, że pieniądze są w bagażniku samochodu Sojung.
Czekało na niego auto.
Czy nie wygląda to…
jakby było zaplanowane?
Ile powiedziałeś glinom?
Oczywiście, że nic.
Zobaczyłem, co się stało, i od razu odjechałem.
Co tam robiłeś?
Philip powiedział, że nie ma kluczyków.
Powiedziałem mu, żeby wsiadał i że go zwiozę.
W każdym razie…
zajmę się tym.
Nie wygadaj się nigdzie.
Jeśli jest w to zamieszana policja,
sprawy mogą się skomplikować.
- Jasne? - Tak.
Kierowca kupił broń dla Charliego.
Ale w dniu morderstwa był w domu, bo miał wolne.
I ma alibi, które to potwierdza.
A co z dziewczyną Charliego? Namierzyliście jej telefon?
Czekamy na nakaz. Zwykle trwa to dwa tygodnie.
Dwa tygodnie?
Inny kraj, inny system, prawda?
Odbiorę.
Halo?
POLICJA
INTERPOL, SEUL, KOREA
Cześć, Oh.
Halo, komendancie Shim? Dzień dobry.
Sprawdziłem znajomych Kim Kyungyounga.
Nie wiem, kto jeszcze mógł być zamieszany w tę sprawę.
Znalazłeś Oh Duseoka?
Kidoo przyprowadził go rano. Właśnie go przesłuchujemy.
Pytałeś pana Cha?
Tylko raz jadł kolację z ofiarami. To wszystko.
Jesteś pewien?
Wszystko zaplanował Kim Kyungyoung.
Zwabił ofiary na Filipiny w interesach.
Gdy zrezygnowali ze współpracy,
zabił ich.
Chcesz powiedzieć coś jeszcze?
Wiesz, Seunghoon…
Też mam swoje podejrzenia w stosunku do Cha Moosika.
Ale nie sądzę, żeby kłamał.
W porządku.
Mógłbyś zająć się moimi rachunkami z tego miesiąca?
Nie teraz. Przesłuchuję kogoś.
- Kończę. - Komendancie Shim. Cholera.
Hoon. Chodź coś zobaczyć.
- Teraz? - Tak.
Wczoraj w Manili zastrzelono kolejnych Koreańczyków.
Znowu?
Tak.
Pokaż.
Czekaj.
- Co? - Idź na górę. Pokaż mi to zdjęcie.
Znasz ich?
Znasz?
Z dala od domu człowiek staje się samotny, nawet o tym nie wiedząc.
Osobowość się zmienia.
Spotkałem ją raz.
Zginęli razem, gdy próbowali uciec.
Od kiedy byli ze sobą tak blisko?
Widziałeś twarz tego gnoja?
- Złapiesz go, jeśli go znajdę? - Jesteś gliną?
Znajdziesz go?
Cholera.
Pani Ko to naprawdę ktoś.
Prawda?
Mogła wziąć pieniądze.
Ona też ich zabiła.
Ostatnio była naprawdę wkurzona. Jest do tego zdolna.
Jak pan Cha się dowiedział?
Wiesz, jakie ma kontakty.
W Manili są tysiące takich lokali.
Poszli do kantoru, z którym robimy interesy.
Idioci.
Naprawdę wykopali swoje własne groby.
Jak ty wyszedłeś bez szwanku?
Martwisz się o mnie czy podejrzewasz?
SMUTNO MI DZIŚ
KURORTY HEAVEN
Cześć, stary!
Długo czekałeś?
Nie szkodzi.
Pacquiao zdecydował się zagrać.
Wielki szef robi wielki zakład.
Przeciw Mayweatherowi?
Tak.
Walka stulecia.
Zatrzymaj to.
To ostatni raz.
A co do tego… Mamy mały problem.
To konta biznesowe z banku w Hongkongu.
Co to znaczy?
Że ciężko się do nich włamać.
Nadal otwarte?
Tak.
Bank jeszcze nie wie, że ci skurwiele nie żyją.
Dobra. Dzięki.
Przy okazji…
Nie mówiłem o tym szefowi.
To zostaje między nami.
Kto tam?
KIM KYUNGYOUNG, KURORT HEAVEN AGILES, PAMPANGA, 2032
Hoon! Pamiętasz, o czym rozmawialiśmy?
To nie twoja jurysdykcja.
Masz tylko nam towarzyszyć.
Z niczym się nie wychylaj. Jasne?
Rozumiem.
To dobrze.
POLICJA
Zaparkuj tam. Najpierw to sprawdzę.
KURORTY HEAVEN
Zostańcie tutaj. Sprawdzę to.
Jadłeś już?
- Jeszcze nie. - Gdzie jemy kolację?
Nie wiem.
Chcesz zobaczyć?
Nie trzeba.
Wymeldowali się wczoraj.
- Na pewno? - Tak.
Ale byli tutaj?
Tak. Informacja się potwierdziła.
No comments yet. Be the first to leave one.