لومړۍ 110 کرښې.
To moje malutkie, maleńkie marzenie.
Kiedy dorośniesz, prawdopodobnie o mnie zapomnisz.
Ale jednak... Nie, z tego powodu pozwól, że dam ci klucz.
Moje migotliwe, maleńkie marzenie.
Ale bardzo się cieszyłam,
bo obiecałeś, że uwolnisz mnie stąd.
Nie nauczyłeś się, prawda?
Powtarzałam ci tyle razy, a i tak wróciłeś.
Odcinek 14
Pieśń nieznanego jutra
Tak napisano w raporcie.
Niezwyciężeni ludzie, którzy chodzili pomimo licznych ran postrzałowych.
To historyjka wymyślona, by zaspokoić plebs.
Ale to ceniona gazeta.
Możliwe, że podkoloryzowano coś, czego nie potrafiono wyjaśnić,
ale jesteś pewna, że to nie przez Upiorną Księgę?
Może to "Księga Pokuty".
"Księga Pokuty"?
To księga, która pieczętuje dusze osób, które ją przeczytały, i zostawia ciało jak zombie.
Zombie? Takie jak potwory z voodoo?
Tak. Zombie to monstra powstałe z ludzi
których okradziono z emocji i własnej woli, wykorzystując do tego napary i trucizny,
dlatego muszą być posłusznymi niewolnikami do końca swoich dni.
Pokaż mi to!
To...
Nie wiedziałam, że istnieje piekarnia z takimi wyśmienitymi drożdżówkami.
Co za szkoda.
Jestem pod wrażeniem, że znalazłaś takie małe ogłoszenie.
Wygląda na to, że historia z gazety jest prawdziwa.
Chodźmy. Zostając tu, tylko ściągniemy na siebie kłopoty.
To na pewno "Księga Pokuty".
Jakim cudem taki kawałek papieru jest Upiorną Księgą?
Moc Upiornych Ksiąg nie pochodzi z samej książki.
Tak długo, jak litery są zapisane w odpowiedni sposób,
medium dla nich nie ma znaczenia.
Rozumiem, ale wciąż tego nie pojmuję.
Czego nie pojmujesz?
Gdyby gazeta była przyczyną, powstałoby znacznie więcej zombie.
Jednak tylko kilka osób się w nie zamieniło.
Zresztą zobacz, tu nie ma żadnego tekstu.
Wygląda na to, że tylko gazety sprzedawane przez tego chłopca były Upiornymi Księgami.
Czemu ktoś poczyniłby tyle przygotowań, skoro efekty były na tak małą skalę?
Twierdzisz, że ten i wcześniejszy przypadek były tylko eksperymentami?
Może za dużo o tym myślę.
Ale co byłoby ich celem?
Może chcą zmienić Londyn w miasto zombie.
Ale tu słów.
Ktoś naprawdę planuje uwolnić zombie.
Wciąż nie wiemy, czy ich celem naprawdę jest miasto.
Nie możemy pozwolić, żeby to tak wyglądało.
Witam, lordzie Disward.
Proszę mi wybaczyć, ale z kim mam przyjemność? Pan wydaje się mnie znać.
Dokładnie, znam cię.
Jesteś wnukiem lorda Wesley'a Diswarda.
Byłeś pilotem,
a teraz służysz jako nowy klucznik czarnej bibliotecznej księżniczce.
Ja jestem... Możesz nazywać mnie profesorem.
Wy, Anglicy, nade wszystko cenicie czas na herbatę, prawda?
To zależy od momentu i okoliczności.
Słyszałem, że popołudniowa herbatka jest obowiązkowa przy grze w krykieta.
Kto wie.
Proszę, usiądźcie.
Dziękuję, ale nie zamierzamy długo tu zabawić.
W samą porę, Raziel, idealnie na herbatkę.
Dalian, znasz ją?
Czerwona biblioteczna księżniczka.
Biblioteczna księżniczka? Też jesteś klucznikiem?
Co za głupota. Nie porównuj siebie do profesora!
A ty wciąż żyjesz, bezużyteczna lalko?
Czy to w porządku, żebyś chodziła bez smyczy, karzełku?
Wciąż moczysz łóżko?
Nigdy tego nie robiłam, ty desko!
Co za głupota! Idiotka!
Tylko idiota nazywa innych idiotami! Ty śmieciu!
Kogo nazywasz śmieciem?!
Ojej, witasz nowy dzień z taką miną?
Więc naprawdę chodzi wam o Londyn?
Tak. Czy próba zawierania ugody z innymi krajami zasługuje na karę?
Nie sądzisz, że to zbyt wygodne?
Nawet jeśli udałoby nam się nie dopuścić do paru takich konferencji, nic by to nie zmieniło.
Lordzie Disward, jaki jest twój cel życia?
Dlaczego zostałeś klucznikiem i idziesz ramię w ramię z czarną biblioteczną księżniczką?
Żeby
ją uratować.
Wybacz mi, ale to była nieoczekiwana odpowiedź.
Rozumiem, więc to twój cel.
Bardzo dobrze.
Niestety czas się pożegnać.
Huey! Huey!
To książka zostawiona przez prezesa Nowego Świata, kiedy uciekał.
Nawet ty nie znasz tej Upiornej Księgi, prawda, czarna biblioteczna księżniczko?
Czas płynie, wieki się zmieniają, a kultury się rozwijają.
Upiorne Księgi nie stanowią wyjątku.
Nawet w tym momencie powstają nowe Upiorne Księgi.
Nie sądzisz, że to strata zamykać je w zapchanej bibliotece?
Niektórych rzeczy lepiej nie wiedzieć.
Co za szkoda.
Dalian!
Co zamierzasz teraz zrobić?
Zamierzałem zostawić Bibliotekę Dantaliana, żeby zgniła, ale...
Huey, musimy cię opatrzyć.
Dalian, musisz otworzyć bibliotekę.
Ale...
W przeciwnym razie nie przeżyjemy. Ani ja, ty czy ona.
Zamierzasz ją uratować?
Właśnie dlatego wróciłem.
Rozumiem. Możesz otworzyć wrota.
Jednak musisz mi obiecać,
że wrócisz.
Wrócę.
No comments yet. Be the first to leave one.