لومړۍ 200 کرښې.
Wio!
Wio!
Mój pierwszy napad zbójecki.
Ostatnio się tak cieszyłem, patrząc w lustro.
- Twoja broń, Dick. - Dziękuję.
Tym strzelasz do ludzi.
Rany. Dość mała, nie?
Wygląda, jakby twoja broń urodziła moją.
Mam zatrzymać tym dyliżans?
Może wolisz, żebyśmy my to zrobili?
Nie masz doświadczenia, a twoja broń jest maleńka.
Dam radę, Nell. Zaufaj mi.
Wio!
- Dobra, już czas. - Wio!
Tworzymy historię.
Uderzamy na trzy. Raz, dwa...
Złapiemy następny.
Są dość szybkie, nie?
Dobra, jeszcze raz.
Wyciągnęliśmy naukę.
Tym razem uderzamy na dwa.
Nie. Ty zostań tutaj, niczego nie psuj i sobie popatrz.
A kiedy użyję mojej brońki?
- Stać! - Ręce do góry!
To napad!
Kim jesteś? Co wieziesz?
Gadaj albo zjem ci twarz!
Proszę, nie. Jestem Craig Czarownik.
Wiozę tylko zwykłe czarownicze manele.
Tak? Otwórz wóz!
Co to? Gdzie pieniądze?
Jestem prostym czarownikiem.
- Zarabiamy mniej niż pielęgniarki. - Mówię głośne, straszne słowa!
Proszę, tylko mnie nie zabijajcie.
Boże, mam atak paniki. Potrzebuję inhalatora.
Potrzebuję...
To okropne.
POSZUKIWANI GANG Z ESSEKSU
WYMYŚLNE PRZYPADKI DICKA TURPINA
Co się dzieje? Nie jesz szczura.
Nie chodzi o szczura.
To znaczy chodzi. Sorry, Moose.
Ale to było okropne. Zabraliśmy mu wszystko.
Przestępcy tak robią.
Łupimy ludzi i chowamy się w kryjówce.
Nie jest zbyt ukryta. Tam ktoś wyprowadza psa.
Dzień dobry.
Dobry, Linda.
Jesteś nowym szefem, Dick. Jaką masz wizję?
„Oddajcie nam pieniądze, jeśli możecie”?
Jeszcze tego nie przemyślałem,
ale prawdopodobnie przyda nam się więcej polotu.
Ułudy.
- Iluzji. - Tak.
Możemy olśniewać ludzi naszą wyobraźnią.
A kiedy będą olśnieni, umkniemy konno, puszczając oczko.
Ale zawadiacko.
Nie musielibyśmy nic zmieniać,
gdybyś nie zadarł z Wilde’em.
To było lekkie niedopatrzenie.
Mówił nam, kogo łupić.
A przez ciebie chce nas teraz... No tak. Zabić.
Nie chce nas zabić, Nell.
Trochę się zezłościł, ale pewnie już o nas zapomniał.
POSZUKIWANY
Chcę go, Christopher.
Żadnego mężczyzny nigdy aż tak nie chciałem.
Kiedyś chciał tak mnie.
Slake, jak sytuacja z Turpinem?
Dicka widziano ostatnio tutaj.
Liczni świadkowie zauważyli go tutaj, tutaj i tutaj.
Niesamowite.
Udało mu się pojawić w czterech krańcach kraju.
Nie, panie. Te pinezki trzymają tylko mapę.
Nie mogłaś użyć pinezek w innych kolorach?
To bardzo niejasne.
- Tak. Przepraszam. - Niech szukają dalej.
Chcę jak najszybciej pochwycić tego Dicka.
Dorośnij, Christopher.
Rany, ale nas wytrzęsło.
Jak się je parkuje?
WIECZÓR ROZBÓJNIKÓW
Czyli organizują wieczór dla samych rozbójników?
Tak. Spodoba ci się, Dick.
Robią je co drugi wtorek.
Rozbójnicy piją, handlują bronią i opowiadają o swoich napadach.
Mają też loterię.
Pamiętajcie, że mamy zbierać cele do napadów,
więc łowmy uchem.
Nie dosłownie, Honesty.
Ale frekwencja.
Są tu wszyscy poszukiwani.
Gang Graysona.
Fajkowi marzyciele.
A te bestie to Straszne loki.
Dick, postaraj się nas nie zawstydzić przed innymi gangami, dobrze?
Nie martw się, Nell. Umiem rozmawiać z przestępcami.
Odznaczam się charyzmą.
Patrz tylko.
Hej, mocarzu. Ładne pończochy.
Dick Turpin, Gang z Esseksu. Pewnie o mnie słyszałeś.
Odczep się.
Może poczekaj do trzeciego dnia, zanim nas zabijesz?
Nell!
Dostanę pieniądze na loterię?
Proszę. Błagam cię.
Możecie przestać nas zawstydzać?
Chodźcie tutaj!
Znalazłem nam boks.
Boże, co za gang.
- Dick Turpin! - Eliza.
Twoja ucieczka z Tyburn zachwyciła mojego czytelnika.
- I to tak, że mam już czytelników. - Rany.
SZALONA UCIECZKA
- Ludzie mnie lubią? - Uwielbiają cię.
Ryzykujesz życie w pełnych wrażeń przygodach.
Wkrótce ta broszura będzie bestsellerem. Przynajmniej we wsi.
Będę sławny.
O Boże. A to co?
Pracuję nad tą obiecaną kominiarką.
To kluczowy etap. Chcesz jeden czy dwa otwory na oczy?
Chcę, żebyś nie przyciągał uwagi.
Rozbójnicy mordują i łupią. Nie robią na drutach.
To może powinni się nauczyć, bo robótki ręczne czasem się przydają.
- Dick, żyjesz! - Mała Karen.
Ja stawiam. Co podać?
No dobrze... Cztery kufle najmocniejszego ale, dziewojo,
- i wielką misę wieprzowiny. - Świetnie.
Dla mnie ziółka. Mięta, jeśli masz.
Dla mnie też. Może weźmiemy dzbanek?
I moje ulubione włoskie ciasteczko.
Już podaję.
A co to jest?
Tabela rozbójników.
Sumuje skradzione dobra, liczbę zabójstw i współczynnik strachu.
A potem klasyfikuje gangi od najlepszego...
do nie najlepszego.
- Które mamy miejsce? - Teraz? 49.
Jesteśmy w górnej 50. To świetnie.
Na 50 miejsc.
Pod nami jest tylko jeden gang?
- Jaki? - Bracia Dooberry.
Idioci.
Kto jest pierwszy?
Oni. Diabły wcielone.
A to ich szef, Leslie Duval.
Najgroźniejszy rozbójnik na świecie.
Jest super.
To mój rozbójniczy idol.
Jest przeciwieństwem ciebie.
Powinienem więc poprosić go o radę.
- Hej, Lezza! Tutaj! - Nie, Dick!
Faux pas?
Hej. Dick Turpin, nowy szef Gangu z Esseksu.
Wiem, kim jesteś, złamasie.
Widziałem, jak hasasz w śmiesznej koszuli.
Tak? W której? Tej z żabotem?
Może mówi o tej pięknej bluzce?
Tej z kokardą.
- Robisz na drutach? - Tak, a co? Chcesz coś?
Mógłbym machnąć ci getry.
Szybko śmigam igłą.
O rany, Nell.
Jak możesz pracować z taką fają?
Faja mi się podoba.
W sumie to zabił Toma Kinga. No i teraz jest naszym szefem...
Pierdzielisz.
Taki wyskrobek nie załatwiłby Toma Kinga.
Ale tak było. Strzeliłem mu w twarz.
Tak. Odstrzelił mu facjatę.
Właśnie.
Prosto z czaszki.
Wylądowała na drzewie.
Wyglądało, jakby miało twarz.
Wyobrażasz sobie?
Jezu, Nell. Co za żenada.
Przyjdź pracować dla prawdziwego gangu.
Już pracuje dla prawdziwego gangu. Dla Gangu z Esseksu.
Jesteśmy równie groźni, co pozostałe gangi.
Twoja mięta, Dick.
Dodałam trochę miodu.
- Wiem, że boli cię gardło. - Dzięki.
Chryste, żałosny z ciebie szef.
Słyszałem, że złupiłeś drobnego czarownika imieniem Craig.
Cóż, to była pomyłka.
Teraz mamy nową wizję.
Większe, seksowniejsze rozboje.
- Jesteś gotowy na duży rozbój? - I seksowny.
Tak? Jak duży?
Największy z możliwych.
To może złupisz... Niezłupialną karetę?
Szaleństwo.
Może. Co to jest Niezłupialna kareta?
Podobno wiezie szmaragd wielkości małpiej pięści.
To znaczy? Małpy są różne.
Mniej więcej taka.
Małpa? Mała.
Pięść, ty zjebie. Nie małpa. Pięść.
To już lepiej. Dobra, zrobimy to.
O taki rozbój mi właśnie chodziło.
No comments yet. Be the first to leave one.