Tom and Jerry Cowboy Up!

Tom and Jerry Cowboy Up!

Baixar Legenda em Polish

Informações de lançamento

Tom and Jerry Cowboy Up 2022 1080p WEB-DL DDP5 1 H 264-EVO
Um comentário por sub.Trader
Maciej Błahuszewski

Tags

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
1080
Publicado em: 2022-01-25
Downloads: 30
Deficientes Auditivos: No

Pré-visualização das legendas em Polish

As primeiras 200 linhas.

TOM I JERRY NA DZIKIM ZACHODZIE

No cóż. To zwyczajne, poczciwe miasteczko.

Jak nie, jak tak.

Przyjazne. Spokojne.

W nim dobre ludzie, wiodący życie jak mateńka z ojcem przykazali.

Wkoło mnóstwo przestrzeni, by wykopać dołek dla swojej rodziny

i pędzić swój żywot.

Masz biegacze pustynne.

A robali tyle, że tyć nie umierać.

Ale! Pojawiło nam się tu coś, co burzy nasz lokalny porządek.

Nie znoszę piesków preriowych.

Co to znowu za brewerie, Duke?!

- Mamy drapieżcę do ukarania. - Oskubać go!

Miasto dzikie wita was!

Pod nogi spójrz, ukłoń mu się w pas Pod powierzchnią życie toczy się

Ziemia nam zawsze lekką jest Zachód — dziki, a zabawa — fest

Na niej pieskom z prerii mija dzień

Wskocz do jednego kopca z stu A świat znajdziesz jak ze snu

Tunele naszym domem — to jest fakt

Cuda znajdziesz tu

Mamy Broadway, bejbe I zegar na wieży

Wizyty takiej nie zapomni nikt

Sześć stóp pod ziemią Jest świat pełen cudów

Zwisa nam Boot Hill Gdy tu pełen chill

Koń tu nie odnajdzie się

Pieski — owszem, czemu nie

Zachód pełną jamą, proszę cię

Mamy szkołę i hotel gwiazdek pięć

Grabarza i studnię, jeśli komu chęć

Wielobranżowy sklep — promocji w bród

Do ratusza możesz także wpaść Możesz tamój ślub albo w buźkę wziąć

Taki z nas gościnny, mały lud

Na górze straże rozstawiamy I gdy was widzimy — to uciekamy

A na dole impra Bo impry nigdy dość!

Muzyka różna, żarcie, gry Młodzi, starzy — nawet ty

Miły nam na dołku każdy gość

Pieśni naszej mówię już dość

Na górze, tam gdzie światło

Jest mysz i kot Którzy budzą uśmiech nasz

Więc zanurzcie się w opowieść tę

Doczekać już nie możecie się!

Usiądź, buty zzuj Bo co do straty masz?

Sześć stóp pod ziemią Jest świat pełen cudów

Zwisa nam Boot Hill Gdy tu pełen chill

Koń tu nie odnajdzie się Pieski — owszem, czemu nie?

Zachód pełną jamą, proszę cię

Hej, na górze...

To opowieść wagi dużej

Więc nie myśl chwili dłużej

Od myślenia robi się gorzej

Zachód pełną jamą, proszę cię

Dziki Zachód — Pieski Zachód

- Zacząć chyba czas? - Więc do dechy gaz!

Znowu ta przeklęta zagroda!

Zawsze wie, kiedy się rozpaść.

Jak nie luźny gwóźdź, to luźna deska, krowa, wicher albo...

Ach, macie cały dzień na harce. Pora coś zjeść!

Dzień dobry, Bumpy. Dzień dobry, zwierzaki.

Zaraz, a gdzie chłopcy?

No pięknie! Kolejne dziury w ścianie.

Ludzie gadają, że Złote Ranczo ledwo przędzie.

Czort mi kazał obiecać, że się tobą zaopiekuję.

Wybyłbym stąd długie lata temu.

A co zawsze powtarzał ci dziadek?

"Nie siadaj na grzechotniku, Bumpy".

Nie...

"Nie pij wody z koryta, Bumpy".

Pudło.

Mówisz o tym,

że "Nieważne, co się dzieje, zawsze powinniśmy się wspierać"?

Dokładnie. Bo jesteśmy...

Rodziną!

To bardzo proste zadanie, Clem. Jeśli nie dasz rady...

Pan Critchley wybaczy.

Ile strachów rozstawiliśmy?

Pięćdziesiąt osiem. Dobra robota, Diablo.

Myślę, że powinniście się zamienić z Diablo miejscami.

Jak sądzisz?

Pan Critchley wybaczy, ale pojęcia nie mam,

dlaczego ustawiamy kukły pośrodku pustyni.

By przepędzić stąd pieski.

Nie znoszę piesków preriowych.

No ale dlaczego pan Critchley przepędza je z ziemi, której nie używa?

Diablo, możesz mi pomóc?

Posiadam działki tutaj, tutaj, tutaj, tutaj.

Tu, tu, tu, tu, tu i... tu. Wszystko jest moje!

Prócz jednej działki.

- Ziemia Betty Benson, prawda? - Tak... Ziemia słodkiej Betty.

Nie chodzi tylko o to, by przepędzić pieski z mojej ziemi.

Chodzi o to, żeby przeniosły się do niej!

Gdy ją zrujnują, sprzeda mi swoją działkę.

Zostanę najpotężniejszym człowiekiem w stanie!

To chyba dyćki łatwiejsze niż rabowanie banków, co?

Clem...

Teraz jestem biznesmenem.

No wiem!

Dlatego zerwał żem to ze słupa, gdy byłem w mieście.

POSZUKIWANY ZA KRADZIEŻ

To brat Betty. Bentley.

Ten, który był wyjechał?

Gadają, że dorobił się fortuny przy budowaniu kolei.

- Bentley! To naprawdę ty! - Hej, siostrzyczko.

- Siostra? - Znaczy...

Mamy nowego brata?

No proszę! Nasz własny potentat kolejowy!

Zawszem wiedział, że kiedyś wrócisz i nas ciut podratujesz.

- Tak naprawdę to... - Mocnoś bogaty?

- Gdybyś dał mi... - Nowa obórka!

- Musicie wiedzieć... - To wszystko, coś przywiózł?

- Ja... - Strasznieś się zrobił oszczędny.

Pozwól, że to wyjaśnię...

Nie jestem bogaczem!

Jak to? A twoje listy? Interesy, o których tyle pisałeś?

Co się z tym stało?

No, troszkę... podrasowałem fabułę. Ociupinę.

Chciałem wam zaimponować.

Czyli że nie jesteś szefem Skonsolidowanego Interkontynentalnego

Transamerykańskiego Konsorcjum Kolejowego?

Jeszcze nie.

Jestem młodszym asystentem zastępcy szefa regionalnego.

Przede mną świetlana przyszłość!

Jako kto?

Jako starszy asystent zastępcy szefa!

SERWUS

Jestem na dole drabinki. Ale wierzę w siebie!

Co się tyczy rancza, mogę pomóc... je sprzedać.

Wtedy będziecie mogli zamieszkać ze mną w mieście.

Wiesz co, Bentley? Spróbujemy coś tutaj zmienić.

Jeśli to nie pomoże, sprzedamy ranczo.

A jeśli pomoże, zatrzymamy je i będziemy gospodarzyć.

- Zgoda? - No pewnie!

Zepniemy się i za miesiąc albo dwa będziemy spędzać bydło aż do Abilene!

Chcesz mnie zabrać na spęd bydła? Mnie?

Aj, już nie panikuj. To ledwie pięćset mil stąd.

No chyba, że bydło nam się zerwie, wtedy wiadomo...

Wejdźmy do środka, braciszku. Na pewno jesteś głodny.

Interesy poczekają.

Przepraszam, wujku, ale na co czekamy? Pora się przedstawić!

Chwila moment! Gdzie są...

Pytałem tylko, gdzie są...

Gdzie są...

Nasze maluchy! Gdzie są maluchy?

- Pycha! - Pora skosztować!

Chłopaki! Gdzie wasze maniery! Mamy gości!

Gryzonie!

Co jest? Wlazł ci w nogawkę grzechotnik?

Muso-że-co?

- Musofobia. - Strach przed myszami.

Ryjówkami, szczurami, chomikami, nornicami, jeżami,

- fretkami, norkami, wiewiórkami... - Betty!

Wybacz.

Dlatego nigdzie nie ruszam się bez mojego dzielnego Toma. To twardy kocur.

O, tak, dzielny, że dzielniejszego nie znajdziesz.

Widzę, że moim pierwszym zadaniem na ranczu będzie

pozbycie się plagi gryzoni.

Jakiej plagi gryzoni? W sensie ich?

Tych w domu?

Nie musisz się nimi martwić, Betty. Tom radził sobie z miejskimi szczurami.

A skoro tak, to wasze myszki nie mają z nim żadnych szans.

Czujecie?

To...

- Pachnie znajomo, prawda? - Niech pomyślę...

Och, już wiem!

Śniadanko!

Wio!

Spokojnie. Jest w pełni oswojony.

No może w połowie.

Pokaż, kto tu rządzi!

O! Daj mu lizaka!

I trzepnij zrolowaną gazetą!

Załóż mu czepek pastereczki!

Wydaje mi się, że się zaprzyjaźnili.

To dobry moment, by obalić powszechny mit, że byki nienawidzą czerwonego.

Bo byki nie reagują na żadne kolory.

Co wy mówicie? Nie wiedziałem!

Nie chodzi o kolor płachty, tylko o to, że się rusza.

- Za co nam dziękuje? - No nie wiem, może za doping?

Powiedz, ile palców pokazuję?

Jaki mamy dziś dzień?

Nie do końca rozumiesz sytuację.

Wyjaśnię ci to.

Przyjechałeś z Bentleyem.

A my mieszkamy tu z Betty.

Betty to siostra Bentleya, a to oznacza, że...

Jesteś naszym bratem!

Nazwisko prezydenta! Nazwisko panieńskie matki!

Obłóż głowę lodem.

Jestem twój brat Tuffy.

Ten tu to twój brat Scruffy. A to brat Duffy.

A to nasz wujek, Jerry.

Obiecujemy,

że zrobimy wszystko, byś wyszedł przed Bentleyem na bohatera!

Będziesz najlepszym myszołapem na Zachodzie!

- Przebiegłym! - Okrutnym!

- Wychowanym! - Odegramy przedstawienie. Spójrz.

Udamy, że rozwiązałeś problem rancza z plagą żarłocznych gryzoni!

A ty zadbasz, by twoi bracia byli bezpieczni. Jasne?

Wielu gości marzy, by być kowbojem

Marzą w Pecos, marzą w Illinois

Krztusisz już się miejskim kurzem? Chcesz mieć możliwości duże?

Comentários

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left