لومړۍ 200 کرښې.
NIERÓWNOŚCI W TEJ OGROMNEJ CZĘŚCI NASZEGO KRAJU
WYWODZĄ SIĘ Z PRZESZŁOŚCI, A WIELE WCIĄŻ JEST AKTUALNYCH
KAŻDY MOŻE JE DOSTRZEC
CHILE ÍNTIMO EN 1910 DR J. VALDÉS CANGE
Chodź tu, suko! Za nią!
Nad rzekę, dalej! Biegnijcie!
Tam, szybciej!
Tam!
TRZY DNI WCZEŚNIEJ
Dziękuję!
Pozdrawiam cię, właścicielu, żebym mogła wejść.
Miałam wnuczkę, która wyjechała uczyć się z obcymi
na prawie sześć lat.
Nauczyła się tego, co nasi ludzie wiedzieli od dawna.
Miałem kiedyś babcię. Była bardzo uparta.
Na pewno ją masz.
Przyjechałaś w samą porę na nowy cykl.
Tak.
José naprawił twój motocykl,
ale nie proś mnie, żebym na niego wsiadła.
-W porządku? -Tak.
Cześć!
-Cześć! -Witaj, siostro!
Cześć, bracie!
Cześć! Kopę lat. Jak podróż?
Bardzo dobrze, bracie.
-Cieszę się, że jesteś. -Dziękuję, bracie.
-Tak dawno się nie widzieliśmy. -Zbyt dawno, bracie.
-Dobrze cię widzieć! -Wzajemnie!
Sayen! Myślałem, że wracasz jutro.
Nie chciałam dłużej zostać, bo...
Chciałam spędzić nowy cykl z moimi ludźmi.
Z czego się śmiejecie?
Tato!
Tato!
-Sayen! -Tato!
-Tato! -Sayen!
Tato!
Tato!
Stój!
Sayen!
Pieprzony obcy!
-Tato! -Sayen!
Tato!
Tata!
Splunęła na Lihuela, a on wściekł się i zaczął ją gonić.
A ona zatrzymała się i zwinęła jak gąsienica.
Lihuel poleciał na twarz!
Biedactwo! Przeproszę go, jak go zobaczę.
Sayen, wszyscy cieszymy się, że wróciłaś.
Twoja babcia, społeczność,
a szczególnie...
zadowolony jest José.
Twarz mu się zmieniła.
Co? Jaka twarz?
Serio. Jaka twarz?
Widziałeś kiedyś nowo narodzone jagnię? Wygląda jak zakochany baranek, prawda?
Nie dokuczaj mojemu przyjacielowi.
Poza tym wydaje się, że żaden człowiek w tej społeczności się nie starzeje.
Zaczynając od ciebie, bracie.
-Ode mnie? -Tak.
Chyba zawarłeś pakt z diabłem, żeby wyglądać tak młodo.
Chciałbym też skorzystać z tej okazji,
by przywitać cię, siostro Sayen, w twoim domu, u twojej babci.
Witaj, siostro.
Zdrowie!
Zawsze zwycięscy!
Miejmy nadzieję, że twój powrót zmotywuje José,
by pisał dla swoich ludzi, a nie tylko dla obcych.
Kiedy nie byłem z moimi ludźmi?
Gdy napadali na naszą ziemię i wyciągali nas z domów.
Czemu nie piszą o tym w gazetach?
A kto publikuje to w mediach społecznościowych?
-Jasne, media społecznościowe... -No!
Chcę pomóc, ale to nie moja sekcja.
-W czym problem? -Jest coraz gorzej, bracie.
-W tym problem. -Tak.
Zrozumieją tylko wtedy, gdy zaprotestujemy.
Posłuchaj, Pedro...
Witamy moją wnuczkę... a zaczynamy się kłócić.
Zawsze dobrze jest znać obcych.
Tylko głupcy odmawiają ich poznania.
Może mógłbym przyjść któregoś dnia
i pomóc ci z magazynem babci.
Odkąd wyjechałaś, zaczęła parać się zbieractwem.
Tak, zauważyłam.
Albo moglibyśmy iść do lasu, tak jak w dzieciństwie.
Nigdzie nie wyjeżdżam, José. Mamy czas.
Zabierałam cię tu w dzieciństwie.
Tak, pamiętam.
Pamiętasz, co ci mówiłam?
Stwórca dał nam to, byśmy tego bronili.
Kiedy świat się narodził,
umieścił właściciela w każdej istocie, by nigdy się nie skończył.
Bez właściciela
zniknęłyby rzeki i lasy,
wiatr by nie wiał,
ogień by zgasł,
a Ziemia by zniknęła.
Właściciel gór mieszka w tobie.
Przemawia świętymi słowami do wszystkich żyjących tu istot.
To wiedza Mapucze.
Obcy muszą posiąść ziemię,
niszcząc ją, wyrzucając jej właściciela, pozostawiając nas bez dachu nad głową.
Świat jest prosty, ale obcy go komplikują.
Mogę jakoś pomóc?
Dzień dobry.
Chcemy porozmawiać z panią...
Ilwen Lemunko. Mieszka tutaj?
Tak. Czego od niej chcecie?
To pani krewna?
Tak, czego od niej chcecie?
Chcemy tylko z nią porozmawiać.
Zaczekajcie tu.
Babciu! Jacyś ludzie cię szukają.
Jak się pani miewa?
Usiądź.
-Co to za zioło? -Babka.
W dzieciństwie mama dawała mi tę herbatę.
Miodu?
Tak, dziękuję.
Ile tam jest hektarów?
Hektarów?
Co to jest? To słowo używane przez obcych.
Różowych ludzi, takich jak wy.
Pani Ilwen, przejdę do sedna.
Ekosystemy jak ten są jedyne w swoim rodzaju.
Chcemy porozmawiać o tym,
jak moglibyśmy pomóc pani chronić to miejsce.
A w zamian zaoferować pani dobrą ofertę. Dla pani i społeczności.
Dużo pan mówi, ale tak naprawdę nic nie powiedział.
Chcemy kupić pani ziemię.
Nie do końca kupić.
Brzmi, jakbyśmy mieli być właścicielami wszystkiego, a to nie o to chodzi.
Jesteśmy zainteresowani kupnem części pani ziemi.
Nadal może pani tu mieszkać. Dla pani nic się nie zmieni.
Dostałaby pani cenę znacznie powyżej wartości rynkowej.
Możemy również wynegocjować
program zrównoważonego rozwoju dla pani społeczności.
Właśnie. Posłuchajcie...
Tak nazywa się firma, którą reprezentujemy.
Actaeon. Jest częścią grupy GreenCorp. Może o nas pani słyszała.
Mamy ważne projekty w kilku krajach.
To nasza oferta.
Proszę uważnie ją przeczytać.
Pani wnuczka może pomóc, jeśli czegoś pani nie rozumie.
Proszę się nie spieszyć, pani Ilen.
Ilwen.
Słucham?
Ilwen.
Ilwen. Pani Ilwen, nie ma pośpiechu.
Proszę zrozumieć, że wszyscy na tym zyskamy.
Wy kupicie ziemię,
my możemy tu mieszkać.
Co z tego będziecie mieli?
Ekoturystyka oparta na ochronie.
Ale turystyka nigdy nie była ekologiczna,
a lasy chronią się same.
Jest pan Hiszpanem?
Las żyje w każdym z nas.
Nie jest mój.
Jestem tylko jego opiekunką.
To święte miejsce ustanowione
przez naszego duchowego przywódcę dla społeczności.
Pan jest Chilijczykiem i wie, jak to działa.
Proszę powiedzieć temu młodemu człowiekowi,
że przez 500 lat walczyliśmy
przeciwko Hiszpanom, by zachować naszą ziemię.
A teraz prosicie, bym oddała ją Hiszpanowi
tylko dlatego, że ma ładną buzię?
Herbata wystygła.
Babcia chce przez to powiedzieć, że to koniec rozmowy.
-Jasne. -Chodźmy.
Proszę tylko, żeby pani to przemyślała.
Zostawię pani wizytówkę z nazwiskiem i numerem telefonu.
I wstępną ofertę.
Możemy negocjować.
Ale, jak mówiłem, przyniosłoby to wiele korzyści.
I beneficjentów.
Miłego dnia.
Byłeś wobec niej bezczelny.
Byli tu już wcześniej?
To pierwszy raz.
Długo bronili swojej ziemi
i będą to robić dalej.
Zobaczymy, Lira.
Każdy ma swoją cenę. Ty ją masz i ja też.
To drzewo ma swoją cenę.
Złożymy ofertę, która im się spodoba.
Proste.
Zobaczymy.
Dzwonił twój tata.
Miał zaraz wylądować.
To niedaleko?
Jakieś 15 kilometrów, ale droga jest słaba.
Jak poszło z tą kobietą?
Do dupy.
Tata Máximo będzie wkurzony na swojego synka ćpuna.
Nie gadaj o tym, czego nie rozumiesz.
Chłopaki, idźcie na kawę.
No comments yet. Be the first to leave one.