Pierwsze 200 wierszy.
SHIN SEUL-KI
PARK SE-JEONG
CHOI JONG-WOO
LEE SO-E
JO YOONG-JAE
LEE NADINE
KIM HAN-BIN
SHIN DONG-WOO
CHOI SEO-EUN
KIM JIN-YOUNG
PIEKŁO SINGLI
W poprzednim odcinku, gdy pary były w Raju,
dwie osoby zostały w Piekle.
So-e, która wybrała Yoong-jae,
i Yoong-jae, który nie wybrał So-e.
To był smutny widok.
So-e odważyła się i powiedziała mu, co czuje.
Pamiętacie minę So-e pod koniec?
Dlatego powiem ci, co czuję, zanim będzie za późno.
- Dobrze, dziękuję. - To ja dziękuję.
Uśmiechała się, ale pod koniec wydawała się smutna.
Nie mogłem o tym zapomnieć.
- To było smutne. - Tak.
Tak. Miała gorzki uśmiech.
Ich rozmowa wydawała mi się bardzo dojrzała.
Uważam, że So-e była urocza.
Ale wyraziła swoje uczucia
do Yoong-jae, niczego nie dodając i nie ukrywając.
Dlatego pomyślałem, że So-e jest zdecydowana.
- Hanhae. - Tak?
Gdyby obojętna ci kobieta mówiła do ciebie tak odważnie jak So-e,
spojrzałbyś na nią inaczej?
Po tej rozmowie ona wydaje się atrakcyjniejsza.
- Myślę, że miałaby szansę. - Też tak uważam.
- Tak. - A Yoong-jae powiedział,
że odpowie jej jak najszybciej.
Decyzja Yoong-jae jest ważna,
ale myślę, że So-e nie będzie żałowała tego, co zrobiła.
- Tak. - Nawet jeśli Yoong-jae jej odmówi.
Ta para to jedno, ale pomówmy też o Jin-youngu.
- Niespotykany. - Tak.
Poszedł do Raju parę godzin po wejściu.
Tak.
- Wiesz… - Tak?
Mógłbyś mi to ponieść?
- Mam ponieść? - Tak.
- Zaniosę ci to. - Nie, dam radę.
Dobrze, nieś.
Powiedział, żeby niosła torbę,
gdy stwierdziła, że da radę.
- Tak. - Jest bardzo zasadniczy.
- Jest niesamowity. - Ale kim on jest?
Jest czarujący w niespotykany sposób.
I dlatego jestem ciekawa,
jaki będzie, przebywając z Seul-ki w Raju.
Bardzo ciekawe.
Elegancka Seul-ki zobaczyła rozczochranego Jin-younga i pomyślała:
- „Hej, co to?”. - Właśnie.
I w taki sposób go polubiła.
Jestem ciekaw, co się wydarzy w Raju.
Jestem ciekaw.
No to szybko oglądajmy.
RAJ – JIN-YOUNG I SEUL-KI
- Niesamowite, co? - O rety.
- To drzwi? - Tak.
- Serio? - Tak.
- Jakie drzwi tak wyglądają? - Prawda?
To nasz pokój.
Świetny, prawda?
Tu jest basen.
Basen jest obłędny. Jestem wstrząśnięty.
Poważnie? Naprawdę?
A co z obsługą?
- Tak. Najpierw zamówmy obsługę. - Dobra.
Co zjemy?
- Zwykle masz kłopoty z wyborem? - Nie.
- Pozwolisz mi wybrać? - Tak.
- Czekałem na ciebie. - Ja też.
Zatem…
Dobrze.
Wolisz ryż czy kluski?
A ty, co wolisz?
- Ja lubię ryż. - Ryż?
- Tak. - Ryż.
- Zatem zamówmy danie z ryżem. - Dobrze.
Chcesz coś do picia?
Ile możesz wypić?
Ja raczej nie piję.
W ogóle nie pijesz?
- Cóż. - Ale…
To i ja nie będę pił.
- Jesteś pewien? - Tak.
Na pewno nie będziesz żałował?
Niby dlaczego?
Pij, jeśli chcesz.
- Tak? - Tak.
Zobaczmy, co mają.
Proszę.
To ja zamówię zimne piwo.
- Dobrze. - Dobrze.
- Zamówmy szybko i się umyjmy. - Dobrze.
Jin-young.
- To urocze, gdy jest właśnie taki. - Czarujący. Ojej!
Wygłupia się ze światłem.
- Wszędzie zagląda. - On pierwszy otworzył szuflady.
- Dlaczego to robi? - Jest słodki.
Też tak czasem robię w hotelu.
Jestem ciekawy, gdy jest dużo szuflad.
Idziemy zjeść.
RAJ – HAN-BIN I SEO-EUN
Co to?
- To bardzo… - Co to?
- Co to wszystko jest? - Chwila, moment.
Co to wszystko jest?
To park rozrywki.
- Czekaj. - Mają auta elektryczne.
Wynajęli to wszystko? Nikogo tu nie ma.
Może masz rację.
Czekaj, więc to wszystko…
- Wynajęli całość. - Tak.
Nie byłem w wynajętym parku rozrywki.
Jak pięknie.
- Wszystko jest kolorowe. - Tak.
Chodź. Przejedźmy się najpierw tym.
- Wznosimy się! - Lecimy.
- Sporo dzisiaj latamy. - Tak.
Ale szybko!
- Fascynujące. - Szybciej niż myślałem.
- Jak wysoko. - A jak przebijemy sufit?
- Ale wesoło. - Fajnie.
- Wesoło. - Razem weselej.
Zgadza się.
- Coraz szybciej. - Co to za karuzela?
- Rozpędza się. - Co to jest?
- Niesamowite. - Czekaj!
- Odwraca się. - O rany!
Tego się nie spodziewałem.
Twoje włosy!
Wyglądasz jak ananas.
Ananas?
- To karuzela. - Tak.
- Powinniśmy tu robić zdjęcia. - Racja.
- Karuzela… - Karuzela?
Spróbujemy?
Tak jest.
Wezmę ją. Dziękuję.
Ruszajmy.
- Miło. - Czuję się znów jak dziecko.
Ja też.
Karuzela…
- To przyjemne. - Tak.
Poczułem się zrelaksowany.
Spójrz na mnie.
Twoje włosy wyglądają naturalnie.
- Tak, panie fryzjerze. - Tak.
- Nie wierzę, że to wynajęli. - Wiem.
Nie wyobrażałam sobie tego.
Prawda? To prezent.
To romantyczne, że są na karuzeli i nikogo innego tam nie ma.
- Racja. - Tak.
Nie wierzę, że zastawili stół tym wszystkim.
Ja też.
- Nie wierzę, że to jemy. - Ja też.
Powinniśmy zjeść dużo.
- Dobre. - Żeberka.
Smaczne.
Myślę, że na pewno odgadnę twój wiek.
Dwa, trzy z przodu?
- Dwa. - Tak?
Dwadzieścia
dwa?
- Dwadzieścia osiem. - Serio?
Jesteś bardzo młoda.
Ja mam 24 lata.
Co?
O rety.
Co?
On ma 24 lata?
- Jest o cztery lata młodszy? - Tak.
Ale Han-bin wygląda dorośle.
- Tak. - Prawda.
To szalone.
Myślałam, że jesteś rówieśnikiem.
Dwadzieścia siedem, osiem.
Tak strzelałam.
Jestem tylko o cztery lata młodszy.
- To prawda. - Tak.
Porozmawiamy teraz o zawodach?
Malowanie.
Malarka?
Cóż…
Tworzę sztukę.
Pasuje do ciebie.
Masz oczy malarki.
Czekaj, wiem dlaczego. Ładnie sobie namalowałaś brwi.
Poważnie.
Ładnie sobie narysowałaś brwi.
Potwierdziłam swój talent?
Prawdziwa z ciebie malarka.
Nic dziwnego, że Yoong-jae powiedział,
No comments yet. Be the first to leave one.