لومړۍ 200 کرښې.
„STOSY”
Poczuj w wirtualu więcej niż w realu. X1.
Jest ból, jest zysk.
Pizza przyszła.
- Dzień dobry, Wade. - Witam, pani Gilmore.
Co jest? Życie daje ci w kość?
Urodziłem się w roku 2027.
Po suszy kukurydzianej i zamieszkach szerokopasmowych.
Kiedy przetrwanie stało się ważniejsze od rozwiązywania problemów.
Rodzice nie dożyli tych czasów,
mieszkam więc w Columbus, z ciotką Alice.
Dziś Columbus rozwija się szybciej niż inne miasta.
To tu Halliday i Morrow założyli Gregarious Games.
Nasza rzeczywistość jest do kitu.
Chcemy z niej uciec i dlatego Halliday...
Jest naszym idolem.
Pozwolił nam się stąd wyrwać, nie wychodząc z domu.
Cel jest zbędny, gdy się ma bieżnię wielokierunkową
z głośnikami i czujnikami nacisku.
Halliday zobaczył przyszłość.
I ją wykreował.
Dał nam lepszy świat.
Świat znany jako...
OASIS.
Oto OASIS.
Miejsce, w którym gracza ogranicza jedynie wyobraźnia.
100 PUNKTÓW
Każdy robi tu, co chce,
lata, dokąd chce.
Na planetę wypoczynkową.
Ujarzmia 15-metrowe fale na Hawajach. Szusuje po piramidach.
Zdobywa Mount Everest...
Z Batmanem.
Obczajcie to. Kasyno wielkości planety.
Można tu przepuścić forsę. Wziąć ślub. I rozwód.
Można wybrać się tu.
Ludzie logują się kuszeni możliwościami...
I zostają, bo mogą być, jacy chcą.
Wysocy, piękni, straszni. Mogą wybrać płeć,
gatunek, postać ludzką lub z kreskówki.
Decyduje gracz.
Tak, to ja. Znaczy, mój avatar.
Przynajmniej dopóki mi się nie znudzi.
Jedzenie, sen, potrzeby naturalne
zostają w realu. Reszta dzieje się w OASIS.
A że wszyscy się logują, to tu się spotykamy.
Poznajemy kumpli.
Namierz Aecha.
Namierzam.
Aech namierzony.
Sektor 12. Planeta Zguby.
Planeta Zguby. Najniebezpieczniejsza w OASIS,
ale to świetne miejsce, żeby trzepać kasę.
Aech tam będzie.
To mój najlepszy kumpel w OASIS.
W ogóle najlepszy, jakiego mam.
Choć w realu nigdy się nie spotkaliśmy.
- Siemasz, Aech. - Jak tam, Z?
Wyścig za 20 minut, na kolejny nie mogę.
Co tak szalejesz?
Wbijam fragi, brachu.
To Daito?
Daito i Sho.
Polujesz na artefakt?
Tak. Gregarious 120.
Przemienia postać w robota na dwie minuty. Ale sztos.
Artefakty.
Najważniejsze dropy.
Halliday dopilnował, żeby w OASIS nie zabrakło potężnych przedmiotów
dostępnych dla ogarniętych graczy.
Tryby DM i polowanie to źródła dobrej kasy,
ale dużo zależy w nich od punktów pancerza.
Postać rozwija się od zera, ale zbierając monety...
szybciej wbija się poziomy.
Po śmierci avatara można wskrzesić...
- Idź do ojca! - ...tylko traci się graty.
Wszystko, co się zebrało.
Całą forsę...
Ciuchy...
Bronie.
A ponieważ ludzie tyle siedzą w OASIS...
Tracąc szajs...
No cóż, tracą rozum.
Aech, 10 minut do startu.
Słyszałem, mamo.
OASIS zrodziło się w głowie Jamesa Hallidaya.
Pierwszą wersję zrobił w 2025, do spółki z Ogdenem Morrowem.
Od razu odnieśli sukces. I dorobili się fortun.
Ale po kilku latach Morrow się wycofał. A Halliday?
Nie był jedynie właścicielem giganta rynku gier.
Był niczym Bóg. Ludzie go kochali.
Wielbili go i jego dzieło.
Skończmy rozmawiać
i pokażmy OASIS.
Sięgnijcie pod fotele.
Wyczujecie, że nic tam nie ma.
Ale zaraz rozdamy wam okulary.
I nagle, 7 stycznia 2040 roku...
Zmarł.
Spuścizna po nim...
zmieniła cały świat.
Witajcie. Nazywam się James Halliday.
Oglądacie ten filmik, a więc zmarłem.
Przed śmiercią stworzyłem coś,
co w branży nazywamy „Easter eggiem”.
Jest to ukryty w grze przedmiot, który obdarzy mocą tego, kto go odnajdzie.
Pierwszy gracz, który znajdzie jajo
ukryte gdzieś w OASIS,
odziedziczy moje udziały w Gregarious Games,
obecnie wyceniane na przeszło pół miliona...
Pół biliona dolarów.
Oraz przejmie kontrolę nad OASIS.
Pod postacią mojego avatara, Anoraka Wszechwiedzącego,
wygenerowałem trzy klucze.
Trzy nieznane próby, którym gracz będzie poddany.
Trzy ukryte klucze, trzy magiczne bramy.
Lecz kto się nie ugnie, kto podoła wyzwaniom...
Ten do końca dotrze i zostanie wygranym.
Lećcie w świat, klucze.
Klucze nie będą leżeć ot tak, gdzieś pod głazem.
Można by rzec, że są niewidoczne.
Ukryte w mrocznej komnacie, umieszczonej w labiryncie
leżącym gdzieś...
Tutaj.
Polowanie na Easter egg Hallidaya...
Czas zacząć.
Do odszukania były trzy klucze,
ale przez pięć lat nikt nie znalazł ani jednego.
Tablica? Świeci pustkami.
Jakiś jajogłowy rozgryzł wskazówkę i uruchomił wyzwanie.
Wtedy pojawił się portal.
Klucz miał dostać zwycięzca wyścigu projektu Hallidaya,
tak trudnego, że nikt go nie ukończył.
Nie poddali się tylko jajogłowi, czyli poszukiwacze jaja,
Jak ja, Sho, Daito i mój przyjaciel Aech.
I oczywiście... Szóstki.
Te pracują dla IOI.
Szóstki!
Innovative Online Industries.
Drugiej największej firmy na świecie chętnej wygryźć tę pierwszą.
IOI bierze, kogo ma, tak bardzo chce wygrać.
Zapiąć uprzęże!
Siadać!
Mówimy „Szóstki”, bo taka jest polityka firmy.
Numery zamiast nazwisk.
Mają zespół ekspertów do spraw Hallidaya.
Podobnie jak ja, analizują popkulturę,
która była jego obsesją. Szukają wskazówek, żeby wygrać.
Wszyscy wykonują polecenia dyrektora IOI.
Palanta Nolana Sorrento.
- Jak mnie wyprzedziłeś? - Nie zrobiłem postoju u fryzjera.
- Siemasz, Z. - Jak tam, Aech?
Miejsce ci trzymam.
Dzięki.
Idę na tył.
Zgarniać monety z rozbitych fur?
- Siara, stary. - Mam mało wachy.
Ale na fryz ze Sposobu na blondynkę kasa była.
Pierwszy przy kluczu.
Pierwszy przy eggu!
Aech, widzisz to?
Tak. Motocykl Kanedy z Akiry.
Skórka na licencji, rama standard.
Nie motocykl, olej go.
Ta dziewczyna to Art3mis.
Ta Art3mis? Kosiarz Szóstek?
Oglądam jej poradniki i streamy na Twitchu.
To ona. Na pewno.
Gaz, gaz, gaz. Jedziesz!
Dasz radę!
Flak.
Nie przeskoczy.
Odpuść! Odpuść!
Odpuść!
- Uwielbiałam ten motocykl. - Aech ci go...
Mój kumpel, naprawi ci go.
Mój warsztat. Niczego nie dotykaj.
Znalazłeś Stalowego Giganta?
Znalazłem? Buduję go. Za kasę.
Aech jest moderem z czołówki.
Ludzie z całego OASIS płacą mu stosy monet.
Obczaj to!
Ty, Z.
- Galactica. - To moje dzieci.
Sulaco z Obcego.
Twoje, że się chwalisz?
Valley Forge. Gdzie statek z Diuny?
Odpał. Tnie przestrzeń jak zły.
Z Incipio na Arrakis leci...
Paluchy!
Wybacz mu.
Stresuje się przy ślicznotkach.
Naprawię w 10 minut.
- Tak, ma łeb. - Jesteś z barczystym w klanie.
Z Aechem? Nie.
Jest naprawdę dobry, ale nie gram w klanach.
No tak, bo jesteś Parzival,
jak rycerz, który sam odnalazł Graala.
A ty, Art3mis?
Bogini łowów. Klany się o ciebie zabijają.
No comments yet. Be the first to leave one.