As primeiras 200 linhas.
Krach na rynku, straty sięgają 152 miliardów dolarów.
Piętnastoletnia hossa kończy się katastrofalnym krachem
zagrażającym instytucjom finansowym.
Rynki finansowe tracą
dziennie 2500 punktów.
Eksperci przewidują,
że najgorsze dopiero przed nami
i czekają nas upadki wielu...
Ceny ropy runęły,
nawet o ponad 34 procent.
Wielka Trójka prognozuje spadki przychodów
i narastającą destabilizację rynku.
Kolejne banki upadają
w miarę kumulacji strat.
Zadłużenie, USA obniżają rating do AA.
Merrick-Stern nadal walczy.
Czy przetrwa?
Prezydent uspokaja, inflacja słabnie...
Policja nie radzi sobie
z tłumami ludzi na ulicach.
Północne i południowe granice zamknięte,
wśród obywateli narasta panika.
Zaburzone dostawy,
widmo głodu coraz bardziej realne. W dużych miastach
żywność znika z półek sklepowych.
Sprzedaż broni bije rekordy,
ponieważ obywatele zrobią wszystko, żeby się chronić.
Niestabilność rynków podsyca strach
przed globalnym krachem.
Gwardia Narodowa szykuje się
na zamieszki...
Amerykanie sądzą,
że bieżąca sytuacja
AMERYKAŃSKI UCHODŹCA
zwiastuje nowy wielki kryzys.
Kurczęta to zwierzęta społeczne.
Bardzo wcześnie ustalają kolejność dziobania.
Ten proces przebiega wśród nich naturalnie.
Najsilniejsze jedzą i parzą się
jako pierwsze oraz zastraszają rywali,
a słabsze muszą czekać na swoją kolej.
Ustalony porządek bardzo trudno jest zmienić...
chyba że zdarzy się coś niespodziewanego, co wywraca go do góry nogami.
Zrobisz bratu śniadanie?
- Już jadł. - Kiedy?
Jak jeszcze spałaś.
Masz wykład?
Jeden z rana.
Miałeś opiekować się Mią.
Będę tutaj.
Ona tu będzie. Będziemy razem.
- Ogarnę to. - Kai!
Chodź.
Muszę jechać do sklepu.
Nie zamówiłaś online?
Próbowałam. Nadal czekam na realizację.
Muszę kupić nowy aplikator Kaiowi i papier toaletowy.
Nie mam wygórowanych potrzeb, ale mam swoją godność.
Mamo.
Dobra.
Kres toksycznej męskości
Uniwersytet Chicago-Kenzer
KRYTYCZNA TEORIA RASY
Dzień dobry.
Witaj, Greg.
Cześć, Mia.
Pokaż harmonogram.
Pokazuję harmonogram.
HISTORYCZNY SPADEK DOW
PUSTE PÓŁKI W SKLEPACH Zamieszki w głównych miastach!
Protesty i przemoc
trwają już trzecią noc.
Cholera.
SKLEP I APTEKA
- Muszę... - Przepraszam.
Naprawdę muszę.
Proszę się pospieszyć.
W czymś pomóc?
Myślałam, że otwierają o 8.00.
Aptekarz nie przyszedł.
Jestem lekarką.
Mogę tam wejść i wziąć, czego mi trzeba?
Tylko on ma klucz.
- Za kilka minut zamykam. - Jak to?
Oglądała pani wiadomości?
Nie...
Rozruchy trwały do późnej nocy,
a wielu właścicieli sklepów porzuciło swoje lokale.
Chwileczkę.
Wszystko w porządku?
Niczego nie ma.
Nie wiem, co mam robić.
Kiedy pani rodzi?
Niedługo.
Proszę.
Proszę ze mną.
Zażyje pani to.
I to.
To nie.
To wszystko, czego pani potrzebuje.
Mdłości?
Zdarzają się.
Mogą powracać.
To pani pomoże.
Trzeba pokroić, dodać trochę miodu, cytryny i zalać gorącą wodą.
Jestem Helen.
Amber.
Nie spotkałam pani wcześniej.
Przeniosłam się tu z rodziną
kilka miesięcy temu.
Kiepski moment na przeprowadzkę.
Tak.
To spadek wywołany paniką.
Jak podczas wielkiego kryzysu...
To chyba twoje czesne za studia.
Moja dziewczynka.
Dobrze.
Lubisz poprzeszkadzać?
Co się dzieje?
W porządku?
Kochanie.
Przyjedź po nas, tato.
- Kończymy wcześniej. - Jak to?
Coś się dzieje w mieście.
- Wszyscy wyjeżdżają. - Czemu?
Jest źle. W wiadomościach powiedzieli,
że to się chyba zaczęło.
Dobra...
Cholera.
Zadzwonię do mamy.
Wszystko poprzebierane.
Nic nie zostało.
Przepraszam, zamykamy.
Twoja mama nie odbiera.
Jestem z małą. Gdzie Kai?
Ze mną. Wszystko gra.
Czekajcie na mnie.
Jestem położniczką.
Zna pani dom na Shingle Mill Road?
Chyba jesteśmy sąsiadkami.
Znajdzie mnie pani.
W razie czego.
Gdzie Greg?
- Słynne ostatnie słowa. - Serio?
Nie czas na żarty.
Stoimy w środku pieprzonego lasu.
Nie przeprowadziliśmy się na odludzie, żebym musiała na niego czekać.
Jestem po twojej stronie. Też uwielbiam Grega,
ale żeby wystawać tu z tymi kurczakami...
6 WIADOMOŚCI
- Dzwoniłaś do niego? - Kilka razy. Do ciebie też.
Znajdź mnie.
Właśnie tak.
Nie potrafisz obsługiwać telefonu.
Wezmę torbę.
Mój siostrzeniec!
Kai.
Już po szkole?
Czas dla kurczaków?
Gdzieś ty była?
Co?
Strasznie gęste tu powietrze.
Warto się temu przyjrzeć.
Prowadzą zajęcia.
Jake, przepraszam, że przerywam.
Mamy pilną wiadomość.
Merrick-Stern upadł.
To chyba źle, co?
To czołowy broker na Wall Street.
To gorzej niż źle.
Jeśli masz pieniądze.
Nie jesteś na Wall Street.
Wprost nie do wiary.
Próżno szukać takiego załamania.
Rok 2008 w porównaniu z tym to było małe piwo.
Stan, spójrz na to...
Co mu jest?
Kogut uciekł.
Co się stało?
Coś nie tak?
Kurwa!
- Greg. - Ogrodzenie jest pod napięciem.
- Od kiedy? - Co za bzdura.
Dobra, chodźmy.
Odsuń się. Ja go złapię.
Nie zbliżajcie się do płotu.
Musisz z nimi pogadać.
Czyli z kim?
Dupkami, którzy to zrobili.
Nie znasz tu ludzi?
Sprzedający dom mówił, że są spokojni.
Najwyraźniej to jakieś czubki.
Nie martw się, przyleci z powrotem.
Spójrz na mnie.
Zobaczysz, skarbie. Wróci.
Chodźmy stąd.
Wróci. Chodźmy.
Co widziałaś?
Nic specjalnego. Przez połowę czasu starałam się unikać
drogowych wariatów.
No comments yet. Be the first to leave one.