Pierwsze 200 wierszy.
Przedstawione w serialu osoby,
miejsca, organizacje i wydarzenia
są fikcyjne.
Podobieństwo nie było zamierzone.
GRA O WSZYSTKO
NA FALI
ZGROMADZENIE NARODOWEJ RADY STUDENTÓW
NA RZECZ ZJEDNOCZENIA PÓŁWYSPU KOREAŃSKIEGO
Przemawiam dziś do miliona członków
Narodowej Rady Studentów.
Jestem jej pierwszym przewodniczącym i mam zaszczyt was tu powitać.
NIE MA PRZYSZŁOŚCI, W KTÓREJ PRZEGRAMY
ZWYCIĘSTWO JEST BLISKO!
W tym pełnym emocji dniu
jesteśmy tutaj…
Zostałem przydzielony do ochrony przewodniczącego NRS.
…pełni entuzjazmu, że uda się nam doprowadzić
do demokratycznego zjednoczenia kraju.
Koledzy i koleżanki,
walczmy z całych sił,
by nasz kraj mógł ujrzeć nowy świt!
Zmienić konstytucję!
Obalić dyktatora!
Zmienić konstytucję! Obalić dyktatora!
Zmienić konstytucję! Obalić dyktatora!
Zmienić konstytucję! Obalić dyktatora!
Wszędzie jest policja. Musisz uciekać.
- Nie, chodź ze mną. - Co ty pleciesz? Nie mogę.
To ja też nie idę.
Czemu jesteś taka uparta? Uciekaj stąd.
Jeśli nie idziemy razem, to nigdzie nie idę.
- Żartujesz. - Co tu w ogóle robisz?
Słucham?
Co tu robisz? Nie jesteś aktywistą.
Miała rację. Co ja tam robiłem?
By uciec od aktywistów, musiałem wstąpić do wojska.
KOMISJA WOJSKOWA W DAEJEONIE
DROGA DO OBRONY KRAJU
Na dole.
Z tej strony.
Numer 87.
Następny, proszę.
To irytujące.
Zostawiłem tam dokumenty. Przepraszam.
- Aktywna służba. - Następny.
- Gratulacje. - Dziękuję.
Następny.
Przepraszam. Dzień dobry.
Bardzo chcę wstąpić do wojska.
- Poproszę wezwanie. - Wezwanie…
Byłem w więzieniu,
bo złamałem ustawę
o zgromadzeniach. Nie dostałem wezwania.
Ale chciałbym wstąpić do wojska. Proszę.
Inni starają się uniknąć służby wojskowej.
- Co z panem nie tak? - To obowiązek Koreańczyka.
Obrona kraju to nasz obowiązek. Chcę intensywną służbę.
- Gdzie? - W piechocie morskiej.
To niemożliwe, bo ma pan kryminalną przeszłość.
Rozumiem pana, ale takie jest prawo.
- Następny. - Wiem, że się nadaję.
- Proszę mnie wziąć. - Jak pan okaże wezwanie.
Zabierzcie go stąd.
Nie! Naprawdę chcę wstąpić do wojska!
- A ja wezwanie! - Czekaj!
- Wezwanie. - Co robicie?
Proszę pozwolić mi wstąpić do wojska, błagam!
Przepraszam.
Podejdź tu.
Chcesz wstąpić do piechoty?
Po co?
Bo tak robią prawdziwi mężczyźni.
Dlaczego?
- Bo są twardzi. - Jest jeszcze cięższy oddział.
Tak?
To pan Kim.
Miał małe biuro w Namsanie. Znajdował rekrutów.
Chcesz dotknąć?
To prawdziwa broń?
Oczywiście, że tak.
Strzeli, jeśli pociągniesz za spust.
Jasne.
A może wywiad?
Wywiad?
Płacą nam, ale nie mamy stopni.
To trudniejsze niż piechota?
Idiota.
Nie zamieniłbym jednego naszego za 100 piechurów.
Chcę trafić tam, gdzie jest trudno.
Naprawdę?
Sprawność fizyczna jest dla nas bardzo ważna.
Nie wiem, czy podołasz wymaganiom.
Mamy najlepszych ludzi w kraju.
Ma pan przed sobą jednego z nich.
Przystąpisz więc do sprawdzianu?
Trzydzieści jeden.
Trzydzieści dwa.
Trzydzieści trzy.
Trzydzieści cztery.
…pięć.
…sześć.
Trzydzieści siedem.
Trzydzieści osiem.
…dziewięć.
CHA MOOSIK
…sto dwa, 103, 104, 105,
106, 107, 108.
Szybciej!
Pierwszy!
Zaraz wracam.
Co za syfiarze.
Z 76 kandydatów wybrano czterech.
Czekaliśmy w gospodzie w Daejeonie.
Wstawać!
Co, do cholery?
Wstawać, syfiarze.
Daję wam trzy minuty.
Spakujcie się i widzimy się na zewnątrz.
Ej!
GOSPODA HYUNDAI
Pieprzeni gówniarze. Żartujecie sobie?
Dobra. Biegnijcie wszyscy do domu.
- Przepraszam! Poprawię się! - Poprawię się!
Po prostu nie chcę, żeby na mnie krzyczeli.
Wybrałem was, bo jesteście wysportowani, ale to katastrofa.
- Jadę. - Damy z siebie wszystko!
Pieprzyć to! Tyle nie wystarczy!
Naprawdę uważam, że nie dacie sobie rady. Spływać.
- Przepraszam! - Chcę dołączyć!
Jestem gotowy nawet umrzeć!
Chcecie zobaczyć,
co dzieje się w jednostce?
- Tak! - Tak!
To wsiadajcie.
Nie wiedziałem, że to droga do piekła.
Nasza jednostka znajdowała się wtedy blisko 38. równoleżnika.
Mieliśmy jeździć do Korei Północnej i zbierać informacje.
Co to ma być?
Poza wojskiem nazywano nas Antypółnocnym Oddziałem Wywiadowczym.
Zwymiotowałeś?
- Wytrzyj to! - W porządku, proszę pana.
Jakie „w porządku”?
Jezu Chryste.
Cholera! Powstrzymaj się!
Przepraszam!
Daj spokój, stary.
- Proszę pana. - Co jest?
Przepraszam pana, ale gdzie my jesteśmy?
To nie wygląda jak droga dla samochodów.
Jak mamy tu wrócić po wakacjach?
Wysiądziecie na dworcu i powiecie, że jedziecie w góry.
- W góry? - Tak. Nie musicie płacić za taksówkę.
Co zrobimy z tym pieprzonym smrodem?
Przepraszam!
Wysyłałem różnych ludzi i gangsterów.
Nie znam nikogo, kto bardziej zasługiwałby
na mój szacunek.
- Kto to? - Kto to?
Nazywa się Cha Moosik.
- Jest wyjątkowy. - Jeśli pan Min tak mówi…
Gdy odzyskałem długi, których sam nie mógł ściągnąć,
pan Min wszędzie się mną chwalił.
Powierzył mi pieczę nad lokalem, w którym odbywały się fety.
Słuchaj, Jungpal.
To nasz nowy agent. Naucz go wszystkiego.
Jasne.
Jestem Lee Sanggu. Miło mi.
Ile masz lat?
Dwadzieścia cztery.
Chyba żartujesz.
Ja mam 22.
- Dwadzieścia dwa? - Tak.
Masz 24 lata?
Cześć, Sangchul. Co tam?
Dzień dobry. Jak się pan miewa?
Mój kolega jest właśnie w Manili.
Jak się nazywa?
Seo Taeseok.
Jest dość nietypowy.
Seo Taeseok?
Czym się zajmuje?
Należał do gangu w Masanie.
Byłbym wdzięczny, gdyby pan się nim zaopiekował.
Gdzie on jest?
W hotelu Purvio, tam, gdzie pan.
Naprawdę? Daj mi jego numer.
Myślę, że od razu go pan rozpozna.
Włosy zaczesane do tyłu, będzie się wyróżniał.
Niech do mnie zadzwoni i mnie poszuka.
Dobrze.
Przepraszam.
Tak?
Słyszałem, że mówił pan o Seo Taeseoku.
To pan?
Cóż…
A jeśli nie?
Nie jesteśmy kolegami. Nie cuduj.
Przepraszam.
Sangchul z Daejeonu powiedział mi,
że jest tu jego znajomy i prosił, żeby się nim zająć.
No comments yet. Be the first to leave one.