لومړۍ 200 کرښې.
Jeźdźcy! Jeźdźcy!
Jeźdźcy! Jeźdźcy!
JEŹDŹCY JEDYNY WYSTĘP W BUSHWICK
Myśleliście, że was opuściliśmy?
JEDYNY WYSTĘP JEŹDŹCÓW BUSHWICK
Że cały nasz czar prysł?
Pobudka, mili państwo, bo czeka was nie lada widowisko.
Trafiliście tutaj, bo wyśledziliście znaki i rozszyfrowaliście zagadkę.
Gratulujemy i witamy!
Już 10 lat nie widzieliście Jeźdźców.
Ale właśnie wróciliśmy!
Zbliżcie się.
Jeszcze bliżej.
Im więcej myślicie, że widzicie,
tym łatwiej wcisnąć wam stare sztuczki
jako nowe nieśmigane.
Jestem J. Daniel Atlas. Pozwólcie,
że, jak zwykle w imieniu moich mniej elokwentnych kolegów,
powiem: "Świetnie was znowu widzieć"!
Owszem, zniknęliśmy na dłuższą chwilę,
ale w świecie magii to, co znika, nieuchronnie kiedyś wraca.
O ile magik to nie lebiega.
Jestem Merritt McKinney.
W odróżnieniu od mojego drogiego kumpla Danny'ego
większość z was nie przyszło tutaj dla szpanu.
Trafiliście na nasz sekretny wieczorek,
by zasmakować w ściemie.
Cześć wszystkim. Jestem Jack Wilder.
Wojny, pandemie, zmiany klimatu, AI.
Gdzie nie spojrzeć, przydałaby się magia.
Teraz wytężajcie wzrok.
Nie możecie przegapić następnej sztuczki.
Henley Reeves, a właściwie Henley Reeves-Scanling.
Troje dzieci, dwa psy i dyplom.
Kopę lat!
Tęskniliście?!
Kiedyś byli mistrzami.
Sam chciałem być magikiem.
Aż skończyłem 12 lat.
Uważaj. Oni wszystko słyszą.
- Normalnie drżę jak osika. - Co mu zrobią?
To prawdziwe złoto?
- Co? - To złoto to autentyk?
Tak.
Bo jestem dziany.
To pokaz magii, głupku. Masz tu pełno kieszonkowców.
Albo głupków z pełnymi kieszeniami.
- To było jakieś haiku? - O czym ona?
Każdy z was otrzymał kartę. Możecie je wyciągnąć?
Świetnie. Teraz je przetasujemy.
Odwróćcie się do kogoś obok
i zamieńcie się kartami.
A potem z kolejną osobą.
Wspaniale.
A teraz...
pani w zielonym.
- Jaką ma pani kartę? - As karo.
Jasne. Zagmatwajmy sprawę.
Ktoś jeszcze z asem karo?
Ja!
As karo!
Trafił nam się piąty Jeździec, ale nie Lula!
Zapraszamy na scenę! Będziesz naszym asystentem!
Popatrz mi w oczy.
I... zaśnij.
Ma się tę moc.
On może wygląda na zwykłego dzieciaka,
ale dzisiaj wykrzesze z siebie czary, do jakich zdolny jest tylko ktoś opętany.
Nie przesadzam.
- Henley. - Tak, Merritt?
Mogłabyś się w niego wcielić?
Jack, mógłbyś dołączyć do trójkąta?
Moja specjalność.
Niech Bóg ma was w opiece.
Atlas, spróbuj tam jeszcze wpełznąć.
Pozostaje mi się też wcisnąć.
W kupie raźniej czynić czary.
Przed państwem J. Daniel Atlas. Komu pokazać sztuczkę?
Przejmujesz pałeczkę, Merritt.
Witajcie, moi piękni.
Jak wiadomo, Merritt McKinney czyta wam w myślach.
Ale teraz ja to on albo on to ja.
Kto to wie?
Wyczuwam obecność nie fana magii,
lecz raczej jej hejtera.
Mamy tu...
Bretta Finnegana?
Siema!
Razem z kolegami założyłeś giełdę kryptowalut Camp Hobart?
Faktycznie.
I oskubaliście nowojorczyków z połowy ich funduszy emerytalnych i pracowniczych.
Upraszczasz. Wszyscy mieli pełną świadomość ryzyka.
Ukryliście zyski za granicą
na koncie o numerze kończącym się na...
5-3-2-9-7?
Żeby to wiedzieć, musiałbyś mieć moją...
Naprawdę złota?
Brett, pilnuj swoich fantów.
Merritt rozkmini cię myślą, ale ja, Jack, obrobię rękami.
Zapytaj kolegów, jak się wyrównuje różnice w majątku.
Co tu się...?!
A teraz sprawiedliwy podział.
- Dziękuję państwu. - Znajdź prawnika, bo dobiorę ci się do tyłka.
Ktoś zapomina, że Henley umie latać.
Kolej na nas, ale pożegnajmy brawami najlepszego z Jeźdźców!
Wspaniale. Proszę teraz podnieść kubki
i wylać drinka na figurę na waszej karcie.
12 niepowtarzalnych słów na każdej z nich
to hasło do waszego nowego portfela kryptowalutowego.
Kto tam wbije, znajdzie miliony skradzione przez Bretta.
Tym razem uczciwie podzielone.
O Boże. 50 tysięcy dolarów!
Mam 50 koła!
Masz przerąbane, gnoju!
Coś taki chyży, panie ryży!
Ja tu mam wizję.
Jakieś gliny forsujące te drzwi...
Próbujcie własnych sztuczek i znikajcie za...
3-2-1!
Zbliżcie się.
Jeszcze bliżej.
Im więcej myślicie, że widzicie,
tym łatwiej wcisnąć wam stare sztuczki jako nowe nieśmigane.
Boże, nie!
ILUZJA 3
Moim zdaniem spisałeś się na 100 pro.
Jako Atlas wypadłem nieźle, Merritta muszę jeszcze doszlifować.
Gadałem jak potomek ćpunki z San Diego i poławiacza krewetek.
Nie wiem, jak ty to robisz, Bosco.
Dobra imitacja to nie tylko naśladownictwo.
Trzeba uważać na szczegóły, osobowość i niuanse.
Dobra, teraz ja.
Jestem J. Daniel Atlas.
Im bliżej patrzycie, tym mniej widzicie.
To było coś.
- Jeszcze się wyrobisz. - Nie było tak źle.
Pierwsze koty za płoty.
Na co się tak oglądasz?
- Nic takiego. - Wyluzuj.
Kochani, widzicie, ile osiągnęliśmy?
Dziś rozwaliliśmy system.
Następnym razem ty idziesz w różowej peruce.
O nie.
Znowu zamknięte.
No to wytrychem.
Czekaj. Zrób swoje popisy.
- Nie. - Proszę cię.
- Nie ma potrzeby. - Potrzymam ci torbę.
Będzie jazda.
Co to dla ciebie.
Nasza siostrzyczka Mario.
- Nawet przypomina braci Mario. - Uważaj!
- W porządku? - Tak!
Gdybym tak umiał, ciągle bym szpanował.
- Czad. - Normalnie sztos.
Zadowoleni?
Było mega!
A teraz nas wpuść. Przemarzliśmy.
Najlepszy kwadrat w całym Nowym Jorku.
I wiemy o nim tylko my.
Trochę szkoda.
Zbliżcie się.
Jeszcze bliżej.
Koleś ma na maksa przewalone.
I kto się teraz odkuł?
Charlie, możesz to wyłączyć? Atlas już mi się dzisiaj przejadł.
- Mówisz, masz. - ...to, co znika, nieuchronnie kiedyś wraca.
O ile magik to nie lebiega.
Bosco, mamy pizzę? Skręca mnie z głodu.
Mnie też.
Pizzy brak, za to jest piwo i...
Tylko piwo. Chętni?
Ja poproszę.
Weź to już wyłącz.
Wyłączyłem!
Umieram ze śmiechu. Gdzie ten rzutnik?
- Nie jestem hologramem. - No oczywiście.
Odpowiedź godna hologramu.
- O Jezu, ty w realu? - Ręce precz od twarzy.
Wybacz, jako twój dozgonny fan nigdy nie pomyliłbym cię z hologramem.
Jak się masz?
Jak nas... znalazłeś?
Czy ja wiem? W 30 sekund.
Skoro dla mnie to pestka, policja też się nie napoci.
- Sekunda, policja? - A i owszem.
Czemu oni mieliby nas szukać?
Za ten wasz skok sprzed chwili?
Albo za gnieżdżenie się tutaj na nielegalu i czerpanie prądu ze skrzynki w rogu?
Do wyboru, do koloru.
Mylę się, Bozo?
Bosco. Bosco Leroy.
No właśnie. Bosco Leroy.
Wbiłeś "wydumana ksywa magika" w ChatGPT?
Ja się tak naprawdę nazywam, Atlasie.
A twoja mama bzykała się z mapą?
Nic śmiesznego.
A ty nic o nas nie wiesz.
Przeciwnie.
Człowiek o dyskusyjnym nazwisku Bosco Leroy.
Obiecujący aktorzyna, którego karierę przerwały niespłacone kredyty studenckie.
No comments yet. Be the first to leave one.