Первые 200 строк.
SERIAL NETFLIX
ALCHEMIA DUSZ
Mistrzu. To ja, Yeom.
Wczoraj minęło 100 dni, jak medytujesz.
Czas wrócić do świata.
Mistrzu.
Mistrzu.
Mistrzu…
Mistrzu.
Mistrzu!
Mistrzu…
Mistrzu!
- O nie. Biedny chłopczyk. - Biedactwo.
- Wielkie nieba. - Niewiarygodne.
- Pewnie zamarzł na śmierć. - Na to wygląda.
- Tak mi go żal. - Biedne dziecko.
- Ojejku. - Wielkie nieba.
Co się dzieje? O co chodzi?
O nie! Bezdomny chłopiec zmarł.
To tylko mały chłopczyk. Tak mi go szkoda.
Wielkie nieba, biedactwo.
Mistrzu, zgodnie z twoim życzeniem
wyprawię ci spokojny pogrzeb.
Ojej, szkoda chłopaka.
Wygląda mi na sierotę.
Wyprawmy mu pogrzeb.
- Tak. - Zróbmy to.
Może go skremujemy,
a prochy rozsypiemy nad jeziorem Gyeongcheondaeho?
- Wielkie nieba! - O rany!
Dziecko…
Nic ci nie jest?
- Co do… - Jak…
- Dokąd on idzie? - Dokąd idziesz?
Przestań!
Dziecko.
Czy ty mi właśnie rozkazałeś przestać?
Ależ głupiec z ciebie.
Nie mogę uwierzyć, że już spaliłeś moje ciało.
O czym ty mówisz?
Gdybym przyszedł minutę później, spaliłbyś też moją laskę.
Głupcze!
Głupcze!
Głupcze!
Głupcze.
Mistrzu?
Tylko na jakiś czas przeniosłem duszę z mojego ciała,
żeby sprawdzić, czy osiągnąłem Hwansu
po stu dniach medytacji.
Ale zauważyłem, że moje ciało płonie, więc szybko posiadłem inne.
Ale już za późno.
Czyli mówisz, że jesteś w ciele tego dziecka?
To naprawdę ty, mistrzu?
Zgadza się.
Jestem Lee Cheol, twój mistrz.
O rety…
Mistrzu.
Mistrzu.
Jestem zmiennoduszą.
Wasza Wysokość.
Czyż nie wezwałeś mnie dziś, żebym znalazł zmiennoduszę?
Zrobię to.
Potrafię
rozpoznawać zmiennodusze.
Ktoś jeszcze widział twoją twarz?
To parasol.
Możesz go użyć jako laski.
Nie.
Nikt w stolicy nie wie, że nie jestem niewidoma.
Ludzie uznają to za bójkę między zbirami.
Widzisz? Trzeba było mnie nie szukać.
So-i.
So-i, to ty?
Jestem Kim z wioski Sari.
Pomyliłeś mnie z kimś.
Rzadko ze sobą rozmawialiśmy. Ledwo mnie zna.
Tego człowieka
trzeba się pozbyć.
Nie było potrzeby go zabijać.
Po jego wyjeździe do wioski Sari już byśmy się nie spotkali.
Ale się spotkaliście.
Wioska Sari?
To tam mieszkałaś?
Ukrywałam się tam.
Przez jakiś czas ukrywałam się tam przed tymi zbirami.
Czy ktoś jeszcze z wioski Sari mógłby cię rozpoznać?
Zawsze trzymałam się na dystans, żeby nikt mnie łatwo nie rozpoznał.
Tam też okradałam ludzi, wiesz?
- Co to? - Pieniądze.
Dziwnie by wyglądało, gdyby nikt nie zabrał mu pieniędzy.
Zatrzymaj je sobie.
Nie chciałam skrzywdzić nikogo z wioski Sari.
Mu-deok jest w stolicy.
Jeśli na nią wpadnę, ją też będę musiała zabić?
Czy jest tu pośrednik Kim z wioski Sari?
Tak, właśnie wszedł.
Ostatni pokój na drugim piętrze.
Panienka Jin?
A co panienkę sprowadza w takie miejsce?
Nie twoja sprawa. Nie widziałaś mnie.
Panienko Jin, czy ty aby…
nie uprawiasz hazardu?
Co takiego? Hazardu?
Za kogo ty mnie masz? Za jakąś dziewczynę z plebsu?
Nie. Oczywiście, że nie.
Ale skłamałaś, mówiąc mi, że nefryt nie był pęknięty, a był.
Zważywszy na to, że potrafisz bezkarnie kłamać,
uznałam, że masz żyłkę do hazardu.
Przyszłam kupić bilety od konika.
Bilety na pokaz magii zostały wyprzedane.
Dlatego tu jestem.
WEJŚCIÓWKA MAGICY SEOCHUN
- Masz dwa bilety. - Wybieram się z matką.
Nie mów nikomu, że mnie tu widziałaś.
Nie chcę, żeby doszło do jakiegoś nieporozumienia.
Nie mogę tego obiecać.
Nie kłamię tak zręcznie jak ty.
Więc jeśli ktoś spyta, nie wiem, czy dam radę skłamać.
Ale dla twojego dobra zrobię, co w mojej mocy.
Dlaczego musiałam na nią tutaj wpaść?
Co tu robi zwierzchnik Songrim?
Mam nadzieję, że nie przyszedł po bilety na pokaz magii.
Jeśli na niego pójdzie, nie będę mogła iść z paniczem Parkiem.
Pewnie to ty
go zabiłaś.
To nie byłam ja.
Dlaczego go zabiłaś?
To naprawdę nie ja.
Nie żył, gdy tu przyszłam.
Zginął nie tak dawno temu.
Zabity jednym cięciem.
Robota wprawnego szermierza.
Przysięgam, to nie ja.
Nawet nie mam miecza.
Myślę, że zabiła ich ta sama osoba.
Kim są ci ludzie?
To grupa zbirów, którzy niedawno przyjechali do stolicy.
Przyjechali z pośrednikiem Kimem,
który przybył z wioski Sari?
Nie.
Ale pamiętam, że kilka dni temu wszczęli z nim bójkę.
Pytali o miejsce pobytu jakiejś oszustki z wioski Sari.
Oszustki z wioski Sari?
Czy może chodzić o Mu-deok?
Gdzie ona jest?
Była tuż za mną.
Uciekła.
Co tu się dzieje?
Co to za ciała?
Pytali o miejsce pobytu jakiejś oszustki z wioski Sari.
Czy to o mnie chodzi?
Jakie życie prowadziła Mu-deok?
Spotkałaś So-i?
Ciekawe, co zrobiła tym razem.
Nie zadawaj się z nią.
So-i…
Kim jest So-i?
Nie widziałam dziewczyny, która cię szukała.
Ale sprzeczała się ze strażnikami, a jednego nawet spoliczkowała.
Jestem pewna, że strażnicy ją pamiętają.
Żaden z tych strażników nie przyszedł dziś do pracy.
- Obaj nie przyszli? - Nie.
Dziwne. Nigdy nie opuszczają pracy.
Przepraszamy. Nie powinniśmy byli tak traktować maga.
Ale czy to naprawdę konieczne?
„Maga”?
Skłamałaś, że jesteś magiem?
Wkrótce nim zostanę.
I to o wiele bardziej znamienitym niż tacy jak ty.
Jak śmiesz traktować mnie z góry, skoro jesteś zwykłą pozorantką?
Będę dalej traktować cię z góry,
a ty masz się do mnie odnosić z szacunkiem. I tak zostanie.
No już, za nim.
To twoje zadanie.
Czy w Chwiseonru mieszka dziewczyna z wioski Sari o imieniu Mu-deok?
Tak, znam ją. Czy to jej szukałaś, pani, tamtego wieczora?
Chciałam ją poprosić o przysługę i coś jej oddać.
Mu-deok nie przebywa w Chwiseonru.
Pracuje jako służąca dla rodu Jang, rodziny Gwanju Cheonbugwan.
Jest służącą?
Chyba naprawdę odzyskała wzrok.
Ciebie pewnie też oszukała, pani.
Myśleliśmy, że jest ślepa.
Tymczasem ona otworzyła oczy i uciekła. To był szok.
Ale ona nie jest oszustką, jak ja.
Jakim cudem widzi?
Proszę, oszczędź mnie.
Przykro mi.
Widziałeś moją twarz, więc nie możesz żyć.
Proszę…
Jeśli od zawsze widziała, może mnie rozpoznać.
Pracuje jako służąca dla rodu Jang?
Powinnam ją odwiedzić.
Mu-deok popełniła morderstwo?
Kilku mężczyzn zginęło w gospodzie portowej,
a Mu-deok tam była.
Przecież Mu-deok nie jest dość silna, żeby kogoś zabić.
A już na pewno nie kilku mężczyzn.
Dokonał tego wprawny szermierz.
Jeśli to nie była ona,
No comments yet. Be the first to leave one.