لومړۍ 200 کرښې.
>>> RED SKY FILMES
Jestem g³odny.
Jestem g³odny.
Chcesz trochê?
Zostaw to.
Przestañ.
Sam?
Ten ma lepsz¹ jakoœæ. Nikon to dobry aparat.
To profesjonalny sprzêt. Poka¿ê panu coœ.
Proszê pana!
Spróbuj sam.
- Zmêczony? - Nie.
Jesteœ Ali? Wskakuj.
- W koñcu. - JeŸdzi³em w kó³ko od godziny.
- Przesuñ siê. - Chcia³em zawo³aæ Annê.
Niez³y wan, nie? Niczego sobie, prawda?
Poniewa¿ Bóg zakaza³ nie lubienia mojego wana.
Chcesz go?
Fajny dzieciak.
Oœmiu kierowców w drodze. Po rozmowach z Ann¹...
Pomyœla³em: "Jadê sam".
Potem kupi³em tego wana.
- Do czego to s³u¿y? - Dziêki temu jesz na zewn¹trz, kiedy jest gor¹co.
- Gor¹co dzisiaj. - Wci¹¿ siê trzymam.
Patrz.
Widzisz te psy? Nale¿¹ do cioci Anny.
- Czyje s¹ te czêœci samochodowe? - S¹siada Che,
który dorabia na mechanice.
To mi³o.
Powiedz ile. Dziêki temu staniesz siê mê¿czyzn¹.
Od jak dawna nie widzia³eœ Anny?
Rok, mo¿e piêæ lat.
Tak d³ugo?
- Gdzie pracuje? - W supermarkecie.
- Przy kasie? - Dok³adnie.
Nie, weŸ z górnej pó³ki. Te maj¹ najd³u¿sz¹ datê wa¿noœci.
S¹ tak pouk³adane, od góry do do³u.
Mogê wzi¹æ tamten? Ty te¿ chcesz?
Anna zabiera je z pracy do domu.
W sklepie s¹ ju¿ niepotrzebne. A s¹ jeszcze dobre przez tydzieñ.
- Du¿o zarabiasz? - Co mam powiedzieæ...
- Dajê sobie radê. - Co dok³adnie robisz?
Dostarczam mro¿onki. G³ównie ryby, ale nie tylko.
Zale¿y od oferty.
Jeszcze kawy?
Poproszê, jest bardzo smaczna.
Podobny do ciebie.
To wszystko? Nie dasz bratu buziaka?
Wszystko dobrze?
To jego wszystkie rzeczy? Wspomnia³a coœ o paszporcie.
Przez przypadek zosta³ w œrodku.
Przemycili narkotyki z Amsterdamu w jego torbie.
Tak mi powiedzia³a.
Bêdziesz w stanie siê nim opiekowaæ? Bo Richard i ja nie mamy czasu.
Dobrze sobie radzi w szkole?
Nie wiesz, ¿e twój syn chodzi do szko³y?
- Sam, chodzi³eœ do szko³y jak by³eœ u mamy? - Tak.
Postaram siê go gdzieœ wpisaæ. Potrzebuje nowych ubrañ.
Wpadnê po nie do s¹siadów.
- Mam ciê obudziæ za godzinê? Zamkn¹æ drzwi? - Nie trzeba.
Chcesz ciasta? Dobrze.
Proszê, czêstujcie siê.
Popilnujesz ich? Zaraz wracam. B¹dŸ ostro¿ny.
- Poliza³ mnie. - Nie mog¹ st¹d uciec.
Nie zjecie?
Piêkne, prawda?
Dosta³am je od hodowcy.
Za miesi¹c je zabierze. Trochê zarobimy.
- Wszystko w porz¹dku? - Podró¿ mnie wykoñczy³a.
- Nic nie pamiêta. - Poczekaj.
Wygl¹d mo¿e czasami myliæ. Pojedziesz na nim do pracy.
- Jaja sobie robisz? - Nie.
Che?
- Gdzie jest skrzynka z narzêdziami? - W gara¿u.
Pomóc ci?
Przestañ, idioto!
- Kiedy wróci mama? - Nied³ugo.
Nied³ugo...
- Kiedy wróci mama? - Nied³ugo, mówi³em ci przecie¿.
- A kiedy to bêdzie? - Nie wiem.
- Gdzie ostatnio pracowa³eœ? - U rzeŸnika. Zamkn¹³ sklep.
- A w ochronie? - Pó³ roku na stadionie.
Jako stra¿nik nocny. Pilnowa³em jeszcze parkingu.
- By³eœ w wojsku? - Przez szeœæ lat i uczy³em siê 2 lata tajskiego boksu.
Udowodnisz to? Masz jakieœ zdjêcia lub dokumenty?
By³em mistrzem regionu w Belgii.
Mia³em z³oty pas.
- Zrezygnowa³eœ? - Nie, ale mój trener tak.
- Dlaczego? - Zmar³.
- Palisz? - Nie.
Pijesz?
- Nie dos³ysza³am. - Nie, nie pijê.
- Narkotyki? - Nie.
Czemu mia³bym ciê zatrudniæ?
Zaufaj mi.
Dobrze. A co to jest?
Witam.
- I? - Za tydzieñ siê dowie.
- To jego syn? - Tak.
- Nie mówi³eœ, ¿e masz dziecko? - Nie pyta³ o to.
- Ten klient siê odezwa³? - Masz zimne d³onie.
Dobry wieczór.
Dobrze, wygra³yœcie. Nie mam szans z czterema kobietami.
Mi³ego pobytu.
To proste. Po prostu z nimi pogadasz...
Jeœli dopisze ci szczêœcie, bêd¹ pijane lub przygnêbione. Wtedy powiesz coœ mi³ego...
- To dzia³a? - ¯ebyœ wiedzia³.
OdejdŸcie. Zróbcie przejœcie.
Wszystko w porz¹dku? Odchyl g³owê.
Dobrze. Powoli oddychaj.
Gnojek.
Powoli.
- Muszê wracaæ do domu. - Ktoœ z twoich znajomych jest w œrodku?
Nie, i jestem tu samochodem.
Nie mo¿esz prowadziæ w takim stanie. Wezwê taksówkê.
To mi³o z twojej strony, ale potrzebujê wozu.
- Ale z ciebie zdzira. - A co ty jej zrobi³eœ?
Zamknij siê.
Cholera.
- Wci¹¿ krwawi? - Ju¿ nie.
Cholera.
- Zrani³eœ siê. - Tak, spuchnê³o. Spójrz.
Czêsto przychodzisz do Annexe?
Czemu by³aœ sama?
¯eby potañczyæ?
- ¯eby kogoœ wyrwaæ? - Tak s¹dzisz?
Nie ubiera siê tak tylko po to, ¿eby potañczyæ.
- A jak jestem ubrana? - Nie wiem...
- Widzisz... - Co?
Wygl¹dasz jak dziwka.
S³ucham?
- Jak to nazwaæ? - Wystarczy.
- Nie dziwi mnie, ¿e inni... - Zamknij siê.
- Jak wrócisz do domu? - Coœ wymyœlê.
- Bêdê ju¿ szed³. - Chcesz coœ na taksówkê?
Nie. Tutaj masz...
- Na razie. - Masz lód w domu?
- Co? - Kostki lodu.
Poczekaj. Sprawdzê.
- Mogê sam po nie pójœæ. - Nie.
- Ktoœ jest na górze. - No i?
Poczekaj tutaj. Zaraz wracam.
Dobrze.
WejdŸ.
- Steph? - Tutaj masz lód.
Co ci siê sta³o?
- By³a bójka. - Nic ci nie jest?
- Witaj. - Kto to jest?
Bramkarz u Annexe. Przywióz³ mnie.
Co robi³aœ u Annexe? Co robisz?
- Pakujê lód. - Ma spuchniêt¹ d³oñ.
Mogê z tob¹ chwilê porozmawiaæ?
Nie, zobacz w jakim stanie wróci³aœ do domu.
Pilnuj swoich spraw.
- Lepiej? - Tak.
Ty jesteœ na tym zdjêciu z orkami?
Tym siê zajmujesz?
- Nie pomyœla³bym o tym. - Dziwki nie mog¹ uczyæ orek?
Dobra jesteœ.
Jeszcze tu jesteœ?
Mówisz do mnie?
WyjdŸ, proszê.
Tam masz mój numer, na wszelki wypadek.
- Wszystko dobrze? - Tak.
Jesteœ z³a.
Nie.
- Widzia³am to na twojej twarzy. - Co takiego?
Patrz¹c na tego faceta w klubie...
- Uœwiadomi³am sobie, jaki jesteœ ma³y. - Ma³y?
Bo jesteœ.
Nie bêdziesz mi rozkazywaæ, Simon.
- O co ci chodzi? - Nie bêdziesz mn¹ rz¹dziæ. Kropka.
Uwa¿aj, Steph.
Sam, wyjdŸ z tego kojca.
WyjdŸ, tam jest brudno.
WychodŸ.
WyjdŸ. Cholera, jesteœ obleœny.
Nie dotykaj mnie. IdŸ. Anna?
Zdejmij spodnie.
Strasznie œmierdzisz. Ramiona w górê.
ChodŸ tutaj.
Nie ruszaj siê.
- Co robisz? - Widzia³aœ go?
- Tak, powiesi³am pranie. - Wytrzymaj.
- Nie p³acz. - Nie krzycz na niego.
- Gdzie moja siostra? - Wan siê zepsu³.
- Spójrz. - ChodŸ, umyjê ciê.
Trzymaj siê z dala od tego kojca.
Jest tu kto?
Steph...
Czekaj...
Co siê sta³o z moimi nogami?
Co siê sta³o z moimi nogami?
Co siê sta³o z moimi nogami?
Dzwonili do mnie twoi bracia.
Chcieli z tob¹ rozmawiaæ, ale by³o jeszcze wczeœnie.
Hugo przyjedzie w nastêpne œwiêta.
Jest zdruzgotana. Nawet nie raczyli jej odwiedziæ.
Daj mi to.
PuϾ.
No comments yet. Be the first to leave one.