لومړۍ 200 کرښې.
NA PODSTAWIE KSIĄŻKI MR. & MRS. AMERICAN PIE
Talent. W świecie konkursów piękności definiuje cię to, co potrafisz.
Kiedy moja konkurencja wywijała pałeczką,
ja specjalizowałam się w czymś bardziej tajemniczym i magicznym.
W uświęconej tradycją sztuce ucieczki.
W porównaniu ze mną Harry Houdini nie uwolniłby się
od zwykłej kolacji.
Très jolie.
- Nie jestem na nią za stara? - Skąd. Wyglądasz na płód.
Grayman! Assistance, s'il vous plaît.
Czy to Evelyn Rollins?
Ma sztywny bark i nie może dosięgnąć zamka.
Zaraz wracam.
Buty, buty, buty.
Bonjour.
- Nareszcie. Od góry. - O rety.
W Palm Beach
Evelyn Rollins kopiowano częściej niż Biblię.
Zawsze robiono to w dobrym guście. Nigdy bez smaku.
Chciałam tego, co miała. I jeszcze więcej.
Spokojnie, moje brokatowe serce.
Grayman, czy możesz mi przynieść brokat?
Czy to Maxine Simmons?
Bez obaw. Ubrałem ją jak portową kurewkę.
Zmieniłam zdanie. Pokaż mi Malcolma Starra.
Zaraz wracam.
„Portowa kurewka”?
Mówiłaś: młoda i giętka.
Cokolwiek ona wybiera, pomóż mi za nią nadążyć.
- Proszę. - Oczywiście.
- Słowo Graymana jest święte. - Dzięki.
Nowa sukienka maxi pana Starra. Och.
No proszę. Jesteśmy jak bliźniaczki.
Mamy stroje z tego samego materiału.
Cudowna spódnica. A może cudowne spodnie?
Cudowna spódnica czy cudowne spodnie?
To palazzo.
Galanos, Grayman. Przynieś Galanos.
- Fabiani. - Fabiani.
Zrobicie mi grasshoppera?
Boska. Zapakuj i przynieś mi Oscara.
Oscar!
Kocham grasshoppery. Piłeś to kiedyś?
To ten crème de menthe. Cudownie schładza usta.
Boska.
Garçon.
- Nie wygłup się. - Czemu nie?
- Nie wygłup się, Maxine. - Jedna w każdym kolorze.
Grayman.
Kogo muszę zabić, żeby to włożyć?
Nie rozpędzaj się, moja droga.
Zamówiłam ją na zakończenie sezonu, na Bal na Plaży Normy, ale niestety...
Jak nasza droga Norma?
Miło, że pytasz.
Kiepsko to wygląda.
Dwa razy dziennie modlimy się z Douglasem o cud.
Bardzo katolicko.
Wszystko dla rodziny.
Nawet takiej, której nie widziałaś od dwudziestu lat?
Korespondowaliśmy z Normą niezwykle sumiennie.
Oczywiście.
Czy twój mąż nie mieszka obok Normy
w Destiny Vistas?
Co sądzi o wyżywieniu?
Grayman, wyślij zakupy do mojego domu.
Oczywiście. Natychmiast.
Co powiedziałam?
Wspomniałaś o jej starym, obleśnym mężulku.
Naprawdę się wygłupiłam, prawda?
Jak mogę jej to wynagrodzić?
Dobra rada. Przeproś bez podlizywania się.
Z tym sobie chyba poradzę.
Evelyn może być najlepszą przyjaciółką albo najstraszniejszą przeciwniczką.
Zadbaj o dobre relacje.
Ponieważ Norma jest niedysponowana, ze zdaniem Evelyn Rollins
liczy się całe Palm Beach.
Jak zamierzasz zapłacić?
Przyjmujesz czeki?
Może nawet milion młodych ludzi
będzie uczestniczył w dzisiejszym moratorium dotyczącym wojny w Wietnamie.
To już ostatnie. Evelyn ma doskonały gust,
ale to strasznie drogie rzeczy.
Inaczej bym tego nie tknęła.
Po prostu nie chcę zawstydzić siebie oraz ciebie.
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Pani ciotka miała ciężką noc.
Lekarz mówił, że zakrzep przemieścił się do płuc.
Powinniście się państwo przygotować.
Nie sądziłam, że stanie się to tak szybko. Dopiero się poznawałyśmy.
To już ostatnie.
Wrócę po nie.
Tik, tok.
Gdzie byłaś? Martwiłem się.
Wpadłam sprawdzić, co u Normy.
Jak nasza staruszka?
Powinniśmy się przygotować.
Ty już najwyraźniej zaczęłaś.
Wykupiłaś pół Worth Avenue.
W klubie jest tyle imprez. Potrzebuję rozmaitych strojów.
Niczego nie musisz udowadniać, Maxine Simmons.
Co do udowadniania...
Może byśmy porzucili to „Simmons” i używali nazwiska „Dellacorte”?
- Jestem Simmonsem. - Ale też Dellacorte'em.
Nie podoba ci się to melodyjne brzmienie?
Dellacorte. Dellacorte.
To nazwisko jest mocno obciążone.
Schowaj tego Samsonite'a, przystojny pilocie.
- Nadeszła twoja kolej. - Nie mamy jeszcze pieniędzy.
Może wrócimy do Atlanty i poczekamy, aż nadejdzie pora?
Nie wrócę tam.
Dobra.
Dopiero dostałam się do klubu, Douglasie.
I oczywiście chcę też opiekować się Normą.
Proponowałam zmianę nazwiska, żeby ułatwić nam życie.
Nie chcesz chyba, żeby twoja żonka wróciła do tandetnej Atlanty,
skoro na horyzoncie maluje się lepsza przyszłość.
Cokolwiek uszczęśliwi moją żonkę.
Przepraszam!
- Pani Simmons! - Jedziemy na lotnisko.
Dzwoniłem. Trzeba uregulować rachunek.
- Pan Dellacorte musi lecieć! - Pani Simmons!
Bon champs , kochane!
Dzień dobry, pani Simmons.
Dellacorte. Pani Douglasowa Dellacorte.
Przyzwyczajaj się.
Może przygotujesz mi grasshoppera?
- Pamiętasz, jak powinny być przyrządzone? - Oczywiście.
Zostaje pani na cały sezon?
Powiem tak:
lepiej zamówcie całą skrzynkę crème de cacao.
Zamierzam pochłonąć ich całą masę.
Nie czuje się pani zbyt pewnie jako członkini warunkowa?
- Słucham? - Mamy miesiąc próbny,
żeby każdy mógł panią poznać i sprawdzić, czy pani tu pasuje.
Potrzebuje pani rekomendacji jeszcze dwóch członków.
I żadnych głosów sprzeciwu.
Dziękuję.
Wypiję go nad basenem.
Jesteś na drugiej stronie, Dinah.
Ty też tu jesteś. Uroczo wyglądasz.
Nowy numer „Shiny Sheet”?
Dostajemy je z wyprzedzeniem?
To miejsce jest zajęte?
To Franco, a to jego leżak.
Pani Rollins.
Taka piękna torebka nie może leżeć na ziemi.
W niektórych kulturach to przynosi pecha.
Hej, kumpelo, podzielisz się?
Musisz spróbować...
Ciężka sprawa.
Proszę, daj mi spokój. Dziękuję.
Jeśli nie zamierzasz czytać... Mogę?
Witaj, przyjaciółko.
Mary!
Przychodzisz wieczorem?
Wieczorem?
FibBid. Moja aukcja na rzecz walki ze zwłóknieniem.
Tak, nieszczęsne zwłóknienie.
Ponoć to jak oddychanie pod wodą.
To zwłóknienie torbielowate. A moja aukcja dotyczy zwłóknienia wątroby.
Marskość wątroby była już zajęta.
Piszą tu, że zebrałaś niezłą sumkę, Dinah.
Mogę z dumą ogłosić, że zebraliśmy 200 000 dolarów.
- Imponujące. - Dzięki.
A tobie jak idzie, Mary?
Właśnie, jak ci idzie?
Mamy już 190 tysięcy.
Ale zbierzemy dużo więcej dzięki przedmiotom z aukcji.
Brzmicie, jakbyście rywalizowały.
Cóż za okropne słowa.
Gardzisz szczodrością, Maxine?
Nie, nie gardzę. Kocham ją. Kocham szczodrość.
Chętnie przekażę darowiznę na twoją aukcję, Mary.
Żeby to zrobić, musisz wykupić stolik. Wybacz, nie ja ustalam zasady.
To wykupię stolik. Kocham stoliki. Ile może kosztować stolik?
Dziesięć tysięcy dolarów, bo to na ostatnią chwilę.
Oczywiście. Na ostatnią chwilę.
Nie ma sprawy.
Mam książeczkę czekową.
Zawsze dobrze mieć ją w klubie.
Rozumiem, że dzięki temu masz już dwieście tysięcy.
Jeśli dobrze liczę.
- Dziękuję... - To ja ci dziękuję za polecenie mnie.
Dzięki tobie mam już dwie piękne popleczniczki.
Potrzebuję ostatniej rekomendacji.
Z przyjemnością.
Dobrze jest dawać.
W Palm Royale, im więcej się dawało, tym więcej się dostawało.
Ja dostałam miejsce przy basenie,
ale cóż z tego, skoro nikt nie chciał ze mną siedzieć?
Ahoj!
Czemu żona Dougiego Simmonsa siedzi tu samotnie?
Nie wstawaj. Ja przyjdę do ciebie.
Jestem Perry Donahue.
Lepsza połowa Dinah.
Nie byłaś na gali.
Douglas wspominał, że chodziliście razem do szkoły.
Gratuluję nominacji.
Dinah jest taka dumna.
Wiecznie opowiada o swoim Perrym.
No comments yet. Be the first to leave one.