Pierwsze 176 wierszy.
Kurwa.
Ty teraz już zakładasz najgorsze. On nie dał pierścionka innej lasce…
No tak, ale…
…tylko, kurwa, czekoladkę, której nawet jeszcze nie dał.
Nie, nie, to nie ma wytłumaczenia na takie zachowanie.
- Kochanie… -
Pomyślałem, żeby dać też innej dziewczynie czekoladę, co nie?
Żeby nie było…
Lepiej w ogóle nie było dawać prezentu, jak chciałeś dać dwóm.
W czym ta dziewczyna druga jest lepsza ode mnie?
Przepraszam, ale po prostu się tak zawiodłam, że…
- Masz do tego prawo. - To może to nie jest on?
Teraz jest mi tak wstyd, wiecie czemu? Stałam przed wami…
- Nie, kochanie, nie. - Przestań.
Stałam przed wami i mówiłam…
Przed nami jest ci wstyd? Przestań.
- Stałam i mówiłam takie rzeczy. - Wiemy, jak jest.
- Ale… - I mi jest teraz tak wstyd.
- Nie ma powodu, żeby było ci wstyd. - Nie masz za co.
Ja nie chcę, żeby było tak,
że ja będę z kimś musiała rywalizować o jego względy,
bo na pewno tak nie będzie.
Jak nie jestem twoim pierwszym wyborem, no to trudno, to się żegnamy. I tyle.
Halo?
Halo?
Mogę prowadzić chwilę monolog.
E…
Serducho mi wali jak powalone. Emm…
Kurczę, moja szczerość została jakby, uważam, że źle odebrana.
- - Czułem brak zrozumienia i brak chęci…
- - …żebym ja to mógł wyjaśnić.
Tak mnie to jakoś, nie wiem, strasznie zmiotło z planszy, emm…
Kurczę, i nie wiem, co mam myśleć.
A jak ty byś się czuł? Gdybym ja tobie dzisiaj wysłała prezent…
- - …i ten sam prezent wysłałabym innemu?
Spoko to by było?
- To miał być gest koleżeński, w sensie… -
Mogę powiedzieć?
Wiesz, jak ja się poczułam? Jak opcja, rozumiesz?
- Nie chciałem, żeby tak było. - To trzeba było mi to wyjaśnić.
Takie rzeczy jak prezent to się…
To oczywiste, że się wysyła tylko osobie, która jest dla ciebie najważniejsza.
Przepraszam, głupio wyszło.
Kamil, no proszę cię.
To nie miało żadnego wydźwięku, nie wiem, dobra, plan A, B.
To po co chciałeś tej osobie wysłać? Nie rozumiem.
Nie wiem, w czysto kumpelski, jakby, wiesz…
- Kumpelski? - Tak.
Jakby, ja jestem szczery, ja jestem naprawdę szczery,
- szczery w swoich uczuciach i tak dalej. - Mhm.
Nie wiem… Ja mógłbym zakończyć już ten eksperyment,
bo wiem, gdzie jestem.
Z tobą chcę.
Wiesz, ja się nie będę ciebie prosić, ja nie będę twoją opcją.
Ja chcę być czyimś pierwszym wyborem.
Jesteś, jesteś. Już długi czas jesteś, no.
Nie powtórzy się to już.
Wierzę ci na słowo.
Czasami jestem taki, jak to mówią, durak.
- -
- Uśmiechnęłaś się chociaż troszkę? - No, uśmiechnęłam.
- Słyszę po głosie. -
To buziak.
- -
[nieco dynamiczniejsza, emocjonalna piosenka]
No, dawno tak nie miałem, żeby aż tak, żeby…
Em, były łzy smutku, a teraz są łzy wzruszenia z radości.
Było mi bardzo przykro. No tak, tak to serce zabolało.
No bo jednak ja czuję się, że się tak w nim zakochuję, więc…
dało mi to dużo do myślenia.
W sumie jeżeli chodzi o takie… poruszyłam temat finansów…
- O. - …co właśnie też mówiłam dziewczynom, że…
jakby nie dla mnie, ja w ogóle…
Co się stało, myszeczku?
- Będę miała przejebane. - Chcesz porozmawiać?
- Dlaczego? -
Ja będę musiała po prostu odrzucać ludzi, a oni są super.
- Ja wiem, wiem. - No.
Zawsze powiedzieć komuś: „Przykro mi, to nie ty”…
…to jest podwójne złamane serce.
Cześć!
Co tam, Marta, słychać?
Ciężko.
Czuję, że to jest trudny moment dla ciebie.
Otworzyłam serce na kogoś innego.
Hm.
No, w sensie…
No nie wiem. W sensie, nie… Coś bym chciał może powiedzieć,
ale nie potrafię tego jakoś… ubrać w słowa.
Aj, byczku, byczku, byczku.
Jak tam, Kamil?
Zerwała ze mną dziewczyna.
- Już zapomniałem, jak to jest. - O.
- Zerwała? - Zerwała.
To jest… przykre.
Finałem dla mnie nie będzie… podróż wakacyjna z wymarzoną… kobietą.
Ale to już jakby każdy wie, że ten etap jest zamknięty.
Przynajmniej ja tak to czuję, że to jest zamknięte już bez powrotu.
Co tam, mycho?
U mnie jest w porządku… U mnie spokojnie, jak zawsze.
Potrzebuję powoli chyba więcej kartek.
- Lepiej nie pokazuj nikomu, co piszesz. - Wiem.
Nie pokazuj, naprawdę, nikomu.
No.
Nie, w sensie, nie chodzi, że ja coś, ja, no… Ja…
Mam dobre intencje wobec wszystkich.
- Po prostu nie pokazuj. - Yhm.
Dla siebie tak rób, okej?
Ciekawe bardzo, jak to się potoczy naprawdę.
No.
No, ja na przykład boję się popełnić błędu
i o czymś się… żałować, wiesz?
Albo być rozczarowaną i tak dalej.
- Albo odrzucenie, nie? - Odrzucenie.
- To też jest ciężkie, no. - Najgorsze.
- Bardzo ciężkie. - Ciężki orzech do zgryzienia.
Niechcący jestem w tym trójkącie.
Niechcący. Nikomu nie mówiłam, z kim rozmawiam.
I nie wiedziałam.
Cześć.
Cześć.
Ja bardzo czekałam na… na tę randkę.
O, miło słyszeć. Ja też. A co dzisiaj masz na sobie?
Ja mam takie długie białe dżinsy.
- Mhm. - Yy, obcasy, takie klasyczne.
Czaję. A lubisz czasem trampeczki, dresik i te sprawy?
Ja właśnie szczerze nie noszę dresy. Nie mam dresów. A ty lubisz dresy?
Lubię dżinsy z dziurami, nie wiem.
- Nigdy nie byłam z facetem… -
…który lubił dżinsy z dziurami.
Zajebiście. Ale jakby mam całe dżinsy też czy inne spodnie.
Nie wszystkie mają dziury, wiesz?
A takie bardzo duże dziury?
- -
Dzisiaj mam z dużą dziurą, no.
Tak?
- Ja cię przekonam. - Ciekawie.
Najpierw zaczniesz nosić dżinsy z dziurami…
Ale to byłoby śmieszne.
Podoba mi się, że coraz więcej się śmiejesz ze mną.
Na początku chciałam dowiedzieć się o poważne rzeczy.
- No i dobrze. - Podstawy, fundamenty.
Ja wiem, czego chcę, czego nie chcę.
Jesteś sobą, jesteś niepowtarzalna w tym momencie, nie?
A jak to wyglądało u ciebie ze związkami?
Z pierwszym chłopakiem przyjechałam do Polski.
- Byliśmy od szkoły razem. - No?
Myślałam, że to miłość życia, że dwójka dzieci…
- i wszystko już tak, wiesz… zaplanowałam. - No.
Ale wyszło tak, że zdradził.
I ja myślałam, że to… koniec życia.
Nie chciałam przechodzić znowu przez rozbite serduszko.
Rozumiem. A na przykład będziesz gotowa w stu procentach komuś zaufać?
Jeżeli, wiesz, jeżeli tego będzie warto, to tak.
Malika wydaje się dojrzalsza od połowy dziewczyn przynajmniej.
Myślę, że z nią w związku facet się czuje megabezpiecznie.
To jest też bardzo atrakcyjne.
Jesteśmy bardzo do siebie podobni z charakterów.
Nawet w drobnych żartach idzie wyczuć tą chemię. I te emocje rosną.
Ale no…
to Kingą jestem zauroczony.
Myślę tylko o niej. Rano idę na siłownię, myślę o Kindze.
Czekam, żeby się z nią spotkać.
Cześć.
Cześć, Krzysiu.
- Kinia. - No, Kinia.
No, najlepsza.
Cieszę się, że tak mówisz. Myślałeś o mnie trochę?
No, wiadomo. To chyba oczywiste zresztą, nie?
No, ja też długo o tobie myślałam.
Wzdycham.
Jak ten Romeo.
- -
Dobre jaja.
Co tam, słodziaku?
No chyba porozmawiamy, nie? Czy będziemy wzdychać?
No comments yet. Be the first to leave one.