Alchemy of Souls

Alchemy of Souls (환혼)

Pobierz napisy Polish

Sezon 1

Informacje o wydaniu

Alchemy of Souls S01E03 1080p NF WEB-DL DDP2 0 x264-Archie
Alchemy of Souls S01E03 KOREAN WEBRip x264-ION10
Komentarz od Pati1989
Oficjalne tłumaczenie z Netflixa

Tagi

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
x264
1080
webrip
BRip
Opublikowano: 2022-07-30
Pobrania: 13
Dla niesłyszących: No

Podgląd napisów Polish

Pierwsze 200 wierszy.

SERIAL NETFLIX

Niech nikt nie waży się otwierać jego Wrót Energii! Zabraniam!

Czekaj!

Nie możesz tak po prostu odejść.

Co będzie z tym dzieckiem?

Pomyśl, co ludzie powiedzą o Do-hwie i o tym dziecku.

Będą mówić, że to nie twój syn.

Że to dziecko z nieprawego łoża.

Zostanie wychowany przez ród Jang. W końcu urodziła go moja żona.

Wyślę kogoś po pogrzebie jego matki.

Porzucisz to dziecko?

Czy naprawdę

nie jest twoim synem?

Wierz sobie, w co chcesz.

Jeśli to dziecko ma być tylko źródłem trosk,

zakończmy jego życie tu i teraz.

Widzisz? To jest twój syn.

Syn, którego chcesz chronić, nawet kosztem własnego życia.

Chcę tylko, żeby był bezpieczny.

O ile będzie żył jako mój syn i z zamkniętymi Wrotami Energii, przeżyje.

Jeśli jednak postanowi odkryć swój los,

nie przetrwa tego.

Kto jest ojcem

tego dziecka?

To syn nieboszczyka.

Jego narodziny nie tylko nie mają sensu,

ale w ogóle nie powinno było do nich dojść.

Wszystko w porządku, paniczu?

Dlaczego ją wyprowadziłeś?

Puść ją.

Przepraszam, że narobiliśmy kłopotów.

Dlaczego ją wyprowadziłeś?

Próbowała cię otruć.

Nie otruła mnie.

Sam się otrułem.

Zrobiłem to, bo nie mogłem znieść, że nie potrafię rzucać zaklęć.

Moja służąca ryzykowała życie, wykonując moje polecenia.

To wszystko moja wina.

- Jang Uk, jak mogłeś? - Daruj to sobie teraz.

Wciąż nie doszedł do siebie po zatruciu.

Ukarz go, jak tylko chcesz, ale poczekaj, aż w pełni wydobrzeje.

Uk prawie umarł.

Proszę, nie besztaj go tak.

Zobacz, jaki jest blady.

Zabierzcie go do domu.

Chodźmy, paniczu.

Udaj się do Sejukwon na leczenie.

Mu-deok też go potrzebuje.

Nie czas na to.

Mu-deok też potrzebuje leczenia.

Inaczej nigdzie nie idę.

Paniczu.

Dobrze. To umieraj!

- Zamknijcie ich z powrotem! - Uspokój się, wuju.

Jeśli Uk mówi prawdę, służąca tu nie zawiniła.

Jest poważnie ranna.

Bez leczenia może umrzeć.

Aż dziw, że żyje po tylu batach.

Jeśli umrze, pozwolę ci wyprawić jej pogrzeb.

Proszę, pomóż.

Mu-deok ryzykowała życie, żeby spełnić moją prośbę.

Musimy ją wyleczyć w Sejukwon, żeby przeżyła.

Proszę, pomóż jej.

Nie chcę ich widzieć.

Zabierzcie oboje do Sejukwon.

Uk.

Paniczu, idź przodem. Ja przyprowadzę tam Mu-deok.

Mu-deok.

Mu-deok, obudź się.

- Zabiorę ją. - Nie.

Sam to zrobię.

Przecież nie możesz chodzić.

Dam radę. To moja służąca, ja ją wezmę.

Ale ty też nie jesteś zdrów.

Nie dasz rady jej tam zabrać.

Tak myślisz? No to…

- Zanieś ją tam na plecach. - Słucham?

Weź ją na plecy.

- Mam ją tak nieść? - Tak.

Czemu mam ją nieść?

- Chodź tu. - Paniczu.

Nie, zaczekaj. Na niebiosa.

Ojejku.

Hej, Yul. Niech będzie.

Lepiej pomóż mi niż Mu-deok.

Nie mam już siły iść. Zabierz mnie do Sejukwon.

Mam go zanieść?

- Nie. - W porządku. Dziękuję.

Służko Kim, uważaj!

- Uważaj na nią. - Dobrze.

- Rany. - Co…

Ostrożnie.

Ojejku.

Ostatecznie Uk otworzył

swoje Wrota Energii.

Tak.

Był nawet gotów odebrać sobie życie. Nie mogłem siedzieć z założonymi rękami.

Chyba wiedział,

że nie pozwolimy mu się zabić.

Prawdopodobnie otruł się,

wiedząc, że zostanie ocalony.

Nic ci nie jest?

Otwarcie Wrót Energii Uka i uzdrowienie go

kosztowało mnie prawdopodobnie z dziesięć lat energii.

Nie tylko otworzyłeś jego Wrota Energii, ale dałeś mu dodatkową energię?

A jaki z tego pożytek, żeby starzec utrzymywał zapasy energii?

Został otruty,

więc dałem mu nieco energii, żeby szybciej wyzdrowiał.

Kiedy Uk wyzdrowieje, musisz ją za wszelką cenę wydobyć.

Czy to naprawdę konieczne, skoro jego Wrota Energii są otwarte?

Ma ze 20 lat zaległości w nauce zaklęć.

Nawet jeśli teraz zacznie się szkolić,

będzie miał co najmniej 60 lat, zanim zrobi coś imponującego.

Tak mu było pisane.

Musimy o to zadbać.

Jeśli tego sobie życzysz, wydobędę ją.

Wiesz co?

Jestem wykończony. Muszę odpocząć.

Przynieś mi wina.

Wina?

Przecież…

Na co wino w pokoju praktykującego?

Widziałem je.

Ukryte w twoim pokoju.

Daj spokój. To wino, które pijasz, gdy czujesz się samotny.

- Nie jestem samotny! - O rety.

Ja tylko…

Głowa mi zaraz pęknie.

To tylko dlatego, że…

Jak to się nazywało?

Właśnie. Bezsenność.

Cierpię na bezsenność.

I tylko dlatego je pijam.

Samotność nie pozwala ci zasnąć.

Powinieneś był się ożenić za młodu.

Jeszcze nie przebolałeś Do-hwy? To dlatego jesteś sam?

Pusta.

- Co? - Wypiłeś całe.

To niemożliwe. Co?

Jak to…

Chyba byłeś nieprawdopodobnie samotny.

Piłem tylko kieliszek, gdy nie mogłem zasnąć.

Zawsze tylko jeden kieliszek…

To wino, które mój wuj ukrywa w swoim pokoju.

Całkiem niezłe.

Tak czy siak, spełniło się wreszcie największe marzenie Uka.

Uczcijmy to więc.

Ta dziewczyna, Mu-deok…

Niedawno sprowadził ją z burdelu, prawda?

Ryzykowała dla niego życie, choć dopiero się poznali.

To dziwne.

Uk uratował ją przed zostaniem gisaeng.

Tak tego nienawidziła, że nawet udawała niewidomą.

Napij się.

„Niewidomą”?

Tak. Ju-wol twierdzi, że gdy przybyła, była ślepa,

ale gdy odchodziła, wszystko widziała.

To wino jest wyborne.

Z łatwością oszukuje innych.

Kłamała o ślepocie, a nawet twierdziła, że otruła Uka.

Nic nie pisnęła, nawet mimo tortur.

Jest kimś więcej, niż się wydaje.

Z pozoru jest urocza i naiwna.

Mam wrażenie, że coś ukrywa.

- Wypiłeś wszystko. - No i co z tego?

Twój wuj tu zmierza,

więc masz przechlapane.

- Ja nie wypiłem ani kropli. - Czekaj. Yul.

Yul!

- O rety. - Dang-gu.

Już po mnie.

Dang-gu.

To byłeś ty, prawda?

Nie.

Chodź tu.

- Dang-gu. - Tak, wuju?

Oddycha?

Obudziłaś się.

Ciągle traciłaś przytomność. Myślałem, że umrzesz.

Rany.

Bardzo boli?

Chyba mam połamane kości.

Mówili, że nic ci nie jest.

- Naprawdę? - Tak.

To dlaczego to tak boli?

Co za bezużyteczne ciało.

Słuchaj.

Czemu powiedziałaś, że mnie otrułaś?

Gdybyś udawała, że nic nie wiedziałaś,

nie torturowaliby cię.

Musieli uwierzyć, że umierasz.

Inaczej nie otworzyliby twoich Wrót Energii.

Przygotowaliby tylko antidotum.

Czyli naprawdę ryzykowałaś życie.

Myślałam, że stracę rękę albo nogę.

Ale, o dziwo, nic mi nie jest.

Mieszkańcy Songrim są zbyt pobłażliwi.

Jeśli tak się tutaj torturuje ludzi…

Wiesz,

ty też nadal wyglądasz na chorego.

More Polish subtitles for Alchemy of Souls

Komentarze

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left