De rouille et d'os (Rust and Bone)

De rouille et d'os (Rust and Bone) (De rouille et d'os)

د Polish ژباړه ډاونلوډ کړئ

د خپرونې معلومات

De Rouille et d'Os 2012 FRENCH Repack 1CD BDRip XviD-Itoma
د لخوا تبصره PSawyer
http://www.redskyfilmes.blogspot.com/2012/11/ferrugem-e-osso-legendado.html | http://torrentz.eu/0F549FFD2A1F422CD1F686B229009BC28821DD4A

تګونه

bdrip
bdr
XviD
BDR
په خپور شو: 2013-02-28
ډاونلوډونه: 30
د اوریدلو معیوبیت: Yes

د Polish سرليکونو مخکتنه

لومړۍ 200 کرښې.

>>> RED SKY FILMES

Jestem g³odny.

Jestem g³odny.

Chcesz trochê?

Zostaw to.

Przestañ.

Sam?

Ten ma lepsz¹ jakoœæ. Nikon to dobry aparat.

To profesjonalny sprzêt. Poka¿ê panu coœ.

Proszê pana!

Spróbuj sam.

- Zmêczony? - Nie.

Jesteœ Ali? Wskakuj.

- W koñcu. - JeŸdzi³em w kó³ko od godziny.

- Przesuñ siê. - Chcia³em zawo³aæ Annê.

Niez³y wan, nie? Niczego sobie, prawda?

Poniewa¿ Bóg zakaza³ nie lubienia mojego wana.

Chcesz go?

Fajny dzieciak.

Oœmiu kierowców w drodze. Po rozmowach z Ann¹...

Pomyœla³em: "Jadê sam".

Potem kupi³em tego wana.

- Do czego to s³u¿y? - Dziêki temu jesz na zewn¹trz, kiedy jest gor¹co.

- Gor¹co dzisiaj. - Wci¹¿ siê trzymam.

Patrz.

Widzisz te psy? Nale¿¹ do cioci Anny.

- Czyje s¹ te czêœci samochodowe? - S¹siada Che,

który dorabia na mechanice.

To mi³o.

Powiedz ile. Dziêki temu staniesz siê mê¿czyzn¹.

Od jak dawna nie widzia³eœ Anny?

Rok, mo¿e piêæ lat.

Tak d³ugo?

- Gdzie pracuje? - W supermarkecie.

- Przy kasie? - Dok³adnie.

Nie, weŸ z górnej pó³ki. Te maj¹ najd³u¿sz¹ datê wa¿noœci.

S¹ tak pouk³adane, od góry do do³u.

Mogê wzi¹æ tamten? Ty te¿ chcesz?

Anna zabiera je z pracy do domu.

W sklepie s¹ ju¿ niepotrzebne. A s¹ jeszcze dobre przez tydzieñ.

- Du¿o zarabiasz? - Co mam powiedzieæ...

- Dajê sobie radê. - Co dok³adnie robisz?

Dostarczam mro¿onki. G³ównie ryby, ale nie tylko.

Zale¿y od oferty.

Jeszcze kawy?

Poproszê, jest bardzo smaczna.

Podobny do ciebie.

To wszystko? Nie dasz bratu buziaka?

Wszystko dobrze?

To jego wszystkie rzeczy? Wspomnia³a coœ o paszporcie.

Przez przypadek zosta³ w œrodku.

Przemycili narkotyki z Amsterdamu w jego torbie.

Tak mi powiedzia³a.

Bêdziesz w stanie siê nim opiekowaæ? Bo Richard i ja nie mamy czasu.

Dobrze sobie radzi w szkole?

Nie wiesz, ¿e twój syn chodzi do szko³y?

- Sam, chodzi³eœ do szko³y jak by³eœ u mamy? - Tak.

Postaram siê go gdzieœ wpisaæ. Potrzebuje nowych ubrañ.

Wpadnê po nie do s¹siadów.

- Mam ciê obudziæ za godzinê? Zamkn¹æ drzwi? - Nie trzeba.

Chcesz ciasta? Dobrze.

Proszê, czêstujcie siê.

Popilnujesz ich? Zaraz wracam. B¹dŸ ostro¿ny.

- Poliza³ mnie. - Nie mog¹ st¹d uciec.

Nie zjecie?

Piêkne, prawda?

Dosta³am je od hodowcy.

Za miesi¹c je zabierze. Trochê zarobimy.

- Wszystko w porz¹dku? - Podró¿ mnie wykoñczy³a.

- Nic nie pamiêta. - Poczekaj.

Wygl¹d mo¿e czasami myliæ. Pojedziesz na nim do pracy.

- Jaja sobie robisz? - Nie.

Che?

- Gdzie jest skrzynka z narzêdziami? - W gara¿u.

Pomóc ci?

Przestañ, idioto!

- Kiedy wróci mama? - Nied³ugo.

Nied³ugo...

- Kiedy wróci mama? - Nied³ugo, mówi³em ci przecie¿.

- A kiedy to bêdzie? - Nie wiem.

- Gdzie ostatnio pracowa³eœ? - U rzeŸnika. Zamkn¹³ sklep.

- A w ochronie? - Pó³ roku na stadionie.

Jako stra¿nik nocny. Pilnowa³em jeszcze parkingu.

- By³eœ w wojsku? - Przez szeœæ lat i uczy³em siê 2 lata tajskiego boksu.

Udowodnisz to? Masz jakieœ zdjêcia lub dokumenty?

By³em mistrzem regionu w Belgii.

Mia³em z³oty pas.

- Zrezygnowa³eœ? - Nie, ale mój trener tak.

- Dlaczego? - Zmar³.

- Palisz? - Nie.

Pijesz?

- Nie dos³ysza³am. - Nie, nie pijê.

- Narkotyki? - Nie.

Czemu mia³bym ciê zatrudniæ?

Zaufaj mi.

Dobrze. A co to jest?

Witam.

- I? - Za tydzieñ siê dowie.

- To jego syn? - Tak.

- Nie mówi³eœ, ¿e masz dziecko? - Nie pyta³ o to.

- Ten klient siê odezwa³? - Masz zimne d³onie.

Dobry wieczór.

Dobrze, wygra³yœcie. Nie mam szans z czterema kobietami.

Mi³ego pobytu.

To proste. Po prostu z nimi pogadasz...

Jeœli dopisze ci szczêœcie, bêd¹ pijane lub przygnêbione. Wtedy powiesz coœ mi³ego...

- To dzia³a? - ¯ebyœ wiedzia³.

OdejdŸcie. Zróbcie przejœcie.

Wszystko w porz¹dku? Odchyl g³owê.

Dobrze. Powoli oddychaj.

Gnojek.

Powoli.

- Muszê wracaæ do domu. - Ktoœ z twoich znajomych jest w œrodku?

Nie, i jestem tu samochodem.

Nie mo¿esz prowadziæ w takim stanie. Wezwê taksówkê.

To mi³o z twojej strony, ale potrzebujê wozu.

- Ale z ciebie zdzira. - A co ty jej zrobi³eœ?

Zamknij siê.

Cholera.

- Wci¹¿ krwawi? - Ju¿ nie.

Cholera.

- Zrani³eœ siê. - Tak, spuchnê³o. Spójrz.

Czêsto przychodzisz do Annexe?

Czemu by³aœ sama?

¯eby potañczyæ?

- ¯eby kogoœ wyrwaæ? - Tak s¹dzisz?

Nie ubiera siê tak tylko po to, ¿eby potañczyæ.

- A jak jestem ubrana? - Nie wiem...

- Widzisz... - Co?

Wygl¹dasz jak dziwka.

S³ucham?

- Jak to nazwaæ? - Wystarczy.

- Nie dziwi mnie, ¿e inni... - Zamknij siê.

- Jak wrócisz do domu? - Coœ wymyœlê.

- Bêdê ju¿ szed³. - Chcesz coœ na taksówkê?

Nie. Tutaj masz...

- Na razie. - Masz lód w domu?

- Co? - Kostki lodu.

Poczekaj. Sprawdzê.

- Mogê sam po nie pójœæ. - Nie.

- Ktoœ jest na górze. - No i?

Poczekaj tutaj. Zaraz wracam.

Dobrze.

WejdŸ.

- Steph? - Tutaj masz lód.

Co ci siê sta³o?

- By³a bójka. - Nic ci nie jest?

- Witaj. - Kto to jest?

Bramkarz u Annexe. Przywióz³ mnie.

Co robi³aœ u Annexe? Co robisz?

- Pakujê lód. - Ma spuchniêt¹ d³oñ.

Mogê z tob¹ chwilê porozmawiaæ?

Nie, zobacz w jakim stanie wróci³aœ do domu.

Pilnuj swoich spraw.

- Lepiej? - Tak.

Ty jesteœ na tym zdjêciu z orkami?

Tym siê zajmujesz?

- Nie pomyœla³bym o tym. - Dziwki nie mog¹ uczyæ orek?

Dobra jesteœ.

Jeszcze tu jesteœ?

Mówisz do mnie?

WyjdŸ, proszê.

Tam masz mój numer, na wszelki wypadek.

- Wszystko dobrze? - Tak.

Jesteœ z³a.

Nie.

- Widzia³am to na twojej twarzy. - Co takiego?

Patrz¹c na tego faceta w klubie...

- Uœwiadomi³am sobie, jaki jesteœ ma³y. - Ma³y?

Bo jesteœ.

Nie bêdziesz mi rozkazywaæ, Simon.

- O co ci chodzi? - Nie bêdziesz mn¹ rz¹dziæ. Kropka.

Uwa¿aj, Steph.

Sam, wyjdŸ z tego kojca.

WyjdŸ, tam jest brudno.

WychodŸ.

WyjdŸ. Cholera, jesteœ obleœny.

Nie dotykaj mnie. IdŸ. Anna?

Zdejmij spodnie.

Strasznie œmierdzisz. Ramiona w górê.

ChodŸ tutaj.

Nie ruszaj siê.

- Co robisz? - Widzia³aœ go?

- Tak, powiesi³am pranie. - Wytrzymaj.

- Nie p³acz. - Nie krzycz na niego.

- Gdzie moja siostra? - Wan siê zepsu³.

- Spójrz. - ChodŸ, umyjê ciê.

Trzymaj siê z dala od tego kojca.

Jest tu kto?

Steph...

Czekaj...

Co siê sta³o z moimi nogami?

Co siê sta³o z moimi nogami?

Co siê sta³o z moimi nogami?

Dzwonili do mnie twoi bracia.

Chcieli z tob¹ rozmawiaæ, ale by³o jeszcze wczeœnie.

Hugo przyjedzie w nastêpne œwiêta.

Jest zdruzgotana. Nawet nie raczyli jej odwiedziæ.

Daj mi to.

PuϾ.

تبصرې

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left