Pierwsze 200 wierszy.
SHIN SEUL-KI
PARK SE-JEONG
CHOI JONG-WOO
LEE SO-E
JO YOONG-JAE
LEE NADINE
KIM HAN-BIN
SHIN DONG-WOO
CHOI SEO-EUN
PIEKŁO SINGLI
Czy to Seo-eun?
Chyba tak.
Chwila…
Może to nie ona.
Jak to nie? To ona.
Nie.
Miło cię zobaczyć.
Jesteś taka mądra.
Na szczęście.
Dziękuję.
- Jednak! - Boże.
Tak!
Więc wybrał Seo-eun
- z trójki kobiet? - Tak.
To niesamowite.
- Fajnie. - Ojej.
Uciekliśmy. Możemy stąd wyjechać.
Super, co?
- Spodziewałeś się? - Nie.
- Serio? - Tak. Miałem mętlik w głowie.
Tak.
Ja…
Jestem bardzo zaskoczony.
Gdy rozmawialiśmy, miałaś mnie na myśli?
Kiedy?
Jeszcze przed naszą rozmową.
Tak.
I nie dałaś mi żadnej wskazówki?
Co? A powinnam?
Tak.
Wcześniej nie byłam oczywista?
Przeczuwałem, że mogę ci się podobać.
Rozumiem.
Więc czego się bałeś?
Bałem się, że…
- Pogadamy o tym później? - Dobrze.
Ponieważ dziś…
- Mamy dużo czasu? - …dużo czasu na zabawę.
Jest wesoło.
- Bardzo. - Naprawdę.
- Wesoło. - Też tak uważam.
Wróciła?
Niemożliwe.
Myślałam, że zostaniesz wybrana.
Co?
- Zapomniała o czymś? - Czyżby?
- Zapomniałaś o czymś? - Nie.
Co?
Nie idziesz?
- Nie. - Co?
Nie gadaj!
- Myślałyśmy, że poszłaś. - Tak?
Że poszłaś na randkę.
Jestem smutny.
SHIN SEUL-KI
- Shin Seul-ki. - Seul-ki.
Dostała dwa głosy.
Han-bin.
Seo-eun też ma dwa.
CHOI SEO-EUN
Ciekawe, kto został.
Wyjdziemy na zewnątrz?
Smutno mi.
Ładny widok.
Cześć.
- Cześć. - Cześć.
To szalone.
Nasze bagaże…
- Odkładamy je? - Powinnyśmy.
- Znowu? - Znowu.
Kręci mi się w głowie.
- To jak ból głowy. - Migrena.
Jakbym oberwał w głowę.
- To skomplikowane. - Martwię się o ten wieczór w Piekle.
Z osób, które zostały, żadne nie wybrały się nawzajem.
- Żadne nie dostało głosów. - Tak.
Chyba…
- Jestem ich ciekawy. - Z Se-jeong i Jong-woo nie jest dobrze.
- Było widać po minach. - Tak.
- Racja. - Tak.
- Z czwórki mężczyzn… - Tak.
…dwóch wybrało Seo-eun, a dwóch pozostałych Seul-ki.
Yoong-jae wybrał Seo-eun.
- Ojej. - Prawda?
Naprawdę myślałam, że Yoong-jae
wybierze Se-jeong.
A ja myślałam, że So-e.
To jego decyzja, ale pomyślcie.
So-e cały dzień spoglądała na Yoong-jae.
Tak.
A Se-jeong powiedziała, choć nie wprost, że powinni odbyć podróż.
Tak.
- Ale on jednak wybrał Seo-eun. - Tak.
- Po krótkiej rozmowie z nią. - Tak.
Myślę, że to niesamowite.
Uważam, że Yoong-jae najmniej rozmawiał z Seo-eun.
Ale przez ten moment
czułem, że między nimi zaiskrzyło.
Oboje są bardzo praktyczni.
Łączy ich to, że oboje są bardzo naturalni i autentyczni.
Myślałem, że coś zaiskrzyło. I patrzcie, co się stało.
- Dong-woo i Nadine też sporo rozmawiali. - Tak.
Ale ostatecznie on poleciał z Seul-ki.
- Tak. - Tak.
To śmigłowiec.
Niesamowite.
Żebyś wiedziała.
Będzie wesoło.
Ale świetna zabawa.
Później…
Śmigłowiec odlatuje.
- Helikopter odlatuje. - Pa, pa!
Pa.
Jakie to smutne.
- Pa, pa! - Nie odlatujecie!
Nie lećcie!
Jak nisko leci.
Chcą, żebyśmy widzieli.
Lecą nisko, żebyśmy ich widzieli.
Drażnimy się z nimi.
Jestem zazdrosny.
Siekam ze złości.
W Raju pewnie jest świetnie.
Pewnie tak.
RAJ
RAJSKIE MIASTO
Niesamowite.
Jak tu ładnie.
Niesamowicie przestronnie. Mnóstwo miejsca.
Tak przestronnie, że aż błądzę wzrokiem.
- Tak. - Ogromna przestrzeń.
Gigantyczna.
SALON
Jaki wysoki sufit.
Wszyscy z Piekła mogliby tu przyjść. I tak byłoby dużo miejsca.
Jest też basen.
- Mnóstwo tu rzeczy. - Właśnie.
BASEN
Jak ładnie.
Basen jest bardzo duży.
- Kapitalny. - Ogromny.
Tak.
Seul-ki, chodź tu.
Zobacz.
To jest sypialnia.
SYPIALNIA 1
Sypialnia jest przestronna.
Tu jest druga.
Jest połączona z basenem.
Jaka ładna.
SYPIALNIA 2
Chcesz ją?
Wybieram tę.
- Ten pokój? - Tak, chcę ten.
ŁAZIENKA
Jak łazienka może być tak duża?
SAUNA
Tutaj.
Tu jest sauna.
I toaleta damska.
To naprawdę jest raj.
Rzeczywiście, Raj.
- My… - Jeszcze jedna piątka.
Jeszcze raz.
- Mogę tylko powiedzieć „wow”. - Serio. Obłędne miejsce.
Nie wytrzymam.
Chodźmy popływać.
- Jesteś głodna? - Tak.
- Zjedzmy i pomyślmy. - Dobrze. Zjedzmy.
Umieram z głodu.
To wygląda pysznie.
Lubię sałatkę.
- Rozumiem. - Jest ryba.
I więcej ryb.
Zamówmy wszystko.
- Zgoda. - Dobrze.
Co ty chcesz zjeść?
Naprawdę wszystko mi się podoba.
Potrzebuję białka. Mięsa.
- Ryb i mięsa. - Dobrze.
Tylko tego.
Byłoby miło zamówić napoje do jedzenia.
Będziemy pić?
Alkohol jest…
Nie toleruję alkoholu.
Poważnie?
Rozumiem.
Naprawdę?
Zatem…
Zatem…
No comments yet. Be the first to leave one.