Pierwsze 200 wierszy.
PANI MECENAS
ODCINEK 9
Chodźmy.
Zapytam tylko ten jeden raz.
Cho Hyunsik, Yoon Seokgu, Park Kangil.
Zabił ich pan?
NA PODSTAWIE ESEJU JUNG HYEJIN PANI MECENAS
Tak.
Powiedział pan, że tak?
KOMISARIAT POŁUDNIOWY
Żartuję.
A uwierzyłaby mi pani, gdybym powiedział, że tak?
Boże.
Czemu miałabym nie wierzyć?
Co?
Nie wiedziałem, że ma mnie pani za seryjnego mordercę.
Dlaczego straszył pan autem komendanta Jeon Jaeho?
Zobaczyłem importowane auto zagrażające małemu samochodowi,
więc tylko wymierzyłem sprawiedliwość.
Tacy ludzie rozumieją błąd tylko wtedy, gdy znajdą się po drugiej stronie.
Nie miałem pojęcia, że to samochód komendanta Jeon Jaeho.
To jak pana DNA znalazło się na miejscu zbrodni Yoon Seokgu?
Też chciałbym to wiedzieć.
Dlaczego znaleźli moje DNA?
Mam brata bliźniaka, o którym nie wiem?
Żartuje pan sobie?
Co?
Policja mnie puściła. Uznali, że nie jestem winny.
Wydaje się pani zawiedziona.
No pewnie.
Powinni pana skazać i zamknąć,
do końca życia jadłby pan ryż z fasolą.
Fasola jest droga, więc już jej nie podają.
-Co... -Co?
Skoro o tym mowa, właśnie zostałem zwolniony.
Nie przyniosła pani dla mnie tofu?
Co pan?
Tak się nie robi. Musi pani chociaż zabrać mnie na gulasz.
-Ja? -Nie mam jak zapłacić.
Nie mam przy sobie pieniędzy. Dzięki za zaproszenie. Chodźmy.
Że co? Co to miało być?
Ruchy.
Na litość boską!
Co to?
Załóż to dziś na rozpoczęcie kampanii.
Co to ma znaczyć?
Od teraz będziesz żoną deputowanego.
Przestaniesz się obnosić ubraniami od projektantów.
Wybrałem coś tańszego.
Czyś ty oszalał?
Nie masz pojęcia, jak szalony mogę się stać.
Haran.
Ładnemu we wszystkim ładnie.
Dlatego proszę,
załóż to.
Czemu pani nie je?
Jak mogę jeść obok seryjnego mordercy?
No trudno.
To mogę zjeść pani porcję?
Nie ma mowy.
Halo?
Tak, rozumiem.
Pan Jang o dziesiątej ogłosi start kampanii.
Mam przyjść z panem.
Ze mną?
A po co?
To ja dołączyłam do jego kampanii?
Chyba komuś innemu palma odbiła od ambicji.
Dostałem już akta Kangsung, więc raczej nie muszę iść.
Proszę pana.
To mnie nie powinno tam być.
Przez pana morderstwa
zarwałam noc na komisariacie.
Wydrukowałam wyciągi z kart, szukałam prokuratora,
a teraz muszę pana ciągnąć na start kampanii!
Dlaczego?
Jak to dlaczego?
Czemu całą noc była pani na komisariacie?
Czemu szukała pani prokuratora i wydrukowała pani wyciągi z kart?
No bo...
Bo...
nie wierzy pani, że jestem zabójcą.
Widzi pani? Nie zrobiłem tego.
Dobre.
Niewiarygodne.
TRADYCYJNA ZUPA SUNDAE
Pójdę już.
Co takiego?
Muszę gdzieś iść.
Tak, na ogłoszenie kampanii.
Naprawdę musi pan tam być.
Oczywiście. Dziękuję za zupę.
Inaczej po mnie. Niech pan odbierze telefon.
Jasne.
Musi pan odebrać.
Dobrze.
ZACZNIJ NA NOWO Z JANG GIDEM
Zostało 15 minut do ogłoszenia,
a nie ma tu żadnych dziennikarzy.
Chyba Kwon Youngho wszystkich podkradł.
16 MAJA, PONIEDZIAŁEK
Konkurs w przedszkolu miałby większą widownię.
Dokąd idziesz? Zaraz rozpocznę kampanię.
Muszę bawić się w dom, kiedy nie ma tu mediów?
Żeby uniknąć wstydu,
trzeba było przekupić dziennikarzy.
-Otworzyli. -Idziemy.
Pospieszcie się.
W końcu. Wejdźmy do środka.
NOWA POMOC SPOŁECZNA NOWA SPRAWIEDLIWOŚĆ
Przejście!
DZIŚ ZAMKNIĘTE
ROZMOWA ZAKOŃCZONA CHISIK
DOMOWE PIEROŻKI
Drodzy mieszkańcy Jeongha i dziennikarze.
Znajdujemy się w zamkniętej fabryce.
To mi przypomina fabrykę,
w której 30 lat temu przystąpiłem do ruchu robotniczego.
Nie chcę zapomnieć, co czułem, gdy na studiach pracowałem w szwalni.
Marzyłem o świecie,
w którym ciężko pracujący ludzie będą traktowani z szacunkiem.
Aby dotrzymać obietnicy i postanowienia
z tamtych czasów,
postanowiłem ogłosić tu kandydaturę
do Zgromadzenia Narodowego.
Boże.
Co pana tu sprowadza, panie Jwa?
Słyszałem, że Gido ogłasza właśnie kampanię.
Przyjechałem na go.
Mam dziś wielu gości.
Moja żona zawsze mówi, że rodzina...
-Wybrany numer jest... -Pan Jwa nie odbiera?
A ja wyciągnęłam go z aresztu.
Dokąd uciekł?
Wybrany numer jest niedostępny...
MECENAS NOH CHAKHEE
16 MAJA, PONIEDZIAŁEK
Rany...
Więc
taki ruch?
Mój Boże.
Jak mogłem tego
nie zauważyć?
Czasem można przegapić coś, co jest tuż przed nosem.
To prawda.
Tak.
Pana też trudno przejrzeć.
Zwykle potrafię rozpoznać charakter człowieka.
Ale pan nie wydaje się czarno-biały.
Nie wiem, jaki pan jest.
Po oczach widzę, że biały,
a po uśmiechu, że czarny.
Nie wiem, czy inni dają się zwieść pana uśmiechowi.
Ale ja go przejrzałem.
Jest sztuczny.
Tak.
O tym uśmiechu mówię.
Panie Jwa.
Byłby pan tak miły i cofnął jeden ruch?
Po takim geście
znowu stałby pan się biały.
Jeśli cofnę ruch, pokona mnie pan?
Nie wiem.
To, czy wygram, jest w pana rękach.
Zabije mnie pan czy pozwoli mi pan żyć?
Co mam robić?
Mam pana zabić czy pozwolić panu żyć?
Co zyska pan na tym, że mnie pan zabije?
Nie może pan się cofnąć
i pozwolić mi żyć?
Dobrze.
Cofnę się.
Rany, dziękuję.
Może w takim razie zrobimy sobie przerwę?
Proszę spróbować.
Te naleśniki z fasoli mung są pyszne.
Panie Shin.
Proszę do nas dołączyć.
Dobrze.
Prawie skończyłem.
Może oficjalnie was sobie przedstawię?
To sponsor naszego domu dziecka.
Świetnie gotuje.
Odwiedza mnie czasem i robi naleśniki z fasoli mung
albo z kapustą,
a nawet pierogi.
Jest właścicielem pierogarni.
Sponsor domu dziecka?
Miło mi.
Jestem Shin Chisik.
A ten człowiek
pomaga mojemu synowi w wyborach.
Wpadł zagrać w go,
żeby staruszek się nie nudził.
Jwa Sibaek.
Jeśli mnie zabijesz,
będziesz mordercą.
Zostaniesz skazany na śmierć i też zginiesz.
LOKAJ KIM
Panie Jang...
No comments yet. Be the first to leave one.