د خپرونې معلومات

The First Tram Runs to Hiroshima (1993) - [DVD][AC3 2 0][x264 10bit]-Orphan
د لخوا تبصره pcela
Autor: OldSchoolSubs ============================ Tłumaczenie: ~martinru ============================ Synchro: Orphan (DVD-rip) ============================

تګونه

dvd
anime
fan-made
full_subtitles
softcoded
anime
fan-made
softcoded
full_subtitles
په خپور شو: 2026-03-04
ډاونلوډونه: 32
د اوریدلو معیوبیت: No
FPS: 23.976

د Polish سرليکونو مخکتنه

لومړۍ 121 کرښې.

Podczas wojny wiele dziewcząt w Hiroszimie uczyło się i pracowało

jako konduktorki bądź motorniczy w tramwajach zamiast mężczyzn,

którzy poszli na wojnę.

Historia ta jest animowaną adaptacją opartą na wspomnieniach

byłych konduktorek tramwajowych.

PIERWSZY TRAMWAJ DO HIROSZIMY

LATO 1944 ROKU

Pobudka! Czas wstawać! Już ranek!

Tae-chan! To moja głowa! Drabinka jest bardziej z prawej!

Przepraszam.

- Pośpieszmy się, bo nie usiądziemy. - Yayoi-chan zaklepała mi miejsce.

Tsuki-chan, co rano gapisz się w lusterko. Nigdy nie masz dość?

-Musi mieć dziwną twarz, skoro gapienie się na nią jej nie nudzi. -Cała ty, Tae.

- Kurczę! Tutaj mi trochę sterczą. - Przyliż, to nie będą.

Żandarmeria nie skrzyczy cię za to, że jesteś potargana. Chodźmy już.

Musimy wyglądać przyzwoicie. Codziennie spotykamy masę ludzi.

Nawet podczas wojny musimy wyglądać, jak należy. Bądź co bądź reprezentujemy nasz kraj.

Twierdzisz, że to krępujące, ale czy elegancki wygląd nie równa się z byciem piękną?

-Chcę schludnie wyglądać. -Świetnie! Sprawimy, że będziesz schludnie wyglądać!

Tae!

Tam też niewiele. Moje są coraz mizerniejsze ze wszystkich.

- Wszystkie są takie same. - Tak to jest, gdy polega się na innych.

-Kto pierwszy, ten lepszy. -Czyli moja jest najmizerniejsza ze wszystkich?

-Przestańcie. -Jesteś od nas wyższa. Nie potrzebujesz większych.

- A ty drobna, więc mniejsze ci wystarczą. - Przestańcie, powiedziałam.

Yayoi-chan, twoja mama mieszka niedaleko.

Co to ma do rzeczy?

Jak do niej pójdziesz, da ci coś do jedzenia.

Zawsze możesz na nią liczyć.

-Nie chcę na nią liczyć. -Za każdym razem, gdy masz wolne, idziesz do zajazdu mamy.

Nawet gdy tam idę, ona pracuje. Nie jestem specjalnie traktowana.

Skoro tak, to po co tam w ogóle chodzisz.

Dobrze, nie będę.

-Widzimy się po obiedzie. -Tak. -Pa!

TANGE SAZEN / KAGERUU

RESTAURACJA

Przepraszam, czy ktoś jeszcze nie ma biletu? Przepraszam.

Tak, proszę.

Zaraz następny przystanek. Odpocznij, dopóki możesz. Wracaj szybko na tył.

Dobrze.

Proszę przesunąć się w głąb wagonu.

Niebawem wyruszamy.

- Panie Yamamura! - Dziękuję ci za ciężką pracę!

- Proszę pana, szybciej! - W samą porę!

Tak lepiej!

- Wracamy już do zajezdni. - A potem masz szkołę, tak?

Tak.

Więc mój głos będzie dziś dla ciebie jak kołysanka?

-Przepraszam. -Zatem będę dziś udawał, że nie widzę, jak kimasz.

Nie! Nie zasnę tak długo, jak dam radę!

- Co tam jest? - Moja mama tam pracuje.

Rozumiem.

Skoro jest tak blisko, życie w internacie nie powinno być dla ciebie takie samotne. W każdej chwili możesz ją odwiedzić.

Nie.

Za każdym razem, gdy widzę ten budynek z tramwaju, czuję się lepiej.

Staram się za często tam nie chodzić.

To nie w porządku wobec innych. Gdy Japonia zwycięży i wojna się skończy, wszyscy będziemy mogli żyć jak najlepiej.

Do tego czasu będę jak najlepiej służyć swojemu krajowi jako konduktorka.

- Swojemu krajowi? - Tak.

Oczywiście.

NIEZŁOMNY DUCH

Czekajcie!

- Znalazłam ładną muszelkę! - Gdzie? Gdzie?

- Wygrałam! - To nie w porządku!

- Tutaj! Tutaj! - Zaczekaj na nas!

Proszę pana. Nie powinien pan uczyć?

To też jest częścią zajęć.

- Po prostu się wygłupiacie. - Co pan kombinuje?

Nic a nic.

- Czyż nie jest fajnie? - Jest!

Jest fajnie, ale... Czy to w porządku bawić się, gdy inni ciężko pracują dla kraju?

Owszem, też musimy ciężko pracować.

Chodzi mi o to...

Jak by to ująć...

Tramwaje, którymi jeździcie, wożą ludzi tam, gdzie potrzebują. Do miejsc, które sprawiają im radość.

Tramwaje są symbolem Hiroszimy, ucieleśnieniem naszej dumy. Dlatego chcę, żebyście miały też radosne wspomnienia.

Zwłaszcza w czasach takich jak te.

Przestań wreszcie!

Mam nadzieję, że w następne lato znów będziemy mogły przyjść tutaj wszystkie.

Byłoby dobrze.

Yayoi!

- Zróbmy sobie zdjęcie! - Dobrze!

LATO 1945 ROKU

Dziękuję.

Powiadomimy wszystkich sąsiadów.

Więc ta ulica zostanie oczyszczona?

Nasz dom też zburzą. Chyba będę musiał wrócić na wieś.

Ta okolica naprawdę stanowi zagrożenie.

- Tae! - Kto pierwszy, ten lepszy!

-Myślisz też, że jak wojna była pierwsza, to jest lepsza? -Pewnie.

Zatem w czym powinnaś być pierwsza?

Pierwsza wylądować na wybrzeżu wroga, przeprowadzić nalot, we wszystkim!

-We wszystkim? Najpierw, dziewczyny, musicie się tam dostać. -Gdzie?

- Pierwszą miesiączkę. - Tsuki-chan, już?

Kto pierwszy, ten lepszy. Co nie, Tae?

To nigdy nie było moim celem. To się nie liczy jako przegrana.

O tym właśnie mówię.

Nieładnie jest śmiać się z innych!

To nie czas na śmianie się.

- To jest nad Kure. - Dzieje się naprawdę.

- Ładna, co nie? - Co ty wygadujesz?

- Ostatnio jest ich dużo. - Spokojnie. Hiroszima jest stolicą wody.

Słyszałam w tramwaju, że nawet Ameryka nas z szacunku nie zbombarduje.

A inni mówią, że może.

Mam nadzieję, że nikomu nic nie jest.

Mam nadzieję, że mamie nic nie jest.

Chcę do domu.

Nie bądź takim dzieciuchem.

A ty przestań zgrywać dorosłą.

Jestem dorosła.

A ja jestem dzieckiem i chcę do domu.

Tae-chan...

Yayoi.

Mamo.

Co to za smutna mina?

Był alarm przeciwlotniczy i zastanawiałam się, czy nic ci nie jest.

To wszystko.

- Chodź do środka. - Naprawdę?

- Chodź. - Dobrze.

ŚWIĄTYNIA SEIDO KOKINKYO

Pewnie jesteś głodna.

تبصرې

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left