Cherry

Cherry

د Polish ژباړه ډاونلوډ کړئ

د خپرونې معلومات

Cherry 2021 720p WEBRip x264 MSub
Cherry 2021 720p 10bit WEBRip x264 MSub
Cherry 2021 1080p WEBRip x264 MSub
Cherry 2021 1080p 10bit WEBRip x264 MSub
د لخوا تبصره FilmyBRO.COM
❤️❤️ Synced Official Subtitle From Apple TV | will Work With All Type of WEBRip

تګونه

webrip
web
x264
720p
720
BRip
1080
په خپور شو: 2021-03-12
ډاونلوډونه: 35
د اوریدلو معیوبیت: No

د Polish سرليکونو مخکتنه

لومړۍ 200 کرښې.

Hej.

Mam tu usiąść?

Mogę zapalić?

Czekaj.

Od czego mam zacząć?

PROLOG

Mam 23 lata

i wciąż nie rozumiem, co robią ludzie.

Jakby wszystko zbudowano na niczym

i nic tego nie spajało.

Tu się wychowałem.

To niezłe mieszkania. Niektóre mają balkony.

Drzewa są ładne.

Ich też nie rozumiem, ale mi się podobają.

Chyba każde by mi się podobało.

Musiałoby być ostro zjebane, żeby mi się nie podobać.

Zastanawiam się, czy nie zmarnowano życia, dając je mnie.

Nie chodzi o to, że piękno mnie ogłupia.

Biorę piękne rzeczy do serca,

a one je jebią, aż prawie od tego umieram.

Po prostu coś we mnie zawsze mnie odciągało…

aż nie spaja mnie już nic.

Wiesz, gdzie jechać?

Trzy razy skręć w lewo. Nie zgubisz się.

Spotkamy się na parkingu za jakieś dwie, trzy minuty.

Mam na sobie bejsbolówkę,

czerwony szalik, białą koszulę, niebieską bluzę.

Dżinsy, stare trampki. Nic nadzwyczajnego.

Szalikiem mogę zasłonić dolną część twarzy,

choć na to już trochę za późno.

Robię to od pewnego czasu.

Mój wygląd nie jest tajemnicą.

Żadnych alarmów! Jestem poszukiwany! Zabiją mnie!

O Boże. Co się dzieje?

Mam na twarzy smutek, który muszę zrekompensować,

więc zachowuję się jak wariat, bo inaczej wezmą mnie za cipę.

Hej!

Na ziemię, kurwa!

Napadając na banki, okradamy głównie kobiety,

więc warto być grzecznym.

Proszę tego nie brać do siebie.

- Dobrze. - Jak pani na imię?

- Vanessa. - Miło panią poznać.

A panu?

Zabawne. Otwieraj, kurwa, szufladę.

Kiedy stałem tam z wymierzoną w nią bronią…

coś mnie ogarnęło.

Jakiś smutek.

Jakbym od zawsze wiedział, że tak ma się to skończyć,

ale miałem to sobie uświadomić dopiero…

w tej chwili.

CZĘŚĆ PIERWSZA

NA POCZĄTKU ŻYCIA

UJRZAŁEM CIEBIE

Po raz pierwszy zobaczyłem Emily na miejscowym uniwersytecie.

To była jezuicka, porządna szkoła.

Nie chcę kłamać,

ale pomyślałem, że chciałbym ją przelecieć.

Wołałam cię z dziesięć razy.

Przepraszam. Słuchałem głośno muzyki.

- Cześć. - Ładny sweter.

Dziękuję. Kupiłem go w Coventry.

To sweter żałosnego złamasa.

Chodzimy razem na angielski.

Wiem. Beznadziejny jest, nie?

Tak, ale zawsze przychodzisz.

Zgadza się.

Pewnie się jeszcze spotkamy.

Skąd jesteś?

Z Elby w stanie Nowy Jork.

Jak tam jest?

Podobne jezioro, podobne miasteczko. Tylko… trochę bardziej do dupy.

Mam dziewczynę od czasów szkoły średniej.

Naprawdę? To miło.

Chodzi do szkoły w New Jersey.

Ma jakieś imię?

Tak. Madison Kowalski.

Naprawdę ładna.

Tak. Bardzo ładna.

Spodobała mi się Emily, ale obiecałem Madison, że złapię autobus

i odwiedzę ją w tamten weekend.

Mieszkała w akademiku. Jej łóżko było za małe na dwie osoby, ale…

jej współlokatorka wyjechała, bo…

Jej babcia zmarła.

Szkoda.

Daj spokój, stara była.

No to…

pozdrów ode mnie Madison.

Madison uważała mnie za faję.

Chodźmy.

Imprezy, na które chodziliśmy, były zwykle do dupy.

Dzieciaki żłopały piwo w wyłożonej pustakami piwnicy.

Jakieś pijackie zabawy, ruchanie i syf jak z dzielnicy czerwonych latarni.

Wszystko na maksa żałosne.

Wszyscy kolesie znali Madison.

Chodziła do szkoły od miesiąca, a już wszyscy ją znali.

Lubiła być w centrum uwagi, co w sumie mi wisiało.

Czułem się tylko nieco niezręcznie, będąc na imprezie z dziewczyną,

która pieprzyła na stole ducha.

Chodziłem do pracy, zamiast zajmować się lepszymi rzeczami,

czyli czymkolwiek innym, ale…

musiałem pracować.

Stary Fatook miał z pół tuzina córek i wnuczek,

które pracowały w restauracji.

Nie wiem, czy miał wnuków, ale jeśli tak, żaden tam nie pracował.

Wnuczki jeździły Cadillacami Escalade i GMC Denali.

Umawiały się z kelnerami.

Lubi, jak ją ładuję w dupę.

Wpycham jej twarz w poduszkę. Pluję na nią.

Jest zdrowo pojebana.

Ciekawe, kto ją tego nauczył.

Hej.

No już. Pokaż, jak to robisz.

O nie. Kurwa. Co za gówno!

Co z ciebie za facet?

Co? Rzucaj wysoko. Wysoko!

Żeby goście na sali usłyszeli, kutasie.

- Do dupy z tym kolesiem. - Tak. Do dupy.

Wytrzymałem dwa tygodnie.

Po pracy chodziłem do Jamesa Lightfoota, mojego najlepszego kumpla od podstawówki.

W dzieciństwie stracił tatę i…

mamę też, a potem…

A potem wrócił jego brat, mocno popierdolony przez wojnę,

więc James był głównie sam.

Hej, stary.

Miał tylko mnie.

- Wszystko gra? - Tak.

Musiałem pojechać do banku, więc zaproponował podwózkę.

Mieliśmy tamtego dnia szczęście.

Pojechał z nami Roy.

Malował domy, ale nie miał pracy.

Co tam?

James krzyczał na Roya przez jego kuzyna Joego,

- bo ten wciąż mówił… - Zaciągam się, więc przestań.

Roy. Powiedziałeś mu? Powiedz swojemu kuzynowi.

- Nie może iść do piechoty morskiej. - Czemu?

- Idzie do piechoty. - Nie rób tego, stary.

- Podaj mi jeden dobry powód. - Nie chcę do końca życia tego robić.

Dlaczego?

Nie chcę do końca życia tego robić. Zadowala cię wożenie się po okolicy?

- Nie łapię, czemu ci to pasuje. - Chce coś zrobić, więc mu, kurwa, pozwól.

To twój obowiązek wynikający z miłości do kuzyna.

Wszyscy go kochamy,

a ty chcesz go posłać na jebaną śmierć?

Co ty wyprawiasz?

- Co ty sobie myślisz? - Zapisałem się już i kropka.

Rozumiałem zaledwie połowę z tego, co mówił James.

Widziałem, że wygląda bezradnie,

wymachując tak rękami.

Prawdopodobnie nikt go nigdy nie słuchał.

To nie jest złom.

Jest. Wielka kupa złomu.

Potrzebuję tylko schłodzić wodą silnik.

Przynieś mi trochę wody.

Miałem problem z bankiem.

Pomylili się i przyszedłem, by to wyjaśnić.

Dostałem informację o debecie, ale to pomyłka.

Już go spłaciłem.

Proszę zobaczyć.

To nowa informacja o debecie.

Niemożliwe. Niczego nie wypłacałem od ostatniej wpłaty.

Wpłata podniosła saldo do 10 dolarów.

Ale została pobrana dodatkowa opłata za tamten debet,

która spowodowała nowy.

Ale dlaczego pobraliście opłatę za debet,

skoro go spłaciłem?

- Wpływu nie zaksięgowano na czas. - Zapłaciłem go tutaj.

- Nie zaksięgowano go. - Spłaciłem go pieprzoną gotówką.

Nie zaksięgowano go.

Następny.

Przykro mi z powodu auta.

To była kupa złomu.

Odzyskałeś kasę?

Nie.

W drodze do domu Jamesa Roy poczęstował nas mocną trawą.

Po paru machach wszyscy znów poczuliśmy się zwycięzcami.

Następny dzień był typowo jesienny. Czuć było zapach mokrych liści.

Poszedłem do Shaker Square spotkać się z kumplami.

Chcieli trochę mojego xanaxu, który brałem, bo…

miewałem ataki paniki.

TYPOWY BIAŁY MĘŻCZYZNA

- No to jazda. - Jemy.

- Co robicie potem? - Idziemy na imprezę.

- Do Maggie. - Super. Mogę przyjść?

Pewnie. Chcesz trochę…

W zamian poczęstowali mnie ecstasy.

Pewnie, kurwa, że chcę ecstasy.

To ty?

Hej.

- Co ty… - Znasz Maggie?

- Co? - Znasz Maggie?

Tak jakby.

Mały świat.

Cholera jasna.

- Co? - Masz ogromne źrenice.

Tak. Wziąłem trochę ecstasy.

I jak?

Naprawdę dobrze.

Dałbym ci, ale…

nie mam więcej.

More Polish subtitles for Cherry

تبصرې

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left